Mak Wysokomorfinowy - Rozpoznanie

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 910 Strona 89 z 91

lol

Rejestracja: 2006
  • 2525 / 219 / 0


@leo762
01 lipca 2019leo762 pisze:
Nie no nie ma opcji, żeby to zostawić bo sąsiedzi patrzą, w chujowym miejscu to jest. Z moją wiedzą nie jest chyba tak źle kolego, tylko po prostu w tym temacie jestem jeszcze nie qmaty gdyż to mój pierwszy raz.

Ja nie mówię tego, zeby cię urazić albo obrazić. Po prostu jeżeli nie wiesz takich rzeczy jak to, czy mak się nadaje, to co dopiero dobre przygotowanie towaru. Lepiej jakby ktoś ci pokazał pierwszy raz. Bo jak nie wiesz to można łatwo zepsuć. Chociażby przypalić jak się używa zapalniczki.
A takie rzeczy łatwo przeoczyć jak się nie wie i robi pierwszy raz :extasy:

A tak na marginesie, mieliście taką myśl co by było jakby jakaś babcia nienawidząca ćpunów posadziła odmianę wysoko tebainową?
leo762 messi zadowolony zrywa mak, biegnie ze sraczką w majtkach, obrabia i po 10 minutach trup.
A to nie żarty bo naprawdę śmiszna ilość wystarczy. Jeden młody chłopak wypił zupkę z 20 tasmańskich diabłów %-D [a chyba nawet mniejszej] i się przekręcił. I wiele takich przypadków tam było.
Stawiają znaki na siatce, że spozycie grozi smiercią, ale wiadomo jak jest ćpunów takie coś tylko przyciąga %-D



@Codeine420
01 lipca 2019Codeine420 pisze:
Ale jest z tym trochę zabawy, nie lepiej zrobić makiware? Obcinasz główki z lodygami (z 30cm) wrzucasz do dużego słoika, dodajesz trochę kwasku cytrynowego/soku z cytryny (niekoniecznie) zalewasz gorąca <nie wrzącą>
Nieprawda młody człowieku

10-15cm absolutny max [w odleglosci 20cm nic juz tam nie ma]
Jak najbardziej wrzątek się nadaje, gotowanie daje lepszy efekt

Więcej towaru wyciągniesz. kodeiną się nie przejmujemy, jej jest malo i rozpada się w bardzo niskiej temp [chyba 50 czy coś takiego]


Zmielić drobno i gotować pół godziny [mieszanie, ugniatanie itd. a jak zmielone na pył to jeszcze lepiej]
Ostatnio zmieniony 02 lipca 2019 przez lol, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2012
  • 134 / 15 / 0


''Ja nie mówię tego, zeby cię urazić albo obrazić. Po prostu jeżeli nie wiesz takich rzeczy jak to, czy mak się nadaje, to co dopiero dobre przygotowanie towaru. Lepiej jakby ktoś ci pokazał pierwszy raz. Bo jak nie wiesz to można łatwo zepsuć. Chociażby przypalić jak się używa zapalniczki.
A takie rzeczy łatwo przeoczyć jak się nie wie i robi pierwszy raz :extasy:

A tak na marginesie, mieliście taką myśl co by było jakby jakaś babcia nienawidząca ćpunów posadziła odmianę wysoko tebainową?
leo762 messi zadowolony zrywa mak, biegnie ze sraczką w majtkach, obrabia i po 10 minutach trup.
''

Kurcze lol, ale żeś się mnie przyczepił :) Zgadzam się z Tobą w pewnych kwestiach, ale nie rób ze mnie ułomka %-D W 1996 spróbowałem pierwszy raz heroiny i od tamtego czasu w cugu z przerwami na zk, ośrodki, programy metadonowe. Stestowałem chyba wszystko z opio, prócz karfentanylu. Acetylowałem majkę, przerabiałem koks na krak, nawet robiłem metkata kilka razy niestety. Wiem, że to żadne osiągnięcie w chemii narkomańskiej, ale żółtodziobem nie jestem i ogarniam pewne sprawy. A z makiem po prostu nigdy nie testowałem przez tyle lat, wiedziałem, że coś tam można ale nie korzystałem z tego dobrodziejstwa ze względu na mega dostępność taniej heroiny, stałego dojścia do MST, OXY, czy plastrów z fentem. mak to wiedziałem, że jest tylko ten mały skurwiel czerwony przy drogach i tyle, więc gdy zobaczyłem pierwszy raz ten z pierwszego zdjęcia co miał główki w kształcie litery V to zgłupiałem, gdyż nigdy nie widziałem maku który ma powyżej metra i takie wielkie główki. Zrobiłem fotkę, zapytałem i udzieliłeś mi odpowiedzi. Poszerzyłem w międzyczasie swoją wiedzę z forum odnośnie maków, makiwary, zbiorów itd
Odnośnie IV, zrobiłem jak w przepisie, rozsmarowałem mleczko po całej powierzchni łyżki i trzymając je 30cm nad ogniem kuchenki wysuszyłem, zdrapałem suchy pył, zalałem czystą wodą dodałem kwasku, przefiltrowałem i wyszło pięknie, kolor średnio ciemny brąz, wejście takie jak powinno. Nie jak po helu, bardziej jak po morfinie, choć doświadczenie wejścia jak by pełniejsze z większą paletą barw niż po samej majce - tak bym to ujął.
Więc kolego lol, nie dokuczaj proszę i przypomnij sobie swój pierwszy raz, czy od razu ogarniałeś wszystko tak jak trzeba. Pozdro

Zastosowanie substancji psychoaktywnych w medycynie

Czasami działanie psychoaktywne jest skutkiem ubocznym substancji, a czasami właśnie ten wpływ jest pożądanym działaniem sprawiającym, że dana substancja jest lekiem.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2525 / 219 / 0


@leo762
Lionel a poczułeś igły na wejściu? :extasy: Powiedz z jakiej ilosci robiles, czy glowki duze czy male, czy mak zwykly czy peoniowy.
Jestem ciekaw jaką miałeś fazę i jak ją możesz porównać do tego co bierzesz na co dzien.

Ja Ci powiem, że nigdy nie brałem dożylnie!
No i w sumie nie zamierzam. Sorry chciałem Cię tylko uczulić. Bo sam wlasnie kiedys uzylem zapalniczki i trochę się przypaliło. Tzn. juz wtedy wiedzialem,ze niee powinno się używać,ale nie myślałem, że tak łatwo można zjarać :extasy:
Rozlozylismy z 300 maków w altance na dużym drewnianym stole,pierwszy raz sciagalismy mleko i dlugo nam to zajęło. Ale to byl tylko eksperyment, chcielismy sprawdzic nalewke z alkoholem. Najlepiej przygotowac sobie do tego odpowiednie narzędzie, 3 zyletki w malej odleglosci i zrobione tak, zeby wchodzily na odpowiednią głębokość nie za płytko nie za głęboko. Ale to ma tylko sens jak się bierze dożylnie, nalewki, palenie - gupota i strata czasu

pozdro!
Rejestracja: 2012
  • 134 / 15 / 0


Po przyniesieniu tego do domu wszystkie główki i te małe i te duże a także te podsuszone poucinałem przy kolanku i poustawiałem do góry nogami. Na oko było tego ze 100-120. gdy skończyłem obcinać na niektórych pojawiły się krople, jedne większe inne mniejsze, kolor biały i delikatny różowy. Niestety mleczko było tylko na ok 25-30 główkach, reszta chyba już zbyt sucha. Zbierałem je rozsmarowując na łyżce. Generalnie cała łyżka była pokrytadelikatną smugą, mgiełką i tak to podsuszyłem. Najmniejszy palnik gazowy i 30 cm nad nim 15-20 cm nad nim, następnie zdejmowałem na 30-40 sekund. Całość zajęła mi ok 7-10 minut, wszystko zrobiło się pięknie twarde, suche w kolorze latte. Co do wejścia to, można powiedzieć, że uderzyłem jakieś 40% z tego co uzyskałem na pierwszy strzał. Wejście najbardziej podobne do morfiny. morfinę waliłem MST i z ampułek i bardziej mi to przypomina właśnie najście po ampułce. Ciśnienie w głowie, momentalnie wszystko zaczyna swędzieć i igły na wejściu ale gdybym miał procentowo to zobrazować to tych igieł na wejściu tak z 70 % w porównaniu do majki z ampułki. Co do fazy to nie jest to faza jak po helu czy oksy, bardziej przypomina tą mst ale więcej noodów łapię. Zaznaczę, też, że ostatnio ciężkie opiaty zażywałem 9 miesięcy temu, w tych 9 msc raz heroina palona, kilka razy tramal i kilka razy koda więc można powiedzieć, że jestem bez tolerancji.
Co do maku to nie wiem jaki to jest. Wysokość ponad metr, główki te duże jak piłeczka od ping ponga, kwiaty biało fioletowe, mleczko białe i delikatnie różowe. Faza trzyma do tej pory (+4h), swędzi przyjemnie, czasami przysypka

lol

Rejestracja: 2006
  • 2525 / 219 / 0


to spoko :extasy: zdziwiony jestem,ze mowisz, ze mniejsze niz z ampulki, jak czytalem to ludzie zwykle pisali,ze nic nie daje takich igiel jak opium
z drugiej strony nie za wiele tego opium bylo.bo jak mowisz, ze tylko 30 puscilo a te co puscily tylko na kolanku nacinałeś

jak poucinałeś tylko przy kolanku to tam jeszcze sporo towaru powinno być w środku
[mowie o tych, co puscily krople]

ale to nawet lepiej, ze tak to zrobiłeś. bo po takiej przerwie to moglbys latwo przedawkować. przeciez duzo nie wziąłeś a i tak miales mocną fazę!

no to jeszcze ze 2 dobre makiwary powinineś mieć. moze nawet 3 :extasy:
nawet jak się natnie i kolanko i główki i zbierze teoretycznie wszystko to i tak spoko makiwara wychodzi
Rejestracja: 2019
  • 171 / 13 / 0


02 lipca 2019lol pisze:
@leo762
01 lipca 2019leo762 pisze:
Nie no nie ma opcji, żeby to zostawić bo sąsiedzi patrzą, w chujowym miejscu to jest. Z moją wiedzą nie jest chyba tak źle kolego, tylko po prostu w tym temacie jestem jeszcze nie qmaty gdyż to mój pierwszy raz.

Ja nie mówię tego, zeby cię urazić albo obrazić. Po prostu jeżeli nie wiesz takich rzeczy jak to, czy mak się nadaje, to co dopiero dobre przygotowanie towaru. Lepiej jakby ktoś ci pokazał pierwszy raz. Bo jak nie wiesz to można łatwo zepsuć. Chociażby przypalić jak się używa zapalniczki.
A takie rzeczy łatwo przeoczyć jak się nie wie i robi pierwszy raz :extasy:

A tak na marginesie, mieliście taką myśl co by było jakby jakaś babcia nienawidząca ćpunów posadziła odmianę wysoko tebainową?
leo762 messi zadowolony zrywa mak, biegnie ze sraczką w majtkach, obrabia i po 10 minutach trup.
A to nie żarty bo naprawdę śmiszna ilość wystarczy. Jeden młody chłopak wypił zupkę z 20 tasmańskich diabłów %-D [a chyba nawet mniejszej] i się przekręcił. I wiele takich przypadków tam było.
Stawiają znaki na siatce, że spozycie grozi smiercią, ale wiadomo jak jest ćpunów takie coś tylko przyciąga %-D



@Codeine420
01 lipca 2019Codeine420 pisze:
Ale jest z tym trochę zabawy, nie lepiej zrobić makiware? Obcinasz główki z lodygami (z 30cm) wrzucasz do dużego słoika, dodajesz trochę kwasku cytrynowego/soku z cytryny (niekoniecznie) zalewasz gorąca <nie wrzącą>
Nieprawda młody człowieku

10-15cm absolutny max [w odleglosci 20cm nic juz tam nie ma]
Jak najbardziej wrzątek się nadaje, gotowanie daje lepszy efekt

Więcej towaru wyciągniesz. kodeiną się nie przejmujemy, jej jest malo i rozpada się w bardzo niskiej temp [chyba 50 czy coś takiego]


Zmielić drobno i gotować pół godziny [mieszanie, ugniatanie itd. a jak zmielone na pył to jeszcze lepiej]
[/qu@leo

No fakt, może wystarczy z 20 cm. A gdzieś mi się obiło o uszy że wrzatek może zniszczyć jakieś tam alkaloidy, a przecież 100° a 95° chyba nie robi różnicy.
Rejestracja: 2012
  • 134 / 15 / 0


lol masz rację, dawki w miarę małe, bo nie wiedziałem jak zadziała, pewnie jak bym to na raz przyjął to było by grubo. Ale pierdole szaleństwa. W 2017 r po dłuższej przerwie pojechałem po hel z kolegą i postanowiłem Puknąć IV, wziąłem 1/5 ćwiary i zjechałem, zrobiłem się biało siny, charczałem i odchodziłem już na drugą stronę, całe szczęście kolega był, zadzwonił po pogotowie a do przyjazdu robił sztuczne oddychanie i bił po policzkach. Tydzień później zamówiłem u47700, pierwsze załadowanie IV ok, na następny dzień (niedziela wielkanocna), żona budzi mnie i mówi idz do łazienki się ogarnij bo zaraz śniadanie Wielkanocne, w łazience nasypałem tyle samo co dnia poprzedniego, myślę puknę szybko przed śniadankiem. Wbijam się, cyk tłok do końca i... otwieram oczy, pielęgniarze stoją, ja na podłodze, żona w histerii, reszta rodziny zszokowana. Cykłem i pierdolnąłem o zlew i podłogę, przedawkowałem. Teraz już wszystko co walę IV to najpierw 1/3 tego co w pompce, czekam i dopiero reszta.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2525 / 219 / 0


Leo wiesz co jak jesteś po takiej przerwie to lepiej wez 1-2 razy kodę. Czy nawet morfinę.
Ale po prostu coś farmaceutycznego, żeby wiedzieć konkretnie ile masz towaru. I tak się tym wystarczająco ugrzejesz.
Moze się trafić, że jakiś wyjątkowo mocny towar wjedzie na ulicę i po tej 1/5 zejdziesz.

Wiem jak jest czasem wracasz do zabawy z tolerką bobasa a korci cię, zeby zarzucić dawkę z ciągu i mieć fazę jak za pierwszym razem. Ale to duze ryzyko, naprawdę przemyśl takie rozwiązanie, zeby wrzucic kodę/mst na rozruch. Pomyśl o bliskich, masz rodzinę, szkoda, zeby zona i bliscy cierpieli. I tak masz dobrą żonę, myślę, że wiele żon po takim numerze by cię zostawiło, więc doceń to.
Rejestracja: 2018
  • 337 / 39 / 0


Leo, może lepiej ugotuj sobie makiwarę- tak będzie bezpieczniej, pijąc ją, trudno jest przedawkować, bo organizm to zwymiotuje gdy jest niebezpiecznie, a zawsze można dorzucić jeśli dojdziesz do wniosku że jest za mało.
Rejestracja: 2012
  • 134 / 15 / 0


Zgadza się kolego. Człowiek wciąż wchodzi do tej samej rzeki mimo, że zna konsekwencje. Z żoną jesteśmy razem 9 lat, przeżyła ze mną nie jeden dramat. Miałem kilka lat powiedzmy trzeźwości, trochę byłem na programie metadonowym, to nie grzałem bo receptory poblokowane, trochę w zk, kilka razy też odbiłem sam. Wracałem na ogół do siłowni (taka moja pasja, jak nie grzeję). Miałem pracę w windykacji, wszystko si, ale w głowie zawsze gdzieś to siedzi. Ostatni ciąg jaki zaliczyłem to od 23 grudnia 2017. W połowie grudnia pograłem sobie w kasynie online i ze 100zł wpłaconych po dwóch dniach miałem 20k więc postanowiłem to uczcić heleną. Zapaliłem trochę, nie za dużo, ale żona i tak poznała, ona widzi nawet jak dwie chmury wezmę, mówi, że twarz, oczy mi się zmieniają. Była awantura i groźby, że następnym razem wyrzuci mnie z domu. Szczerze to olałem to bo wiele razy już tak mówiła i zawsze ją zmanipulowałem... ale nie tym razem. Dzień przed wigilią zapaliłem sobie znowu i słowa dotrzymała. Mój ćpuński umysł oczywiście znalazł pozytywy tego, uniosłem się ''dumą'' i powiedziałem, że to ja się wyprowadzam a nie, że ona mnie wyrzuca. Zacząłęm grzać MST. Zacząłęm z tolerancją, ćwierć tabsa. Po trzech miesiącach dzień zaczynałem kawą i 2x200 na dzieńdobry, a żeby dzień był w miarę udany musiałem mieć 10x 200 plus jakiś stymulant. Waga ze 112kg na 77kg w 4 miesiące.
Teraz byłem w miarę trzeźwy, jak miałem ciśnienie to koda, tylko ta mnie za bardzo nie robi. 450mg wywołuje u mnie taki wyrzut histaminy, że aż mi skóra puchnie od drapania a w głowie tylko lekka poprawa samopoczucia. Po MST nie dzwonię bo jak wiem, że można to dać IV to nie ma opcji, żebym zgryzł i jest to substancja, której nie potrafię się oprzeć.
Resztę zielonki podzielę na trzy i zrobię sobie makiwarkę wg przepisu gdy przyciśnie.
P.S. Żonka już pytała dlaczego tak chujowo dziś wyglądam... %-D
Posty: 910 Strona 89 z 91
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości