Marihuana, lotniska i kraje arabskie.

Podejście do narkotyków w innych krajach.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 9 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2009
  • 91 / / 0


Na wstępie zaznaczam, iż wątek ten nie ma na celu propagowania niemoralnych sposobów przemytu oraz prowokacji w jakimkolwiek sensie. Proszę o potraktowanie tego postu poważnie, nawet jeśli sama idea wydaje się idiotyczna, sama ciekawość mnie sprowadza do opublikowania. :-D

Pod koniec tygodnia wylatuje do Tunezji. Udało mi się ustalić, iż nawet najmniejsza ilość narkotyku w tamtym kraju jest karana aresztem, policja często zarabia na ,,konikach'' wciskających turystą hash po to by ich zatrzymać parę metrów dalej. Z przemytem w bagażu też za bardzo nie przejdzie - po zdobyciu informacji o kabinach na lotniskach ukazujących czy miałeś przy sobie w przeciągu paru dni znikomą ilość - odrzuciło mnie to. Sam fakt strażników z psami na największych lotniskach tunezyjskich oraz polskich też nie jest najlepszym motywatorem.

Nigdzie nie znalazłem odpowiedzi na krępujące mnie pytanie.
Przechodząc do sedna, przypalił bym na plaży z zimnym piwkiem chętnie co nieco.

Jeśli próbował bym załadować w folie 1-2 gramów i próbując przemycić je w odbycie, jest jakiekolwiek prawdopodobieństwo iż przy kontroli na lotnisku - jeśli okazałoby się po rewizji wstępnej - nawet jeśli doszłoby do kucania przy zupełnej goliźnie, iż w toku postępowania nie puścili by dalej i doszło by do czynów panów w rękawiczkach macających tam gdzie nie trzeba? :kotz:

BraunGP.

BS

Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 2775 / 14 / 0


Panowie mogą zrobić Ci prześwietlenie jak i równie dobrze poczęstować niesamowicie mocnymi środkami na przeczyszczenie. A wtedy wkładaj sobie to tak głęboko, jak tylko masz na to ochotę. Arabowie nie są zbyt dobrze nastawieni w stosunku do przemytników, więc życzę powodzenia

l s

Rejestracja: 2010
  • 527 / 1 / 0


Ryzykowac przypal dla grama w dupie, ja bym kupił na miejscu.. Mnie już raz pies wskazał na lotnisku, tyle że ja jaralem przed wylotem do tego było to w Polsce więc spokojnie powiedziałem co i jak i nawet mi torby nie przeszukali. Tunezja to inna sprawa ...
Rejestracja: 2010
  • 381 / 2 / 0


l s pisze:
Ryzykowac przypal dla grama w dupie, ja bym kupił na miejscu.. Mnie już raz pies wskazał na lotnisku, tyle że ja jaralem przed wylotem do tego było to w Polsce więc spokojnie powiedziałem co i jak i nawet mi torby nie przeszukali. Tunezja to inna sprawa ...
Jak każdy wie paradoksalnie posiadania Ci nie wmówią,nawet jeśli wywiesisz flagę i z bomby powiesz "jarałem sobie w Częstochowie,dwie godziny temu".
Tego posta nie będę traktować poważnie,bo jest to zwyczajnie niemożliwe.Generowanie sobie takiego ryzyka przypału dla sztuki spalonej na plaży jest po prostu zbyt głupie...Ja bym zostawił to w domu i po powrocie wygodnie rozsiadł się w fotelu i skręcił solidnego bata,pochillował.Bądź próbował na miejscu,choć wątpię-nigdy nie wiadomo,kogo spotkasz i jakie ma on intencje.Nie opłaca Ci się ryzykować,uwierz.A to tylko baczka.
Rejestracja: 2009
  • 219 / / 0


a nie lepiej po prostu pokręcić się i zakupić na miejscu jakiegoś haszu ?
Rejestracja: 2009
  • 91 / / 0


Czy ja napisałem że zamierzam tak zrobić?

Rozważam każdą opcje, a ta jest najbardziej ekstremalna. Zapomniałem o środkach przeczyszczających i prześwieteniu. Ważne, że zaspokoiłem swoją ciekawość :gun:

Poprzestaje na skminieniu jakiegoś afghana na pustyni podczas wycieczki na sahare 3 dniowej, na prowincji wiadomo pieniądz liczy się najbardziej a i porządkowych tam praktycznie nie ma. :*)
Rejestracja: 2009
  • 219 / / 0


mój brat cioteczny był rok temu w Maroko. Taka zwykła wycieczka z polski (przedział wiekowy 25-40lat; ok 18-20osób). Niby nic specjalnego. Jak nastał wieczór, przewodnik wziął ich wszystkich do klubu w hotelu i wziął od nich po 20euro. Braciak w ogóle w temacie nie był, myślał że jakaś dodatkowa opłata czy coś. Po godzinie przewodnik przylazł z kilkoma kostkami tamtejszych potraw :D
Dlatego stara zasada 'szukajcie a znajdziecie' :finger:
Rejestracja: 2010
  • 299 / 20 / 0


W Tunezji pytaj się taksówkarzy, powinni pomóc ogarnąć hasz byłem tam 5 lat temu i bez problemu. Nie kupuj od arabusów na deptaku bo może być przypał, ich prawo jest pojebane ale policja w chuj skorumpowana. hasz jest tam tolerowany, araby też jarają ale policja czepia się europejczyków bo liczą na łapówki. Przemytu samolotem nie warto ryzykować, za duże ryzyko.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 110 / / 0


a jak by zwieracz puścił i by wyskoczyło z dupska ? %-D
W tych krajach czekolade ogarniesz na pstryknięcie palcem :)
Posty: 9 Strona 1 z 1
Wróć do „Narkotyki za granicą”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości