LSD - Muzyka do tripa

Pochodne kwasu lizergowego, jak na przykład LSD, czy LSA.
Więcej informacji: Lizergamidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 450 Strona 3 z 45

 

Rejestracja: 2007
  • 76 / / 0


Już prędzej Hallucinogen pod sajtrens podchodzi, a i nazwa adekwatna do tego co będzie się działo ;)

Ogółem lubię elektronikę, ale ostatnio kiedy wrzuciłem DF to rzeczywiście goa/psy najlepiej mi podchodziło. Potrafi maksymalnie wkręcić.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 29 / 1 / 0


Monster Magnet

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Co na temat użycia narkotyków mówią ścieki?

Próbki z Halifax, Montrealu, Toronto, Edmonton i Vancouver zostały przetestowane pod kątem śladów konopi indyjskich, metamfetaminy i kokainy, a wyniki pokazują różnice w zależności od miasta i pory roku.

 

Rejestracja: 2007
  • 219 / 1 / 0


Infected jest zajebisty cały, często konsumuję przed snem na słuchafonach - na trzeźwo też jest muza cudna ;)
szczególnie jedna ściecha mnie wykręca max:
http://www.wrzuta.pl/audio/pICCGLWiP3/
Paprika Korps padło wcześniej, też zajebiste, szczególnie "Mind Explorer", "Kto" i "Gąsior turysta", a na przystawkę cały <wiosenny siew>
pozatym ostatnio na fazie mi zajebiście podeszła nuta spawaczów, "Robin Hooj" ^^ ta muza mnie rozbija w pył, a sposób śpiewania rozwiewa na wszystkie strony:
http://www.wrzuta.pl/audio/qF3bhVIg8l/n ... robin_hooj

 

Rejestracja: 2007
  • 33 / / 0


Ja każdego samotnego kwasotripa spędzam leząc na łóżku we własnym pokoju słuchając opery "Magiczny flet" W.A. Mozarta. Gość był po prostu genialny. Polecam wszystkim.
Jak tripuje z przyjaciółmi to na ogół żadnej muzyki niema, poza odgłosami natury rzecz jasna. LSD w mieście mija się z celem.

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 10 / 0


Pędzące pociągi, wyjące lokomotywy, klaksony, odgłosy ludzi, przelatujący odrzutowiec, jeden typ, jego ręce na uszach, wyraz twarzy tak wiele mówiący, niemy krzyk na ustach. Nie spodziewał się chyba. Hardcore.

 

Rejestracja: 2007
  • 179 / 2 / 0


libertine pisze:
Ja każdego samotnego kwasotripa spędzam leząc na łóżku we własnym pokoju słuchając opery "Magiczny flet" W.A. Mozarta. Gość był po prostu genialny. Polecam wszystkim.
Jak tripuje z przyjaciółmi to na ogół żadnej muzyki niema, poza odgłosami natury rzecz jasna. LSD w mieście mija się z celem.
Zalezy czego oczekujesz od tripa. Sprobuj kiedys popatrzec na jakies elektrownie/fabryki po ciemku tripujac - niesamowite uczucie, glupia mala elektrownia wyglada jak cud techniki.

 

Rejestracja: 2006
  • 22 / / 0


moglbym podac pare kawalkow po ktorych byscie sie posrali po kwasie... teoretycznie. ale nie o to chodzi. mysle ze nie warto sluchac muzyki na tripie, jest i tak na tyle znieksztalcona ze nic z tego nie wychodzi. polecam kontakt z naturą i jej dzwieki. nie zapominajcie czym jest kwas w pierwotnej postaci !

 

Rejestracja: 2007
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 2244 / 10 / 0


Czym?

 

Rejestracja: 2006
  • 3491 / 28 / 0


Grzybem.

 

Rejestracja: 2007
  • 203 / 4 / 0


Podobnie jak Lesnik polecam haelucynogenoklektyzm
Posty: 450 Strona 3 z 45
Wróć do „Lizergamidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość