Mefedron - uzależnienie

4-MMC, M-CAT, metyloefedron
Więcej informacji: Mefedron w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 1212 Strona 117 z 122
Rejestracja: 2010
  • 3831 / 139 / 13


Pewnie! Trzynastym krokiem w terapii 12 kroków jest przypierdolenie krechy w dowód ze da się na sportowo ;)
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 791 / 13 / 0


Najważniejsze to przecież mieć silną wole i wierzyć w swój wewnętrzny głos mówiący "przecież mnie to już nie dotyczy, należy mi się w końcu" %-D

Organizatorzy imprez opisują najdziwniejsze sposoby szmuglowania na nie narkotyków

Jeśli jest jakaś zasada, która nagminnie łamana jest we wszystkich klubach, barach i na festiwalach muzycznych, z pewnością będzie nią ta dotycząca narkotyków i zakazu i ich wnoszenia...

Tańsza wódka z Łotwy, ciasteczka z marihuaną z Estonii

Republiki nadbałtyckie prześcigają się w obniżaniu akcyzy na alkohol i wyjątkowych ofertach handlowych. Wygrywa Estonia, gdzie można legalnie kupić produkty z marihuaną i płacić bitcoinami.
Rejestracja: 2011
  • 1939 / 94 / 127


Parathormon pisze:
Pewnie! Trzynastym krokiem w terapii 12 kroków jest przypierdolenie krechy w dowód ze da się na sportowo ;)
+1 Pamietam, ze 4 robila takie cisnienie na dorzutke, ze to byl terror. Ile ja bym dal za chinskie ryzowe krysztalki...
Rejestracja: 2010
  • 12 / / 0


Od wszystkiego można się uzależnić ale przecież mef to nie heroina żeby człowiek nie dał rade pokonać tego uzależnienia. Ogólnie eva jest mega i dlatego takie jest na nią ciśnienie ale da rade je pokonać. Myślę że wcale nie było by trudno pokonać uzależnienie od mefa.
Rejestracja: 2010
  • 11 / / 0


Dawno mnie tu nie było, wracam do Was pokolejnym zjeździe mefo- bądź mefopodobnym (kto wie, co oni nam teraz sprzedają...). Wydaje mi się, że jestem (o Boże, jak to zabrzmi! Ja? Niemożliwe!) uzależniony. Piszę "wydaje mi się" bo nie byłem u żadnego specjalisty i nie zostałem zdiagnozowany. mef towarzyszy mi od 2010 roku (dopalacze) aż do dziś, przeważnie w użyciu "sportowym". Od około roku jednak "sport" mam praktycznie z częstotliwością 1g na 1 tydzień. Dawka nie powala na kolana ale przeraża mnie regularność! A gdy odstawiałem na ciut dłużej, wracałem z podwójną mocą. To jest demon!

Moje pytanie kieruję do osób uzależnionych oraz do tych, co wyszły lub myślą że wyszły z nałogu. Czy potraficie sobie wyobrazić świat bez mefedronu i/lub mefo-podobnych? Ja przyznam, że bardzo ciężko byłoby mi to przyjąć do wiadomości.
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 1267 / 12 / 0


Serio nie szkoda Ci mózgu? Zresztą co Ci to daję? Tolerka i brak serotoniny powinny sprowadzić działanie do minimum/zera, zresztą receptory też powinny nawalać jeśli nie stosujesz jakiejkolwiek redukcji szkód. Mi by się ta faza znudziła po takim czasie... ale ja jestem marudą której nawet morfina nie zadowoli.
Nawet efekt dopaminowy musi spaść przy takim nadużywaniu substancji! To chore!
Rejestracja: 2010
  • 11 / / 0


NieLubieZielska pisze:
Serio nie szkoda Ci mózgu? Zresztą co Ci to daję? (...) To chore!
Oczywiście, że szkoda. To jest chore, ale uzależnienie to... choroba. Kiedy opanowuje cię ten Demon, gdy tylko zapala się lampka, że to dziś jest Ten Dzień - całe racjonalne myślenie (po co mi to? może dziś sobie odpuszczę?) bierze w łeb. Po mniej więcej tygodniu przerwy tolerancja ujdzie, chociaż nie pamiętam już takiego pierdolnięcia, że cały obraz przed oczami drgał, ale to może być kwestia chemicznych modyfikacji.

Jedynie wyraziłeś krytykę (a może to nie było do mnie?), nie padła odpowiedź na moje pytanie.
Rejestracja: 2013
Użytkownik nieaktywny
  • 1267 / 12 / 0


Nie wiem ja sniffowałem wiele razy i nigdy nie było to aż tak chorobliwa chęć żeby kołować ciągle i ciągle więcej.
Co innego I.V tu już polegnąć idzie od pierwszego razu... śni się po nocach itd. wiesz o co chodzi. Nie próbowałeś zmienić całkowicie swoje planu dnia, zajęć, wyjechać gdzieś gdy Cię ciśnienie nachodzi. Iść na strzelnicę zamiast wydać na grama? Cokolwiek sporty ekstremalne.

Każdemu uzależnieniu według mnie towarzyszy coś ala depresja, mam teorię według której ktoś kto jest szczęśliwy i bez problemów w życiu nie zadowoli się nawet heroiną.
Może psychiatra?
Rejestracja: 2010
  • 11 / / 0


NieLubieZielska ale ja to wszystko wiem! Zdaję sobie z tego sprawę i jest dokładnie tak, jak piszesz. Ale Ty nie jesteś wjebany, a ja tak więc dlatego swoje pytanie kierowałem do uzależnionych. Ale mimo to dzięki, będę pamiętał.

Najbardziej zgubna jest świadomość - szczególnie po kilkudniowym odpoczynku, że tu i teraz, za moment, w zasadzie w każdej chwili jest dostęp, że można to powtórzyć... A że po co? To zbyt racjonalne pytanie, Demon takich nie uznaje.
Rejestracja: 2010
  • 3831 / 139 / 13


Przede wszystkim musisz się z tym pogodzić, że po odstawce będzie przez jakiś czas hujowo; ludzie odstawiają i zaczynają robić wszystko żeby się dobrze czuć - walą jakieś smart-substancje, jakieś sporty tylko po to, żeby w głowie wydzielały się monoaminy etc. i wracają do ćpania bo widzą, że to nie działa.

Trzeba pokory - była zbrodnia to musi być i kara - chodziłeś jak bóg, to teraz przez jakiś czas będziesz chodził jak ludzkie wcielenie słowa przepraszam. Zaakceptuj to i wtedy rzucisz to wpizdu. (et voilla! TADADAAAAA jakie proste nie?)

Aaa - wcześniej było, że mef to nie heroina - owszem, nie ma po nim aż tak strasznych mąk fizycznych, ale to przecież nie ból fizyczny jest w tej całej zabawie najgorszy, a ciśnienia na powrót do mefa są naprawdę duże.
Posty: 1212 Strona 117 z 122
Wróć do „Mefedron”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: godot_007 i 2 gości