Kodeina - uzależnienie vol.2

Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 56 Strona 5 z 6
Rejestracja: 2009
  • 532 / 26 / 0


Jakoś tydzień ciągu na 450mg, dziś zajebałem nie dawno też taka dawkę. Już czuję że jestem wjebany psychicznie , rzucam nie chce się wjebać, fizycznie od benzo już mi wystarczy.
@guccilui
Teraz będą tylko moje posty od tego roku związane z lekomanią i dziele się nimi. Jeszcze zacytuje siebie.
05 lutego 2019Rokison pisze:
A więc od ostatniego stycznia jestem na ct od picia,palenia,prochów i pillsów ulicznych. W ogóle nie ciągnie mnie do tego no ale na obecnym etapie dalej walczę z tabletkami aptecznymi. No ale coś za coś nie ma nic od razu, widzę że wychodzę na prostą.
Ostatnio zmieniony 21 lutego 2019 przez Rokison, łącznie zmieniany 3 razy.
Rejestracja: 2017
  • 1624 / 217 / 2


@Rokison, żeś się obudził. Wszędzie są Twoje posty jak się to zajebałeś opio+benzo. Ale lepiej późno niż wcale :) zdrowia.

Ładni chłopcy, brzydkie zabawy - o kinie, które nie potrafi zerwać ze swoimi narkotykowymi nawykami

W tym tygodniu Timothée Chalamet rozsypuje krystaliczną metamfetaminę w charakterze przynęty na filmowe nagrody. W przyszłym Clint Eastwood będzie przemycał koks w ramach odważnego komentarza do bieżących problemów społecznych. Kiedy kino skończy z nadużywaniem narkotyków?

Zatrzymany do policji: Tata dosypuje mi narkotyków do jedzenia

Sąd Rejonowy w Jastrzębiu-Zdroju tymczasowo aresztował 36-latka, podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków...
Rejestracja: 2019
  • 14 / / 0


Witam drogie ćpaki. Osobiście w kodeine wjebałem się po pierwszym razie gdy zjebalem 450mg. to miejsce prawie 9 lat temu. z jestem w ciągu już 4 rok. Dzien w dzień leci od 780mg do 930mg. Na początku było pięknie. Teraz to rutyna dnia codziennego. Gdybym mógł się cofnąć te 9 lat wstecz to nigdy bym jej nie spróbował. Z drugiej strony dobrze że nie wale mocniejszych opiatow
Rejestracja: 2019
  • 10 / / 0


Nie będę nikogo moralizował ale sam miałem problem.
3 lata ciągu w czasach jak jeszcze można było brać hurtowe ilości 450 to takie minimum było dzienne.

Później udało się to ogarnąć 3 lata czysty no i coś pękło „jedna paczka”

I teraz jest problem i to nie skręt , najgorsza jest ta pustka w głowie i brak ciepła, spokoju.
I tak żyje teraz - raz na tydzień , dwa na tydzień byle jakieś przerwy robić i do skręta nie dopuścić ale ciśnienie jest konkretne.
Męka konkretna , wiec nie polecam tej zabawy - i wiem jest fajnie na początku
Rejestracja: 2019
  • 1 / / 0


Od około pół roku wale 300-450mg 2-4x w tyg. przyznam, że od jakiegoś czasu mam już mocne bóle żołądkowe, ale zwykle przytłumiało się to kolejną dawką. Od kilku dni mam przerwę, a ból nie ustaje, mocno narasta po spożyciu jakiegokolwiek posiłku, wiem, że kolejna dawka uśmierzyła by ból z drugiej strony trwa to już jakiś czas i mimo wcześniejszego beztroskiego pizgania zaczynam się martwić; dodatkowo nic nie pomaga na tę dolegliwość. Głównie thioco, zero ekstrakcji, czy to zatrucie sulfagównem? Macie jakieś rady jak to wyleczyć, ból w tym momencie jest nieznośny, nie pozwala mi normalnie funkcjonować na co nie mogę sobie pozwolić, codziennie szare życie wzywa. :( z thioco chyba trzeba zrezygnować w takim wypadku, ekstrakcja antka będzie okej póki co chyba, że jest jakaś naturalna alternatywa która mi szybko pomoże? Lub coś innego bez recki, nie mam zbytnio czasu na lekarzy, a np. teraz zwijam się z bólu, jeszcze rano było okej lecz im dalej w dzień...
Rejestracja: 2019
  • 10 / / 0


Conajmniej nadżerki - to jeszcze będzie pocieszające bo jak przystępujesz z podrażnieniem dalszym to nic nie powinno być .
O wrzodach itp to poczytaj sobie....
No i gastroskopię rób - nic przyjemnego

Imię jedz całych tablet bo Ci przezre całkowicie bebechy . Serio mówię bo sam mam problemy przez to.
Rejestracja: 2017
  • 117 / 6 / 0


Osłonowo siemie + pantoprazol/omeprazol, no ale o tym powinno się myśleć dawno temu. Teraz chyba już za późno, chociaż kto wie :p

Wyje*ałem na nowe słuchawki prawie 6 stów byle by nie mieć kasy na kode. To jest dopiero opieranie się przed nałogiem. 4ty dzień free, ale ostro ciągnie żeby wydać ostatnie pieniądze...

-------------------------------------------------------------

EDIT: **uj, przegrałem dziś. nie czytajcie tego zakłamanego shitu powyżej(rozdwojenie jaźni, borderline, nazwij jak chcesz - niepotrzebne skreślić)

Scalono. taurinnn
Rejestracja: 2014
  • 8 / / 0


08 marca 2019januszpe pisze:
**uj, przegrałem dziś. nie czytajcie tego zakłamanego shitu powyżej(rozdwojenie jaźni, borderline, nazwij jak chcesz - niepotrzebne skreślić)
To nie zakłamanie. To nałóg 😊 u mnie 3 dzień i mnie rwie żeby wsiąść w samochód i objeździć nocne apteki w mieście. A mam nawet przetestowana trasę pt „jak najszybciej zdobyć 6paczek Antka- nocny tour”. I oczywiście mam jeszcze kilka innych miejscówek gdyby akurat w którejś brakło. Trasa na pamięć...
Rejestracja: 2019
  • 14 / / 0


03 marca 2019drainyomind pisze:
Od około pół roku wale 300-450mg 2-4x w tyg. przyznam, że od jakiegoś czasu mam już mocne bóle żołądkowe, ale zwykle przytłumiało się to kolejną dawką. Od kilku dni mam przerwę, a ból nie ustaje, mocno narasta po spożyciu jakiegokolwiek posiłku, wiem, że kolejna dawka uśmierzyła by ból z drugiej strony trwa to już jakiś czas i mimo wcześniejszego beztroskiego pizgania zaczynam się martwić; dodatkowo nic nie pomaga na tę dolegliwość. Głównie thioco, zero ekstrakcji, czy to zatrucie sulfagównem? Macie jakieś rady jak to wyleczyć, ból w tym momencie jest nieznośny, nie pozwala mi normalnie funkcjonować na co nie mogę sobie pozwolić, codziennie szare życie wzywa. :( z thioco chyba trzeba zrezygnować w takim wypadku, ekstrakcja antka będzie okej póki co chyba, że jest jakaś naturalna alternatywa która mi szybko pomoże? Lub coś innego bez recki, nie mam zbytnio czasu na lekarzy, a np. teraz zwijam się z bólu, jeszcze rano było okej lecz im dalej w dzień...
Oczywiście że to od sulfagwajkolu. Jest to substancja która praktycznie nie wchłania się do krwioobiegu, ale działa drażniąco na śluzówke co w dswkach terapeutycznych ma niby jakoś pośrednio wpływać na wydzieline w drogach oddechowych.
Przedewszystim odstaw thiocodin i jak najszybciej zgłoś się do gastrologa i powiedz mu o objawach (ćpanie kodeiny) możesz pominąć. Skieruje Cię na gastroskopie. Nie jest to przyjemne badanie ale w twoim przypadku konieczne. Poważnie Ci mówię nie lekceważ tego bo to typowe objawy choroby wrzodowej lub uszkodzenia śluzówki żołądka a w takiej sytuacji samo odstawienie thio nic nie da bo gdy dojdzie już do uszkodzenia sciany żołądka to się tylko pogłębia bo kwas solny zawarty w sokach zoladkowych powieksza uszkodzenie. Znam historie gdzie w takuch przypadkach moze dojść nawet do perforacji żołądka a już dzo przejebana sprawa
Rejestracja: 2018
  • 9 / 1 / 0


Mnie się poszczęściło. Sytuacja zmusiła mnie do czterodniowej przerwy po dwóch latach ciągu (ostatnio bardzo często koło grama dziennie, a minimum 450). Nie miałam żadnej obstawy lekowej, nie licząc Laremidu i Ketonalu. Obyło się na wahaniach temperatury i rzucaniem się po łóżku przez godzinę, przed zaśnięciem w drugiej dobie odstawienia - poza tym, w porównaniu do mojej przerwy dawno temu po zaledwie dwóch tygodniach brania, było bardzo znośnie. O dziwo, normalnie przesypiałam w nocy po 8 godzin, trzeciego dnia miałam już siłę na więcej, niż tylko leżenie i oglądanie seriali, a czwartego obudziłam się w całkiem normalnym stanie. Spodziewałam się męczarni, bo jeszcze tydzień wcześniej, jak się spóźniłam sporo czasu z jedną dawką, to z apteki ledwo doczołgałam się do domu i skończyłam z głową nad toaletą. Psychicznie też jakoś mało depresyjnie się udało to przetrwać. Pierwszego dnia miałam takie momenty paniki i totalnego załamania nerwowego, ale to przespałam i przeszło. Potem okazało się, że nie jest wcale tak najgorzej, więc nie ma się czego bać. Chyba po prostu trafiłam w odpowiedni moment. Zanim kasa mi się skończyła, to i tak kodeina nie chciała grzać, więc może dlatego poszło bezboleśnie. Już mnie na odwyk szpitalny co niektórzy chcieli wysyłać, więc tym bardziej byłam miło zaskoczona. Gdybym miała możliwość zdobycia kodeiny, pewnie byłoby trudniej, bo głód psychiczny nie dawałby mi spokoju, ale wiedziałam, że conajmniej do poniedziałku nie będę miała kasy i musiałam się pogodzić z losem.

Mam do was jedno pytanie. Po ilu dniach przerwy można wziąć kodeinę, żeby nie wracać do początku? W sensie, żeby nie zaprzepaścić przerwy i nie powracać do objawów odstawiennych, tylko wziąć raz i tyle? I nie mówcie mi, że po miesiącu, bo pytam o takie minimum.
Posty: 56 Strona 5 z 6
Wróć do „Kodeina”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości