Ipomoea Violacea (Morning Glory) - Wątek Ogólny

Dyskusja na temat roślin z rodziny powojowatych, wykazujących działanie psychoaktywne.
Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1637 Strona 3 z 164

 

Rejestracja: 2008
  • 2130 / 9 / 0


Otóż to. Jak zabiorą się za to kinderzy i zaczną kręcić durne filmiki z fazy i zamieszczać na YT to zrobi się taka afera jak z szałwią parę lat temu. Nie próbowałem jeszcze nasion Morning Glory ( jadłem jedynie pod postacią kapsułek druid's fantasy )
ale wszystko przede mną. Nie takie rzeczy się jadło/ piło ;-)

 

Rejestracja: 2008
  • 117 / 1 / 0


Ok, bardzo spodobały mi się kwiatki tego powoju i chciałbym pokryć sobie nimi płot ok. 10m długości, 2 wysokości. Ma to w ogóle jakieś szanse powodzenia w naszych warunkach? Ile nasion bym potrzebował, przy założeniu, ze chciałbym otrzymać z tego ok. 2000 nasion na przyszły rok?
Z góry dzięki za odpowiedź :)

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Okazał policjantom prawo jazdy, którym przed chwilą porcjował dragi

Okazało się, że chwilę wcześniej zażywał narkotyki, które porcjował plastikowym dokumentem.

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 151 / / 0


i jak tam dzialanie morning glory w porównaniu z HBWR? W necie znalazlem parę odmian w róznych cenach? Warto się w to bawić? W dobie delegalizacji "Baby" warto by poszukać alernatywy

 

Rejestracja: 2008
  • 2130 / 9 / 0


@kaszpirowski, powój sobie możesz posadzić na wiosnę, coś Ci na pewno urośnie do jesieni, roślina jedynie nie przezimuje w naszym klimacie. Zresztą zawsze możesz zasadzić powój w doniczce w domu a potem, jak zrobi się ciepło, przesadzić. Mam natomiast wątpliwości co do psychoaktywnego działania nasion zrodzonych w naszym klimacie. Było tu kilku użytkowników którzy mieli testować rodzime nasiona i słuch po nich zaginął ( chyba się nie przekręcili po tych eksperymentach ? %-D )
@Pan Marcin, @Thomas, odezwijcie się i zdajcie relację z jazd testowych ;-)

 

Rejestracja: 2009
  • 241 / 4 / 0


Rodzimych nasion rzecz jasna jeszcze niema bo dopiero czas na sadzenie... Ma ktoś jakiś sprawdzony sposób na konsumpcję? Ponieważ jak robiłem: zmielić, zalać wodą, poczekać, przefiltrować, wypić. To wyszedł płyn o konsystencji bardziej oleju niż wody i objętości 200ml. Użyć mniej wody i lepiej przefiltrować? Można by zrobić ekstrakcję jakimś(ja tam się nie znam) rozpuszczalnikiem i odparować, a pozostałość do kapsułek żelowych? Wiem że to kombinowanie, ale można by opracować jakąś metodę przyjazną żołądkowi. Dawajcie swoje pomysły, najlepiej sprawdzone w praktyce.
EDIT: o ile się nie mylę lsa jest dosyć polarne, czyli można by acetonem zmielone nasiona zalać przefiltrować i zostawić do odparowania, to co zostanie to będzie jakiś syf i lsa o dosyć małej objętości.
Ostatnio zmieniony 07 kwietnia 2009 przez Pan Marcin, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2008
  • 2130 / 9 / 0


Pan Marcin pisze:
Rodzimych nasion rzecz jasna jeszcze niema bo dopiero czas na sadzenie...
Jasne, ale na poprzedniej stronie pisałeś, że masz zamiar za kilka dni stestować nasiona od polskiego producenta, kłamczuchu ]pełen żołądek[/b] jest chyba najlepszą metodą ( jeżeli myślimy o jedzeniu całych nasion oczywiście) Można też ratować się no spą, manti itp. Przy ekstrakcji wodnej lepiej przefiltruj szklankę z całą zawartością no i wydaje mi się, że tej wody mógłbyś użyć mniej. Przy ekstrakcji rozpuszczalnikami apolarnymi, trzeba zmielić nasiona, zmoczyć kwaskiem cytrynowym, następnie wysuszyć i i zalać rozpuszczalnikiem ( np. toulen ) następnie odstawić na godzinę, półtorej do zamrażalnika ( chodzi o to by gaz parował wolniej ) następnie zlewamy płyn a materiał który został na dnie suszymy- można to wsadzić do kapsułek i zjeść. Można tez zalać ten suchy materiał spirytusem i trzymać tak najlepiej trzy doby, potem odparować alkohol i to co nam zostanie w słoiku to będzie czyste LSA. Enjoy.

 

Rejestracja: 2006
  • 608 / 6 / 0


wiele osób twierdzi, że podanie LSA/LSH w płynie jest dużo efektywniejsze, po wysuszeniu zostaje samo LSA i daje cięższą, mniej psychodeliczną jazdę. Mięta! :-D

 

Rejestracja: 2009
  • 241 / 4 / 0


Nie lepiej użyć polarnego rozpuszczalnika żeby lsa się rozpuściło? Bo przecież toluen nie rozpuści wszystkiego prócz lsa? Chyba. I aceton taniej wychodzi, powiedz czy z acetonem się uda? Można też zjeść +/- 20 kapsułek wypełnionych zmielonymi nsionami
Ostatnio zmieniony 07 kwietnia 2009 przez Pan Marcin, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2008
  • 2130 / 9 / 0


Najlepszy ponoć do ekstrakcji jest eter naftowy ( sam eter z kolei jest niezbyt dobrym pomysłem gdyż nie rozpuszcza wszystkich substancji cyjanogennych ). Co do acetonu to faktycznie, jest to bardzo dobry rozpuszczalnik, wiele osób na zagranicznych forach stosuje go jako zamiennik toluenu bądź metanolu. Nie widzę więc przeciwwskazań, po drugie jak powiedziałeś aceton jest tani i łatwo dostępny.

 

Rejestracja: 2006
  • 608 / 6 / 0


eter naftowy (można powiedzieć, że to swojska benzyna ekstrakcyjna) daje radę, ale zapomnijcie o używaniu tego z hipermarketów, rozpuszczają większość LSA
ale i tak imho nie warto, nie czułem dużej różnicy między ekstraktem benzyna/woda+alk a nasionami wrzuconymi do herbatki miętowej. chyba, że ktoś chce zrobić roztwór alkoholowy działający w 5 min ;-)

nasiona koniecznie trzeba dokładnie opłukać przed zmieleniem, środki grzybobójcze konkretnie wykręcają mordę i bebechy %-D
Posty: 1637 Strona 3 z 164
Wróć do „Powoje”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości