MDEA - wątek ogólny

Moderator: Stymulanty

Posty: 93 Strona 2 z 10

 

Rejestracja: 2008
  • 447 / 6 / 0


mdxx jest godne wielokrotnego obadania w różnych warunkach :)
klub, domówka, dom, natura, działka, towarzystwo dużej il znajomych, obcych, 1-2 najblizszych kompanow itd. itp.
co ciekawe prawdziwie piekna faze dostaje się za 3-5 razem, po dobraniu dawki

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 2497 / 21 / 0


Jak jestes w holandii, to idziesz do labu i badasz, wtedy masz 1005pewnosc czego i ile tam siedzi. Trzeba bedzie sie przejechac, zeby zweryfikowac swoje poglady :)
@elektrofreak: piszac MDxx masz na mysli MDE, czy generalnie wszystkie MDcostam?

Po pierwsze nie szkodzić? Nie, po pierwsze zarobić

Jan Smoleński rozmawia z osobami dotkniętymi kryzysem opioidowym w Wirginii Zachodniej.

Lepsze "sygnały dymne" dla inwestujących w marihuanę

Niewiele opcji inwestycyjnych zapowiada potencjalne wzloty i upadki oferowane przez branżę konopi indyjskich. Rynek trawki jest wyjątkowo atrakcyjny.

 

Rejestracja: 2008
  • 447 / 6 / 0


MD-niewiadomoco-A

 

Rejestracja: 2007
  • 211 / 2 / 0


Gwynnbleid pisze:
no wlasnie wejście nie było euforyczne raczej zdradliwe. Takie uczucie niepokoju, WTF? czy to bedzie taka lipa? Już sie boisz że idzie w złą strone i nagle mija i wszystko gra i buczy.
Znam to uczucie, wynika z chwilowego braku serotoniny tuż przed jej wybuchem ;) Mnie się wydaje, że miałem okazje zażywać i MDMA i MDEA, w przypadku MDMA gdy nastąpił owy wybuch po prostu automatycznie wyskoczyłem z fotela pod sufit, muzyka porwała mnie i zdarzał mi się "stroboskop" (takie niezwykle krótkie zatrzęsienie obrazu), w przypadku MDEA nie było takiego kopa pod sufit i chęci tańczenia, bardziej rozmowy i czegokolwiek towarzyskiego, przy MDEA nie zauważyłem też stroboskopu ale zażywałem w mniejszych dawkach niż MDMA.

 

Rejestracja: 2007
  • 441 / 1 / 0


electrofreak pisze:
z tego co mogę spekulować to sprzed 2 lat słynne (hehe nawet na h miały swoje 5 minut) AP to raczej MDEA
Jakie AP masz na myśli? Jadłem niebieskie i białe. Niebieskie podobno z NL i jak dla mnie były na MDMA + duża ilość fety bo dało się odczuć jej działanie oraz po przegryzieniu tak było czuć władka że z kolesiem w tym samym momencie powiedzieliśmy "ile fety!". Białe jadłem 2 razy. Z tego samego źródła ale w jakimś tam odstępie czasu więc wydaje mi się że za drugim razem trafiłem na nie z inną zawartością. Ta pierwsza to chyba było MDEA bo byłem bardzo upierdolony ale bez tego czegoś a za drugim razem było MDEA + coś psychodelicznego bo miałem mexyk w głowie i po powrocie do domu spać mi się nie chciało i widziałem jakieś popierdolone rzeczy przy zamkniętych oczaczach. Nie żadne CEV'y tylko ludzi że gdzieś byłem coś robiłem itp :nuts:

 

Rejestracja: 2008
  • 447 / 6 / 0


biało-różowe
te filmy na zamkniętych oczach to jak dla mnie typowe działanie mdxx na zejściu
mogło to być jeszcze MDA

 

Rejestracja: 2008
  • 2180 / 8 / 0


więc sie rozstrzygnęło. To co mam to na pewno MDEA. Wczoraj spożyłem 200 mg jak mi radzono i naprawde milusio sie zaskoczyłem :) O dziwo nie było tego osłabiającego ładowania, weszło bardzo naturalnie i gładko. W ogóle słowo gładkość idealnie oddaje samopoczucie po tym specyfiku. Moje zkanciałe ego zatraciło ostre zakończenia i sie wysmooooothowało. Nie odczuwałem aż tak bardzo tej miłości do świata i stymulacji ale generalnie świetnie sie czułem. Taka naturalna euforia, chęć gadania, tańczenia, chodzenia, czegokolwiek. Po prostu gdziekolwiek byłem i cokolwiek robiłem było świetnie. Muza brzmiała wyśmienicie, potańczyłem aczkolwiek miałem "gliniane" nogi zanurzone w mięciutkim dywaniku także musiałem przyzwyczaić sie do tego osobliwego odczucia. Jakiejś wielkiej ochoty na zagadywanie panien nie było, ale wiedziałem że mógłbym spokojnie i bezstresowo to robić. Skoro MDMA to jest jeszcze coś więcej to czekam z niecierpliwością na kryształki pure ecstazy. W każdym razie nie narzekam to było też bardzo sympatyczne doświadczenie, idealna alternatywa na alkohol, bez przytumienia, bardzo trzeźwy osąd. Polecam każdemu kto szuka MDxx.
Róznica między MD a psychodelikami z kwasowej półki jest diametralna, tam trip pochłania i wszystko sie zmienia a po md wchodzisz delikatnie w przedsionek tej fazy i nie przekraczasz wrót tamtego świata hehe ;]

aaa no i żadnego zjazdu. Dziś lekkie przymulenie ale po estazolamie przyjętym nasennie w celach spokojnego odpoczynku. Trzymało tak na peaku ok 3-4 h a potem schodziło ale jeszcze wyraźnie czułem działanie.
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2010 przez Blepharospasm, łącznie zmieniany 2 razy.

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 2497 / 21 / 0


No, ja po swoich krysztalach bylem bardziej wystrzelony, i to po ilosci prawie dwa razy mniejszej, wiec istnieje duze prawdopodobiensteo ze mamy rozne substancje, jednakowoz kazdy reaguje inaczej i nie wiadomo, czy to mdma cie nie pobudza, czy mnie mde pobudza az nadto ;)

 

Rejestracja: 2008
  • 447 / 6 / 0


po mdma pobudzenie nie powinno być typu fetowego/koksowego/mefowego itd., czyli "pizd pizd pizd" i ciężko usiedzieć, a raczej ogromna "krystaliczność", "czystość", "jasność"
po mdea jest po prostu lekkie zmęczenie, czy też raczej lenistwo (nie chce się wstawać z kanapy, tańczyć itd. - zamiast tego preferuje posłuchać muzyki, pogadać), ziewa

wg. mnie psychicznie się niewiele różnią, tylko lenistwo kontra pełna "jasność" przez wiele godzin

swoją drogą efekt miękkiego dywanu rewelacja :)

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 2497 / 21 / 0


Nie chodzi mi o spida, tylko o to, ze nie potrafilbym usiedziec na fotelu, jak by leciala "o, ale genialna" muzyka. Bardziej chodzi o to, ze robi sie cos, nie dla tego, zeby cos robic, tylko dla efektow, wrazen, czy czegos w tym stylu.
Posty: 93 Strona 2 z 10
Wróć do „MDA, MDMA, MDEA”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość