1P-LSD

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 1258 Strona 112 z 126
Rejestracja: 2014
  • 441 / 35 / 0


100 pln za tripa to jest przesada...nawet 50pln wydaje się sporo...
przyzwyczajenie do DOC'a i tripów kosztujących kilka pln robi swoje...
Rejestracja: 2018
  • 9 / 2 / 0


Tak tylko jeszcze w przypadku 1P dochodzi zmienna od jakiego vendora bierzesz, bo niektórzy mają naprawdę marną jakość tego albo bardzo podle przechowują te blotery, bo miałem jednego batcha gdzie zjadłem 5 bloterów i prawie nic nie poczułem. Od vendora od którego ja się zaopatruję jakość jest naprawdę dobra, a cena jeszcze spada jak dobierasz więcej bloterów. Do normalnego LSD niestety dostępu nie mam chwilowo, ale i tak jestem zdania że 1P jest mocniejsze. Jadłem już kwas, generalnie i tak raczej na bloterze jest tego mniej niż 1P na pewno, bo zwykłego kwasa musiałem zjeść więcej. Zresztą ja tripy robię średnio max na tydzień bo tolerka. Tak jak mówił @gastryfikacja_plazmy, nie ma co dojadać microdosing, próbowałem. Nie polecam, lepiej poczekać jak tolerka zejdzie i przerobić normalnego tripa. Microdosing bardzo męczy potem.

Jak cenowo robi się problem to naprawdę, polecam. Jointa + mniejsza dawka 1P. Ostatnim razem w połączeniu z kanaboidami udało mi się fajnie zmęczyć tylko 1 bloter, było dobrze. Pewnie by było lepiej jak po tych 40 minutach bym dojadł drugi bloter. Zobaczę przy następnym tripie bo i tak w szafce już tylko mi jeden bloter został, czekam na kolejne 10. Jak już będę miał trochę więcej i będę mógł dojeść sobie więcej to coś tu więcej naskrobię, ale patrząc na mój grafik to najszybciej tripa będę mógł zrobić za jakieś 1,5 tygodnia myślę. Zawsze sobie wybieram ramy czasowe gdzie jeszcze mam jakiś jeden dzień wolny na odespanie, bo już raz poszedłem do pracy na after effects bez grama snu i to był dobry dzień, ale ciężki do przetrwania.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Chcieli przenieść magazyn, zaskoczył ich policyjny nalot

Magazyn, w którym przechowywane były zabronione substancje mieścił się w mieszkaniu na terenie Wesołej.
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 115 / 0


03 maja 2018Himer pisze:


Jadłem już kwas, generalnie i tak raczej na bloterze jest tego mniej niż 1P na pewno, bo zwykłego kwasa musiałem zjeść więcej.
Najlepiej poszukać kartonów w darknecie i popatrzeć ile mają. Nawet biorąc od kogoś dobrze jest się zorientować co sprzedaje. Bo ktoś powie dajmy na to, że ma 200 a to tylko 105. Wartości podawane w darknecie wydają mi się tak samo wiarygodne jak u vendorów rc. Trafiłem na maya (najniższa deklarowananwartość to 200ug, wydaje się jak najbardziej zgodna z prawdą), jeden blotter wyraźnie mocniejszy od jednego 1p a brałem 1p z różnych źródeł, po 100 i 125ug, jakość zawsze ok i wzrost potencjału zawsze zgodny ze wzrostem deklarowanej dawki. A kartony LSD są różne, od 105 (za słabszymi się nie rozglądałem, ale może są) do nawet 330ug.
Rejestracja: 2018
  • 18 / 1 / 0


Śniło mi się że kupiłem 1P-LSD

I własnie mam co do tego kilka pytań.
Aktualnie jeśli chodzi o używki,to mam na koncie:alkohol,mj i fake hash.
Zwykły 21 latek,178 cm i 65 kg,dobra głowa do alkoholu,średnio 2 razy w tygodniu popijam,tylko jeden "zgon" ale to 4 lata temu,gdy pierwszy raz dobrałem się do wódki i walnąłem 10 kielichów+z gwinta :P .
Do mj też mocna głowa,lufki mnie nie ruszają,nawet dobry skun,blant średnio,jedynie wiadra ale zawsze kontroluje fazę i potrafię się zachować,zapalę średnio raz na tydzień może raz na 2 tygodnie.
Fake hash paliłem przez kilka miesięcy,aktualnie już nie palę od 3 tygodni,nigdy bad tripa nie miałem,obojętnie ile wypalając,chodź znajomi po 1 buhu potrafili bad tripa zaliczyć.
Ale mniejsza o to,w tygodniu będę miał okazję skosztować 1P-LSD,dawką którą wybrałem to 100ug.
Nigdy takich psychodelików nie brałem,czytałem sporo w necie(między innymi tutaj),ale nadal mam kilka pytań.

Jak się do tego przygotować? z tego co wiem faza będzie mogła trwać nawet do 12 godzin,przygotowałem sobie już fajną muzykę,kilka pytań do przemyślenia i kilka innych pierdół.
Psychodela mam zamiar zażyć jakoś wieczorem o 21/22 godzinie w domu,w swoim pokoju,to dobry czas i miejsce?
Co robić jak faza będzie za mocna? słyszałem że benzo pomoże?
Akurat od znajomego kiedyś dostałem 0,5mg "Clonozalmu" czy to się nada?
Czy jeden taki proszek 0,5 coś pomoże? bo jestem zielony w tym temacie.

Czy po tym 1P-LSD da się kontrolować fazę? rozmawiać z ludźmi? normalnie chodzić i się zachowywać?
Czy ten 1P-LSD jest mocno podobne do prawdziwego LSD?
Żadnych krzywd nie idzie po tym sobie zrobić?

Co byście jeszcze polecili,jak się przygotować,o czym myśleć?
Rejestracja: 2017
  • 110 / 7 / 0


[mention]janosik1358[/mention]

Jeśli chodzi o przygotowanie, to set&setting jest bardzo ważny. Jeśli zamierzasz wrzucać wieczorem w łóżeczku, to następny dzień (a najlepiej nawet 2) obowiązkowo wolne, bez przypału typu rodzice w drugim pokoju, którzy nie mogą się dowiedzieć. Przy takiej dawce nic raczej nie odjebiesz, więc nie potrzebujesz trip sittera. Zadbaj o dobry nastrój tego dnia, przygotuj różną muzykę (gdyby coś zaczęło iść źle to bądź gotów ją szybko zmienić).
100 ug to dość mała dawka (ale OK, bezpiecznie jak na pierwszy raz, ja też podobnie zaczynałem) - zapoznasz się z substancją i nic nie powinno pójść źle. I jeszcze jedno - twoja waga, jak i to czy masz silną czy słabą głowę do alko, nie ma praktycznie znaczenia w tym czy sajko cię porobi czy nie.

Odnośnie czasu trwania fazy, to będziesz czuł efekty około 8h, kolejne 2-4h to będzie już spokojny delikatny zjazd (wtedy jest fajnie). Jednak ze względu na długość działania kwasu, ja osobiście wolę tryptaminy RC :P

Tak, benzo pomaga na zbicie bad tripa, ale jest to wielka ostateczność, dlatego przy daweczce 100ug NIE POLECAM brać benzo. Nawet gdyby było ciężko to po prostu przemyśl te problemy, a nie panikuj ratując się klonami. Bardzo łatwo zmienić bad tripa w dobrego tripa, zmieniając otoczenie, muzykę, koncentrując się na czymś itp. Jednak powtórzę to jeszcze raz, przy 100 ug powinieneś spokojnie ogarniać fazę i szanse na bad tripa jeśli zadbasz o s&s są bliskie zeru.

Odpowiadając na kolejne pytania, czy da się normalnie zachowywać, rozmawiać z ludźmi, zrobić sobie krzywdę - to zależy od predyspozycji i dawki.
W przypadku 100 ug rozmawiać się da na luzie, a z lekkim doświadczeniem z psychodelikami gdy się postara, to nikt nie powinien poznać raczej. Po twoim 1. razie możesz mieć zapętlenia myśli,
"zwiechy" (a raczej podziwianie wizuali) patrząc w podłogę czy ścianę itp, otoczenie raczej pozna że jesteś na kwasie. Dlatego ważne jest tripowanie samemu, lub z osobami które wiedzą że tripujesz i oferują pełne wsparcie. Jak na pierwszy raz to nie możesz się wstrzymywać (bo rodzic zobaczy, kasjerka czy sąsiadka pozna itp).

Dopiero od ok. 250-300 ug i powyżej (tu pewnie przyjdą weterani co mówią że 500ug jedzą na śniadanie i idą po tym do pracy ;) zaczynają się problemy z poruszaniem, mówieniem i rośnie także szansa na bad tripa. Wtedy zalecany jest trip sitter.

Także życzę pozytywnych wibracji i postaraj się napisać choć krótkiego TR :) Pozdro
Rejestracja: 2018
  • 9 / 2 / 0


@Informacja dla tego kto akceptuje bo tego nie rozumiem, proszę mi napisać maila albo się ze mną skontaktować bo nie rozumiem czemu część moich postów tu nie trafia, dziękuję za info. Nie mogę też pisać PW.

A więc, ponieważ mam też swoje ostatnie doświadczenia to lepiej może podam czego odradzam jak ja.

1) Mieszanie przy małych dawkach, tyczy się alko, innych psychodelików doliczmy jeszcze jointy do tego. LEPIEJ IŚĆ NA TRZEŹWO NAPRAWDĘ, chyba że ktoś lubi ataki paniki i stany w których jest ciężko to droga wolna. Cokolwiek, pod koniec peaka, w jego połowie a najlepiej po peaku, wtedy tak.

2) Mieszanie czegokolwiek przed peakiem - 95% tragedia, naprawdę co najwyżej 5% moich tripów z dawaniem czegoś dodatkowo w come-upie poszła dobrze, reszta to była bardzo długa i bardzo męcząca mentalnie podróż. Lepiej poczekać aż wejdzie peak, trochę posiedzieć na peaku i coś dodać, wtedy robi się przyjemnie. Jeszcze póki co nigdy nie miałem obrotu o 180 w bad tripa jak ładowałem dodatki pod koniec peaka bądź w jego połowie.

3) Benzo, boże tragedia. Przy większych dawkach dobra pomoc, ale przy małych kiedy źle się załaduje trip albo już na come-upie robi się źle to... Ostatnio myślałem że poratuję siebie benzo, bo przed come-upem załadowałem serotoninę i jointa razem z 1P-LSD na raz jeden blotter. Zrobiło mi się źle, zacząłem czuć się źle i nie mogłem tego ogarnąć. Wziąłem odpowiednik 10mg benzo i myślałem że umieram i cały czas tkwiłem przez 8 godzin na tripie, który bardzo wzmocniłem dodatkami i tylko cały czas próbowałem siebie przekonać że nie umrę i wszystko będzie okej, a tym czasem po benzo nie mogłem poczuć własnego ciała... Na pewno już więcej nie wezmę benzo bo wiem że jak wtedy bym tego nie wziął to pewnie bym się wyciągnął do normalnego stanu a tak to było 8 godzin cierpienia. Właśnie przez benzo.

Nie każdy trip będzie dobry, niech każdy się z tym liczy. Miałem tripy, gdzie nieważne kto próbował mi pomóc nie dało się zrobić nic to była po prostu męka.

Wychodzenie do ludzi? Hmmm nie wiem, ostatnio wszyscy patrzyli na mnie dziwnym spojrzeniem jak wyszedłem na miasto, ale po prostu szedłem przed siebie ignorując to że plastelina ukazywała ich jako diabły :D
Rejestracja: 2018
  • 47 / 2 / 0


Dobra, ile na pierwszy raz? Mam dwa znaczki, w necie informacje rozne - od "100 absolutnie wystarczy" do "bierz co najmniej 400". Doswiadczenie z psychodelikami prawie zerowe, tolerancja na praktycznie wszystko jednak jakas z natury (albo chuj wie czego) ogromna - ostatnio 900 mg DXM (300+600) z sokiem grapefruitowym zadzialalo BARDZO slabo przy wadze 80 kg - drugie plateau albo moze od biedy przez chwilke jakas namiastka trzeciego, calosc dzialania tez bardzo krotko, a byl to moj drugi raz z taka dawka, a ogolnie z DXM z 4-5 na przestrzeni paru miesiecu. kodeina w ogole na mnie nie dziala (mozliwe, ze brak enzymu) - po "wyrobieniu receptorow" (do dzis nie wiem, czy o jest to prawda czy mit) dawki 600 mg ledwo odczuwalne (tylko swedzenie niesamowite sie zgadza), metkat doustnie z dwoch paczek dziala przyzwoicie, ale daleko mu do opisow ludzi na forum, estazolam 2mg przy zerowej tolerancji na gabaergiki (nie pije alkholu nawet praktycznie) w ogole nie zadzialal, fenibutu od poczatku musialem jebac po 3g zeby cos poczuc, gdzie inni zaczynaja od pol grama.. Kiedys przypadkiem (xD zapomnialem dodac nadmanganianiu potasu z roztargnienia) zjadlem 720 mg pseudoefedryny i praktycznie nic nie poczulem oprocz troche przyspieszonej akcji serca. Suplementow (racetamy, choliny cdp/alpha gpc, sulbutiamina, nawet Adrafinil) to praktycznie w ogole nie czuje, by mi wsypali podwojna dawke na nieswiadomce to bym sie nie zorientowal. kofeina nigdy nie dzialala. Jedynie alkohol normalnie, ale jednak i tak mi trzeba z pol litra by byc w miare pijanym, a to raczej dosc sporo przy abstynencji prawie. Nawet 4-F-MPH, ktory mial spoko dzialac kolo 10 mg dzialal jakos tak dosc slabo raczej, a sypalem na oko i dalem pewnie z 30 mg co najmniej. No w skrocie boje sie, ze wrzuce te 2 znaczki i gowno z tego bedzie. Chcialem sobie raz lizergamidow sprobowac, a nie chce marnowac wiecej kasy.

Brac te dwa czy przy kolejnym zamowieniu zamowic jeszcze i walnac od razu z 400 mg?
Rejestracja: 2012
  • 474 / 30 / 0


[mention]TenMalyKarakan[/mention] 150-200 mikrogram. Nie brałeś psychodelików z tego co tu widzę ( chyba, że się mylę ), ale nie chcesz być zawiedziony, dlatego 150-200 z naciskiem na 200.
Rejestracja: 2017
  • 24 / 5 / 0


Dostałem 1p-LSD zamiast mipl.... Jak wiele straciłem przez to.? Ma ktoś porównanie? chociaż kto wie co ten paper pochłonął... :p dlatego szukam już sets & prawie mam settings. Faza cały dzień spędzona na łonie natury w słoneczny dzionek mi się marzy :rolleyes: takie szkice ekspresji z impresją, :yay: ale czy nsi 189 nie zaburzy fazy..? Da się w ogóle podstymulować energię w tripie?
hera, koka, hasz odpada- LSD po raz pierwszy -oby tylko świadomie być świadkiem tego doświadczenia, bez zapetlonych Mindfucków, racjonalnie, eksperymentalnie :ugeek:
Rejestracja: 2018
  • 18 / 1 / 0


Czas na TR
Tydzień temu pisałem tutaj o że będzie to mój pierwszy raz z tą substancją,pytałem o porady i trochę ich dostałem.
Poszło 100ug.
Brałem to w sumie w celach "naukowych" wszystko zapisywałem,bo chciałem poznać dokładnie substancje,jej działanie,na własnej skórze,od godziny 20:40 do 4 rano siedziałem w domu,przy komputerze słuchając muzyki i serwując po internencie przy okazji wszystko zapisując w wordzie.
Od razu zaznaczam że nie jestem jakimś narkomanem,nigdy do nosa nic nie brałem,w żyłę tak samo,biorę tylko to od czego nikt nie umarł,oraz nie niesie to skutków ubocznych.

Ogólnie trip wyglądał mniej więcej tak:
Dawka 1P-LSD z sklepu internetowego na literkę "P"
Godzina:
20:40 dawka aplikowana,pod język,smak czuć kwasa,ale zły nie jest,nie odrzuca,ogolnie nawet dobry smak,leciutki smak,na pewno jest 100uq albo i więcej,bo lekko czuć smak kwasu a z tego co czytałem nie powinno go być czuć,no i sam napis "1P-LSD" jest lekko przetarty jak właśnie byłby czymś "namoknięty/nasączony"
20:50 jest fajnie,lub mi się wydaje że jest fajnie,tak bez fazy,ale zadowolony człowiek i dobrze się czuje,chodź może sobie to wkręcam,bo pierwszy kontakt z tą używką.
20:55 oczy lekko czerwienieją,albo mi się wydaje,już wiem że jestem na fazie,czuć,albo tylko sam się nakręcam że jest niepokój,czuć jak po 3 buhah fake hashu
20:57 działa,jest faza,czuć,obraz lata,lekko lata,lekka faza,trochę ciężko pisać,ale strasznie szybko wszedło, nie wiem czy połykać
20:58 czas leci jeszcze wolniej niż po fake hashu,
21:01 połykam papierek,połknięte,już za późno,nie ma odwrotu.
21:06-ale bania,ledwo fazę trzymam,jak po wodospadzie fake hashu,jak się skupię to widzę te fraktale,ciało ma fajny dotyk.
21:08- wchodzi, ,samemu nie brać,to trzeba brać z kimś,lub z jakimś przewodnikiem!!!
21:10-lekko się pocę,lub tak mi się wydaje
21:12-początek najgorszy,to się przetrwa i już będzie fajnie,trzeba poznawać fazę i umieć ją wykorzystywać
21:14-najlepsza faza,ale fajnie,do imprez dobre,tylko troche w ciele dziwnie,ale samopoczucie ekstra,szybko się zaladowało,
Chce się działać, w chuj mocna faza,cały ekran skacze,wibruje,trzęsie się,zagłębia,wybrzusza,wchodzi na pełneej kuwie
21:19-ale faza,ale wlazło,cały obraz buja się i lata,ja jak to przetrwam,sam nie wiem,
21:22-taki prawdziwy narkoptywkowy opdlot,pomarańczowy kolor czasami się pojawia,wszystko wiruje,ale dziwinie,wszystko zmienia kształty
21:28-daje mi to do myśli ,niby fajnie,inny stan,inna rzeczywostosć,
21:33-dzwięk inaczej słyszany,nie wyrabiam już za fazą
21:35-normalnie widzisz w max 30 czy tam 60fps to po tym widzisz obraz tak wyraźny na 120 lub 240fps
Dobra muzyka to podstawa
21:39-kolory zmieniają barwę,na bajkowe i baśniowe
ciezko to teraz pisać,bardzo cieżko,ale w celach naukowych
21:42-ja w innym świecie
To jest innne,niż wszystko innne dotychczas,to jest inna substancja
21:50-obraz wiruje,twarze są nie wyraźne,patrząc się w lusterku widzę jak moja twarz się powiększa,zmniejsza,zmienia kształty,jakieś zielone kropki się pojawiają,jaskrawe kolorki
21:52-jestem w świecie mistycyzmu,baśni,fajnie słuchać reklam,wszystkiego,wszystko ma fajny głos,
21:53 mistyczna moc ,chwilę myślę o horrorach i jakiś strasznych rzeczach,ale bardzo łatwo jest mi z głowy wyrzucać paranoje i inne straszne rzeczy bo mam świadomość że jestem na fazie i co sobie wkręcę to nie prawda
21:54 dziwny stan,w swoi umyśle,w swojej głowie,
21:57 na maxa nie ogarniam fazy,zmienia kolory,wszystko lata,dzwięk inaczej słyszalny
21:59-każda sekunda ma swoje 2-3 minuty życia
Kolor jasno zielony po tym jest mocno walącym w oczy(fluo)

Niepotrzebne zaokrąglanie się myśli,jakby to wcześniej było/odczuwało się,ale to tylko pozory.
W 1 sekunde 10 minut zycia widać
22:12:to taki przelot międzyplanetarny,normalnie go nie zakumasz,bo ja też nie.
Niekończąca się zabawa to jest,taki wiraż
Inne kolory,muzyka,przenikliość szczegółów,jakby się wdziało co jest z czego zbudowane,to jest podróż po galaktycie,z różnymi wymiarami,Mózg robi z tobą co chcesz i nie dasz rade temu się oprzec,ani temu zapanować
22;16-Całkiem inna podświadomość,

23:51-idzie nawet sprawdzić że chipsy nie są świeże mimo że otwarte 3 godziny temu
25:52-bardzo trudna podróż po własnym umyśle,
24:00-staram się uporządkować swój mozg,ale jest cieżko
Wszystko musi żyć po swojemu,tak jest ten świat zbudowany
W sekunde mam 50 naprawde roznych mysli,a w rzeczywostnosci to tylko 1 sekunda
Po godzinie 24 do 2 często gubiłem się w własnym umyśle,przez to że próbowałem ogarnać,zrozumieć tą substancję.
Wpadałem w pułapkę własnego umysłu,myśli się zaokrąglały.
1:35-każdą piosenka to podróż po innym świecie
2:30-doszedłem do wniosku że nic odkrywczego ani nowego w sowim umyśle po LSD nie odkryję,bo w sumie to wszystko już wiem co mam wiedzieć.
O godznie 3 dochodzę do wnioski że jest to miażdżyca mózgu i nie chce mi się więcej tutaj wracać,bo te środkowisko jest dla narkomanów.
O godzinie 4 rano,gdy jest już widno,idę sobie przejść się po wsi i spróbować połowić ryby,przyroda jest niezwykle ciekawa,taka trójwymiarowa,wszystkiego chce się dotknąć,woda w stawie jest bardzo żywa,czuć w niej życie,samo łowienie jest też takie inne,bardzo dziwnie robaka na hak się zakładało,jak się dotykalo żyłki to ona była jakby taką pajęczyną.
O godzinie 6 poszedłem do budki kempingowej obok stawu i tam już siedziałem do godziny 10 czekając aż zejdzie faza i będę mógł wyjść do ludzi.
Trzymało mnie lekko ponad 12 godzin,a teraz czas na plusu i minusy:

Minus:
-gubienie się w własnych myślach
-długi czas działania od 21 do 10 rano(około 12/13 godzin)
-za dużo myśli na jedną chwilę,nie da się na niczym skupić
-zielony jasny kolor trochę przeszkadza
-duże gałki oczne,widać po oczach
-nie da się zasnąć

Plusy:
-ciekawość świata
-fajne wyraźne kolory,takie żywe,
-nie ma zlotu,nie ma zamuły,nie ma zjazdu
-wszystko żyje swoim życiem
-da się wyciągnąć pożyteczne wnioski z życia
-haluny w niczym nie przeszkadzają,idzie łatwo odróżnić co jest realne a co nie

Substancja na pewno nie uzależnia,bo nie mam pociągu do niej,aktualnie nie chce jej brać,na pewno nie planuje tego do końca miesiąca.
Może kiedyś wspólnie z znajomymi się zabawię z tym,sam na pewno nigdy nie spróbuje.
Posty: 1258 Strona 112 z 126
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości