Ipomoea Violacea (Morning Glory) - Wątek Ogólny

Dyskusja na temat roślin z rodziny powojowatych, wykazujących działanie psychoaktywne.
Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1644 Strona 163 z 165
Rejestracja: 2018
  • 21 / 2 / 0

Nie róbcie ekstrakcji wodnej, u mnie też nie działała. Ale zamiast tego poszedłem po rozum do głowy i wszamalem nasiona. Pamiętajcie żeby je umyć
Rejestracja: 2019
  • 201 / 42 / 0

Rzygałeś? Widziałem tam jeszcze na straganie kilka paczek marki chyba polan to spróbuję przy następnym wolnym dniu. Babka nawet nie wie jakimi groźnymi narkotykami handluje %-D

Na "wojnie z narkotykami"

Od ich zażywania umiera tysiące ludzi. Budzą silny sprzeciw osób o konserwatywnych poglądach. Równocześnie badania pokazują, że psychodeliki pomagają w leczeniu depresji, PSD, uzależnień i lęku związanego ze śmiercią. W książce o przewrotnym tytule: "Czy psychodeliki uratują świat?" Maciej Lorenc o narkotykach rozmawia z ekspertami.

Amerykanie mają radykalny pomysł na uzależnienie od narkotyków

Implant mózgowy ma pomóc w pozbyciu się uzależnienia od narkotyków. Pionierską operację przeprowadzili naukowcy i lekarze z Uniwersytetu Wirginii Zachodniej. Implant otrzymał 33-letni mężczyzna.
Rejestracja: 2016
  • 3 / / 0

Planuję zakup nasion Morning Glory żeby je zasadzić ale pojawił się pewien problem. Na hyperrealu i niektórych stronach napisane jest że Morning Glory to Ipomoea violacea, natomiast na allegro i na zagrancznych stronach sprzedających nasiona etnobotaniczne można znaleźć Morning Glory jako ipomoea tricolor. I tu pytanie. Które nasiona kupić?
Rejestracja: 2010
  • 2707 / 287 / 0

A widziales moze nazwe watku w ktorym piszesz ?
Rejestracja: 2016
  • 3 / / 0

Widziałem - stąd moje drugie zdanie. Tylkio wg. tytułu wątku Morning Glory to Ipomoea violacea, a według innych źródeł już ipomoea tricolor. Stąd moje pytanie.

Przed chwilą znalazłem w tym wątku posyt który poniekąd odpowiadają na moje pytanie (co prawda z 2013 ale raczej się nic nie zmieniło)"
dla nie czytających w angielskim to ipomea tricolor, purpurea, violacea i rubro-caerulea to jedno i to samo, tylko nazwy się różnią. boli mnie to, bo jestem fetyszystką nazewnictwa łacińskiego a nie zwyczajowego.
Ipomea purpurea, violacea - to samo. Tricolor może nie działać. Najlepiej nie patrz na systematykę, bo ta jest pojebana jak polski rząd, tylko na nazwę odmiany - ta jest stała. Szukaj pearly gate albo heavenly blue (ew. wedding bells i jeszcze inne)
Czyli nie patrzeć jaka to ipomoea tylko szukać heavenly blue?
Rejestracja: 2018
  • 3 / 1 / 0

08 kwietnia 2019Squidward pisze:
Widziałem - stąd moje drugie zdanie. Tylkio wg. tytułu wątku Morning Glory to Ipomoea violacea, a według innych źródeł już ipomoea tricolor. Stąd moje pytanie.
Śmiało bierz tricolor, działa identycznie.


Wczoraj mój zaliczyłem mój pierwszy raz z powojami, a dokładniej to I. tricolor (wilec trójbarwny). Zamówiłem 50g z polskiej stronki i długo przymierzałem się, ale w końcu się zdecydowałem.
Nie zamierzałem bawić się w ekstrakcje, po prostu umyłem nasionka i zacząłem rzuć (ok. 10g, może troszkę więcej). Niezbyt przyjemne w smaku, ale dałem radę.
30 minut po zjedzeniu -lekki ból brzucha, uczucie znużenia, powiększone źrenice, brak myślenia (taki idealny stan w medytacji, brak jakichkolwiek myśli), humor raczej kiepski.
1h30 - zwiększona chęć na pawia (da się wytrzymać, nie brałem niczego na powstrzymanie), humor poprawiony.
2h - zaczynam trochę inaczej postrzegać świat, jest przyjemnie, efekt jak po kilku głębszych kieliach wódki.
2h30 - przestałem leżeć, siadłem i odpaliłem sobie YT, przez ułamek sekundy pojawił się OEV i dziwne uczucie w brzuchy wraz z nim, lekkie zaburzenie w ocenie odległości. Dotykam twarzy i jakoś słabo ją czuję, zaczynam się bawić włosami i też jakoś inaczej odczuwam skórę głowy.
3h - wstałem, spora euforia, chodzę sobie po domu z bananem na gębie, chodzę z wiadrem na głowie, bo sprawia mi to przyjemność. Bardzo dobry humor, rozmawiam z bratem, mówię mu, że jest dobrym człowiekiem i gadam mu jakieś głupoty. Po pewnym czasie siadam i zamykam oczy, widzę przeróżne obrazy (raczej takie zarysy, jakby neony, chyba można to nazwać CEV'ami).
3h30 - postanawiam położyć się w łóżku i posłuchać klimatycznej szamańskiej muzyczki, sporo obrazów przy zamkniętych oczach, kilka przemyśleń o ludziach z mojego otoczenia.
4h - dobry humor nadal mnie nie odpuszcza, wstaję i idę sobie przemyć twarz, przechodzę do kuchni, jem jedną truskawkę (zajmuje to całkiem sporo czasu), czytam skład zupki chińskiej, ogólnie jestem zadowolony i pod wrażeniem niektórych całkiem zwyczajnych rzeczy. Mam zamiar wyjść na dwór, ale boję się, że puszczę pawia.

