koncentracja, problemy z koncentracją i pamięcią

Dział poświęcony harm reduction – metodom mającym na celu złagodzenie negatywnych konsekwencji zażywania środków psychoaktywnych.

Moderator: Zdrowie

Posty: 26 Strona 2 z 3

 

Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


jacok - jeśli chodzi o problemy z koncentracją, to psycholog nic nie pomoże. Właściwie to nigdy nie pomoże. Zamiast tego już lepiej weź jakiś piracetam sobie załatw i w międzyczasie zajmij się np. programowaniem neurolingwistycznym (NLP).
Dobry jest też sposób, aby przed snem przypominać sobie co robiło się w ciągu dnia - od początku, do końca, z możliwie drobnymi szczegółami. Jak już przypomnisz sobie, co robiłeś danego dnia, przypominaj sobie, co robiłeś dzień wcześniej, tydzień wcześniej itd. Nie przejmuj się, jeśli w trakcie zaśniesz (to nie seks, więc zasypianie w trakcie jest okay). Nie dołuj się też, jeśli nie pamiętasz np. tego, co robiłeś tydzień wcześniej (zresztą, nie musi to być DOKŁADNIE tydzień, DOKŁADNIE miesiąc czy DOKŁADNIE rok).
Pamięć i koncentracja ćwiczone w ten sposób naprawdę szybko się poprawiają i długo utrzymują (w moim przypadku poprawiłam sobie głównie pamięć i, chyba, świadome śnienie razem z zapamiętywaniem snów - chociaż nie wiem czy to mogło mieć aż tak duży wpływ na moje śnienie).

EDIT: W ogóle jacok, wstydź się! Tak się użalać nad sobą! Warna mu, warna, bo jęczy! I kurwa wszystkim z działu detox - warna!!! ;]
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2009 przez gynoid, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2007
  • 422 / 1 / 0


Bierz placebo i sobie wkręć że pomaga, to na pewno pomoże :D

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Transport ketaminy i kokainy o wartości 900 mln złotych w sklepach z telefonami

Po nalocie na sklep z telefonami przechwycono niemal pół tony narkotyków. Ale to nie był jeszcze koniec.

 

Rejestracja: 2006
  • 459 / 3 / 0


walenie opaitow jako tako specjalnie nie wplywa na koncentracje.
za to moze byc przyczyną depresji, nerwic itp

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 1287 / 15 / 0


gynoid pisze:
jacok - jeśli chodzi o problemy z koncentracją, to psycholog nic nie pomoże. Właściwie to nigdy nie pomoże. Zamiast tego już lepiej weź jakiś piracetam sobie załatw i w międzyczasie zajmij się np. programowaniem neurolingwistycznym (NLP).
Dobry jest też sposób, aby przed snem przypominać sobie co robiło się w ciągu dnia - od początku, do końca, z możliwie drobnymi szczegółami. Jak już przypomnisz sobie, co robiłeś danego dnia, przypominaj sobie, co robiłeś dzień wcześniej, tydzień wcześniej itd. Nie przejmuj się, jeśli w trakcie zaśniesz (to nie seks, więc zasypianie w trakcie jest okay). Nie dołuj się też, jeśli nie pamiętasz np. tego, co robiłeś tydzień wcześniej (zresztą, nie musi to być DOKŁADNIE tydzień, DOKŁADNIE miesiąc czy DOKŁADNIE rok).
Pamięć i koncentracja ćwiczone w ten sposób naprawdę szybko się poprawiają i długo utrzymują (w moim przypadku poprawiłam sobie głównie pamięć i, chyba, świadome śnienie razem z zapamiętywaniem snów - chociaż nie wiem czy to mogło mieć aż tak duży wpływ na moje śnienie).

EDIT]jacok[/b], wstydź się! Tak się użalać nad sobą! Warna mu, warna, bo jęczy! I kurwa wszystkim z działu detox - warna!!! ;]
gynoid naprawdę ci ta piracetamy pomagają? tak szczerze? bo ja się tego ojadłem sporo i szczerze powiedziawszy gówno to daje. Może to byłoby dobre dla kogoś kto wrzuca w siebie jakieś neurotoksyczne dragi czyli np. dla ciebie albo jakiegoś innego amfetaministy, ale opiaty nie są w ogóle neurotoksyczne i problemy z koncentracją wynikają z zaburzeń psychologicznych po ich odstawianiu, a nie z ich neurotoksycznosci.
Ostatnio zmieniony 31 stycznia 2009 przez ksionc, łącznie zmieniany 2 razy.

 

Rejestracja: 2007
  • 1766 / 8 / 0


dobra, czyli póki co:
-lecytyna
-piracetam
-ćwiczenia by gienia (dzieki, właśnie o takie "pierdółki" mi chodziło też)
-"odczekanie" najgorszego

znalazłem jeszcze dosyć dobry sposób na motywację, tylko nie wiem, czy długoterminowy. Przeczesałem cały pokój i znalazłem stare sreberka, poopalałem i właśnie siedzę przy nauce, jakoś nawet idzie.

Tak wogóle, to nie myślcie, że się użalam (trzeba być twardym, a nie miętkim, heh ;)). Tyle, że wkurwia mnie już ta apatia, a muszę sesję zaliczyć, a potem nastepną ;] To chyba naturalne, że pytam się ćpunów, czy też tak mają i jak sobie z tym radzą, bądź co bądź lepiej czaice o co mi chodzi, niż psycholog czy rodzice. Poza tym nie było jeszcze takiego wątku, a może się przydać.

 

Rejestracja: 2007
  • 909 / 5 / 0


jacok - nie, ja nie uważam, że jesteś mięczak, ani że się żalisz ;-) To takie moje końskie zaloty do borrasci. :cheesy:
Poczytaj trochę na temat NLP http://www.nlp.pl/ - to są m.in. takie ćwiczenia na koncentrację, pamięć i w ogóle - mają zrobić z Ciebie superczłowieka.
ksionc pisze:
gynoid naprawdę ci ta piracetamy pomagają? tak szczerze? bo ja się tego ojadłem sporo i szczerze powiedziawszy gówno to daje. Może to byłoby dobre dla kogoś kto wrzuca w siebie jakieś neurotoksyczne dragi czyli np. dla ciebie albo jakiegoś innego amfetaministy, ale opiaty nie są w ogóle neurotoksyczne i problemy z koncentracją wynikają z zaburzeń psychologicznych po ich odstawianiu, a nie z ich neurotoksycznosci.
Wypowiadałam się na ten temat już w odpowiednim wątku. Ja czuję, że działają, ale nie wykluczam, że to mój wkręt (naprawdę świetnie umiem sobie wkręcić różne rzeczy). Nie zaczęłam brać piracetamu z powodu spustoszeń w mózgu wywołanych fetą (po którą właśnie sięgnęłam z powodu problemów z koncentracją), ale po latach nieużywania mózgu - przez kilka dobrych lat prawie nie czytałam, nie odrabiałam lekcji (nie mówiąc już o jakimkolwiek uczeniu się) i najzwyczajniej w świecie oduczyłam się skupiać uwagę na tekście albo na tym, co mówi nauczyciel czy wykładowca. W dodatku dużo chlałam i mam anemię (a z tym wiąże się m.in. ospałość, brak koncentracji itd.). Piracetam jest pomocny w leczeniu anemii sierpowatej (więc może i zwykłej też).

Druga sprawa - moim zdaniem podejście do danej sprawy naprawdę wiele daje. Jeśli się nakręcisz, że coś będzie działać, to zadziała ("piracetam na pewno zadziała, bo to taki 'poważny' lek na receptę" albo "Bilobil i lecytyna na pewno nie pomogą, bo to takie gówienka łatwo dostępne w aptece"). Takie dwa dowodziki (w drugim pogrubiłam najważniejsze zdania, bo pewnie i tak nikomu nie będzie się chciało czytać całości)]Obszary Nieświadomości[/i]:
Po tej i podobnych do niej obserwacjach okazało się oczywiste, że nie da się złamać silnego psychicznego oporu wobec LSD prostym zwiększaniem dawek i że trzeba go stopniowo rozbrajać w ciągu kolejnych sesji. Jak się zdaje, istnieje punkt nasycenia LSD wielkość 400-500 mikrogramów; jeśli badany nie reaguje na taką dawkę, zwiększanie jej nie zmieni niczego w sytuacji.
Mariusz Błoński
Ellen Langer, psycholog z Uniwersytetu Harvarda, postanowiła zbadać relacje, jakie zachodzą pomiędzy naszym umysłem, a naszym ciałem. Chciała sprawdzić czy to, w jaki sposób człowiek postrzega swoją aktywność fizyczną wpływa na to, jak jego ciało wygląda. Langer, autorka wielu ważnych i prowokacyjnych studiów, przyjrzała się pokojówkom.
Jak wiadomo, praca pokojówki jest pracą fizyczną, a kobiety, które ją wykonują, przez cały czas muszą być bardzo aktywne.

Okazało się jednak, że aż 67% pokojówek twierdzi, że nie wykonuje zbyt wielu ćwiczeń fizycznych. Ponad 33% powiedziało, że w ogóle nie ćwiczą. To dziwne stwierdzenie, biorąc pod uwagę fakt, że są fizycznie aktywne przez cały dzień – mówi Langer.

Jeszcze bardziej zadziwiające rezultaty przyniosły szczegółowe badania.

Okazało się, że, mimo iż aktywność fizyczna pokojówek znacznie przekracza zalecenia lekarza krajowego, to ciała kobiet nie odnoszą z tego tytułu żadnych korzyści. Langer wraz z zespołem zbadali ilość tkanki tłuszczowej, stosunek obwodu talii do bioder, ciśnienie krwi, wagę i wskaźnik masy ciała (BMI). Wszystkie te miary odpowiadały raczej postrzeganemu przez kobiety, a nie rzeczywistemu poziomowi aktywności fizycznej.

Langer postanowiła więc popracować nad zmianą postrzegania własnej aktywności fizycznej u pokojówek. Pani profesor podzieliła 84 kobiety na dwie grupy. Wraz z jedną z nich uważnie przeanalizowano wszystkie czynności wykonywane przez nie w pracy i wyjaśniono kobietom, ile kalorii spalają podczas każdej z nich. Tej grupie przekazano też informację, że poziom ich aktywności fizycznej jest nawet większy niż zalecany przez lekarza krajowego.

Drugiej z grup nie powiedziano nic.

Po miesiącu ponownie przeprowadzono badania wszystkich kobiet. W tej grupie, której powiedziano o zaletach pracy pokojówki, zauważono 10-procentowy spadek ciśnienia krwi, spadek wagi oraz poprawienie się stosunku obwodu talii do bioder.

Langer i jej zespół dokładnie wypytali kobiety o to, co robią w pracy. Chcieli w ten sposób się dowiedzieć, czy te panie, którym powiedziano o pozytywnym wpływie ich pracy na zdrowie, nie zmieniły czasem swojego zachowania pod wpływem uzyskanych informacji. Okazało się, że nie. Pani profesor uważa więc, że zmiana, która zaszła w ich ciałach była wynikiem samej tylko zmiany postrzegania swojej aktywności ficzynej.

Jej zdaniem zadziałał tutaj efekt placebo. Gdy kobiety uwierzyły, że są fizycznie aktywne, ich ciało zareagowało.

Oznacza to zatem, że „obiektywna prawda” o naszych ciałach nie jest niezmienialna. I, przynajmniej teoretycznie, możemy siedzieć w fotelu objadając się czekoladą, i jednocześnie tracić na wadze.

Martin Binks, z Duke Diet and Fitness Center z Północnej Karoliny, jest pod wrażeniem osiągniętych rezultatów, jednak nie wierzy w to, by efekt placebo mógł działać w świecie fizycznym. Jego zdaniem placebo udające lek antydepresyjny może poprawić nastrój pacjenta, ale placebo nie zmniejszy guza nowotworowego ani nie spowoduje, że schudniemy. Binks uważa, że kobiety w jakiś sposób zmieniły swoje zachowanie i dlatego straciły na wadze.

Z drugiej jednak strony mamy głos Howarda Brody'ego z Institute of the Medical Humanities na University of Texas Medical Branch, który od lat specjalizuje się w badaniu efektu placebo. Brody uważa, że placebo działa też w świecie fizycznym. Na poparcie swoich słów przytacza jedne z badań, podczas których podawano chorym na astmę lek powodujący, że napady astmy były jeszcze bardziej gwałtowne. Naukowcy mówili jednak chorym, że lek ten łagodzi objawy astmy. Znacząca liczba tych pacjentów twierdziła później, że napady astmy są łagodniejsze, a badania to potwierdzały – powiedział Brody.

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik zbanowany
  • 90 / / 0


gynoid pisze:
jacok - jeśli chodzi o problemy z koncentracją, to psycholog nic nie pomoże. Właściwie to nigdy nie pomoże. Zamiast tego już lepiej weź jakiś piracetam sobie załatw i w międzyczasie zajmij się np. programowaniem neurolingwistycznym (NLP).
Dobry jest też sposób, aby przed snem przypominać sobie co robiło się w ciągu dnia - od początku, do końca, z możliwie drobnymi szczegółami. Jak już przypomnisz sobie, co robiłeś danego dnia, przypominaj sobie, co robiłeś dzień wcześniej, tydzień wcześniej itd. Nie przejmuj się, jeśli w trakcie zaśniesz (to nie seks, więc zasypianie w trakcie jest okay). Nie dołuj się też, jeśli nie pamiętasz np. tego, co robiłeś tydzień wcześniej (zresztą, nie musi to być DOKŁADNIE tydzień, DOKŁADNIE miesiąc czy DOKŁADNIE rok).
Pamięć i koncentracja ćwiczone w ten sposób naprawdę szybko się poprawiają i długo utrzymują (w moim przypadku poprawiłam sobie głównie pamięć i, chyba, świadome śnienie razem z zapamiętywaniem snów - chociaż nie wiem czy to mogło mieć aż tak duży wpływ na moje śnienie).

Widze sens w tym co mówisz bo sam doszedłem do takich wniosków aby właśnie przed snem przypominać sobie najważniejsze fragmenty z dnia i te fragmenty które przydadzą mi sie w następnym dniu np. żeby coś kupić, albo że mam coś komuś oddać lub sprawdzić coś w necie czyli ogólnie te rzeczy które pomogą mi w normalnym funkcjonowaniu. Przyznam że niestety narazie tygodni to nawet nie jestem w stanie sobie wyobrazić, do tego bardzo rzadko wiem jaki jest dzień tygodnia w teraźniejszości tak samo jest dniami mięsiąca a czasem nawet z samymi miesiącami no i tak samo niewiem która może być godzina(mam zamiar kupić sobie zegarek i dzięki temu chciałbym kojarzyć sobie zdarzenia z godziną). Ostatnio wróciłem do gry w szachy bo to bardzo konstruktywna gra i mogłaby mi pomóc ale niestety widze że w tej dziedzinie również wszystkiego zapomniałem a kiedyś byłem już na takim poziomie że przed snem leżąc na łóżku wymyślałem sobie taktyki i potrafiłem sobie w głowie rozegrać sporą część partii co później przekładałem na szachownice i efekty były naprawde zadawalajace.A teraz... zamykam oczy i ledwo pionem posuwam... przedemną dużo pracy i obadam jeszcze te gierki NLP może pomoże...

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik nieaktywny
  • 157 / 1 / 0


Słyszałem o tabletkach na ADHD które poprawiają w znacznym stopniu koncentracje. Wie ktoś jak sie nazywaja?

 

Rejestracja: 2008
  • 14 / / 0


Ritalin/Concerta?

 

Rejestracja: 2007
  • 673 / 98 / 0


Rezzo pisze:
Słyszałem o tabletkach na ADHD które poprawiają w znacznym stopniu koncentracje. Wie ktoś jak sie nazywaja?
ale to Ci poprawiaja tylko jak masz adhd.
Posty: 26 Strona 2 z 3
Wróć do „Minimalizacja szkód i prewencja efektów ubocznych”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości