Kodeina - uzależnienie vol.2

Alkaloid opium - metylowana pochodna morfiny.
Więcej informacji: Kodeina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 133 Strona 2 z 14
Rejestracja: 2014
  • 6533 / 709 / 0


8 razy to za mało. Ja zaczynałem z czystą kodeiną - codziennie przez 2 tygodnie. Po tych 2 tygodniach zdałem sobie sprawę, że zaczyna mnie to uzależniać więc wyrzuciłem resztę (z 60 tabletek 20 mg) do klozetu. Nie czułem żadnych objawów abstynencyjnych.
Niestety przypomniałem sobie o niej wiele lat później - w dość nietypowy sposób. Mianowicie znalazłem się w dołku życiowym z depresją. Pewnego razu wybraliśmy się rodziną do lasu. Szukając grzybów znalazłem pusty słoik po ... czystej kodeinie. To dość rzadka sprawa była (do tego w lesie) więc uznałem to za znak...
Rejestracja: 2012
  • 27 / / 0


Ja nawet nie musiałem sobie specjalnie wyrabiać receptorów. Raz wziąłem 75mg , nie zadziałało. Wziąłem 2 raz i zadziałało. Kwestia genów, na niektórych nigdy nie zadziała. No ja już ok. 2 tyg. nie biorę zszedłem z dawki 750mg która nic nie dawała CT. I gabapentyna mi sporo w tym pomogła już jest coraz lepiej zaczynam myśleć o przyszłości i powracam do zajęć które kiedyś lubiłem ale je porzuciłem. Nie wiem jak zadziałała by pregabalina, ale gabapentyna na pewno działa i polecam tym którzy chcą rzucić kode. Działa na bóle, ziewanie, kochanie i bezsenność. Tylko na gabapentyne tolerka szybko skacze, i też trzeba rzucać powoli, ale szybciej niż SSRI.

Farmaceutyczny gigant oskarżony o wywołanie fali śmiertelnych przedawkowań

Nad potężną rodziną Sacklerów – właścicielami amerykańskiej firmy farmaceutycznej Purdue Pharma produkującej OxyContin – zbierają się czarne chmury. Czy w końcu nadszedł czas, by zapłacili za swoją rolę w rozpętaniu i podtrzymywaniu największej epidemii uzależnień w historii USA?

Merostwo Paryża za eksperymentalną legalizacją marihuany w stolicy

Do Ministerstwa Zdrowia trafi pismo z propozycją wprowadzenia eksperymentalnej legalizacji marihuany w stolicy.
Rejestracja: 2009
  • 604 / 30 / 0


Ja zajebałem pierwszy raz 750mg i jebło zajebiście sedacyjnie dopiero po godzinie jak zarzuciłem 2mg klona to to nie mogłem się podnieść z wyra zresztą i tak od tego piątku rzucam opio w pizdu bo noddy mnie łapią dopiero w mixach i jeszcze ta tolerka.
Rejestracja: 2012
  • 27 / / 0


Od jakiego czasu bierzesz kode?
Rejestracja: 2018
  • 223 / 14 / 0


Przy jakim mniej więcej czasie pojawiają się zespól abstynencyjny?
Rejestracja: 2018
  • 843 / 185 / 0


Czasie brania? Za pierwszym ciągiem to i miesiąc można polecieć bez skręta, jak masz za sobą kilka cugów to i w tydzień można się dorobić. Pierwsze objawy zwykle czuć maks dobę od ostatniej dawki, przynajmniej u mnie tak było.
Rejestracja: 2017
  • 91 / 12 / 0


No i stało się. Uciułałem sobie bolesne objęcia kodeinowych kleszczy.

Leciałem tydzień kontrolując dawki i nie biorąc codziennie, ale już następny tydzień leciałem cały, od rana do nocy dawki mając w głębokim poważaniu.

Mam etizolam, gabapentynę (6x300mg) i 1 (słownie jedną) tabsę pregaby 150mg (zapewne rozbiję ją na dwie dawki), loperamid i jakieś wspomagające suple.

Czy mając taki zestaw warto bawić się w schodzenie z dawek przez powiedzmy 3 dni do ~75mg/dzień i dopiero odstawiać czy rzucać od jutra bez schodzenia?*

To będzie już mój chyba trzeci skręt, pierwszy z kodą. Dawki, które brałem to 450-630mg/doba.

*Istnieje wysokie ryzyko, że jak pójdę po paczkę na wspomniane schodzenie to pofrunę dalej.
Rejestracja: 2014
  • 6533 / 709 / 0


^
Taki detoks to i bez obstawy lekowej spokojnie można przejść. Miałem takich tuzin, zanim dowiedziałem się, że można z obstawą lekową.
Rejestracja: 2017
  • 91 / 12 / 0


Zszedłem jednak trochę z dawek (wczoraj tylko 75mg/dzień) i lecę dziś z połową 300mg tabsy gaby. Wiem, że mógłbym to bez obstawy przejść. Taki był mój pierwszy po PST (oprócz loperamidu i etizolamu), ale nie chcę się nawet w najmniejszym stopniu męczyć.
Rejestracja: 2018
  • 956 / 131 / 0


Ja jak pierwszy raz jadłem kodeinę (tabsy THIOCODIN) to pomimo super odlotu kilka procent dobrego nastroju zabierało mi podejrzenie, ale się wjebałem, to takie zajebiste że będę naparzał przy każdej okazji. Po kilku razach (7-8?) zle się poczułem oddechowo i odstawiłem. Ale po jakimś czasie powróciłem, tylko że do syropów, i też myśli że kosmos, ale bezpiecznik realizmu mówił żebym uważał. W końcu doszedłem do etapu kiedy 32 tabletki, albo 2 syropy i dyszka tabletek nie wywoływała żadnego efektu, a wręcz niesmak po słodkich syropach lub mdłości po kwaśnych drapiących tabletkach. Straciłem sposób na fazowanie, ale jeśli jakiś czarodziej dałby mi jedną pigułkę po której miałbym te efekty pozytywne bez ubocznych, to wrócił bym do fazowania, bo faza z kody bardzo mi odpowiadała, ale te właśnie zmulenia i latanie po aptekach bo są limity sprzedaży skutecznie zablokowały mi chęć powtarzania fazy. Kłopot byłby tylko jak bym miał dostęp nieograniczony do czystej kodeiny, to może miał bym problem z powrotem do nawyku czy tam nawet nałogu. Ale na dzień dzisiejszy przygoda z kodzeniem jest zakończona. WSZYSTKO.PZDR600
Posty: 133 Strona 2 z 14
Wróć do „Kodeina”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość