Ludzie ktorych straciliscie przez dragi

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 134 Strona 11 z 14
Rejestracja: 2015
  • 625 / 107 / 0


Nostramadus pisze:
:*)
Wysłałem maila na forumowy alias z twojego profilu. Gdybyś nic nie widział, sprawdź spam. I odpisz poprzez nową wiadomość na adres, który gdzieś tam znajdziesz w wygenerowanym komunikacie (a nie przez zwykłe "Odpisz", bo mail otrzyma hyperrealowy bot).

Moderatorze, post zgłoszę do usunięcia, jak tylko się zużyje.
Rejestracja: 2010
  • 2642 / 126 / 0


Ostatnio straciłem dobrego znajomego, mimo że spotkałem się z nim trzy cztery razy w życiu to był dość bliską mi osobą. Przedawkował opio, wypadek przy pracy :-/

Stworzył program badania mikrodawkowania psychodelików

Dr James Fadiman jest psychologiem, który od ponad pięćdziesięciu lat zajmuje się badaniem oddziaływania psychodelików na ludzki potencjał. Wywiad z uczonym, który prezentujemy pochodzi z książki "Czy psychodeliki uratują świat", Macieja Lorenca, wyd. Krytyka Polityczna

Szefowie firmy farmaceutycznej rozpętali epidemię? Są zarzuty…

Sąd w Bostonie uznał w czwartek pięciu byłych dyrektorów Insys Therapeutics za winnych przekupywania lekarzy i oszukiwania firm ubezpieczeniowych. Dystrybutorowi leków Rochester Drug Cooperative postawiono zarzut handlu narkotykami.
Rejestracja: 2010
  • 4043 / 487 / 11


Ja tak myślę że straciłem kontakt z rzeczywistością. Znaczy straciłem siebie. Nie smuci mnie to, ani nie dziwi.
Rejestracja: 2010
  • 2778 / 248 / 0


straciłem w sumie kumpla
nie umarł, nie złamał sobie kręgosłupa w odcinku szyjnym nie jest w więzieniu
siedzi w alkoholu i narkotykach od paru dobrych lat i wytworzył w sobie tak silne mechanizmy wyparcia jak i przerzucania sie odpowiedzialnością z otoczeniem, że już w pierwszym zdaniu rozmowy słysze zwykle "ale się zajebałem, ale to wiesz przez [wstaw dowolną osobe] nie no teraz to lece, ale ten typ [wstaw dowolną osobę] to przecież bardziej nieogarnia

rzygać się chce
Rejestracja: 2015
  • 13 / 6 / 0


Ja właśnie czuję jak tracę ludzi . Nie jest mi jakoś bardzo szkoda ale jest odrobine przykro. Gdy tracisz ludzi bo wjeżdżają stymulanty i każdy patentuje jakos delikatnie przymotac cos dla Siebie na patencie, to jest po prostu słabe... Straciłem też trochę SIEBIE to już boli jak o tym myślę. Oczywiście mj codziennie w mniejszych czy większych ilościach . Jak ktoś wyżej napisał , poznawanie nowych rzeczy . Uwielbiałem palić ostro samemu , słuchać muzyki pisać itp.. Później trochę Cię przymula , procesor zwalnia . I staje się jakaś smutna rzecz np tracisz bliska Kobietę nie da się ułożyć , więc przez jakiś czas musisz dojść do Siebie , pijesz palisz zagłuszasz ból , Później Sytuacja znowu się zmienia . Kończysz szkole średnia , w pracy ciężko kogoś poznać, sporo ludzi z twojego grona bierze , relacje się psują , część ludzi ochodzi w rodziny , żony dzieciaki . I dziś to ten dzień u mnie , w którym wiem ze tracę , czuję ze tracę i nie jest mi ku*wa jakoś wesoło ze "tak wyszło "
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 55 / 10 / 0


Nikogo nie straciłem przez dragi. Straciłem przez własną głupotę, nie zachowałem równowagi między trzeźwym a naćpanym życiem i całkowicie się oddałem temu drugiemu, tracąc powoli trzeźwego siebie, aż do momentu kiedy całkowicie przestałem istnieć i stałem się chodzącym narkotykiem.

A straciłem chyba wszystkich trzeźwych ludzi dookoła, bliskich i obcych.
Rozmowa z trzeźwym jest po tylu latach jest uciążliwa, ostatnio rozmawiałem z kuzynem pierwszy raz od dłuższego czasu, który nie pali nawet papierosów, niby dobry uczeń inteligentny chłopak, ale jak tak go słuchałem, to z każdym jego słowem nie wytrzymywałem psychicznie, palił mi się mózg. Jeszcze skurwysyn powiedział, że beemka to wiocha a sam Hondą Civic jeździ. I podczas rozmowy zadaje sobie pytanie: Jak można być takim normalnym[?] Takim kurwa nudnym, nie miałem z nim o czym pogadać bo jakbym mu opowiedział jak się sponiewierałem kryształem to by, popatrzył na mnie jak na największego opio wraka.
Kiedyś jak jeszcze nie waliłem to był mój ulubiony kuzyn, ale teraz jest jakiś zjebany i nie chce już z nim nigdy rozmawiać. Dobrze, że ćpam i nie jestem taki jak oni..

No i rodzinę straciłem, wszystkie spotkania rodzinne, jakieś urodziny, odwiedziny siostry zza granicy, czy zjebane ciocie, które się stęskniły polegają na tym, że się przywitam, usiądę na chwilę, w ciszy spalę papierosa i pójdę do swojego pokoju. Potem, gdy już będą wychodzić usłyszę "papa krzysiu" krzyknę "pa" i po wszystkim.
Tak wyglądają spotkania rodzinne. Swoją drogą ciekawe co te wszystkie ciocie i wujkowie sobie myślą, że jestem emo? Że ich nie lubię, że są nudni, albo wiedzą, że jestem ćpunem i nie potrzebuję w życiu trzeźwych ludzi, nawet jeśli jest to rodzina.
Rejestracja: 2009
  • 543 / 30 / 0


jacy kurwa ludzie..... nie m tematu.
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 55 / 10 / 0


W sumie to straciłem kolegę bo ześwirował i go zamknęli w psychiatryku. A taki pocieszny był. Jarał mocarze, Lite, maczany z wiadra, walił wszystko jak leci, a to wszystko z piwnicy, z której wyciągali go jego rodzice, gdy nie był wstanie wyjść. Ostatni raz kiedy go widziałem to jak po dopalaczach ze stacjonarki z wiadra oczywiście, z dużego klucza nasadkowego spalił 0,5g dopa na jednego bucha i potrafił kilka takich wiader pod rząd. Pamiętam jak dziś, widziałem jego wyraz twarzy, pół szczęśliwy, pół zawiedziony.
Miał dobrze ale zabierała go karetka, wtedy nie wiedział, że skończy w psychiatryku.

Trzymaj się Pablo, jeszcze kiedyś zajaramy jakieś dopki.
Rejestracja: 2018
  • 1181 / 46 / 0


Nikogo nie straciłem bo nie mam nikogo ;) Takie tam szczęście w nieszczęściu.
Rejestracja: 2017
Użytkownik nieaktywny
  • 55 / 10 / 0


@Demis Kiedyś też nie miałeś nikogo?
Posty: 134 Strona 11 z 14
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości