LSD - Wątek Ogólny

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 5437 Strona 521 z 544
Rejestracja: 2007
  • 469 / 45 / 0


Niezalecane, niekoniecznie ze względu na "bad trip".
Podczas przyjmowania niemal wszystkich neuroleptyków nie zadziała.

sem

Rejestracja: 2008
  • 808 / 21 / 0


22 czerwca 2018UJebany pisze:
Co sadzicie o kwasiku i schizofrenii ? Murowany bad trip ? Czy w ogole nie zadziala ( leki ) ?

Tak kwasik i schizofrenia to zajebisty pomysł.To bardzo mądre.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Johns Hopkins uruchamia Centrum Badań nad Psychodelikami i Świadomością

Placówka skupiająca się na poszukiwaniu metod leczenia zaburzeń psychicznych przy użyciu środków psychodelicznych będzie pierwszą tego typu w Stanach Zjednoczonych.
Rejestracja: 2017
  • 270 / 28 / 0


Jak optymalnie zabezpieczyć LSD przed rozkładem? Mam sporo kartonów i zastanawiam się jak je przechowywać żeby nie zwietrzały. Póki co są rzucone luzem w książkę która leży w szafce, ale domyślam się że nie jest to najlepszy ze sposobów.
Rejestracja: 2007
  • 469 / 45 / 0


Zapakuj próżniowo w grubą folię i kryj przed światłem.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 719 / 0


Wrzuc do samarki i do ciemnego i suchego miejsca.
Rejestracja: 2017
  • 213 / 12 / 0


Pytam o wasze doświadczenia, bo teorię znam. Tydzień przerwy pomiędzy podróżami rzeczywiście spłycił doświadczenia czy jednak jest to wystarczający czas?
Rejestracja: 2015
  • 2288 / 207 / 9


Jednorazowe zażycie kwasu potrafi utrzymywać stan 'otwarcia umysłu' tygodniami. Jednak jeśli chodzi o to, że miałoby nie kopnąć wystarczająco mocno to z tym raczej nie powinno być problemu.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 719 / 0


Przy LSD jak i wszystkich psychodelikach, no moze oprocz mj nalezy robic jak najdluzsze przerwy i dobierać dawkę na styk ( nie za mocno nie za lekko ).Staramy sie wynieść z tripu jak najwięcej .Sajko ''otwierają umysł'' jak to napisał @Zgienty .
Rejestracja: 2012
  • 1018 / 248 / 0


24 czerwca 2018kirke pisze:
Pytam o wasze doświadczenia, bo teorię znam. Tydzień przerwy pomiędzy podróżami rzeczywiście spłycił doświadczenia czy jednak jest to wystarczający czas?
Tydzień przerwy to zdecydowanie za mało, spłyci doświadczenia, będzie słabiej. Minimum 2 tygodnie przerwy optymalnie 4. A poza tym, zażywanie co dwa tygodnie pozbawia te substancje całej tajemniczości i "magii" która jest tylko przy racjonalnym stosowaniu raz na kilka miesięcy.

tutaj jest ciekawy kalkulator

https://psyadmin.com/2016/12/18/lsd-tol ... alculator/
Rejestracja: 2009
  • 1910 / 130 / 0


25 czerwca 2018A-CoA pisze:
A poza tym, zażywanie co dwa tygodnie pozbawia te substancje całej tajemniczości i "magii" która jest tylko przy racjonalnym stosowaniu raz na kilka miesięcy.
Jest coś w tym co piszesz. Może też być tak, że po kilku razach LSD nie jest już tak fascynujące. Ale to dobrze, nie ma ciśnień przez to i łatwo jest brać rzadko.

Ostatnio miałem 7 tygodni przerwy i wrzuciłem 1200mcg. Stan umysłu beznadziejny, depresja i niepokój. Warunki beznadziejne, osoba której do końca nie ufałem, pełno białej broni i obce miejsce. Nosiłem nóż bo nie ufałem skwaszonemu gościowi z maczetą. Nieodpowiedzialnie, bardzo. Chciałem pozbyć się depresji i niepokoju, od tripa oczekiwałem, że będzie trochę zabawnie. Wrzuciliśmy z towarzyszem po 800mcg. Jak kwas się wczytał czułem niepokój i byłem tak zrobiony, że nie skleiłem dlaczego. Pomyślałem, że kwas się słabo wczytał i dojadłem jeszcze 400mcg, dobrze że nie miałem więcej. Twarze w lampie naftowej, smugi za ptakami, wszystko się poruszało i było na niby, takie malowane, nieprawdziwe. Krzywy lot w chuj, kompan postanowił mi terapię przeprowadzić i nawkręcał mi takich rzeczy, że miałem ochotę się odjebać (terapeutą chce być). No i oczywistość, oczywiste było, że jak zacząłem brać psychodeliki to z moim charakterem musiało mnie to w końcu spotkać. Przyjąłem psychodeliczny wpierdol z godnością, tak uważam. Sam sobie na to zapracowałem, byłem tego w pełni świadomy. Po 5h gdy zwykle efekty wyraźnie słabną było jeszcze w chuj mocno i strasznie męcząco. Pierwszy raz w życiu bałem się, że nie zejdzie. Było nieprzyjemnie, miałem tego dosyć ale mogłem tylko czekać, nawet wracać nie mogłem bo samochodem przecież. Zastanawiałem się co ja tu robię i co właściwie zrobiłem, na chuj w sensie. Nie chciałem tam być. W końcu usnąłem, po kilkunastu godzinach. Spałem z przerwami z 15h.

Po przebudzeniu jakby lepiej, zacząłem dzień i przez chwilę poczułem zadowolenie jak poszedłem popływać. Depresji brak. Niepokój zniknął. Nie podobało mi się miejsce, miałem doayć wszelkich psychodelików. Zastanawiałem się czy nie odpuścić ich wpizdu, barfzo trudne i wymagające środki. Kolega wypalił całe DMT jakie zabrałem, naszamał się deksa, ciągle jarał gandę. Podziwiałem go z jednej strony ale czułem też, że jest coś niepokojącego w zamiłowaniu do takiego zmielenia. Poważnie, ja miałem serdecznie dosyć wszystkiego co psychoaktywne, nawet kawy a psychodelików to już najbardziej.

Potem wracałem do domu i pojawiało się zadowolenie. Niepokój chwilami bo miałem powód, ktoś znalazł mnie na forum i wie, że niejako jestem ciągle w systemie leczenia, bałem się, że ktoś może zrobić z tym "porządek". Poza tym żadnego nieracjonalnego niepokoju. Minął tydzień a ja se hasam zadowolony i nie czuję nieracjonalnego niepokoju a przed tripem wycinał mnie z życia kompletnie. Nie wiem do końca jak to działa. Tolerancja w 5HT2B to może nadprodukcja serotoniny i więcej trafia do 5HT2A, do tego jakieś wzmocnienia czy hamowania synaptyczne, tak se gdybam,mam za małą wiedzę. Pewnie jeszcze intensyfikacja neurogenezy wskutek oddziaływania na pewne receptory (jeśli wpływ na układ dopaminergiczny nie równoważy tego, tu neurogeneza powinna zwalniać). W każdym razie działa i to długo po tym jak lek zniknie z organizmu. Inne spojrzenie na wiele spraw, które zoataje po tripie też pomaga przy depresji. Powinno być normalnie na receptę.

Takie są psychodelicje, tak dziwaczne, że raz są smaczne a raz niesmaczne i kto je lubi to wie, by miały skutek rzadko się je je.
Ostatnio zmieniony 26 czerwca 2018 przez gazyfikacja plazmy, łącznie zmieniany 1 raz.
Posty: 5437 Strona 521 z 544
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość