Narkotyki i rozwiązane problemy

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 650 Strona 63 z 65
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 719 / 0


Mi benzodiazepiny pomagają na zjebana sytuacje w domu, wieczne krzyki, kłótnie - muszę się wyciszać, zakładać klapki na oczy.
Rejestracja: 2009
  • 427 / 5 / 0


Introspekcja/autoterapia/otwarcie się i dzięki temu całościowe przegadanie z kimś np. jakiejś traumy, połączeniu wielu rzeczy w całość, zrozumienie na nowo wraz z zależnościami wydobytymi z zakamarków pamięci itd. - dzięki empatogennym stimom i po części psychodelikom. Co prawda nie było to moim zamierzeniem, chciałem zaledwie rozerwać się będąc w złym stanie psychicznym, ale efekt przedni ;) Tak czy siak - nie uważam, że można próbować rozwiązywać jakiekolwiek problemy w ten sposób. Może zwyczajnie narobiłem sobie chemią supłów w innym miejscu, gdzie jeszcze dzisiaj nie boli...? :nos:

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

Krótka historia o tym, jak kanadyjskiemu Thorowi nie udało się nabyć trawki...

Tak trzeba żyć. Pewien Kanadyjczyk musiał zrobić piorunujące wrażenie, gdy wkroczył do punktu dystrybucji konopi i usiłował nabyć trawkę, podając się za 68-kilogramowego Thora Odinsona.
Rejestracja: 2017
  • 109 / 7 / 0


Moim zdaniem da się rozwiązywać problemy przy pomocy narko w końcu większość po to je bierze. Nie ma klucza który otworzy wszystkie zamki tak samo nie ma draga który rozwiąże wszystkie problemy bez tworzenia nowych. Na moment to świetna opcja gorzej jak się człowiek wpieprzy i nie rozwiązuje już problemów a składuje je z tyłu w bani by się przesypały na 1. plan gdy wytrzeźwiejemy ._.
Rejestracja: 2012
  • 653 / 52 / 0


Niestety najpierw często bierze się w celu odreagowania trudnych sytuacji, ale prowadzi to do pewnego wzorca zachowań, co z kolei odbija się na stanie zdrowia, w tym tendencji do ponawiania dawek narkotyku czy alkoholu. Pozornie wszystko wydaje się normą, która przejawia się tworzeniem ułudy kontroli nad swoim życiem. Pojawiają się pocieszające tezy - myśli: "nie tylko ja tak robie", "wszyscy piją i ćpają", "taki jest teraz świat, pełen chemii", "wszystko szkodzi". Nawet nie wiemy jak i kiedy jesteśmy podatni na kolejne stopnie tych schodów zwanych uzależnieniem. Po prostu staje się: czas płynie, problemów nie ubywa, pojawiły się nowe.
Rejestracja: 2017
  • 139 / 21 / 0


A znowu tu napiszę bo za każdym razem jak widzę ten temat to mnie śmiech łapie....
Nazwa tematu to chyba najlepszy oksymoron jaki w życiu widziałem ;P

Jak ktoś uważa że narkotyki rozwiazuja problemy to jeszcze nie zaszedł w ścieżce cpuństwa do momentu odstawiania i kończenia z nałogiem
Rejestracja: 2012
  • 653 / 52 / 0


Tak jest, raczej powinno być: "Narkotyki i problemy" wtedy przystawałoby do rzeczywistości i uwzględniało szerszy horyzont.
Rejestracja: 2019
  • 8 / 1 / 0


Od końcówki podstawówki, kiedy dostałem nowy dobry komputer i rodzice zmienili internet w domu, na lepszy, zacząłem siedzieć na kompie non stop, od razu po szkole wracałem na chatę i od razu przed kompa do późna w nocy (2-4), wiele nocek zarywanych przy gierkach i tak leciałem do 3 gim olewając szkołę i całe życie.

Mimo olewania szkoły, nie uczenia się ani razu i nie robieniu zadań jakoś udało mi się dostać do w miarę dobrego liceum, gdzie spróbowałem mj i w pewien sposób się ogarnąłem, wychodziłem na dwór i zaczynałem coś ze sobą robić, polubiłem na nowo sport.

Wjebałem się w palenie ale przynajmniej udało mi się je zamykać tylko w dniach wolnych, jednak w wakacje jarając przynamniej 0.5 :liść: dziennie zaczęłem jarać o wiele częściej i tak to leciało do końca września kiedy się ogarnęłem i znowu jarałem tylko w dni wolne, w przerwę świąteczną znowu poleciałem tym razem z haszem i hq baką, ale nadszedł sylwester i detox w nowym roku który trwa do teraz.

Ogólnie jaranie na pewno nie było zbyt korzystne w takim młodym wieku, ale dzięki niemu się ogarnąłem się i "wróciłem do życia". Patrząc na siebie w gimnazjum siedzącego przed kompem a siebie jarającego w liceum to już lepiej jarać w młodym wieku niż marnować sobie życie przed kompem.
Rejestracja: 2012
  • 653 / 52 / 0


Palenie pomaga zapomnieć o problemach i jest bardzo fajne, ale do czasu gdy jeszcze jest młodość, przyjaciele. Potem zaczyna się problem.
Rejestracja: 2018
  • 188 / 9 / 0


15 stycznia 2019blister pisze:
A znowu tu napiszę bo za każdym razem jak widzę ten temat to mnie śmiech łapie....
Nazwa tematu to chyba najlepszy oksymoron jaki w życiu widziałem ;P

Jak ktoś uważa że narkotyki rozwiazuja problemy to jeszcze nie zaszedł w ścieżce cpuństwa do momentu odstawiania i kończenia z nałogiem
przecież nawet lekarze przypisują narkotyki, bo one faktycznie potrafią rozwiązywać problemy (czy raczej pomóc w rozwiązaniu). oczywiście jak ze wszystkim - trzeba mieć umiar.
Rejestracja: 2012
  • 653 / 52 / 0


Co innego jest dostawać leki apteczne poparte wywiadem i z odpowiednim dawkowaniem, a co innego brać metamfetaminę czy heroinę tracąc stopniowo kontrolę.
Posty: 650 Strona 63 z 65
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości