Kim byś był gdyby nie narkotyki

Dział poświęcony wpływowi substancji psychoaktywnych na działalność człowieka.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 177 Strona 14 z 18
Rejestracja: 2017
  • 267 / 40 / 0


Trupem. Ja bym nie żyła. Narkotyki dosłownie uratowały mi życie kilkakrotnie. Kiedy było już na prawdę kiepsko (chociaż by po śmierci matki) i maiłam do wyboru albo się zabić (bo cierpienie i lęk był nie do zniesienia) albo otulić się opiatami. I tak kilka razy opio uratowały mi życie.
Rejestracja: 2010
  • 4111 / 509 / 11


narkotykiem

Amerykański sen, opioidowy koszmar

Wypisywane w Polsce drżącą ręką opioidy, w USA przez co najmniej ostatnie dziesięciolecie leczyły bóle zwyrodnieniowe kręgosłupa, przeciążone kolana, a nawet dolegliwości związane z wyrzynaniem się zębów mądrości. To nie mogło się skończyć dobrze.

"Mocna filiżanka"

...to kryptonim policyjnej akcji, podczas której kryminalni z Ostrowca Świętokrzyskiego zlikwidowali gigantyczną plantację konopi.

sem

Rejestracja: 2008
  • 807 / 21 / 0


Premierem.
Rejestracja: 2017
  • 292 / 9 / 0


Nikim
Rejestracja: 2010
  • 2376 / 46 / 0


Up
Dlaczego tak dramatycznie? ;)

Bylbym tym samym, tylko bez cpania. W sensie - Homie sapien samens :heart:
Rejestracja: 2017
  • 38 / 4 / 0


Człowiekiem niespełnionym życiowo, szukającym dalej tego brakującego puzzla do układanki zwanej życiem.
Rejestracja: 2018
  • 956 / 131 / 0


Hannibalem Lecterem albo Jasiem Fasolą. :-)
Rejestracja: 2018
  • 10 / 2 / 0


U mnie ćpanie było zarówno czymś, co zmieniło mnie na lepsze, ale też zniszczyło trochę relacji z ludźmi i skomplikowało mocno moją sytuację życiową.
Zacznę od tego, że zanim zaczęłam brać prochy (jestem uzależniona od Andrzeja, ale wpadają też czasem mefka, opio jak kodeinka czy tramadol, raz majka doustnie- nie polecam, ale to z racji tego, że u mnie dawka - 135 mg - była za duża jak na pierwszy kontakt z tą substancją, fluoksetyna w dawkach większych, niż zalecane, alprazolam- ale wzięty tylko dwukrotnie, nie satysfakcjonowało mnie jego działanie), byłam bardzo konformistyczna i bezproblemowa, choć cierpiałam na tym, bo nie potrafiłam stanowczo stanąć na swoim. Po rozpoczęciu przygody z fetą, stałam się bardziej stanowcza i przebojowa- przestałam się przejmować konsekwencjami moich zachowań w życiu społecznym, o ile ich konsekwencją byłaby czyjaś zła opinia na mój temat bądź utrata kontaktu z kimś. Może to brzmi skrajnie gówniarsko, jakbym była zachłyśniętą amfetaminą szarą myszką, ale feta pokazała mi po części, że jestem wartościowym człowiekiem i zasługuję na dobre traktowanie, a z racji (zdiagnozowanego przez wielu specjalistów) zaburzenia osobowości z pogranicza, w obawie przed utratą kogoś dawałam innym traktować się jak psa.
Po tym, jak zaczęłam brać, odwróciły się ode mnie moje dwie wieloletnie przyjaciółki z obawy, że "pociągnę je za sobą na dno". Z drugiej strony, przez ćpanie leków poznałam swojego obecnego narzeczonego, z którym teraz mieszkam i mamy zamiar brać ślub w grudniu.
Moja relacja z rodzicami skrajnie się pogorszyła odkąd biorę. W chwili, w której zorientowali się, że ćpam, zaczęło im ostro odpier*alać na punkcie hajsu. Pracowałam wtedy (poniekąd jako niewolnik) u ojca w sklepie odzieżowym za 10% dziennego utargu. Po mniej więcej dwóch tygodniach zaczął robić mnie w chu*a i nie wypłacać w ogóle pieniędzy, poza tym uprzykrzał mi życie w każdy możliwy sposób, więc zdenerwowałam się i po jednej z kłótni, w przypływie emocji wyprowadziłam się do narzeczonego, przez co moje relacje z rodziną są tragiczne. Zyskałam wolność, której tak naprawdę nigdy nie miałam. Nie żałuję brania narkotyków, ale tego, że się uzależniłam.
Rejestracja: 2017
  • 1822 / 277 / 2


Pewnie bym był bardziej chory fizycznie niż teraz, ćpanie wyciszyło we mnie nerwicę która mnie niszczyła za czasów trzeźwości. A jak wiadomo, skrajne nerwy nikomu nie służą. Być może za to bym był bogatszy... ćpanie zagłuszyło we mnie różne instynkty, ale pragnienie pieniędzy nigdy nawet na chwilkę nie wygasło.
Rejestracja: 2018
  • 1669 / 271 / 154


Zapewne byłabym osobą z mniejszym bagażem doświadczeń życiowych (dobrych i złych, ale w większości tych złych) i na pewno byłabym fizycznie i psychicznie zdrowsza.
Posty: 177 Strona 14 z 18
Wróć do „Substancje psychoaktywne a człowiek”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość