Ile mozna jechać na opiatach?

Dyskusja na temat różnych odmian maku i ich działaniu psychoaktywnym.
Więcej informacji: Mak lekarski w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Opioidy

Posty: 67 Strona 2 z 7
Rejestracja: 2010
  • 1022 / 48 / 0


Można jechać do zasranej śmierci. Tyle, że w tym przypadku nie będzie ona zasrana, bo się po prostu nie dasz rady wypróżnić przed śmiercią... no, albo tętniak ci pęknie podczas próbowania wykonania tego wielce trudnego czynu dla opiatowca.
Rejestracja: 2007
  • 719 / 39 / 0


Wystarczy odpowiednia dieta i przerwy od jazdy bez trzymanki co jakiś czas. To tylko tyle i aż tyle.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

Zapalił "skręta" przy policjantach. Grozi mu 10 lat więzienia

O sporym pechu może mówić 20-letni mieszkaniec Kłodzka, który w sobotę bawił się w pobliżu jednego z klubów we Wrocławiu...
Rejestracja: 2009
  • 511 / 29 / 0


M ma to do siebie ze po kilku latach facet bedzie strzelal slepakami :-\
Rejestracja: 2015
  • 138 / 41 / 0


^jaja sobie robisz, tak?
Rejestracja: 2010
  • 2642 / 125 / 0


morpho pisze:
można jechać aż do śmierci ale jakość takiego życia jest, mówiąc szczerze, coraz marniejsza. co równoważy haj wywołany przez różne substancje.
Pierdolisz. Tzn z jednej strony, z drugiej masz rację ;)
Jak ktoś ma stabilne życie, pracę gdzie zarobi te 3 klocki miesięcznie to może napierdalać majkę codziennie pod warunkiem że w pracy będzie robił to co do niego należy i nie będzie podstaw do jego wyjebania z niej. Z drugiej, jak ktoś zarabia ledwo tysiaka, płaci alimenty na dzieciaka i jeszcze jakieś długi spłaca to szybko zacznie kraść, robić przekręty i albo trafi do paki albo spotka się z osobami, których wolałby uniknąć bo słyną z wysyłania ludzi na OIOM.

Opio (w przeciwieństwie do stymulantów) nie robią z mózgu kiślu, jak ktoś jest inteligentny to taki pozostanie, co więcej może swoją wiedzę wzbogacać niczym Iran wzbogaca uran :-P Ważny jest tryb życia, z podejściem "a przypierdolę z rana setkę i jebać robotę" (nawet najlepiej płatną) się daleko nie zajedzie.

A podobny temat gdzieś jest, idę o paczkę akodynu.
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 40 / 1 / 0


No własnie mi też się wydaje że to nie opiaty niszczą tylko styl życia dedykowany opiatom (brak higieny, przypały z policja, długi, bezdomność) chociaż to w sumie degeneracja jak każda a najwięcej jest chyba alkoholików a nie opiatowców.
Rejestracja: 2016
  • 525 / 3 / 0


Do czasu, kiedy to użytkownik substancji uzna, że endogenne odpowiedniki, dostarczają wystarczająco dużo i nie me sensu szprycować się chemią. Może po kilku miesiącach, latach, zależy od sytuacji życiowej.
Rejestracja: 2013
  • 4 / / 0


Ja jadę 36 rok. Aktualnie jestem na. metadonie.
Rejestracja: 2014
  • 167 / 1 / 0


dla mnie 7 rok, życie aktualnie w miarę ogarnięte, wcześniej rożnie bywało, tylko żołądek już nie ten, wieele prób odstawienia
Rejestracja: 2016
  • 120 / 2 / 0


Jak się nie goni za pierwszym ugrzaniem i potrafi cieszyć z dobrego humoru i kilkuminutowego wejścia, trzyma się stałe dawki i robi przerwy, nie degradując przy tym życia prywatnego, utrzymując jakąś pracę... To do zesranej śmierci by się pewnie dało. Ale w/w sytuacja jest niemal niemożliwa. Wiadomo - iv, zwiększanie dawek, amotywacja i brak hobby zazwyczaj prędzej czy później przychodzą. Jak ktoś jest ogarniętym samotnikiem to może i przyjdzie to wszystko poźniej, ale jest nieuniknione. Chyba, że ktoś lubi sobie niszczyć życie.
Posty: 67 Strona 2 z 7
Wróć do „Mak”
Na czacie siedzi 50 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości