Marijuana - Wątek Ogólny

Rozmowy na temat działania psychoaktywnego kannabinowego konopii.

Moderatorzy: Konopia, Psychodeliki

Posty: 8421 Strona 4 z 843

 

Rejestracja: 2007
  • 305 / 1 / 0


sinner1090 pisze:
Nie da sie tak powiedziec xD Bo po 1. Jestem w 100% pewien, ze chca i cos planuja bo wszystko na to wskazuje... po 2. Cala faza to paranoja i szalencze rozkimni co oni robi, co zrobia, co zrobili, jak to zrobia, co planuja, kurwa spierdalam do domui chyba, kurwa chyba im uciekne, boze a jak cos sie stanie... itd itp

Zuplenie nie kontroluje umyslu ;/

P.S do tego dochodza dusznosci i nie moge sie przestac ruszac ;/ + bicie serca i zajebiste zdenerwowanie, niezdecydowanie
też nie mam zaufania do ludzi ale nie do wszystkich:) spróbuj zapalić z kimś do kogo masz 100% zaufanie (wiem wiem to nie tak latwo takich znaleźć...)

jak samemu palisz to tez masz takie zdenerwowanie?? a te dusznosci to troche nie halo.......to juz chyba nie tylko psychiczny problem...

hehe xD mi tam caly czas serce bije XD

 

Rejestracja: 2009
  • 141 / 1 / 0


Hehe sie jeszcze okaze, ze zostane psychiczna ofiara mj %-D

Były policjant: konferencje prasowe z narkotykami to szkodliwa szopka

„Miarą policyjnej skuteczności jest spadek przestępczości i występku, a nie dowody na podjęcie akcji policyjnych mających na celu zwalczanie przestępczości i występku”.

MSWiA organizuje konkurs na MEMA i GIF w ramach walki z dopalaczami

Do wygrania hulajnoga i miniwieża. Propozycje należy wysyłać wyłącznie pocztą na płytach CD... ;)

 

Rejestracja: 2009
  • 141 / 1 / 0


Takie pytanko mi sie nasuwa: czy faktycznie myslicie, ze 90% towaru jest czyms nasaczona, zeby uzaleznialo lub w innym celu??
Ja chyba sie nigdy nie spotkalem z takim czyms.. zawsze banie sa podobne, zalezy jaki gatunek ale i tak sa podobne.
I jakby faktycznie mieli to w czyms moczyc czy chuj wie co, to po co?? Dla wagi? Za duzo by im to nie dalo...
A dla bani to raczej sie nie oplaca bo oni by na tym tracili

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 222 / / 0


Najczesciej u mnie wystepuja takie sytuacje:

1. Jakos dziwnie kumple powiedzial "zapalimy kolejnego jointa?", a ja odrazu "co on sie takj pyta, na 100% chce zebym sie przejaral i zygal"...

2. Albo kumple wyjmuje kase i sie "dziwnie na mnie popatrzy" i usmiechnie, a ja na to... chce mi moja kase zajebac na 100% i daje mi do zrozumienia usmiechem bo wie, ze zjaralem sie i nie kapuje.

3. Albo patrze na kumpla twarz i chociaz jest on usmiechniety i normalny to przyzeklbym, ze jest zly, wkurwiony na maxa i obojetnie co powiem to wydaje mi sie, ze zaraz mi najebie.

4. Albo kumple "cho idziemy tam za sklep zajarac" to juz widze po ich twarzach, ze chca mnie zaciagnac i okrasc albo najebac.

5. Nigdy ostatnio nie potrafie rozpoznac kiedy ktos zartuje, a kiedy nie.

6. Kumpel naprzyklad cos ciszej powie i ja niedoslysz,e to odrazu wkreta, ze gadaja o mnie i sie nabijaja albo cos planuja jakiegos psikusa.

7. Zawsze jak sie zjaram to mam wkrete, ze kazdy sie na mnie patrzy jak na idiote bo mam brudna koszule z tylu allbo cos na ryju brudnego.

8. Albo po paleniu wstydze sie jezdzic autobusami bo wiem, ze kazdy sie patrzy i nasmiewa albo sobie mysli " o ja pierdole"

9. Nie moge sie przestac ruszac, wydaje mi sie jakbym robil taniec robota obmacujac sie tak dziwnie i nie mgoe tego zatrzymac.

10. Albo np kolega zamyka okno i ja odrazu "zamyka bo chce zeby mnie dluzej trzymalo, bo cieplej bedzie"
LOL

chłopie mj nie jest dla Ciebie
to są maksymalnie chore akcje! palenie samu nie rozwiąże problemu bo jak się wyalienujesz za bardzo to później będzie jeszcze gorzej,
1.
zmień kumpli na takich z którymi czujesz się komfortowo, najlepiej na normalnych porządnych ludzi, bo z tego co piszesz to muszą być jakieś plebiejskie osiedlowe złodziejowate cfaniaczki. (jeśli boisz się że zwykłe typy Cię okradną lub pobiją to jest z Tobą gorzej niż myślałem)
2. popracuj nad poczuciem własnej wartości
Takie pytanko mi sie nasuwa: czy faktycznie myslicie, ze 90% towaru jest czyms nasaczona, zeby uzaleznialo lub w innym celu??
nie, czasem się zdarzy jakiś syf, który raczej został dodany z głupoty dila, bo ktoś mu powiedział że domestos wzmacnia zioło, ale tacy idioci to sporadyczne przypadki i zwykle po pierwszej takiej akcji już więcej tak nie robią bo nikt nie chcę kupować od nich jebiącego zioła.
I jakby faktycznie mieli to w czyms moczyc czy chuj wie co, to po co?? Dla wagi? Za duzo by im to nie dalo...

dla zwiększenia wagi czasem coś dodają, tłuczone szkło, trzymają zioło nad parą, lub po prostu mieszają dobre zioło z chujowym ziołem/liśćmi/majerankiem
za dużo dawać nie musi wystarczy że jest jakikolwiek zysk, gościu z 10gram zrobi 12 i jest zadowolony bo to zawsze 60zł do przodu
A dla bani to raczej sie nie oplaca bo oni by na tym tracili

jakby istniała jakaś tania substancja, która zwiększa banie to na pewno byłaby dodawana do prawie każdego zielska

 

Rejestracja: 2008
  • 447 / 6 / 0


lol, przy takich wkrętach to definitywnie odpuść jaranie, bo się wyalienujesz i schizofrenii nabawisz - paranoja to jeden z jej objawów...

mam kumpla, który na codzień bardzo pozytywnie nastawiona do życia osoba, ale jak się jakoś mocniej zjara zawsze w kółko powtarza, że ma słabą głowę do jarania, że się przepalił(przy czym to wkręta, bo chodzi normalnie) i go celowo upaliliśmy, że wszyscy się izolują od niego, śmieją z niego, nikt go nie lubi, uważają go za chujowego itd. do tego stopnia, że psuje zabawę wszystkim w okół, dołuje i naprawdę zaczyna wszystkich wkurwiać i robić zły klimat, parę osób trochę zniechęcił do siebie - mogę z nim walnąć parę małych buszków, ale towarzyskie grupowe większe jaranie odpada

po prostu mj nie jest dla niektórych, może w takich momentach wychodzi u nich jakiś ukryty w każdym człowieku egoizm, egocentryzm i kompleksy?

 

Rejestracja: 2008
  • 111 / / 0


Jeśli o krzywe wkręty chodzi to ostatnio coraz częściej zdarza mi się obawiać jakiegoś przypału, ale kontroluje to do tego stopnia, że potrafię to zignorować, zwłaszcza, gdy jestem w dobrym towarzystwie, wtedy liczy się tylko dobra faza... :)
Żeby obawiać się jakichkolwiek krzywych akcji ze strony kumpli? No way, nigdy... Ostatnio nawet nam wór gdzieś zaginał - chcieliśmy kolejnego jointa skręcić a tu baku nie ma... Przeszukaliśmy całe auto i kieszenie, nie ma... Przez myśl mi nie przeszło, że mógł je zabrać umyślnie i celowo ktoś z moich znajomych - po prostu mam zaufanie do moich kumpli i wiem, że nigdy takiej akcji by żaden z nich nie wkręcił...
Wór oczywiście się znalazł, okazało się że wpadł w taką szparę w schowku i nie było go widać w ogóle, dopiero jak przyświeciliśmy latarką pod odpowiednim kątem to go zauważyliśmy... :D
Ostatnio zmieniony 17 marca 2009 przez FlaT^, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2009
  • 141 / 1 / 0


Najgorsze jest to, ze odczuwam to juz bez fazy !!!!!
Ale lzej i potrafie zignorowac...
Jak sam pale to nigdy nie mam zadnych paranoji :D!!
Kurwa moze na starosc bede sie panicznie bal ludzi..

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 213 / 2 / 0


Sinner, przestań się schizować. To normalne, że nie ogarniasz kumpli. Pewnie to jakaś banda osiedlowych brudasów. Jak ostatnio miałem takie wkręty, to później okazało się, że cwele mi zajebali piątkę. Nie lekceważ tych objawów. Ja zmieniłem kolegów i kupiłem sobie gaz obezwładniający. Zrób to samo. Ewentualnie wyłóż trzy dyszki i załatw sobie pałkę teleskopową (taką jednorazową).

Nie martw się, schizofrenii nie masz. Mój znajomy jest na to chory i już po dwóch jaraniach ląduje na pół roku w psychiatryku.

A i nie wierz żadnym kurwom. Pamiętaj, wszystkie kobiety to dziwki (nie licząc oczywiście Twojej i mojej mamy). Jak masz laskę, to rzuć ją i zacznij się ruchać z każdą napotkaną przyjaciółką. Od razu lżej Ci na sercu się zrobi i te duszności miną.

 

Rejestracja: 2007
  • 3938 / 211 / 887


FGZ pisze:
Prawda jest taka że MJ jest najsłabszym psychodelikiem i tak samo jak niektórzy mają chore jazdy po niej, po np. grzybach te wkręty były by 1000 razy mocniejsze.
Nie taka jest prawda. Mi tylko mj często robiła i czasem jeszcze w sumie potrafi zrobić tego typu psikusy... Ani grzyby ani LSD nie działały na mnie nigdy w tym kierunku. Dla mnie właśnie silniejsze doświadczenie psychodeliczne, samo poruszanie się w tych obszarach, obcowanie z tą magią i energią wyklucza tego typu bzdury. Po LSD np. z pewną głupią sytuacją (organizowanie pomocy medycznej dla pijanej osoby, która nie była tą pomocą zainteresowana, tłumaczenie tej całej sytuacji na izbie przyjęć i tak dalej) poradziłem sobie - jestem pewien - dużo lepiej niż zrobił bym to spalony.

Przyzwyczaiłem się już do modyfikatora minus pięćdziesiąt do większości umiejętności społecznych kiedy jestem zjarany. Choć podglądać życie społeczne istot ludzkich w takim stanie nawet lubię. Tak, marihuana i czapka niewidka, to by było to.

 

Rejestracja: 2007
  • 611 / 5 / 0


Zgadzam się w 100% z Pokoleniem. Przynajmniej dla niektórych marihuana może być bardziej paranojogenna od psychodelików.

Sporo ludzi po MJ ma wkręty typu : Oni wszyscy na mnie patrzą. Widzą, że jestem zjarany... A po psychodelikach zwykle masz w dupie takie rzeczy. I myślenie, wbrew pozorom, przynajmniej po jakiś rozsądnych dawkach psychodelików, jest bardziej logiczne i czystsze niż po bace.
Posty: 8421 Strona 4 z 843
Wróć do „Marihuana”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Mark113811 i 1 gość