Później zapomniałem zapisywać krótkie notatki i czas. Po jakimś czasie idę zamknąć się komórce (nie ma tam okna, jest ciemno). Widzę trochę zarysów mojej kurtki i zamieniają się one w oczy, a później w postać jakiegoś boga/demona z indyjskiej mitologii. Ciemność raz staje się trochę jaśniejsza, raz ciemniejsza, sporo czarnych fal. Stoję tam chwilę po czym wychodzę.
Wracam do swojego pokoju, leżę na łóżku i rozmyślam (raczej nic o czym nie mógłbym pomyśleć na "trzeźwo"), po jakimś czasie ogarniam, że widzę trochę inaczej. Przychodzi ostatni etap - różne przedmioty zaczynają falować - spędzam sporo czasu na oglądaniu drzewka, które wydaje się poruszać jak jakiś ent.
Już po tym wszystkim do końca całego dnia (a zacząłem jeść gdzieś o godz. 11 rano) czułem się pokiereszowany, nie miałem na nic ochoty, trochę zaburzona równowaga.
Zaspałem bez problemu, czuję się dzisiaj b. dobrze, zero skutków ubocznych.

Jak na pierwszy raz to całkiem intensywnie. Działanie mojego mózgu opisałbym tak: chwile chaosu, chwile spokoju i przemyśleń. Przeplatało się to wzajemnie.
Następny trip planuję w plenerze i wieczorem. Myślę, że natura pomoże mi poznać prawdziwą moc powojów i nie będzie to takie "szarpane" doświadczenie. Zwiększę też dawkę, może z 15g.
Rejestracja: 2016
  • 3 / / 0

Dzięki wielkie, wezmę więc z tricolor i zobaczymy jak zadziała :D , ewetualnie wezmę i tricolor i violacea żeby mieć porównanie. (chociaż z testami chyba wstrzymam się aż wyrosną bo planuję zasiać żeby potem zebrać trochę więcej nasion i dodatkowo wiadomo będzie że nie pryskane ani nic ;) )
Rejestracja: 2018
  • 21 / 2 / 0

@W odpowiedzi do tego czy rzygałam czy nie. Nie ! Zaskakujące ale nie zanotowalam nic brzuchowego poza lekkimi wzdeciami.
Rejestracja: 2018
  • 72 / 5 / 0

Mam na ogródku ipomeja, uprawiana w PL ma swoje właściwości?
Rejestracja: 2015
  • 205 / 13 / 0

Odpowiednie nasiona wymyte w wodzie z mydłem, po opłukaniu odstawione do wysuszenia, solidnie zmielone młynkiem elektrycznym, zostawione do ekstrakcji w zostawionej na noc (w celu odchlorowania) wodzie, w której po przegotowaniu zaparzyłem torebkę herbaty miętowej, następnie wymieszane z sokiem porzeczkowym ze sklepu - zadziałały. Czas ekstrakcji był krótszy niż powinien, chyba niecałe 3h. Nudności czy nieprzyjemności żołądkowych nie było, może minimalne. Spożyłem też wcześniej niewielką ilość kakao i przepaliłem trawką. Działanie rzeczywiście kwasopodobne, lecz bardziej to był trip umysłowy niż dający wizuale itd - tego rodzaju efekty były słabsze niż przy normalnym kwasie. W trakcie peaku lekko złapałem bad tripa ale w zasadzie konstruktywnego, nie zepsuł on na pewno całości doświadczenia. Jest jedno ale - nie wiem dokładnie jaka to była ilość nasion. Przeliczyłem i w opakowaniu było około 85 sztuk. Niestety nie zważyłem ale obawiam się że zamiast 3 gramów mogło być 1,5. Ale to jeszcze sprawdzę gdy będę miał powtarzać trip (tutaj poszły 3 opakowania niecałe).
Posty: 1644 Strona 163 z 165
Wróć do „Powoje”
Na czacie siedzi 174 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości