HBWR a leczenie schizofrenii

Dyskusja na temat roślin z rodziny powojowatych, wykazujących działanie psychoaktywne.
Więcej informacji: Powoje w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 4 Strona 1 z 1

GOD

Rejestracja: 2014
  • 160 / 10 / 0


Witajcie,
czy ktoś z Was ma jakieś doświadczenia z leczeniem tej choroby? (rozmowy z osobami których nie ma, ktoś podsłuchuje itd)
Jest pewna osoba która ma taki problem - jakiś czas temu miała ten problem gdzie jedna sesja z nasionami hawajskiego powoju (nervosa) pomogły wrócić do normalnego zachowania. Po powoju zazwyczaj się sporo wymiotuje, tak też było w tym przypadku. Nie wiem czy osobnik został w ten sposób oczyszczony, czy też chemia mózgu została zrównoważona za pomocą LSA które zawarte jest w powoju. Fakt jest taki, że pomogło natychmiastowo.

To starsza osoba, po przeżyciach.
Niestety po dłuższym czasie to coś wróciło, tym razem dostępu do powoju brak, są za to łysiczki.

Dlatego proszę na początek o opinie doświadczonych w tym temacie osób.

-czy warto spróbować (myślę, że warto - skoro LSA się sprawdziło to i grzyb pomoże - tryptamina)
-niech zrobi jedną sesję czy więcej np powtórzyć po 2tygodniach, później po miesiącu i coraz rzadziej

ew. inne ważne kwestie które akurat mi nie przychodzą do głowy.


1gram czyli = 30sztuk powinno byc OK na pierwszy raz, zgadzacie sie?
Rejestracja: 2007
  • 3945 / 229 / 887


Pomył co najmniej bardzo ryzykowny. Nawet powtórzenie sesji z HBWR nie gwarantowałoby, że nie nastąpi w jej wyniku pogorszenie, tymczasem działanie grzybów znacząco różni się od LSA, które jest substancją dość unikalną. Dynamika, która może mieć znaczenie kluczowe, jest zupełnie inna. Także chemicznie są to jednak środki dość odległe...

Dramat w szpitalu psychiatrycznym. Pacjenci trafiają na OIOM z przedawkowania

Adam jest pacjentem szpitala psychiatrycznego w Lubiążu. – Możesz tu ćpać co chcesz. Musisz mieć tylko pieniądze – mówi.

Pinkas: Stawiamy na medycynę stylu życia

Z ministrem Jarosławem Pinkasem, głównym inspektorem sanitarnym, rozmawia Katarzyna Pinkosz

GOD

Rejestracja: 2014
  • 160 / 10 / 0


HBWR do tego był dostęp od takiego dziadka z Australii swego czasu, kahuna. Jeżeli to cokolwiek komuś tu mówi (od nauki HUNY). Przesyłał to do Polski by otworzyć co poniektórym "głowy". Dodatkowo tłumaczył, że nie ma absolutnie żadnego ryzyka przy podawaniu tego schizofrenikom itd. "Zaszkodzić nie zaszkodzi, może najwyżej pomóc". Zalecał stosowanie tego w małych dawkach, bo już sam kontakt z duchem powoju leczył. W przypadkach choroby nie do końca miało chodzić wyłącznie o przeżycie mistycznej przygody tzn halucynacje itd.

Tu mamy już troche doświadczenia własnego i w otoczeniu i HBWR ma wspaniały potencjał leczniczy - nie tylko psychologiczny ale także na wiele dolegliwości fizycznych.

Póki co pojawiło się troche HBWR, doprawdy nasiona mają już kilka lat, a ostatni rok przelezaly w pudeleczku na przyrodzie...mimo, to uzdrawiany zamierza przeprowadzic sesje.

Jeżeli powój nie będzie aktywny, uzdrawiany za kilka dni spotka się z łysiczką - w mniejszej dawce np 15szt. (coby zminimalizować ryzyko - wystarczające doświadczenie posiada oraz szeroko rozwiniętą świadomość dlatego w tego typu spotkaniach potrafi się zachować. (najwyraźniej przeciążył/a swój system informacją - być może także przemęczenie)
O wyniku dam znać - wtedy zapewne nazwe tematu będzie trzeba zmienic z "Grzyby (łysiczki), a leczenie schizofrenii" na HBWR, a leczenie schizofrenii i przenieść do odpowiedniego działu ;)

Jest też ciekawy artykuł do poczytania: http://psilosophy.info/leczenie_schizof ... ybine.html

GOD

Rejestracja: 2014
  • 160 / 10 / 0


Uzdrawiany przeprowadził kurację powojem. Użył, wyciagu z 30 zmielonych nasion zostawionych w kielszku wody na 24h. (fusy odfiltrowane). Ostrzegam ponieważ jest to bardzo duza dawka wyłącznie ze względu na dość długi okres przechowywania nasion w nie najlepszych warunkach. (z 3lata) Zazwyczaj wystarcza 15-20 świeżych nasion HBWR (Hawajski) lub ok 7-10 z Madagaskarski

Uzdrawiany przez większość samouzdrawiania intensywnie wymiotował przez ok 6h. (dużo też pił) Nie wyglądał na takiego który ma jakieś wizje czy halucynacje - raczej opowiadał o życiu (warto słuchać co mówi, zazwyczaj są to kwestie z jego głębi które mogły mieć wpływ na zachowanie w wyniku których potrzebna była kuracja, pozowoli to lepiej poznac sytuacje i z nia pracowac w przyszlosci). Także dużo śpiewał :)) (głównie polskie piosenki z przeszłości, ta sama sytuacja warto słuchać co śpiewa).

Dodam jeszcze, że przed kuracją zachowywał się jak pobudzony i ciezko bylo sie porozumiec bo np wolal skakać i spiewac zagluszajac inne osoby z pomieszczenia :) nie do końca chcąc słuchac. W trakcie kuracji uspokoił się i jak pisałem wyżej wymiotował, opowiadał i śpiewał.

Noc ładnie przespał - na 2gi dzień widać było zmiany po twarzy - bardziej promienista bez grymasu jaki towarzyszył wcześniej. Wspominał jeszcze o głosach, ale duzo duzo mniej.
W połowie niedzieli wrócił do "normalnych" (kuracja w piątek) zaczął się poprostu normalnie zachowywac, porozumiewać - jakby coś zaskoczyło. W poniedziałek musiał wykonać kilka telefonów gdzie wręcz radował sie z w trakcie przeprowadzonych rozmow - zycie jakby nabralo kolorow :)))

Pomogło tak jak poprzednio! (poprzedni raz był około póltora roku temu). Nikogo nie namawiam, samouzdrawiany sam przeprowadził kurację - ja tylko zdaję relacje. Potwierdzają się słowa starego Kahuny, "zaszkodzić nie zaszkodzi - może najwyżej pomóc".

Ponieważ temat z grzybów zszedł na powój proszę moderatora o przeniesienie tematu do działu właśnie o nim. Zmieniając tytuł.
Może komuś pomoże.

przeniesione zgodne z życzeniem, gratulacje z racji powodzenia
Ostatnio zmieniony 12 maja 2015 przez pokolenie Ł.K., łącznie zmieniany 1 raz.
Powód: przeniesienie
Posty: 4 Strona 1 z 1
Wróć do „Powoje”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości