Medytacja

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 7 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2010
  • 333 / / 0


Oczywiście zdaje sobie sprawę, że jakiś tam niezbyt interesujący temat o medytacji był, ale sam osobiście chciałem napisać trochę o niej w kontekście dysocjacji.
Otóż zdarzyła mi się pewna niepokojąca, acz ciekawa rzecz, która wymaga wyjaśnienia i zweryfikowania przez innych użytkowników. Mianowicie, będąc już 2,5 roku na - pożal się boże - detoksie, postanowiłem spróbować czegoś innego, co może wywołać u mnie halucynacje. Zaczynam chyba miewać jakieś podświadome lęki, także praktykowanie medytacji wydało mi się świetnym sposobem na zarówno wizuale i odstresowanie. Generalnie miałem z nią doświadczenie jakiś czas temu (patrz: ponad półtora roku), niestety jednak nie przynosiła ona pożądanych rezultatów, toteż zaprzestałem praktykować.
Dobra, do rzeczy: usiadłem na kanapie, przykryłem się kołdrą (dwa końce za głowę i przyciśnięcie szyją - z jakiegoś powodu doszedłem do wniosku, że dla rozluźnienia będzie ogromnie ważne mieć okryte całe ciało ciepłym materiałem, oczywiście oprócz głowy), zapuściłem relaksującą muzykę w typie Dj Shah - Who Will Find Me (to też wydało mi się okropnie ważne, bo wiadomo, że muzyka stymuluje doświadczenia psychodeliczne, a ładne nuty, spokojne, przyspieszają pojawianie się głębszych fal mózgu), zamknąłem oczy i czekałem, o niczym nie myśląc. Minęło jakieś dwadzieścia minut, może parę więcej... aż nagle znalazłem się pod wodą oceanu. Widziałem dokładnie śnieżno-biały piasek, krystalicznie czystą, błękitną wodę i przebijające przezeń promienie słońca. Halucynacja trwała jakieś 2 sekundy, przy dość mocnym ograniczeniu świadomości (jakbym zjadł kilka benzo) i zniknęła. Zauważyłem, w trakcie tego zjawiska, że nie ma mnie w łóżku, ani nigdzie indziej, a raczej jestem pod wodą, ale tylko i wyłącznie czystą myślą.
Ciężko mi porównywać to doświadczenie do jedzonej kilkanaście miesięcy temu MXE, niemniej jednak przypominało to silną dysocjację, trochę jakby marzenie senne. Oczywiście podczas tego zjawiska nie spałem i nie urwał mi się film. Świat realny po prostu przeszedł z w halucynacje, a potem znowu wrócił do normalności. Było to we wtorek, wczoraj próbowałem powtórzyć eksperyment. Bez skutku. Dzisiaj również spróbuję. Ciekawe jestem tylko, czy ktoś inny miał podobne doświadczenia albo chociaż po przeczytaniu tego może będzie chciał sam spróbować.
Zapraszam oczywiście do dyskusji i zadawania pytań, jeżeli kogokolwiek to zainteresowało.

DVS

Rejestracja: 2011
  • 67 / / 0


Jak dla mnie to po prostu przez chwilę miałeś świadomy sen przez chwilę i tyle. Sam niejednokrotnie podczas takiej relaksacji miałem takie kilku sekundowe "przebłyski".

Posiadanie w czynie ciągłym

...czyli pół kilograma marihuany na raty okiem prawnika.

Tak "wciąga" Jaś Kapela. Pod wpływem narkotyków napisał przewodnik po klubach (wywiad)

Żeby napisać książkę "Warszawa wciąga. Tu byłem, tu ćpałem, tu piłem" Jaś Kapela zwiedził wiele warszawskich klubów, w których narkotyki są na wyciągnięcie ręki. Zażywał (ponoć) większość z nielegalnych substancji. Swoje doświadczenia spisywał, będąc (ponoć) na haju... jest i wzmianka o nas ;)
Rejestracja: 2014
Użytkownik nieaktywny
  • 3 / / 0


Doświadczenie z pogranicza snu i jawy - hipnagogia. Sam miewam od czasu do czasu. Po przygodach z dysocjantami miałem niemal zawsze przed zaśnięciem
Rejestracja: 2013
  • 12 / / 0


Stosuję medytację tylko po to by... się zrelaksować, nie interesuje mnie faza. Świetny sposób na odpoczynek. Włączyć muzykę zamknąć oczy i przestać myśleć, 5 minutek i chęci do działania wracają
Rejestracja: 2014
  • 116 / 2 / 0


Ja bardzo lubię medytować po małych dawkach dysocjantów. Jest to moim zdaniem droga na skróty, ale to właśnie z dysocjantami zaczynałem przygodę z medytacją. Dopiero później zacząłem praktykować to na sucho.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 396 / 11 / 0


jak dla mnie to się mija z celem troche, medytacja to raczej tylko na trzeźwo jeśli oczywiśćie chodzi o nią w kontekśćie buddyzmu, nie ma sensu dodawać sobie do niej zniekształconego postrzegania świata. Dzięki niej ma się raczej przejrzeć przez wszystkie złudzenia, a nie dodawac sobie nowych za pomocą dragów :)
Rejestracja: 2015
Użytkownik nieaktywny
  • 50 / / 0


Faktycznie dyso mają strasznie duży potencjał jesli chodzi o medytację. Naprawdę można zajrzeć bardzo głęboko w siebie i sporo wyciągnąć

ja zawsze wykorzystywalem do tego MXE czasem w miksie z opio zeby bardziej sie wyciszyć no i ta błogośc pomagała odpędzić złe myśli a do tego uczucie unoszenia się/pływania dzięki MXE. super sprawa, naprawdę polecam
Posty: 7 Strona 1 z 1
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 71 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości