Podtlenek Azotu N2O

Najprostsze substancje odurzające, m.in. eter dietylowy i podtlenek azotu (N2O).
Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 293 Strona 1 z 30
Rejestracja: 2005
  • 1639 / 191 / 0


[ Grafika zewnętrzna - wgrywaj jako załącznik aby była widoczna bezpośrednio ]
http://pl.wikipedia.org/wiki/Podtlenek_azotu
Artykuł jest kompilacją materiałów z hostowanej wcześniej przez Hyperreala strony o N2O.
autorzy: machabeus & yojoe

I. Podstawy
  • Tylko informujemy!
    Nie popieramy używania N2O. Podtlenek azotu, poza euforią i zakręconą jazdą, może wywoływać dezorientację lub przyprawić o mdłości. W najgorszym wypadku (przedawkowanie) może spowodować głupotę, a nawet może cię zabić.

    Przeczytaj wszystkie uwagi, abyś wiedział co robisz.
    N2O, lub podtlenek azotu, znany także jako gaz rozweselający, jest słabym środkiem znieczulającym, dlatego był używany od końca XVII wieku. Pospolicie używany w chirurgii oraz w celach rekreacyjnych. Najwięcej osób poznało działanie podtlenku azotu u dentysty. N2O jest także używane w przemyśle mleczarskim jako mieszający bądź spieniający czynnik, jako że nie jest łatwopalny, oraz ma właściwości bakteriostatyczne(zatrzymuje wzrost bakterii) i nie ma smaku ani zapachu. Podtlenek azotu jest także używany w rajdach samochodowych w silnikach. Jest nawet używany w nurkowaniu do przygotowania nurków na efekty przypominające działanie N2O.

    Legalność używania.
    W Polsce podtlenek jest jest całkowiciek legalny, więc nie musiecie się bać, że jak ktoś przyjdzie na kontrolę to będą problemy :-)

    Jak działa podtlenek ?
    N2O nie łączy się z hemoglobiną, ale jest transportowane w stanie wolnym we krwi i wchłaniane (excreted) bez zmian przez płuca. Niebezpieczeństwo hypoxii nie jest związane z interakcją N2O i O2 we krwi lub mózgu, ale z niewystarczającej ilości wdychanego tlenu.

    Zmniejszenie tolerancji.
    Powszechnie zauważone (także w literaturze) jest zmniejszanie się tolerancji na tą samą dawkę. Oznacza to, że w przeciwieństwie do większości dragów, przy częstym używaniu mniejsza dawka daje ten sam efekt co na początku ! (nie została jeszcze wyjaśniona przyczyna tego zjawiska). Tak jak wszystkie gazy tak i N2O znika z organizmu w przeciągu godziny od zaprzestania używania, więc testy na pewno nic w naszej krwi nie wykryją :-)

    Działanie fizjologiczne.
    Podtlenek azotu wydziela się z krwi w powietrzne przestrzenie naszego ciała np. jelita czy ucho środkowe. Dlatego można odczuwać bóle brzucha. Jeśli miałeś kiedyś chorobę ucha środkowego lub uszkodzenie ucha środkowego, możesz stracić słuch zupełnie. Było też pare przypadków przejściowego zaniku słuchu. Nie należy spożywać posiłków przed inhalacją (w przeciwnym wypadku haftowanie gwarantowane).
[...]

III. Jak używać?
  • Efekty fizjologiczne
    Inhalowanie podtlenku azotu przynosi zróżnicowane działanie fizyczne: dezorientację zakłócenia obrazu (pulsacje obrazu) warczące badź pulsujące halucynacje słuchowe podobnie pulsujące halucynacje wzrokowe zwiększają się bóle progowe (?) pogłębiają się związki umysłowe. Fizjologiczne efekty następują w przybliżeniu po miniucie od wciągnięcia podtlenku i wtedy głównie rozpraszają. Trochę pozostałych efektów może działać kilka minut później. Podtlenek azotu przenika błony lipidowe i tworzy efekt znieczulający. Długi czas lub duża dawka może powodować nieprzyjemne efekty.

    Jak wdychać?
    Różni ludzie mają różne sposoby postępowania z podtlenkiem. Nie różnią się bardzo, ale część ludzi preferuje "kopy" podczas gdy inni łagodne wejśćie. Eksperymentuj po trochu i sprawdź jak działa na tobie. Osobiście lubie trochę superwdechów, mające na celu wstrzymwanie na chwilę oddechu, i potem płytko oddychać. Muzyka jest dobra, ale jeśli jesteś na dworze, świerszcze są naprawdę straszne/niesamowite.

    Przed wdechem N2O:
    Usiądź. Oprzyj się o coś. Głęboko oddychaj minutę lub dwie.

    W trakcie wdechu:
    Weź do 3/4 płuc i dopełnij powietrzem. Dmuchaj powietrze do i z balona. Usiądź lub połóż się. Zamknij oczy.

    Po wdychaniu:
    Trzymaj długo wdech. Oddychaj powoli i płytko górą płuc. Słuchaj muzyki. Powiedz "(MWOM MWOM)"

    Jak wdychać N2O bezpośrednio z bitej śmietany:
    Trochę teorii:
    W pojemniku "bitej śmietany" znajdują się 2 rzeczy: substancja o płynnej konsystencji i N2O. Ten płyn po wymieszaniu z N2O (np. przy wstrząsaniu) tworzy piankę, którą nazywamy bitą śmietaną. Następnie owa pianka wylatuje z pojemnika pod wpływem ciśnienia N2O. Więc jeśli chcesz wdychać sam N2O bez pianki oraz bez płynu, to:
    1. Wstaw pojemnik do lodówki, aby się dobrze schłodził (w niskiej temperaturze pianka rozkłada się z powrotem na płyn i N2O).
    2. Nie wstrząsaj pojemnikiem, by nie powstała pianka.
    3. Gdy już się schłodzi, możesz zacząć wdychać N2O, trzymając pojemnik w normalnej pozycji (dzióbkiem do góry, czyli odwrotnie, niż gdybyś chciał udekorować tort :-). W ten sposób gaz wylatuje z pojemnika, a płyn pozostaje na jego dnie - powszechne prawo ciążenia Newtona :0)

    Bardzo przydatny jest balonik bądź torebka foliowa, dzięki niemu będziemy mieli kilka razy więcej gazu niż bez niego. Jak to możliwe? Ci, którzy palili marihuanę metodą z balonikiem wiedzą o co chodzi. Dla reszty osób wyjaśnienie: bierzesz do płuc trochę gazu i dopełniasz powietrzem, trzymasz ile wytrzymasz, ale tak by za chwilę znów wziąć macha. Potem wydychasz z płuc do balonika lub torebki i po chwili zaciągasz się z powrotem z balona i tak kilka razy. W ten sposób najwięcej N2O dostanie się do twojego organizmu i zaoszczędzisz naprawdę dużo kasy :o)
IV. Niebezpieczeństwa.
  • Pamiętaj! Twoje ciało zależy od stałej ilości tlenu w krwiobiegu. Tlen to twój przyjaciel (o ile nie jesteś jedynym organizmem, dla którego tlen jest niewiarygodnie toksyczny), jeśli chesz kontynuować oddychanie, usiądź, oddechnij, roześmiej się: to dobre być PEŁNYM ŻYCIA. Parę następujących przykładów może wydawać się głupich, ale zgadnij co? Niektóre są dosyć głupie ale do dziś aktualne !

    Nigdy nie przypinaj maski gazowej do twarzy. Jeśli zemdlejesz, twoje ciało będzie potrzebować tlenu. Ludzie zginęli tak robiąc (trzeba wpierw skądś mieć maskę :-) Nie wstawaj. Odejdź od otwartego okna (można wypaść :-/ Nie używaj dużych zbiorników bez regulatora, lub których nie można postawić na ziemi. Nie używaj domowej produkcji podtlenku, jeśli nie jesteś chemikiem. Możesz wytworzyć takie odpady jak NO2, H2NO3 i inne toksyczne gazy. (łatwo temu zapobiec. Jak ? patrz sekcja PRODUKCJA). Nie trać umiaru.

    Pozbawienie tlenu
    Czasem pewien środek przeciwbólowy bywał nadużywany jako narkotyk. Podtlenek azotu jest tego przykładem. Gaz słabej mocy znieczulającej, nie potrafi wywołać silnego znieczulenia, jeśli nie jest utrzymywana odpowiednia ilość tlenu. Podtlenek azotu wywołuje stan braku zahamowań postępowania, działa przeciwbólowo i euforycznie. Czasem spotykanym problemem rekreacyjnego używania jest hypoxia (zmniejszenie się ilości tlenu we krwi), jeżeli nie jest mieszany przynajmniej w 20% z tlenem. Pamiętaj - na każdy wdech N2O zrób przynajmniej jeden wdech powietrza. Inaczej istnieje możliwość niedotlenienia mózgu, co grozi jego uszkodzeniem.

    Kolidowanie z witaminą B12
    Lekarze i dentyści długo uważali podtlenek azotu za bezpieczny środek farmakologiczny. Niemniej jednak jest trochę dowodów, że nadmierne lub przedłużone używanie go może uszkadzać kości i układ nerwowy poprzez kolidowanie z działaniem witaminy B12. Będąc znieczulonym (pod wpływem anestetyka) użytkownicy mogą być nieświadomi własnych urazów, co może mieć tragiczny finał. Ponadto N20 gwałtownie pozbawia kontroli motorycznych i każdy kto wdycha to w jakiejś stałej pozycji może wkrótce zatoczyć się i upaść. Dlatego niemądre jest inhalowanie gazu jeżeli nie jest się w wygodnej i bezpiecznej pozycji. Poważne wypadki miały miejsce, kiedy ludzie wdychali gaz rozweselający stojąc frontem do okna, kierowali samochodem czy operowali maszynami. "Osoby które wdychają podtlenek więcej niż kilka minut na raz mogą doświadczyć mdłości, jeśli chwilę wcześniej jedli. Mogą oni także poczuć zawieszenie na jakiś czas. Uzależnienie od podtlenku azotu jest całkiem możliwe (słabe psychiczne, brak fizycznego). Uzależnini mogą doznawać poważnch zmian nastrojów i zmian osobowości oprócz szpiku kostnego i układu nerwowego co już było wspomniane."

    Przedawkowanie (zbyt częste używanie) podtlenku azotu
    "36-letni elektryk trafił do szpitala skarżąc się że nie może chodzić. Objawy zaczęły się 4 dni wcześniej ze stopniowo pogarszającym się stanem stóp i wzmagającym się bólem w kolanach i koniuszkach palców. Wraz z pogarszaniem się stanu zauważył trudności z utrzymywaniem właściwej kontroli ruchu swoich ramion i rąk oraz kłopoty przy chodzeniu. Donosił także o uczuciach kopnięcia prądu przez tył i nogi aż do zgięcia w szyi. Osłabił pęcherz moczowy lub jelita. Nie był wstanie mieć erekcji przez ostatnie tygodnie. Historia choroby nie była niezwykła oprócz sporadycznego nadużywania alkoholu w przeszłości. Jednakże zaprzestał picia alkoholu przez ostatnie 8 miesięcy. Dla zabawy wdychał 2 lub 3 pudełka z podtlenkiem azotu, każde pudełko zawiera 24 kartdridże, praktycznie codziennie przez ostatnie 6 miesięcy".
V. Doświadczenia z podtlenkiem
  • Popołudniowy Laugh-Trip
    Środek lata 2000, godzina 17:00, w lodówce studzą się 3 bite śmietany pełne N2O, zapuszczam Aerosmitha, przygotowuję torebkę foliową (bynajmniej nie na treści pokarmowe ;). Idę po pierwszą śmietanę. Wdycham raz po raz podtlenek i powietrze (gaz wydmuchuję do torebki, z której potem ponownie go wdycham - co za ekonomia, minimalne straty :). Wyszło ok. 4 średnich wdechów z pojemnika oraz tyle samo z torebki, skończyła się pierwsza butla. Co to? Stoję, choć czuję, że siedzę po turecku? Próbuję iść: a jednak stoję, nie dajcie się zmylić ! Idę po drugą butlę. Schodzą kolejne machy gazu po cztery z butli i z torebki. Czuję, że jeszcze bardziej przysiadam, ale mogę nadal chodzić. Zabieram 3 butlę i idę do pokoju. Obraz trochę mi się okroił, nic nie widzę na boki, natomiast patrząc wprost jest spoko. Nie chce mi się śmiać, tylko zaczynam śpiewać jak Steven Tyler (na szczęście sąsiedzi na działeczce, więc nie słyszeli tego ;). Siadam w fotelu. Biorę moze 2 machy gazu, następnie jadę w tunelu po torze spiralnym, celem jest ogromna światłość (siedziałem naprzeciw okna) z której wydobywa się muzyka spokoju i dobra (akurat w tym momencie leciał 'Boogie Man' Aerosmitha, ale magnetofon był z dala od okna). Pokój staje się niebiesko-żółto-biało-czerwony. Tu mi się na kilka minut film urywa. Następnie jakby dochodzę do siebie (coś jakbyś się budził po utracie przytomności, tylko w przeciwieństwie do tego to było bardzo przyjemne uczucie, jak nowo narodzony), wszystko ok, jeszcze nie wiem, co tutaj robię, ale po chwili pełny orient, widzę, że nie dokończyłem gazu (fuck, zapomniałem o torebce, ale co tam), kończę 2 machy bez torebki, ale już nic poza trawowym uczuciem 'odpływania' nie dają. Patrzę na zegarek, 17:20 - kurcze, czułem, jakby to była pełna godzina, bardzo dziwne. Być może zdarzyło mi się coś jeszcze, tego nie wiem. Po całym seansie byłem bardzo zmęczony, a następnego dnia obudziłem się o 3 po południu - 16 godzin snu :))

    Kilkakrotnie też wdychałem N2O po jaraniu. Niestety, człowiek jest wtedy bardziej oszołomiony i nie pamięta nic, co mu się przytrafiło (to może być dość przykre w skutkach). Nie próbowałem łączyć N2O z innymi specyfikami, choć to na pewno może przynieść ciekawe efekty.
    [YoJoe]
Źródło: Artykuł Magiczny świat N2O - wdech to śmiech! z hyperreal.info

Kazik pisze:
Doświadczenie me jest takie, że o ile pierwsze kilkanaście-kilkadziesiąt razy N2O wprowadza nas w stan najebanego tanim winem wioskowego idioty, gdzie rozśmiesza wszystko, z samym rozśmieszaniem włącznie, o tyle z kolejnymi próbami komponenta euforyczna wyraźnie zanika, natomiast pojawają się inne, niezwykle ciekawe efekty.

1) wrażenie nagłego zrozumienia czegoś niezmiernie ważnego. Nagłe piiiizzzzd w głowę realizacją "o kurwa, a więc to TAAK", któremu towarzyszy często odczucie "jak ja mogłem tego nie zauważyć przez tyle lat" albo "wow, ale odkrycie" albo "te dwie rzeczy są właśnie TAK powiązane, o fuck". Realizacje bardzo często kręcą się wokół podobnych tematów, nie bardzo potrafię zidentyfikować dlaczego akurat takich. Z rozmów z innymi fanami N2O wiem, że ich "tematyka" jest po części podobna, a po części inna, tj. każdy leci trochę po swojemu, ale da się znaleźć solidne podobieństwa. Nie będę się tu wywnętrzał na forum zbyt konkretnie co mi się roi w głowie na N2O, ale może jeden przykład, żeby nie było za teoretycznie. Temat ras, kast i specjalizacji pojawia się często w takich nagłych zdaniach sobie sprawy z czegoś. Na przykład słowo "Cyganie" albo "Cyganka", najczęściej w formie jakiegoś półświadomego strachu. Kasty i specjalizacje w kontekstach zorganizowanych insektów (mrówki i pszczoły, gdzie występuje podział ról w społecznościach), przebłyski myśli w rodzaju "kasty powinny trzymać się razem, nie powinny mieszać się, każdy ma swoją rolę, precyzyjną rolę". Ciężko to objąć słowami, tym bardziej, że każdy kto spotkał się z N2O-owym krótkim oświeceniem wie, że ta myśl szybko rozmywa się, ucieka, czuje się jak wymyka się z naszego postrzegania w miarę jak intoksykacja schodzi. Często okazuje się, że to, co przed chwilą wydawało się objawieniem, na czym można było opierać nową religię, jest na trzeźwo kompletną bzdurą, fałszywym objawieniem. Czasem jednak jest inaczej, zdarzało mi się dojść nagle, przebłyskiem, do rzetelnych wniosków, połączyć fakty, których korelacji wcześniej nie uświadamiałem sobie.

Bez wątpienia jednak N2O pobudza obwód "nagrody za znalezienie czegoś nowego" - czasem zasłużenie (jak coś nam się ciekawego wybuduje w myślach), czasem niezasłużenie (uroi nam się jakaś bzdura, która przez chwilę wydaje się naszym najgenialniejszym odkryciem życia).

O naturze tych przebłysków może więcej...

2) To głównie w miksach (N2O+THC, N2O+DXM, N2O+Salvia, N2O+DXM+THC, ...). Autentyczne przeczucie, że "przekazy" czy przebłyski informacji pochodzą od naszego id. Podeprę się tu szybko definicją id, którą skonstruował Black Lotus w wątku, z którego przenosimy tu swoją dyskusję:
id to sfera psychiki zawierająca Twoje zwierzęce instynkty i potrzeby, kierująca się zasadą przyjemności. Pragnienie pieprzenia, zaspokajania głodu, utrzymywania miłej ciepłoty ciała i takie tam niższe funkcje organizmu.
... mi najbardziej podoba się określenie "mózg gadzi", bo o ile mi wiadomo te prymarne popędy, które składają się na id siedzą w najstarszej części mózgu, tej, którą ewolucyjnie mamy wspólną z gadami. Lubię sobie wizualizować to id jako jaszczura, bestię, która w nas siedzi i na co dzień jest trzymana na łańcuchu przez nasze ego.

Właśnie z tym "jaszczurem" albo z pierwotnym id utożsamiam przekazy, które da się odebrać po N2O (głównie N2O+DXM), bo ich natura jest tak kurewsko pierwotna, że aż dreszcze przechodzą. Dalej wklejam kawałek z wątku, z którego tu przyszedłem, copy and paste...

Jak wciągnąć się w N2O, a zwłaszcza jak pomieszać z innym miłym dysocjantem DXM, można dostać "wiadomości" właśnie stamtąd. Takie bardzo głęboko zaszyte przez ewolucję prymarne przekazy. Im bardziej się odrzeć z ego, tym bardziej można zapoznac się z tym id, co nie zawsze jest przyjemne. Takie typowe zagrywki dla id jak archetyp trickstera (błazna) (daję linka http://m_avara.w.staszic.waw.pl/trickster.html), można zaobserwować, albo "dziecko dziecka" (w rozkminie dziecko-dorosły-rodzic by, zdaje się, de Mello).

Te przekazy często są niezrozumiałe, bardziej odczuwalne w trzewiach i nie dające się okiełznać abstrakcyjnymi symbolami. Objęte w język słabo się wyrażają. Na przykład "Musisz szukać. Poszukiwanie nowych rozwiązań jest kluczem. Ciągle szukaj. Kto nie szuka, ginie." albo "samica, pilnuj samicy, nasłuchuj, w razie czego uciekajcie" albo "uważaj na innych od siebie, nie mieszaj się z nimi, niech każda kasta pozostanie wewnątrz swojej kasty" (trochę rasizmem trąca albo hindusami i ich kastami, ale to nie są świadome MOJE opinie).

Jak to ująć w słowa to głupio trochę wygląda, bo te treści nie docierają w formie słów czy symboli, po prostu odczuwa się jak te pierwotne obwody w nas wykonują "program napisany przez ewolucję", tylko jakimś cudem przebija się to do naszego dysocjującego ostro ego.

Nie jestem psychologiem, więc moje interpretacje błądzą po omacku, ale mocno kojarzy mi się tutaj "nieświadomość zbiorowa" Junga. Różne archetypy (mi się ten trickster przydarza najczęściej) przebijają się do świadomości, można świadomie odczuć niektóre instynkty. Ktoś kiedyś powiedział, że jak się te warstwy ego dokładnie zdejmie jedna po drugiej, to pod spodem znajdzie się tylko dyszącą bestię, zgadzam się z tym, ale frajdę daje obserwowanie jej. Zaznaczam, czasem można dojść do niefajnych realizacji, zobaczyć się w zwierciadle, które pokazuje tę bestię w nas i nie być zadowolnym z tego, co się widzi. Oglądaliście "Odmienne stany świadomości"?

Znakomita większość tych "przekazów" czy "przebłysków" ma w sobie komponentę ewolucyjną. Mam wrażenie, że temat ewolucji, przetrwania osobnika i gatunku (właściwie GENU) stanowi podkład wszystkich tych myśli. Pojawia się dużo pytań (i odpowiedzi) w rodzaju "czy z ewolucyjnego punktu widzenia warto robić to, tamto?", "co jest korzystne dla przetrwania", "jak się rozwijać", "czego nie robić, żeby nie wyginąć" i inne takie.
Ostatnio zmieniony 12 marca 2012 przez surveilled, łącznie zmieniany 2 razy.

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 139 / / 0


Ok - pytanie. Mam nabój. Jak z niego wyciągnąć n2o? Nie chcę popełnić błędu żeby cały gaz mi się nie rozprężył. ;)
P.S. Nie mam żadnego syfonu... Jak 'otworzyć' taki nabój? :D

Kompot. Historia polskiej heroiny

Wystarczyło mieć słomę makową i kilka innych nietrudnych do zdobycia substancji, by zapewnić sobie odlot w PRL-u. Ten romans z polską heroiną kończył się jednak tragicznie.

Coraz więcej kokainy w Europie

Coraz więcej kokainy, wykorzystanie do handlu mediów społecznościowych i szyfrowanych połączeń, a także wzrost produkcji narkotyków syntetycznych w Europie - taki obraz wyłania się z najnowszego raportu Europejskiego Centrum Monitorowania Narkotyków i Narkomanii.

 

Rejestracja: 2005
  • 12 / 1 / 0


[quote="gonzek"]
Ok - pytanie. Mam nabój. Jak z niego wyciągnąć N2O? Nie chcę popełnić błędu żeby cały gaz mi się nie rozprężył. ;)
P.S. Nie mam żadnego syfonu... Jak 'otworzyć' taki nabój? ]

Bez syfonu niema sensu nidz dalej z tym robić.

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 139 / / 0


Ok, a gdzie taki syfon mogę tanio dostać?

P.S. Naboje można kupić np. tutaj: http://allegro.pl/show_item.php?item=81301878

 

Rejestracja: 2005
  • 10 / / 0


Witam, tu strona na której można kupić taniej naboje, 10 za 17zł + przesylka http://sklep.bartender.pl/product_info. ... cb4b31a665 . Sam mam z niej naboje i wlaśnie nie mam jak się do nich dobrać. Próbowałem z kumplami syfonem ale nie wiem czy to dlatego że stary model ale caly gaz wylatywał przy wkręcaniu naboju. Były nawet próby przerobienia strzykawki na przyrząd do napełniania :) ale konstrukcja była za słaba.

Pozdro

 

Rejestracja: 2006
  • 30 / / 0


Ja kupiłem dziś naboje w makro w krk za 14.60PLN Jednak tez sie obawiam ze moga nie pasowac do zwykłego syfonu. Jak sie zabrac do tego?

 

Rejestracja: 2006
  • 30 / / 0


[quote="dr_green"]
Witam, tu strona na której można kupić taniej naboje, 10 za 17zł + przesylka http]

Jak opisz jak wyglądała próba zrobienia zawora ze strzykawki i dlaczego była zzbyt słaba konstrukcja. Sam sie zastanawiam nad zrobieniem takiego gadżetu i mam nawet pewien pomysł ale trza by było jakoś szczelnie doprowadzić gaz do wężyka. Jeden z patentów o jakim pomyślałem to wbicie w nabój grubej igły do zastrzyków. może gaz by sobie powoli ulatywał przez kanalik w igle. Później to już żaden problem zebrać go i się inchalować.


Widział ktoś może jak dokładnie działa syfon? Przeciez musi sie dać skonstruować coś podobnego...
Rejestracja: 2006
  • 496 / 9 / 0


Jaka igła? Jak zapewnisz szczelność przy tym ciśnieniu? moim zdaniem tylko stary sprawny syfon ( z nieskruszałą uszczelką). A jak ktoś jest takim hardkorowcem, że robi jakieś urządzenia z igieł i strzykawek to proponuję wziąć szczelny worek objętości ok. 5l, wrzucić do środka nabój i gaz, usunąć z wora powietrze, szczelnie go zamknąć, złapać z zewnątrz nabój i przekłuć go gwoździem - ZA METODĘ NIE ODPOWIADAM, JAK KOMUŚ ODMROZI PALEC ALBO TEN GWÓŹDŹ ODSKOCZY I PIERDOLNIE W OKO. Niemniej wydaje mi się to bardziej sensowne niż budowanie urządzeń opatrych na strzykawkach. pozdrawiam pomysłowych.

 

Rejestracja: 2006
  • 30 / / 0


No ok! może troche wygłupiłem się z tą igłą ale teraz nowy patencik:D. Znalazlem na necie pompki do rowegu takie na naboj co2 ktore same pompuja (bez machania ręką;) Myślicie że dało by się jakoś z tego skożystac? Wie ktoś moze jakiej wielkości naboje do tego wchodzą? Pozdro!

 

Rejestracja: 2005
Użytkownik nieaktywny
  • 139 / / 0


Hmmm... Niezły pomysł. Myślę, że nawet by to mogło działać.
P.S. Ile to w necie stoi? Na allegro za jakieś 50-70zł widziałem. Dość drogo...
Posty: 293 Strona 1 z 30
Wróć do „Środki wziewne”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości