Narkomańskie anegdoty z życia wzięte

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 2803 Strona 248 z 281
Rejestracja: 2017
  • 6154 / 1085 / 2

28 lipca 2019Malinowy Chrusniak pisze:
Historia sprzed ponad roku. Jakkolwiek głupio by nie brzmiała, jest stuprocentowo prawdziwa. Morał jest następujący: pomysły, które przychodzą człowiekowi na zjarze, czasami okazują się niegłupie.

Jechaliśmy z kumplem pociągiem, na drugi koniec kraju. W międzyczasie mieliśmy przesiadkę w jakimś miasteczku a tam ponad godzinę czekania. Działo się to gdzieś w północno-zachodniej Polsce.
Wysiedliśmy, a że mieliśmy przerwę, to pomyśleliśmy, że spalimy po lufie i skoczymy coś zjeść, jakąs pizzę albo co. Zrobiliśmy co trzeba i ruszyliśmy radośnie upaleni w miasto.
X mówi, że zna tę okoplicę i że tu niedaleko jest jakaś fajna barówa z żarciem, od którego nawet nie powinniśmy sie pochorować. Idziemy. Dziesięc minut, piętnaście, nic.
- No i gdzie ta twoja knajpa? - pytam
- Nie wiem, tu była, a teraz nie ma - mówi X, a ja zaczynam podejrzewać, sądząc po tym jak mówi i wygląda, że się tak najarał, że po prostu nie pamięta. A może nawet sobie ten bar wymyślił.
- Chuj w to, trzeba wracać - mówię - zjemy coś przy dworcu, mało czasu nam zostało.
-
Ja tak kiedys 4h wracalem do domu.
Troche sie spilismy.
Ja bylem w najgorszym stanie
No to znajomi oodprowadzili pod blok.
Ide do gory, ide i ide a tu chuj...

Nie ma moich drzwi.
No to uznalem, ze pojde poszukac blok dalej.
Dopiero jak przetrzezwialem to znalazlem sie pare blokow dalej.

Innym razem bylem u kumpla na wsi.
Wioska pod Debica.
W sumie niewielka.
Poszlismy w miasto w trojke.
Tez sporo alko poszło.
Wracajac ja poszedlem przodem.
Oni zajeci jakimis pierdolami na telefonie nie zwrocili uwagi, ze zniklem.
Do dzis nie wiem co mi sie ujebalo ale wlazlem do pierwszego budynku i podbijam do portiera, ze chce wypozyczyc ksiazke.
Typ mi gada, ze to komenda policji.
- jaka kurwa komenda? Przeciez tam jest napisane, ze to biblioteka
A gliniarz:
- tam pisze komenda
- tam kurwa nic nie pisze, jak juz to jest napisane
W miedzyczasie tel mi wibruje i sms gdzie jestem...
To oddzwaniam, ze w bibliotece a jakis typ mi mowi, ze na komendzie.
Znajomi wchodza i krótka kłótnia.
Pies nas zgarnal, wjebal do cel i ze nas pusci jak zmadrzejemy.

Sie okazalo, ze znał matke jednego z chlopakow i wezwał ją, zeby nas odebrała "z biblioteki"...

gbu

Rejestracja: 2007
  • 735 / 38 / 0

Kiedyś wjebałem z rana cały blister pregabaliny (14x150mg) - totalna głupota.Zasnąłem nawet nie wiem kiedy, budzę się - o kurwa która godzina , przecież z psem nie byłem na spacerze.Wstałem, zapierdoliłem w ścianę, chcąc ubrać mu szelki zajebałem w okno, na szczęście nie rozbiłem i krokiem menela wyszedłem z czworonogiem.W pewnym momencie było takie dosyć strome, kilkudziesięciometrowe zejście w dół. Rozpędziło mnie tak że nic nie dało się z tym zrobić.Na dole była ulica a za nią mur , tak więc 'profilaktycznie' pierdolnąłem zwłokami chwilę wcześniej.Efekt , rozjebane obie nogi, łapy, łokieć itp.

Terapia z użyciem MDMA pozwala przepracować traumy?

"Jakbyś patrzył na przeszłość przez aparat fotograficzny z obiektywem szerokokątnym”.

Zagrożenia neuropsychiatryczne w leczniczym stosowaniu marihuany

Omawiając kwestię kompleksowego lub leczniczego uregulowania dotyczącego konopi indyjskich, głównym często słyszanym kontrapunktem, który w większości uniemożliwia rozważną debatę, jest to, że marihuana wywołuje skutki neuropsychiatryczne, które czynią z niej niebezpieczny produkt.
Rejestracja: 2018
  • 2908 / 1193 / 1

Ha! Miałem podobnie po pregabie, tylko zamiast stoku, droga do łazienki okazała sie wyprawą na Kilimandżaro. Zajebałem łukiem brwiowym w samą miske sedesową ułamując duży kawałek. 17 dni na neurologii z wstrząśnieniem mózgu.
Mina lekarzy jak im mówiłem jak się uderzyłem i toksykologia wyszła negatywna - bezcenna
Rejestracja: 2010
  • 509 / 85 / 0

28 lipca 2019TMq pisze:
Zdziwiony jestem, że policjant nie skroił na kierman. Osobiście bym nie oddał. Pamiętam jak kiedyś znalazłem portfel było tam ponad 3500zł i to ponad 10lat temu, gdzie złotówka była sporo więcej warta. Pofatygowałem się, poprosiłem kumpla żeby mnie podrzucił do typa na wioske. Chciałem mu poprostu oddać, nawet na znaleźnym mi nie zależało. Typ otworzył drzwi, zaczął mnie oskarżać o kradzież, jeszcze przeliczył pieniądze i chciał dzwonić po policje bo mu brakowało parenaście złotych, a pewnie sam się napierdolił po wypłacie, nie wiedział nawet ile wydał i wsiadając do autobusu zgubił portfel. Gdybym wiedział, że taki huj wziąłbym hajc a portfel z dokumentami (dowód, prawko, legitymacja z pracy) wyjebał w krzaki albo do studzienki ewentualnie wziął jeszcze pożyczkę na weksel.
...od tamtej pory pierdole uczciwość. Zamiast usłyszeć głupie "dziękuję" zjeba, darcie i straszenie policją.
Od tamtej pory niczym się nie róznisz od kola co znalazłeś portfel. Ja też znalazłem telefon i co mialem sprawe w sądzie o kradzież. Zmieniono na przywlaszczenie. Z drugiej strony zgubiłem portfel to musialem się zgłosić po niego do ratuszu za granicą. To ze trafisz na buraka to nierób się nim. Porfel wystarczyło na psy oddać i byłoby po sprawie.

TMq

Rejestracja: 2006
  • 459 / 74 / 0

@simer44 I mogę być tym "burakiem", nie interesuje mnie zdanie osób, którzy nic nie wiedzą o mnie.
W dzisiejszych czasach nie kroi się telefonów, już nie te czasy.

Taaa portfel na psy oddać, kiedyś znalazłem tablice rejestracyjną z samochodu, zaniosłem na komisariat straciłem półtorej godziny jak nie lepej czekając i na przesłuchaniu gdzie znalazłem itd z podejściem do mnie jak do złodzieja. Dziękuję bardzo. Z portfelem może i faktycznie by szybciej poszło bo by wzięli nawet mnie nie spisali, zajebali hajc i same dokumenty oddali.
Chodził po osiedlu film jak taka małolata obciągała swojemu ojcu (całe szczęście go nie widziałem bo i nie chciałem widzieć) wszyscy się bali iść z nim na policję, nic z tym nie zrobili powiedzieli że jak on nie złoży zeznań nic nie mogą zrobć a wiadomo że nikomu później nie chce się włóczyć po sądach. Dali mu jakiegoś maila do prokuratury czy gdzieś tam, ładnie opisał sprawę jako załącznik ten film i odzew taki sam jak nie będzie zeznawał mają w dupie tą sprawę. Szkoda że jeszcze nie dojebali mu kary za posiadanie dziecięcej pornografii...
Pierdziele wolę być tym plującym niż opluwanym i tyle w temacie.

Też do końca aż takim hujem nie jestem, ale ja swojego czasu i nerwów poświęcał nie będę. Była np sytuacja gdzie kobita wydała mi w sklepie zamiast z 50 to ze 100zł po wyjściu się zorientowałem wróciłem i oddałem. Innym razem babka zapomniała wziąć resztę z lady, wziąłem ten hajc wyleciałem jej pod koła i oddałem, wtedy była piękna akcja bo był przy tym taki luj drobny złodziejaszek i on chcaił wziąć te pieniądze, jak jej oddałem aż mu się łezka w oku zakręciła a było tam z 80 zł %-D
Rejestracja: 2017
  • 6154 / 1085 / 2

29 lipca 2019DexPL pisze:
Ha! Miałem podobnie po pregabie, tylko zamiast stoku, droga do łazienki okazała sie wyprawą na Kilimandżaro. Zajebałem łukiem brwiowym w samą miske sedesową ułamując duży kawałek. 17 dni na neurologii z wstrząśnieniem mózgu.
Mina lekarzy jak im mówiłem jak się uderzyłem i toksykologia wyszła negatywna - bezcenna
Kiedys pojechalem do roboty na ketonowym kacu.
Jakoa tam doszedlem do siebie ale koncowka roboty to był dramat.
Juz wychodzilem do szatni i chciałem mineralke wsadzic do plecaka.

Jakze sie minalem... Organizm jeszcze zajebany mułem nie zatrybil, ze mineralka leci centralnie na stopę.
Kurwa myalalem, ze mi palce połamała.
10min tanca na jednej nodze i smiech polowy zmiany...

Na szczescie skonczylo sie na lekkim stluczeniu... Juz widze smiech w szpitalu... Z idioty co polamal palca woda mineralna.

Najlepszy numer odjebal kolezka ktorego nie bylo kilka mies w pracy...
Byl na rejsie w jakims wypizdowie i ponoc mewa w niego wyjebala...

Ps problsm portfeli zniknie bo w nosyxh dosodach nie ma adresu.

ZX

Rejestracja: 2018
  • 860 / 290 / 0

Kumpel raz znalazł na ławce damską torebkę, w której był dowód osobisty i jeszcze telefon. Zaniósł torebkę na policję, całkowicie najebany, zamfiony i zjarany jeszcze z towarem przy sobie. Jak huj po nim widać było, że mocno naćpany. Dał im tą torebke i chciał już spierdalać a tu drzwi zablokowane. Spisali protokół i go wypuścili. Wrócił kompletnie porobiony i oznajmił, że właśnie był na policji i nawet zapomniał, że miał towar przy sobie.
Rejestracja: 2017
  • 6154 / 1085 / 2

Ja miLem fajny portfelik kiedys.
Mial w chuj kieszonek.
To znalazłem jedna taka w rogu portfelika.
Tam byla taka zelazna porcja IPH lub 4fma. Cos jakby w robocie mnie dopadl dołek.

Pewnego dnia wracam z obiadu...
Portfela nie ma...
Kurwa...
Zablokowalem produkcje na polowie hali i dawaj na stolowke.

W miedzyczasie tel do kumpla "te odblokuj mi stanowiska bo mnie zajebia"
Wpadam na stołówkę, portfela nie ma...

Zgaszony wracam na hale (chuj z kasa bo tam bylo 20zl ale jak znajda towar wylece)

Przy moim stanowisku przelozony z grobowa mina.
Chlopaki sie śmieją...
- tego szukasz? - pokazuje mi portfel
- noo yyy eeee aa oooo
- To Twoj czy nie Twoj, bo zawartosc ciekawa

Ja juz biały, czerwony, niebieski...
A ten chuj wyciaga jakis kalendarzyk z goła baba:
- taki stary a gołe baby trzyma w portfelu

Ja pierdole. Az musialem do pielegniarki isc usiasc bo mi cisnienie i puls skoczyly do granic mozliwosci...
Rejestracja: 2017
  • 664 / 54 / 0

Ja na szczescie nigdy niczego nie znalazlem. Tata za to znalazl w lesie kumpla telefon ale mu go nie odda bo typ mu wisi 600zl za paliwo a fon wiecej jak 2 stowy nie jest warty.

Warn za niesamowitą historię która nikogo nie obchodzi i nie jest związana z tematem
Za dalsze dyskusje na temat znajdowania przedmiotów polecą kolejne
Fatmorgan
Rejestracja: 2015
  • 1622 / 134 / 0

Odnawianie kontaktow rodzinnych po latach - nie polecam
wczoraj wyszedlem z bratem cpunem po 10 latach, wydawal sie spoko ale potem zobaczylem ze mu faza schodzi a widocznie walil cos w nocha ,pierdolona cpunska kurwa
uroil cos sobie ze bo okradlem, mowi do mnie ze mam wyciagac wszystko, dalem mu telefon i portfel
wyrzucil mi z portfela 2zl, telefon mu zabralem xD mowie do niego zeby sie uspokoil to wstal i mi zajebac chcial ale nie trafil, w tamtym momencie bym go rozpierdolil tak ze by na wozku skonczyl mimo ze 30kg roznicy miedzy nami no ale chuj
nagle wyjezdza jakies auto zza rogu, moj braciszek pierdolony zaczal lapami machac w amoku to jakis gosc wyszedl z auta i zrobil mu wpierdol tak ze nawet rąk sobie nie musialem brudzic
taki wyglada najwiekszego kozaka w miescie ktory myslal ze wszystko moze, pierdolona cpunska kurwa amfetaminiarz nawet wlasnego brata by okradl jak mu cos wjedzie na ten pusty pierdolony leb
ciekawe czy poszedl siedziec wczoraj czy go ktos uratowal, wyjabane w cwela ale w sumie smiesznie wyszlo bo ten typ w tym aucie wyszedl mi jak kurwa aniol stroz xD na mnie sie nawet nie spojrzal, wpierdolil mu i pojechal
normalnie bym mu pomogl no ale jak wczesniej wlasny brat, wlasny brat mnie kurwa chcial skroic
(co by mu sie i tak nie udalo ale chodzi o sam fakt i zamiar) to dostal nauczke
ciekawe tylko co sie z nim dalej stalo pierdolonym cpunem fifarafa gangsterem pierdolonym, moze gdzies w beczce z kwasem lezy ale bym sie smial xD

-----------------------

Czemu moj post zniknal? niech do mnie napisze mod co zrobilem zle bo naprawde nie wiem, za ostra akcja jak na standardy forumowe i uzywanie zlego jezyka?
no offensiv, chce wiedziec po prostu

Scalono. taurinnn
Posty: 2803 Strona 248 z 281
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 1349 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: kobithecreator, StonedWelder i 6 gości