Ile mozna jechać na opiatach?

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 114 Strona 4 z 12
Rejestracja: 2014
  • 7357 / 866 / 0


Większość wjebanych niestety aż do śmierci : )
Rejestracja: 2018
  • 502 / 39 / 0


Ja to bym cale zycie jechal gdybym mial dostep do helu. 1g przy mojej tolerce by satrczylo na ok 100 dawek, chodzbym placil 200zl. 100dawek za 200 zl. kodeina - [Mam dostep] to 8zl za 150mg czyli jedna dawka około, 100 dawek = az 800zl!

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Heroina warta milion złotych w walizce. Dwie osoby zatrzymane

Na Lotnisku Chopina udaremniono przemyt środków odurzających o wartości ponad miliona złotych - poinformowała Krajowa Administracja Skarbowa. Służby podają, że ponad pięć kilogramów heroiny przewoziła obywatelka Hiszpanii.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


Na pewno krócej niż na benzo, zwłaszcza jak walimy opio i.v.
Rejestracja: 2014
  • 1724 / 389 / 0


Do końca.

I teraz, zależnie jak definiujemy, mamy kilka opcji:

1) ktoś zaliczy ciąg, stwierdzi że to nie dla niego, wyjdzie i nie weźmie więcej; dalej żyje normalnie
2) ktoś zaliczy ciąg, wkręci się, zaliczy sinusoidy, żyje quasi-normalnie podczas gdy nie bierze, ale potem szybko odbija w dół... i tu znowu mamy dwie odnogi; albo uda mu się odbić ostatecznie przed śmiercią i wtedy odnosi konsekwencje proporcjonalne do swoich poczynań i zmian dokonanych w ciele, albo i nie uda.
3) ktoś zaliczy ciąg, wkręci się, nie przerwie w ogóle tego ciągu i jego życie będzie jednym wielkim opiociągiem.

Same opio, jeśli są podawane dobrze, czyste farmaceutyczne i przyjmowane w normalnych warunkach, wbrew pozorom, nawet przy zaporowych dawkach, nie są - same - tak szkodliwe dla zdrowia. Mit o uszkodzonych zębach bierze się z tego, że zgrzani ludzie niezbyt są zainteresowani codziennym porannym i wieczornym myciem ząbków. Większy problem jest już z jelitami...

W pewnym momencie życie obraca się tylko wokół strzykawki. Do tego dochodzi jednak komplikacja, o której wspomniałam na początku akapitu; śmierć można ponieść np. na skutek pęknięcia ropnia-skurwiela i sepsy, zakażenia się wirusem atakującym odporność organizmu, bądź po prostu przedawkowania.

Zmieniają natomiast na pewno sposób funkcjonowania mózgu, plątają w neuroprzekaźnikach i sprawiają, że zmieniamy się - i wewnętrznie, i dla otoczenia, z zachowania. Sami zauważamy zmiany we własnej psychice, ale... Czymże one są w porównaniu z tym cudnym wrażeniem, że zło zniknęło, a wszystko jest cudownie proste i jak to w ogóle możliwe, że kiedyś sprawiało nam problemy? Obojętnie, co to jest. Później zaś przy dawkach, które uśmierciłyby Kowalskiego (np. 400 mg morfiny jednorazowo dożylnie w połączeniu z alprazolamem, klonazepamem, alkoholem) czujemy się po prostu... normalnie, natomiast nieodłącznie towarzyszy nam strach - co, gdy wyschnie źródło? Bo wiemy, że bez opio nie żyjemy, choć jeszcze nie gnijemy w ziemi.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2521 / 218 / 0


04 lipca 2018RekreacyjnyHarry pisze:
Ja to bym cale zycie jechal gdybym mial dostep do helu. 1g przy mojej tolerce by satrczylo na ok 100 dawek, chodzbym placil 200zl. 100dawek za 200 zl. kodeina - [Mam dostep] to 8zl za 150mg czyli jedna dawka około, 100 dawek = az 800zl!
Cieszymy się, że masz dostęp do kodeiny %-D
To tak nie działa. Nawet zakładając, że brałbyś raz na tydzień to zaczęłaby Ci rosnąć tolerancja. Musiałbyś brać więcej dla podtrzymania efektu. Plus oczywiście zacząłbyś brać częściej.
Rejestracja: 2010
  • 422 / 19 / 0


Zgadzam się z przedmówcą (przedpiszcą?? hmmm, nie ma takiego wyrazu, a szkoda). Twoje plany brania co 2-3 dni bardzo szybko zostaną zweryfikowane przez życie. Po tygodniu będzie słabiej kopać i sypniesz więcej. Nie wiem jakie masz problemy, natomiast wiem, że jakiekolwiek próby "leczenia" swoich problemów opiatami kończą się tak samo. Twoje wcześniejsze problemy będą niczym w porównaniu z problemem jaki sprawi ci nałóg.
Jeśli jesteś gotowy na wielką "przygodę", z reguły na całe życie, to śmiało kupuj heroinę. Wiem, że mało kto wie na jaki pakt z diabłem się zgadza, wiem, że ciężko jest kogokolwiek odwieść od tego zamiaru. Polecam Ci książkę Macieja Kozłowskiego, psychiatry, który od ok. 30 lat jest uzależniony, pod tytułem "Moja heroina". Każdy narkoman zaczynał z myślą - ja się nie wjebię, każdy popełnia ten narkomański ,"grzech pierworodny". Nie uchroni Cię nic, wiedza, doświadczenie, pozycja społeczna, pieniądze, rodzina, po prostu nic. Uderzenie w tą część mózgu do której nie masz dostępu jest bardzo silne, tego się nie da zapomnieć. Twój mózg będzie działać przeciwko Tobie.
Obyśmy nie musieli za dwa lata czytać opisu Twoich skrętów w dziale o heroinie. Jeszcze masz czas, jeszcze tak. Stąpasz po bardzo kruchym lodzie. Wycofaj się póki możesz, to jest jeszcze możliwe. Rozpocznij leczenie, nie bądź następnym w kolejce do trumny.

Same truizmy jak widać, ale to jest sytuacja tak przewidywalna, tak powtarzalna, że nie można jej inaczej opisać.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 725 / 0


Dbając o higienę osobista oraz higienę pukania i.v. można długo ciągnąc, tylko najgorsze jak tolerka zacznie rosnąć i zwiększą się wydatki na towar a kasy będzie braknąć.
Rejestracja: 2018
  • 1182 / 50 / 0


Mnie opioidy doprowadziły do tego (w 95% kodeina), że jak nie ćpam kodeiny (tak, jestem czysty...) to wtedy piję i ćpam benzo. Nie wiem co gorsze. Ogólne uzależnienia od depresantów. A czasem pojawia się ochota na inne dragi, ale twierdzę, że biorę się za siebie, idę do doktora i uwala mnie neuroleptykami i antydepresantami. Mój rekord trzeźwości w tym roku to całe 2 tygodnie. Więc jak u mnie to wszystko jest ściśle połączone. Dlatego nie jestem fanem stimów, a psychodeliki odstawiłem (ale mam zamiar wrócić do sajko). Mimo wszystko co bym nie robił, to jak nie biorę opio to po prostu szukam zamienników, które uwalą mnie na tyle, że nie będę o nich myślał.

PS. Nie wiem czy to kwestia politoksykomanii czy opioidów i szukania jakiegoś środka zastępczego.

lol

Rejestracja: 2006
  • 2521 / 218 / 0


kodeina -> po dluzszym czasie brania (powiedzmy jakies 5 lat) uczucie niedogrzania, ktore utrudnia normalne funkcjonowanie. czekamy na dawkę, a po przyjęciu jest max kilka minut fazy i wielkie rozczarowanie.

PST -> przejebana "logistyka" i zamuła, która utrudnia normalne funkcjonowanie. po dluzszym ciagu wywindowana tolerka i brak fazy (ale bez niedogrzania jak na kodzie). wbrew niektorym opiniom uwazam, ze PST nie jest dobre do funkcjonowania na co dzień. szczerze? nic mi się nie chce robić po tym gównie.

w sumie po dluzszym czasie efekt jest zawsze ten sam, zycie kręci się tylko wokół zarabiania, szukania dragów i fazy.

ja sobie zjebalem zycie i wszystkie pasje poszly w odstawkę. trzymam się powierzhni, ale to na włosku.
percepcja zmienia sie mocno ze stazem. z 10 lat temu sie bralo, zajebiscie chcialo uczyc i robic wszystko, przekonanie,ze da sie to jakos ogarniać i to byl najlepszy okres zycia, a teraz albo skręt albo czujesz się normalnie i trzeźwy a jak jest faza to w najlepszym razie jakas zamuła. a wiadomo jak dzialaja te rady starych zgredów narkomanów. niby sie slucha, ale albo wypuszcza drugim uchem albo nie chce przyjąć do siebie.
Rejestracja: 2014
  • 722 / 116 / 0


07 lipca 2018Mam wąsy pisze:
...Polecam Ci książkę Macieja Kozłowskiego, psychiatry, który od ok. 30 lat jest uzależniony, pod tytułem "Moja heroina". Każdy narkoman zaczynał z myślą - ja się nie wjebię, każdy popełnia ten narkomański ,"grzech pierworodny"....
Czyli to nasz drogi użytkownik Camel jest O.o
Posty: 114 Strona 4 z 12
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość