Jak rzucić te pierdolone fajki?

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 1899 Strona 190 z 190
Rejestracja: 2008
Użytkownik zbanowany
  • 396 / 25 / 0


09 grudnia 2018VERBALHOLOGRAM pisze:
A ja się uprę że trzeba znienawidzić papierosy, bo jak się coś lubi to się to lubi :nolove:
To jakim sposobem poradzisz aby je znienawidzic?
Rejestracja: 2018
  • 819 / 110 / 0


[mention]Nathan[/mention]

Koszta utrzymania nałogu, złe samopoczucie typu zadyszki. To nie jest recepta na 100% palaczy i nie każdemu to pomoże, ale niektórzy są bardziej psychicznie uzależnieni i nie odpalają jednego od drugiego i fizyczne uzależnienie nie jest daleko posunięte, i wtedy zyski z niepalenia przeważają jeśli coś było przytłaczającym problemem niebezpośrednim, tak jak u mnie kłótnie o siano na fajki z ojcem z którym mieszkam i wtedy ktoś ma powód żeby rzucić. Wogóle każdy widzi że fajki to prawie wyrok do końca życia, a ja myślę inaczej że jeśli coś jest problemem to można go zlikwidować i coś zmienić. Jak lubisz to pal, ale nie gadaj że chcesz rzucić, bo to jest właśnie to lubienie bardziej niż minusy wynikające z nałogu. Wystarczy? To moje teorie, bo ja paliłem 2 paczki dziennie i z dawnych nałogów już bym wolał jakiś mocny alkohol niż szlugi. :motz:

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Chcesz zostać dilerem narkotyków? Na iPhonie jest do tego aplikacja

Cokolwiek chcesz zrobić – jest na to aplikacja. To hasło reklamowe Apple mocno wziął sobie do serca student UC Santa Cruz i zaczął sprzedawać narkotyki przez napisany przez siebie program udający grę.
Rejestracja: 2014
  • 5250 / 506 / 0


^
Uwierz, nie ma chyba bardziej upadlającego i destrukcyjnego nałogu niż alkohol. Wystarczy trochę poobserwować.
Rejestracja: 2017
  • 1 / / 0


polecam książkę allen carr na ten temat
Rejestracja: 2018
  • 819 / 110 / 0


[mention]jezus_chytrus[/mention]

Muszę przeprosić za niejasno ułożoną wypowiedz, bo czytając jeszcze raz to co napisałem, wychodzi na to że wolałbym nałóg alkoholowy niż szlugi, a ja po prostu wolał bym butelkę whiskey niż sztangę nawet ulubionych kiedyś przeze mnie Cameli. Ale chodziło mi o pojedyncze fazowanie, a nie wybór nałogu. Sorensen bardzo :finger:
Rejestracja: 2018
Użytkownik zbanowany
  • 134 / 31 / 0


Jako osoba podatna na uzależnienia : wystarczy siła świadomości. Mi się udało gdy zrozumiałem jak szybko to szkodzi i jak ludzie przez to chorują. Rzuciłem z dnia na dzień po wielu latach.
Rejestracja: 2018
  • 3 / / 0


Szczerze powiedziawszy, to do tej pory nie wiem o co chodzi z tym całym głodem nikotynowym czy problemami z rzuceniem, wyzbyłem się tego z dnia na dzień, a zdarzało się wypalić nawet 2 paczki dziennie, chyba to głównie aspekt finansowy i wbicie sobie do głowy, że wcale tego nie potrzebuję.
Rejestracja: 2018
  • 258 / 19 / 0


Mi pomógł zanik zainteresowania opioidami XD
Rejestracja: 2018
  • 5 / / 0


Ja rzucałem przez dwa lata. Bez wspomagaczy to kurwica brała. Dzień, dwa a potem trzeba było zajarać. Trzy razy byłem na desmoksanie - działało dobrze. Odstawiałem bez trudu, chociaż nigdy nie przeszedłem całej kuracji. Do dziś gdzieś znajduję jakieś pilsy ;) Dwa razy po kilku miesiącach wracałem - imprezy, browarki, to i fajeczka się przypałętała. Teraz, po trzecim podejściu do desmoksanu, nie jaram już prawie dwa lata. Myślę, że motywacja była cały czas, ale fizjologicznie nie dawałem rady. To cholerstwo było ciężko odstawić. Bez wspomagaczy nie dałbym rady.
Posty: 1899 Strona 190 z 190
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: daammk i 1 gość