Najpiękniejsze halucynacje.

Dział dotyczący grzybów i roślin wykazujących działanie halucynogenne, psychodeliczne, lub dysocjacyjne.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 27 Strona 1 z 3
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 79 / 5 / 0


Wydaje mi się, że nie było jeszcze takiego tematu, jeśli już to podobny, ale mizerny, a myślę, że jest o czym rozmawiać. Chciałbym się porozczulać z wami nad ulotnością i pięknem tego, co widzimy po psychodelikach. Niekiedy, aż gryzie, że nie da się tego zobrazować i komuś pokazać od tak sobie. Niekiedy wizje są tak zachwycające, że przyprawiają o refleksję czy widzimy coś czego nie ma, czy coś czego nie widać. Wymieńmy się wzajemnie doświadczeniami wizualnymi :D. Tak żeby się nie rozdrabniać proponuję opisać najpiękniejsze OEV'y i CEV'y - te które najbardziej zapadły nam w pamięci.

Moje OEV'y:
-Kładąc się spać po pierwszym LSD zobaczyłem śliczny, bardzo szczegółowy witraż w swoim nudnym jak flaki z olejem oknie kreował się z bardzo małych kolorowych szkiełek z przewagą różu.
-Horyzontalna halucynacja sowich oczu powstała w lesie ze ściółki na ziemi również po LSD.
-Kalejdoskopowa wizja wzbogacona muzyką z radia w restauracji "Złoty Kurczak" (XD) przedstawiająca boga (?) powietrza w chmurach, postać bardzo podobną do tej:
[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ] - 25C-NBOMe
-Delikatny efekt rozszczepienia drzew na anaglif po 25B-NBOMe Like this:
[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
-Najprostsze w swoim rodzaju kolorki po grzybkach które kocham.

CEV'y:
-To samo pierwsze LSD :D tęczowe płomienie na moim łóżku poruszające się powoli jak skrzydła aniołów z diablo. (to było bardzo dziwne, nie wiem czy to tak do końca był CEV, bo jednak były na łóżku)
-Lekko ziarnista (rozpikselizowana) ukryta w roślinności przypominającej jarząb z małą ilością owoców, cała pokryta małymi owadami i spowita robactwem mezoamerykańska czaszka o nieco kwadratowym kształcie. Zupełnie jak jakaś płaskorzeźba w skale lub moneta z jakiegoś filmu przygodowego. Sęk w tym, że szukam odniesienia do tego CEV'a już ponad trzy dni i wciąż nie mogę znaleźć. Jeśli ktoś się interesuje kulturą mezoamerykańską proszę o pomoc. - psilocybe cubensis australia

Niestety nigdy nie doświadczyłem ostatniego - piątego poziomu :P.

Jeśli ktoś miałby kłopot z określeniem swoich doświadczeń : https://www.erowid.org/psychoactives/fa ... q.shtml#4e .
Rejestracja: 2014
  • 2603 / 297 / 0


No mnie rozjebał efekty na moim pierwszy tripie psychodelicznym. To wszystko było zgrane w jednym momencie, w pozycji stojącej, jak się skupiłem i taaak medytowałem.

ofc OEV.

- dwie żarówki nad oczami w okolicy czoła, które dawały mi promień świecącego "koła" pod moimi nogami, później cały czas tak chodziłem "oświecony".
- po mojej prawej i lewej stronie, niedokończone siatki astralne, które przewodziły czerwono/niebieskie kolory.
- patrząc przed siebie - azteckie wzornictwo - całujące się twarze i gąszcz komputerowych/graficznych roślin.
- z dołu ulatniał się biało/błękitny dymek wokół mnie.

Jak mi się to wszystko zbudowało w jednej chwili to myślałem że trysnę spermą oczami.

Tego i tak się nie da opisać...

Posiadanie w czynie ciągłym

...czyli pół kilograma marihuany na raty okiem prawnika.

Przyjechali do awantury domowej, na miejscu znaleźli dopalacze i LSD

25-letni mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla wezwał policję z powodu awantury, jaką miał wszcząć ojciec. W czasie interwencji mundurowi znaleźli w mieszkaniu...
Rejestracja: 2007
  • 160 / 3 / 0


Dokładnie, to trzeba zobaczyć;D po mahomecie raz kumpel zrobił krok w bok i na starym miejscu widziałem jego, ale zbudowanego z cząstek energii świecących na niebiesko. I refleksja po spojrzeniu na chusteczkę higieniczną, że kolor biały to faktycznie wypadkowa wszystkich barw- tak mi się mieniła ta chustka ;)
Rejestracja: 2015
  • 9 / / 0


U mnie (nie wiem jak u innych) wizuale tematycznie sa uzaleznione poniekad od substancji. Na 25i na przyklad, zdarzalo mi sie na niebie widziec bzykajacych sie ludzi (to samo przy CEV), albo postaci podobne do takich z animowanych filmow w stylu "epoki lodowcowej". Ogolnie czesto widze ludzi w roznych sytuacjach i zawsze jestem zachwycony. Oczywiscie mowie tu tylko o tripach na troche wiekszych dawkach (minimum 3mg nbome, 70mg 4-tryptaminy, 250ug lizergamidow itd.).
Rejestracja: 2013
  • 581 / 77 / 6


Kobietka densząca skromnie, tylko podrygując ledwie widocznymi biodrami. Tańcząc skromnie, ale powabnie, puszcza do mnie oko i unosi uroczo kącik ust w stylu "weź mnie, czekam". Uśmiecha się coraz szerzej i otwiera usta w tym seksownym uśmiechu i, przygryzając go lekko zębami, wyciąga zadziornie język. Ten dłuży się, przecina całe pole widzenia serpentyną we fraktalnej zupie. Jej twarz zaczyna się powoli wycofywać i w końcu stanowi jedność z moją. Nakładają się na siebie, jednak widzę ją wciąż w powidoku. Nie, bardziej mam Jej świadomość niż widzę. Język zaczyna się przedzielać na pół i okazuje się, że tworzą go kobiece DUPY jedna przy drugiej, siedzeniem skierowane w moją stronę. Zaczynają falowo rozkładać nogi i tańczyć. Wszystko wiruje i obraca się. Mogę machając ręką zamieszać w tym co widzę, jakby w mało gęstym budyniu. Strumień dup zaczyna spływać na dół i okazuje się, że zaczyna się na malowanym pasku pod sufitem. Dalej nie piszę, bo mi się nie chcę.
4-AcO-MET 30mg + 1h DPT ~100mg free vapo. No środa %-D.
No, to mój top 1
Rejestracja: 2015
Użytkownik zbanowany
  • 108 / 8 / 0


Ja miałem kiedyś OEV w którym zobaczyłem lewitującego Chrystusa z którego pustych oczodołów wylewała sie krew, która unosiła w stronę nieba kreując ogromne czerwone chmury z których zaczał później padac deszcz. To było mega realistyczne i uznałem to za objawienie.
Rejestracja: 2014
  • 321 / 29 / 0


U mnie najpiękniej było jak z przyjacielem wybrałem się do lasu (lato). Zarucilismy po 30mg 4-HO-MET na głowę i jak weszło to systematycznie dopalaliśmy dobrej jakości zielem :) całe przeżycie było magiczne, idealne s&s, ognisko, koc, szum wiatru, zieleń muzyczka. Ahh słuchając tego utworu co mam podpięty w stopce dostaliśmy umysłowego orgazmu, czuliśmy sie jakbyśmy się znaleźli we wnętrzu jakiejs leśnej świątyni. Zjednoczenie z naturą, miłości i psychodela jak i wzniesienie duchowe były przeogromne i ta wycieczka była idealnym przykładem wpływu S&S na mistyczne przeżycie pełne rozmaitych wizualów z motywem roślinnym i duchowym ! Nie były to może najlepsze wizuale jakie miałem ale całokształt odczuć był czymś dla mnie zupełnie obcym, pomimo doświadczenia w psychodelikach.
Rejestracja: 2014
  • 1559 / 314 / 0


- Srogie przedawkowanie 5-MAPB - kule tęczowego światła unoszące się przy zapalonych latarniach które mijałam. Dalej dzieliły się na różnokolorowe "igiełki" i delikatnie wirowały w symetrycznym tańcu. Coś pieknego, ale nigdy wiecej nie zamierzam doprowadzać siebie do takiego stanu. ;)

- 225ug LSD i MJ, tu zacytuję siebie z NeuroGroove:
Jamedris na NG pisze:
Mijamy krzewy o rozłożystych gałązkach; obserwuję, jak nasiąkają czerwonym kolorem leniwie rozlewającym się po ich powierzchni, jak kumuluje się on w miejscach rozgałęzień tworząc coś w rodzaju dziwnej hybrydy, kwiato-ptaków o koralowych piórach i przenikiwych, przepełnionych czernią ślepiach. Mrugam; kwiato-ptaki znikają, kolor zaś zdaje się powoli skapywać na ziemię i delikatnie zmieniać swoje nasycenie, wsiąkać w śnieg po to by zniknąć z kolejnym mrugnięciem, a potem pojawić się na nowo.
- 225ug LSD i MJ, to ten sam trip co wyżej i znowu zacytuję:
Jamedris na NG pisze:
Skrzący się fioletem śnieg trzaskający pod naszymi stopami, roztapiający się pod nimi; celowo wchodzę w nieco większe zaspy, odczuwając niesamowitą wręcz radość z przedzierania się przez nie. Geometryczne gałęzie drzew zdają się skłaniać ku mnie, czy też może ku naszej trójce, zupełnie jakby biły nam pokłony – przyjmuję to z zaskoczeniem, dalej będąc oszołomioną pięknem tak oczywistym, że prawie bolesnym dla oczu.
Ta symetria była doskonała, w pewien sposób "czysta", jej piękno i perfekcja były tak ostentacyjne, że płacz z zachwytu wydawał się być jedyną możliwą reakcją.


- Srogie przedawkowanie MXE, M-Hole - fraktale, fraktale i jeszcze raz fraktale, do tego bardzo silne wrażenie ruchu i bycia "uwięzioną w nieskończoności", nie umiem tego dokładniej wytłumaczyć. Ale mogę podrzucić film który choć odrobinę to przybliża - klik, szczególnie od np. 15 minuty. Nieustannie przemierzałam (coś jak jeden długi najazd kamery) zróżnicowane architektonicznie budowle majace jedną część wspólną - były oparte na fraktalach. Podziwiałam pałace o arabskich wnętrzach, ornamenty zdobione skrzącymi się kamieniami i sklepienia uformowane ze złota tylko po to, by za chwilę przenieść się do minimalistycznego budynku tonącego w odcieniach szarości, gdzie wszystko było zrobione z tworzywa przypominającego mieszaninę stali ze szkłem, ech, aż głupio się czuję jak to piszę... No ale to w końcu naćpane wizje. Nigdy więcej dysocjantów.

- LSD 120ug jedzone na osiedlowej łączce - na roślinności mogłam widzieć idealne "paprocie Barnsleya", a gałęzie drzewa które nieco zasłaniały mi widok na zachodzące słońce po jakimś czasie zaczęły przypominać jakąś dziwną konstrukcję opartą na schemacie trójkątu Sierpińskiego. A potem zaczęłam peak. %-D Fraktalna zupa to dobre określenie, ale mimo wszystko ten trip był bardzo... Uporządkowany. Było w nim mnóstwo "matematyki" w stylu ww. fraktali czy złotego podziału bardzo dobitnie uwidaczniającego się na wszystkim. To właśnie po tym przeżyciu zdecydowałam się na wytatuowanie spirali Fibonacciego na przedramieniu.

Z bardziej niespodziewanych - pomniejsze halucynacje, takie jak np. widzenie okularów na twarzach ludzi na MDMA. Ale, z tego co przekopałam internet, to nie tylko ja tak mam.
Rejestracja: 2015
  • 94 / 3 / 0


Na 4-h0-mecie miałem najlepsze OEVy, wszystko wydawało się być edenem, otoczenie w pokoju zastępowane było przez zielone wzgórze, na którym rozmawiała kobieta z mężczyzną.
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 79 / 5 / 0


Jamedris pisze:
[...] bardzo silne wrażenie ruchu i bycia "uwięzioną w nieskończoności" [...] Nigdy więcej dysocjantów.
Wczoraj przeżyłem pierwsze doświadczenie z dysocjantami do których wcześniej miałem jakieś dziwne uprzedzenia. DXM - trzydziestu ^^. Przeżyłem coś podobnego do cytowanego fragmentu, jednak gdy pomyślę o tym na trzeźwo to ma swój urok. Również powiedziałem sobie nigdy więcej, ale chyba jeszcze kiedyś tego spróbuję. Muszę to jeszcze zmiksować z grzybkami jestem ciekawy jak po takim połączeniu będą wyglądać CEV'y - te dysocjantowe są zupełnie inne, ale czegoś im brakuje. Nie rozumiem ludzi, stale używających dysocjantów i tych którzy wpadają w ciągi, a raczej tego jak oni to mogą robić, jednocześnie podziwiam ich za cierpliwość.
Jamedris pisze:
Z bardziej niespodziewanych - pomniejsze halucynacje, takie jak np. widzenie okularów na twarzach ludzi na MDMA. Ale, z tego co przekopałam internet, to nie tylko ja tak mam.
To ciekawe, synchroniczność widzianych obiektów po psychodelikach mnie fascynuję równie jak ta "matematyka" o której wspominasz akapit wcześniej. Oprócz tego, że ów matematyka dodaje uroku to również go zabiera, może dlatego jest to takie fascynujące. To daje do zrozumienia, że wszystko da się wyjaśnić, niemniej jednak tajemnice (takie jak synchroniczność na przykład) mają taki sam urok co ich odkrywanie. Trudne do zdzierżenia rozumowanie agnostyka. Heh jestem ciekaw ile osób zażywających psychodeliki uważa się za agnostyków właśnie. Może jakaś sonda :D? Bardzo lubię halunki po MDMA z uwagi na ich realistyczność. Zdarzyło mi się raz widzieć niewidzialne stworzenie (Heh, tak wiem, widziałem zaledwie jego delikatną świetlistą poświatę.) przypominające skrzyżowanie skorpiona z pająkiem. Popatrzyło się na mnie chwilę a potem wspięło się po sznurku weszło na sufit i biegnąc po nim rozpłynęło się czemu towarzyszył cichy dźwięk echo-grzechotki jak w jakimś tanim filmie albo grze kiedy coś tajemniczego znika lub się pojawia. Zabawne.

Interesuje mnie czy ktoś podobnie jak ja miewa wizje "pomiędzy" otwartymi a zamkniętymi oczyma jak wspomniałem w pierwszym poście. Utwierdziłem się w tym jeszcze raz, że należy je wyróżnić na grzybkach widząc zgrabnego czarnego kota, który dał susa przypominającego skok pływaka do basenu pełnego braw które rozchlapał mi przed oczyma. No właśnie, to był kolejny wizual którego nie jestem pewien czy widziałem go w momencie gdy otwierałem oczy, kiedy miałem je jeszcze zamknięte, czy już otwarte, czy może kot skoczył z ciemności zamkniętych oczu w kolory otwartych? Nie mam bladego pojęcia jak to określić, ale bardzo mi się to podoba, ze wszystkiego co widziałem te wizje są najpiękniejsze. XD nie wiem czy to będzie COEV czy OCEV.

@offtop: Rzadko się udzielam na forum, dlaczego mogę edytować tylko niektóre posty? Linki z obrazkami z pierwszego postu wygasły chciałem to poprawić dla przyszłych odwiedzających, bo tak mi nakazuje dusza perfekcjonisty. Mogę prosić jakiegoś moda o pomoc ;P?
@offtop2: Głodny jestem.
Posty: 27 Strona 1 z 3
Wróć do „Psychodeliki”
Na czacie siedzi 85 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości