Mroczna strona antydepresantów- obejrzyj zanim po nie sięgniesz

Leki przeciwdepresyjne, tymoleptyki - SSRI, SNRI, iMAO, TLPD i inne
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Leki

Posty: 32 Strona 2 z 4
Rejestracja: 2014
  • 1545 / 235 / 0


20 września 2018SRTN pisze:
Jak zwykle jestem kilka kroków przed wszystkimi. Od lat o tym mówię ;d

post1975578.html?hilit=skutek%20uboczny ... 7#p1975578
Szacun za taki odkop z tasiemca! To jak skoczyć na główkę do zanieczyszczonej pobliskim cmentarzem studni i znaleźć tam swoje splunięcie sprzed dwóch lat. :-D

A ja od lat mówię, że #SSRI forevah. ^^ Już się nie mogę doczekać wkręcania na jesienną, dyssocjalną hipomanię. %-D Uboki i ewentualny bajzel wliczam w koszta.

@up
Odnoszę tylko wrażenie, że oczekujesz / oczekiwałeś, że te leki Ciebie wyleczą. Otóż nie, to tak nie działa.
Serio? :cheesy: Złe odnosisz wrażenie. Staram się zawsze pisać w ogólnej, szerszej perspektywie, nie anegdotycznym poglądzie własnej tylko dupki. Wielu ludzi bierze te leki z takim przekonaniem, zaś koncerny włożyły dużo pracy, by tak było. Moja wypowiedź jest komentarzem do tego stanu rzeczy.

@misspill
Narkotykiem nazywam substancję, która podczas gdy jest zażywana silnie oddziałuje na mój nastrój i zachowanie. Niezależnie od jej mechanizmu działania. Ale roztrząsanie definicji w tym wypadku to rozmowa o gównie. Co do maglowania teorii serotoninowej... Nie mam siły się teraz z tym babrać, może kiedyś. :-p
Rejestracja: 2013
  • 1830 / 169 / 0


20 września 2018NegatywneWibracje pisze:
20 września 2018SRTN pisze:
To jak skoczyć na główkę do zanieczyszczonej pobliskim cmentarzem studni i znaleźć tam swoje splunięcie sprzed dwóch lat. :-D
Wyrobiłem sobie takie niebywałe zdolności szukając resztek kryształków na dywanie %-D

Żeby nie było, że offtop, to powiem wam, że odstawianie paroksetyny to jedno z moich najgorszych doświadczeń narkotycznych.

Diler z dziecięcego pokoju

Cena, opis, rekomendacje użytkowników. Strona prowadzona przez 19-latka z Lipska nie różniła się niczym od przeciętnego sklepu internetowego. Tyle, że Maximilian S. nazywany też "Kinderzimmer-Dealer", handlował narkotykami. W żadnym tam Darknecie. W sieci dostępnej dla wszystkich.

Ścieki doniosą na narkomana

W Stanach Zjednoczonych powstał startup produkujący urządzenie do analizy ekskrementów w sieciach kanalizacyjnych. Na ich podstawie można dowiedzieć się czy lokalna społeczność ma problemy z narkotykami.
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 178 / 18 / 0


Ja sam się serio spodziewałem co najmniej średniego kalibru uboków po odstawce ssri- z dnia na dzień po prostu nie wziąłem tabletki. Efekt wykastrowania mnie irytował, podjąłem decyzję na spontanie, jestem jeszcze w kwiecie wieku:-) Chyba miałem farta, bo pomimo ok 8 miesięcy stosowania absolutnie nic się nie wydarzyło... Poza powrotem libido oczywiście. Obecnie tylko miansa na spanie. Przynajmniej już bez SSRI.

Tak mi lekarz dobrał lek właśnie...poza kastracją nic mi to gówno nie dało.
Rejestracja: 2013
  • 1830 / 169 / 0


Potem staje i ciężko dojść, przy najostrzejszym porno ledwo mi się udało. Dziewczynę zajechałbym na śmierć. To byłaby kolejna ofiara SSRI %-D
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 178 / 18 / 0


W przeciwieństwie do antydepresantów (Kastracja Absolutna), efekt jaki opisujesz miałem po opiatach. Dawne czasy, mam to za sobą.
Rejestracja: 2012
  • 3 / / 0


Cześć,


Słuchaliście dziennikarki Amber Lyon? Na jej kanale YouTube "Reset.me" jest 5-minutowy filmik o psychodelikach i ich użyciu w terapii, a tu z tłumaczeniem: https://youtu.be/L0ejg6VrLxw.
Zamieszczam to w kontekście dyskusji o leczeniu się lekami psychotropowymi. Ta pani m.in. stwierdza na swoim przykładzie, to co napisałem ostatnio w założonym przeze mnie temacie, że przyczyną różnych problemów psychicznych może być "nieuleczona" trauma.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 3 / 1 / 0


Ja wlasnie bylem ofiara "serotoninowego god mode" ktory zafundowala mi paroksetyna.Myslalem ze tak ma byc.Po czasie okazalo sie to nie prawda.Po odstawieniu lekow zorientowalem sie ze bylem poprostu naćpany,robilem rzeczy ktorych nie zrobilbym na trzezwo,poza tym zachowywalem sie jak "nie ja".Mialem farta ze kredytu nie wzialem i nie pojechałem na Karaiby ...
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Cześć,
jakieś 10 lat temu mój znajomy w porozumieniu z matką namówił mnie na wizytę u psychiatry. Uznali, że potrzebne mi leczenie, bo źle zniosłam TRUDNE rozstanie z facetem. Dostałam fluoksetynę (seronil) i hydroksyzynę na noc. Wrzucałam przez tydzień f1x1 rano i h1x1 wieczorem. Nie czułam żadnego działania tych piksów, ani żadnych skutków ubocznych, do czasu kiedy ze snu nie wyrwał mnie skrajny lęk i pełnoobjawowy zespół serotoninowy. Lekarz kazał mi zejść do dawki uzupełniającej, tj. do takiej, którą się nie leczy, tylko podaje dodatkowo w ramach zwiększenia dawki (chodzi o fluo), ale to gówno powtarzało się każdej nocy, więc odkąd pierwszy raz mnie dopadło nie wzięłam już wcale. Nigdy. Bałam się nawet hydroksyzyny. Męczyłam się tak przez ok. pół roku, tzn. każdej nocy budził mnie ten szit, tylko mocy miał już mniej. Nie przeszło. Do tej pory mogę się spodziewać średnio 2 razy w miesiącu tego syfu, ale biorę hydroksyzynę (w zależności od mocy ataku 10 - 25mg). Może pomaga, ale strasznie mnie po niej muli następnego dnia. Nawet małe dawki powodują, że ledwo daję radę wstać. Jeśli już mi się uda to marzę przez cały dzień o powrocie do łóżka, wszystko robię wolno, po południu zasypiam i śpię do rana. W ciągu dnia raczej mi się to nie zdarzało, ale od jakiegoś czasu mam podobne jazdy po alkoholu, albo kiedy się bardzo nie wyśpię, albo kiedy jestem przeziębiona. Normalnie, gdy nie odczuwam żadnych dolegliwości, w spoczynku tachykardia, zwykle tętno 120 - 130. Kardiolog stwierdził, że jest wszystko ok. Inne badania też nie wskazują na nic. Nie mogę pić już kawy, herbaty, nie mogę się nawalić (alko), zioło też odpada bo po nim mam gwarantowany atak paniki o najwyższej mocy, o innych specyfikach nawet nie chce mi się myśleć. Wcześniej na zawalone zatoki brałam sobie ibuprofen + pseudoefedrynę i wszystko było ok. Ostatnio po jednej tabletce przyjechało do mnie pogotowie, tak mi tętno skoczyło (ciśnienie całkiem ok). Nie wiem jaki i czy to wszystko ma związek z fluoksetyną i tym, co mi kiedyś zrobiła, ale wcześniej nic podobnego mi nie dolegało, a od tamtej pory mam wrażenie, że jest tylko gorzej. Dodam, że podczas niektórych nocnych ataków lęku, oprócz standardowych objawów, zdarzają mi się serie ziewnięć i taka potrzeba zaciśnięcia pięści, naprężenia ciała, coś podobnego do porannego przeciągania się. W ciągu dnia jestem ciągle zmęczona, nic mi się nie chce, czas za szybko biegnie, nie mogę się skoncentrować. Nie pytam co mam zrobić, tylko o związek tego dziadostwa z tym co mi się dzieje. Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły to proszę o wypowiedź.
Wiem, że może powinnam to opisać gdzie indziej, ale ten tytuł mnie przekonał.
Rejestracja: 2018
  • 3 / / 0


Ten dokument tylko dowodzi działania SSRI, a bohaterzy w tym dokumencie są ofiarami nieodpowiedniego dawkowania, co można usprawiedliwić brakiem doświadczenia lekarzy.
Rejestracja: 2017
  • 4917 / 674 / 0


12 listopada 2018Qczci pisze:
bohaterzy w tym dokumencie są ofiarami nieodpowiedniego dawkowania
A moze np błędnej diagnozy?
Posty: 32 Strona 2 z 4
Wróć do „Antydepresanty”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości