Najgrubiej

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 934 Strona 94 z 94
Rejestracja: 2018
  • 176 / 10 / 0


Najgrubiej,to bylo jak sam spalilem 1 lufke dopalacza czastka boga,faza tak mocna ze nie spodziewalem sie ,ze da sie byc,az tak nacpanym. Doslownie,bodajze przez pierwsze piec minut fazy,stracilem przytomnosc,bo nie wiedzialem co sie dzieje kompletnie.Potem 1 godzina baaardzo mocnej fazy( :zombie: ) i dalej bardzo wolne slabniecie,podczas tej godziny caly czas balem sie, ze umre,albo ze juz umarlem i jestem w piekle doslownie,nie bylem w stanie sie ruszyc i slowa wypowiedziec,kompletne zaburzenia czasu,przestrzeni,osobowosci doslownie wszystko :niewiem: .Jakas godzine,max poltorej po spaleniu tego (caly czas po spaleniu tego shitu! siedzialem na lawce nieruchomo, nie kiwnac nawet palcem nie liczac belta,jakis przechodzien zadzwonil po karetke i zawiezli do szpitala,w karetce mialem schize,ze mnie reanimuja, bo umieram :cojest: (w rzeczywistosci badali alkomatem mialem 0,00promila) i zasnolem (na jakies 3h) i obudzilem sie z 5 h od zapalenia,jak sie obudzilem,to sie zapytalem jaki jest dzien tygodnia,bo az takie zaburzenia czasu.To byl bad trip level very hard :uwaga:.
Rejestracja: 2017
  • 2 / / 0


1. Jakiś syntetyk zielska dwie może trzy lufki spalone i pizda na dobre 10 godzin brak snu, rzyganie, prawie calkowite odcięcie od świata i co chwile urwana świadomość i ogarnianie sie w innych miejscach niz byłem. Dodatkowy minus od tamtego czasu (ponad półtora roku) ciągła derealizacja i depresja plus zaburzenia

2.alkohol, jakies uspokajajace szity na bazie waleriany i 300mg difenhydraminy.
Spodziewałem się tylko twardego snu a po zarzuceniu 150mg dify o 17 potem okolo 75mg o 17:30 i ostatnie 75mg rowno o 18 spalilem kiepa siedząc na biorku przy oknie i spadlem z niego od razu.
Zarzucalem kode nie jednokrotnie i bylem swiadom ze to slabe itp z tego co czytałem ale halucynacje, zerowa koordynacja ruchowa i bardzo plytki oddech to zupelnie co innego niz sie spodziewałem jako ktos kto juz wiele zmulaczy wpierdalał.
Zasnalem o 21 zgnieciony halucynacjami, nieogarem i zatopiony w pustce umyslu.Pobudka o 22:30 i znowu w kime po napiciu sie wody. Teraz sie obudzilem moze z 2 godziny temu pierwszy odruch szlug, lufa i wracam spać dalej.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Legalizacja marihuany powiązana ze wzrostem liczby śmiertelnych wypadków drogowych?

Naukowcy z australijskiego Monash University zauważyli korelację pomiędzy zalegalizowaniem rekreacyjnej marihuany a śmiertelnymi wypadkami drogowymi.
Rejestracja: 2012
  • 587 / 40 / 0


Najgrubiej było jak wziąłem papier panoramixa w pokoju, a w drugim spali rodzice. Wkręcił się badtrip zwłaszcza na początku. Później odwróciłem sytuację, włączyłem na słuchawki ulubioną muzykę i wtedy się zaczęło z zamniętymi oczami galaktyki, statki kosmiczne, figury geometrycznę, wszystko bajecznie kolorowe, a wszystko brzmiało tak niesamowicie.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Po DMT 20mg - nie był to jeszcze najmocniejszy stan jaki oferuje ta substancja, była to ta tzw. "poczekalnia" do tego najmocniejszego stanu. Wchodziło to bardzo mocno i szybko. Po około dwóch pierwszych sekundach trzymania pierwszego bucha w płucach już miałem na głowie taki nieogar, jakbym 10 minut wcześniej przyjął wiaderko, potem coraz mocniej. Podczas trzymania drugiego bucha w płucach całe ciało zaczęło bardzo mocno wibrować, czułem dosłownie jakby coś mi chodziło pod skórą w całym ciele, brzmi nieciekawie, ale to akurat było nawet przyjemne. Widziałem, że wszystko ma taką aurę, poświatę, wszystko zaczęło się zaokrąglać, wydawać się symetryczne, choć nie było. Na ścianach zaczęły pojawiać ruszające się wzory, fraktale, wszystko na co patrzyłem zdawało się mieć jakąś symbolikę, której nie rozumiałem. Zamknąłem oczy. To co się tam działo jest bardzo trudne do opisania, widziałem różne geometryczne kształty, wzory, wszystko to było kolorowe, po zejściu zastanawiałem się jak to jest, że ludzki mózg potrafi coś takiego wytworzyć. Niemniej jednak odczucia są chyba tutaj najtrudniejsze do opisania. Może zabrzmi to dziwnie, ale na peaku nie mogłem praktycznie myśleć o niczym, nie mogłem przywołać żadnych wspomnień, ani nie mogłem pomyśleć co sobie kupię do jedzenia gdy to się skończy. Po prostu się nie dało. Mogłem tylko to oglądać i odczuwać. Wszystko wokół zdawało się mieć przerażającą wręcz potęgę, wobec której byłem bezbronny, to właśnie napędzało strach. Nie był to jednak tylko strach, odczuwałem wtedy jednocześnie emocje, które są dla siebie przeciwieństwami, np. strach i spokój, lub radość i smutek. Chciałbym spróbować pełnej dawki i zobaczyć jak to jest za tymi "wrotami", ale to doświadczenie było tak silne, że zwyczajnie się boję, co mógłbym tam zobaczyć, czuć; czy nie poniosłoby to za sobą żadnych uszczerbków na zdrowiu psychicznym.
Posty: 934 Strona 94 z 94
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość