Narkotyki i rozwiązane problemy

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 645 Strona 61 z 65
Rejestracja: 2017
  • 126 / 6 / 0


@up masz schizofrenie/stpd?
Rejestracja: 2018
  • 39 / 1 / 0


w sensie ze Ja?

"Straszenie narkotykami nie przynosi efektów". Co przynosi, opowiada Piotr Tubylewicz z SIN

Społeczna Inicjatywa Narkopolityki (SIN) zajmuje się edukacją. SIN wychodzi z założenia, że lepiej uczyć, jak nie zrobić sobie krzywdy, niż zakładać, że ludzie przestaną ćpać od pogrożenia palcem.

Wyrok na El Chapo nie zakończy krwawej wojny

Spekuluje się, iż Meksyk po wyroku na El Chapo wybuchnie w kolejnej erupcji przemocy.
Rejestracja: 2008
  • 396 / 27 / 0


jedyna prawda.............TYLKO DORAŹNIE................... tylko
Rejestracja: 2017
  • 126 / 6 / 0


15 listopada 2018Krzykacz A dam pisze:
w sensie ze Ja?
chodziło mi o użytkownika @matilusa
Rejestracja: 2018
  • 194 / 17 / 0


Narkotyki nie rozwiązują problemów, tylko przekładają je na później. Masz problem to bierzesz, kolejny problem bierzesz więcej, następny problem bierzesz jeszcze więcej itd.
Później po odstawieniu nagle pojawiają się wszystkie problemy do rozwiązania i to teraz.
Narkotyki tylko w celu polepszenia zabawy czy miłego spędzenia czasu. Od tego gówn@ można się uzależnić szybciej niż myślisz. Miałem kolegę, który też zaczął brać niemal codziennie. Obecnie ma grób na cmentarzu!

Uważam że opioidy można brać z rozwagą i być dalej w świecie rzeczywistym. Twoich problemów nikt inny poza tobą nie rozwiąże!
Rejestracja: 2014
  • 10 / / 0


aleatoryczny pisze:
@up masz schizofrenie/stpd?
Nie sądzę, chociaż nie byłem nigdy u lekarza.
Rejestracja: 2018
  • 20 / 4 / 0


ważne jest, by umieć uczyć się od narkotyków. zawsze byłem nieśmiały. nie jakoś bardzo (prawdopodobnie dla innych niezauważalnie), ale do obcej dziewczyny bym za chuj nie zagadał. nie szukałem też żadnych specyfików mających pomóc, bo jak wspomniałem problem ten nie był zbytnio palący. z biegiem czasu moim głównym składnikiem diety stał się GHB\GBL. lęki zniknęły, zacząłem szukać nowych znajomości, robiłem szalone rzeczy. z szaraczka stałem się tym, do którego lgnęli inni. na GHB byłem tym gościem, z którym znajomi najchętniej wychodzili w miasto, bo wiedzieli, że na pewno będzie ciekawie. potem wyjechałem za granicę, nie miałem dojścia i idzie 3 rok odkąd tego nie biorę. ale została ta otwartość na ludzi, którą wyćwiczyłem laniem płynu. moja zgieblona głowa zapamiętała jak czuć się pewnie, jak rozmawiać i być towarzyskim bez pomocy porucznika. skoro mogłem będąc porobionym, mogę i na trzeźwo. jedyna różnica to tylko kika ml płynu do czyszczenia felg.
Rejestracja: 2018
  • 152 / 5 / 0


od dawna chciałem przestać jeść słodycze, a jadłem ich naprawdę DUŻO. pewnego razu po tripie na LSD tak po prostu przestało mnie ciągnąć do cukru. wręcz mi już nie smakuje.
Rejestracja: 2018
  • 12 / 3 / 0


11 października 2018politykier pisze:
heh, sytuacja komplikuje się kiedy rozwiniesz w sobie pasję, która jest w stanie opłacić rachunki i żyć na bardzo fajnym poziomie i (o, zgrozo) okazuje się, że będąc "pod wpływem", swoimi nieszablonowymi działaniami jesteś w stanie zarobić więcej pieniędzy niż kiedykolwiek przedtem na trzeżwo. i wtedy narkotyki stają się narzędziem twojej pracy. składową sukcesu. składnikiem receptury zwycięstwa. słupki idą w górę, sosu przybywa, więc to nie może być dla Ciebie. do momentu, w którym budzisz się ze świadomością, że bez swojego ulubionego składnika wybuchowej mieszanki nie jesteś w stanie wykonywać swojej pracy. a kiedy się uda, zauważysz, że jej owoce pozwalają ci już tylko na opłacenie samego nałogu, którego owoce pozwolą ci dalej pracować, by móc raz jeszcze dokupić trochę piasku do klepsydry odliczającej twój czas. czas do wytrzeźwienia. a kiedyś piasku zabraknie. i wtedy będziesz musiał spojrzeć na to wszystko z dystansu i spróbować raz jeszcze. tym razem bez kodów. bez kontroli trakcji. a kiedy bez swojej "tajnej broni" okażesz się tak samo dobry w tym co robisz, zadasz sobie pytanie, czy aby na pewno tajemnica sukcesu tkwiła właśnie w niej? a może jednak w tobie samym? może czas się przekonać. narkotyki czasem potrafią rozwiązać problemy. pytanie, czy chcesz rozwiązać jeden problem sposobem generującym dwa kolejne.
o czym konkretnie mówisz? strasznie zaciekawiła mnie Twoja wypowiedź

w moim przypadku po połówce piguly ktorą dostalem w prezencie od kolegi, bo nie chciał jeść sam zagadalem do dziewczyny którą kochałem i obecnie jesteśmy razem prawie pół roku
Rejestracja: 2018
  • 1 / 1 / 0


Narkotyki i rozwiązane problemy to chyba jakiś oksymoron...
Posty: 645 Strona 61 z 65
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Izakzygzak i 1 gość