Śmierć kliniczna a DMT

Napój o działaniu psychodelicznym, zawierający DMT – sposoby przyrządzania, opisy rytuałów, rady i wątpliwości.
Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 31 Strona 1 z 4
Rejestracja: 2007
  • 463 / 3 / 0

Nigdy nie miałem kontaktu z DMT w żadnej postaci poza tym które znajduje się w mojej szyszynce więc mogę się grubo mylić, najwyżej ktoś doświadczony obali moją teorię. W każdym razie naszła mnie taka myśl że wizje ludzi którzy doświadczyli tzw. śmierci klinicznej mogą być wynikiem mocnej aktywności DMT w tejże chwili. Podobno podczas śmierci nasze "własne" DMT wydziela się w znacznych ilościach, może po prostu aktywuje się to kiedy człowiek wie że już umiera i ci którzy zostali ledwo co odratowani doświadczyli przedśmiertnych wizji za sprawą DMT. Opisy przeżyć ludzi którzy spożywali ayahuascę i tych którzy doznali śmierci klinicznej mają cechy wspólne np. jedni i drudzy zazwyczaj twierdzą że podczas podróży jest z nimi ktoś w rodzaju przewodnika oprowadzającego po tym nieznanym świecie. Jaka jest wasza opinia na ten temat?

 

Rejestracja: 2007
  • 3978 / 274 / 935

Ja jestem ciekaw,czy kiedykolwiek ktoś faktycznie znalazł w ludzkiej szyszynce dmt, czy tylko istnieje teoria, że powinno ono sie tam znajdować..?
Ostatnio zmieniony 11 grudnia 2008 przez pokolenie Ł.K., łącznie zmieniany 1 raz.

Kanadyjczyk w stanie terminalnym składa podanie o dostęp do psylocybiny

Hartle próbował wszystkiego, od leków przeciwlękowych po medytację, ma jednak nadzieję na bardziej trwałe rozwiązanie, które pozwoliłoby złagodzić odczuwany przez niego lęk, dlatego został jednym z kilku śmiertelnie chorych Kanadyjczyków, którzy apelują do minister zdrowia o specjalne zezwolenie, które pozwoliłoby im na używanie nielegalnej substancji obecnej w „magicznych grzybkach”.

Takiej metody policja jeszcze nie znała. Karton zaimpregnowany kokainą

Ukryte w bananach, w najskrytszych zakamarkach samochodów, udające proszek do prania. Takie metody przemytników można śmiało nazwać amatorszczyzną. Teraz hiszpańscy policjanci odkryli nowy sposób handlarzy narkotykami. W sprawie zatrzymano 18 osób.

 

Rejestracja: 2007
  • 463 / 3 / 0

Ponoć to ono jest odpowiedzialne za wizje senne...ale osobiście nikomu w szyszynce nie grzebałem, nie wiem.

 

Rejestracja: 2007
  • 3978 / 274 / 935

to już mi sie wydaje całkiem mało prawdopodobne, bo sny są często przecież płaskie, przyziemne lub zwyczajnie głupie i nie mają nic wspólnego ze stanami psychedelicznymi.

edit / no dobra, znalazłem chyba źródło, przebrnę, ustosunkuję się.,.

http://dmt-nexus.com/Files/Books/DMT/En ... %20DMT.pdf

 

Rejestracja: 2006
  • 130 / 1 / 0

DMT występuje w organizmie w bardzo dużym stężeniu (jak dowodzą amerykańscy i szwajcarscy naukowcy, jak oni to sprawdzili ch.. wi :-) ) w dwóch bardzo ważnych momentach życia człowieka: NARODZINY I ŚMIERĆ.
Niewielkie ilości DMT są wydzielane podczas snu. Ja osobiście miałem zawsze bardzo kwaśne sny "Zagubiona Autostrada" wysiada :-) do czasu pewnego zdarzenia... i przestałem śnic (?)
Aya uleczyła moje sny od momentu pierwszej Aya zacząłem śnic na nowo (bardzo lubie lubię śnic, moim zdaniem każdy sen coś znaczy, uczy nas czegoś i jest podrożą która odbywam każdej nocy).
DMT jest również wydzielane podczas postu. Głodówka wywołuje wizje to jest fakt stwierdzony wykorzystywany bardzo często u Indian w poszukiwaniu duchów, w rozmowach z przodkami, przykładem możne być tez Biblia wizje proroków podczas postu, wędrówka na pustynie ect, ale nie każdy możne tego doświadczyć, tu jest wymagany jeszcze jeden aspekt Twój stan ducha, lub inaczej jaki masz kontakt ze swoja dusza.
Wracając do tematu śmierci klinicznej, myślę ze DMT jest substancja tak niesamowita i zagadkowa ze nie można tego rozstrzygać w kategoriach ze DMT wywołuje wizje u osób umierających, ja bym to nazwał tak
DMT przygotowuje nas na uwolnienie duszy z ciała, wiedza to Ci co mieli kontakt z Aya lub ze śmiercią kliniczna. Nie jest to proces w początkowej fazie łatwe i przyjemne, wręcz w wielu przypadkach przerazajacy.
To co można doznać po DMT, nie da się opisać żadnymi "ziemskimi" słowami, a to tylko początek tylko przejście, a co się dzieje z nasza dusza jak już nasza skórką wystygnie? :-)
Przepraszam za przydługi post, ale ten aspekt DMT bardzo mnie interesuje. Jak miałem 18 lat (bylem młody, głupi i miałem kręcone zęby) przedawkowałem heroinę ledwo mnie odratowali, przeżyłem wtedy śmierć kliniczna, a umieranie w tamtym monecie było najgorszym obłędem jaki można sobie wyobrazić, pozie było już cudownie.
Aya dala mi podobne efekty totalne oderwanie się od ciała w moim przypadku było (?) wystrzelenie w kosmos, ale efekt umierania był i tak straszny straszny.
Co do przewodnika to już inny temat :-)

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 14 / 0

Jak co? Wracamy do domu. :-)

 

Rejestracja: 2006
  • 130 / 1 / 0

Wracamy do domu :-)
Ale czasami się boje, wiem że to jest to ziemskie myślenie "nie będzie mnie, bo nie będzie mojego ciała", zespolenie się z Bogiem "wielkim kreatorem:, lub "boskim kosmosem" jest piękne :-D , jest tym co moglibyśmy określić słowem MIŁOŚĆ bycie częścią całości i całością części (bo przecież wszystko jest wszystkim i wszystko już kiedyś się stało) jest dla mnie bardzo pozytywnym doznaniem i bezsensowność wyjaśnienia odczuć możne tłumaczyć bezsensowność tego tekstu :-) , ale lubię być istota cielesną mająca wiele pytań i szukającą odpowiedzi, mająca marzenia i spełniająca je.
Nie chciał bym się tam przenieść na stale :-)
:nuts:

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 14 / 0

Nie przeniesiesz się na stałe. To tylko etap.

Moc jest silna. Poczuj ją. Postaraj się. Każdy z nas ma do niej dostęp ale niektórzy się zbyt mocno bronią.

To błąd albo raczej pomylenie w obliczeniach.

Moc masz w sobie. Może słabszą, może mocniejszą ale masz. Ayahuasca jest jedynie kluczem.

Moc Cię wyzwoli.

 

Rejestracja: 2006
  • 130 / 1 / 0

Niech Moc będzie z WAMI ;-)
Chodzi o niebycie.
Chodzi o bezcielesne istnienie (?) ale myślę ze to przyjdzie z czasem, jestem jeszcze młody (tak przynajmniej myślę o sobie, moje córki tak nie uważają :-) ) mam do wykonania pewną prace którą mi powierzono sprowadzając mnie na ziemie, opakowując mnie w ubranie ciała, moja własną wojownicza misje.
To co dały mi moje poszukiwania, wędrówki mojej duszy odzwierciedla się w moim życiu - Pozytywnie.
Znam swoje serce które jest cielesne i znam swoja dusze która jest częścią całości, znam jej pragnienie by powrócić do "Boga" .
To jest trudne, mam wiele wątpliwości co do tego co widziałem, czule, co mi zostało pokazane.
Na wiosnę się wybieram ponownie, myślę ze cześć z tego się wyjaśni i wiem ze powstanie jeszcze więcej pytań :-) tak zawsze jest.
Pozdrowienia

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 14 / 0

Niebycie nie jest złe. Może za bardzo się przywiązałeś do tego ciała. Przejdzie. Minie z czasem.

Moc z nami?
Skoro już nawiązałeś, to coś Ci wkleję. Fragment Kodu Jedi.
"Nie ma śmierci, jest Moc."
Pomimo ich wielu żałosnych ograniczeń tę sprawę dobrze obczaili.


Ano, z pytaniami i odpowiedziami jest jeden zasadniczy problem. Zawsze jest o jedno pytanie za dużo. :-)

Pozdrawiam
Posty: 31 Strona 1 z 4
Wróć do „Ayahuaska”
Na czacie siedzi 1197 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości