Hodowla grzybów - wątek dla początkujących i podstawowe kwestie dotyczące hodowli z growkitów

Wszystko, co dotyczy hodowli/uprawy grzybów psylocybinowych.

Moderatorzy: Magiczny Ogród, Psychodeliki

Posty: 1125 Strona 102 z 113
Rejestracja: 2021
  • 5 / 1 / 0

Dwa pytania.
1. Na grzybni to przejaw psylocybinowy czy pleśń? Zapach cały czas ładny.
2. Kapelusze zaczęły się już otwierać. Ile czasu do zbiorów? Miałem wrażenie ze one rosną serio większe jak patrzyłem po zdjęciach innych. A grzybki w tej chwili w maksie maja 8-10cm.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2008
  • 924 / 485 / 1

@arttrs tak, to psylocybina. Naturalne sinienie.

Do zbioru już 😉
Jak się osłonka odrywa to pora na zbiory od razu. Chyba, że masz w planie zebrać odciski to wtedy warto dać się kapeluszom rozłożyć odpowiednio, ale jeśli nie to nie ma sensu dłużej czekać.

Odnośnie wielkości: nie warto się sugerować fotkami innych, tyczy się to każdej dziedziny życia 😋
Wyczytałam z kilku różnych źródeł, że stężenie psylo trochę jak dna - jest zapisane w grzybie z góry. Osiąga pewny poziom a to, że go przetrzymasz sprawi tylko tyle że zyska na masie, ale nie na mocy. Tak naprawdę nie da się ocenić ile jest psylocybiny w dawce jaką przyjąłeś. Grzyb grzybkowi nierówny, raz 2g cię zmiecie z planszy bo takie dobre, silne geny. A raz 3.5 i jest tak se... Po prostu fajnie 😉 Loteria.

W tym przypadku rozmiar naprawdę nie ma znaczenia, można się zdziwić jaki szatan siedzi w takich maluchach 🤭

W każdym razie Twoje grzyby bardzo ładne, będziesz Pan zadowolony, to na pewno.

Narkotyk, którym odurzono Hitlera. Pod jego wpływem zmienił historię wojny

W lipcu 1943 r. Benito Mussolini poważnie rozważał wycofanie Włoch z działań wojennych. Wiadomość o możliwej zdradzie sojusznika załamała Adolfa Hitlera. Na 19 lipca, dzień po kluczowej przegranej z Armią Czerwoną pod Kurskiem, Führer miał zaplanowane spotkanie z Duce, ale był cieniem samego siebie. Na takie okazje jego przyboczny lekarz, Theo Morell, trzymał specjalne „lekarstwo”.

Umilali sobie trasę paląc fajkę wodną z marihuaną

Z uchylonego okna samochodu wydobywał się gęsty dym, co zwróciło uwagę patrolu Inspekcji Transportu Drogowego przejeżdżającego krajową „szóstką” w Wejherowie. Okazało się, że kierowca i pasażer umilali sobie podróż paląc fajkę wodną z marihuaną.
Rejestracja: 2018
  • 355 / 208 / 0

09 kwietnia 2021jajo20 pisze:
Drodzy psychonauci,

Zamówiłem swój pierwszy GK, w sumie wiem już praktycznie wszystko poza jednym bo informacje są różne. Po wsadzeniu boża do wora, oczywiscie po wcześniejszej kąpieli, lodówkowaniu i odlaniu nadmiaru, co robić dalej? jedne źródła mówią ,że nie zraszać i nie wietrzyć aż do pojawienia się pierwszych pinów, drugie natomiast mówią ,że i tak należy w tym czasie wietrzyć i nawadniać. jak to jest?
:grzybki:
Trzy grosze ode mnie, sorry że tak tego dużo.
Ważne: wszystko, co pisze niżej, odnosi się do hodowli w skali mikro, na potrzeby jednej czy kilku osób, które nie handlują grzybami na masową skalę i nie jedzą ich na kilogramy, tylko sobie raz na jakiś czas tripują, a grzyby chca po prostu wyhodować, a nie zgłębiać tajniki mykologii - bo do tego zasadniczo służy growkit.

Co do nawadniania to ma być w środku bardzo wilgotno i to jest najwazniejsza rzecz, której trzeba się trzymać. Można używać higrometru, ale metoda "na oko" wystarcza. Dwie główne wskazówki:
1. W torbie/boxie mają być na ściankach kropelki wody. Dużo. Jak jej nie ma albo szybko znika, to jest za sucho.
...ale...
2. Jeśli na grzybach rośnie biały puch u podstawy, a na kapeluszach (juz na etapie pinowania) pojawiają się białe kropki, to wilgoć jest za duża.

Co do wietrzenia:
Ja bym jednak wbrew temu co pisze @CATCHaFALL wietrzył jeszcze przed pinowaniem, gdyż:
1. Brak wietrzenia oznacza brak tlenu - grzybnia oddycha, znaczy potrzebuje tlenu tak samo jak każdy z nas, więc jak nie wietrzysz, to jest to tak jakby siedzieć w zamkniętej beczce w której jest kilka małych dziurek. Umrzeć nie umrzesz, ale nie będzie zbyt fajnie, z oczywistych powodów.
2. Brak wietrzenia oznacza, że w torbie/boxie jest wilgoć i zastałe powietrze, które sprzyja rozwojowi syfów. Szanse na zakażenie skolonizowanego kita są nieduże, ale przy prawidłowym wietrzeniu minimalizujemy je niemal do zera - z bardzo niskiego poziomu wprawdzie, ale dużo zależy od tego, jakie są warunki w pomieszczeniu, w którym box/kit stoi. Myślę, że jak się go trzyma w miejscu wilgotnym, niezbyt czystym i do tego ciepłym, to szanse na syfa wzrastają. W skrócie i wyolbrzymiając - jeśli trzymasz kita w miejscu, gdzie grzyb rosnie na ścianie, to ja bym braku wietrzenia nie ryzykował.
3. Doświadczenie wskazuje, że grzybnia na tym nie cierpi, pinuje i owocuje doskonale.
4. Jeśli jednak zdecydujesz się przed pinowaniem nie wietrzyć, to też powinno być ok, tylko obserwuj czy się w środku nie dzieje nic podejrzanego. Tu zabawny paradoks - sprawdzenie, czy na grzybni nic nie rośni, wymaga otwarcia torby, bo przez folię nie bardzo widać, więc siła rzeczy oznacza to też wietrzenie...


Poza tym warto podejść do tematu od jeszcze innej strony. Grzyby cubensis są jak na grzyby bardzo mało wymagające w uprawie i na etapie zakończonej kolonizacji/owocowania absolutnie nie wymagają chuchania, dmuchania i panikowania. W szczególności dotyczy to:
1. Wilgoci. Jak jest wilgoć na ściankach, to ok. W naturze grzyby rosną w miejscach, w których zakres wilgotności waha się o wiele bardziej niż w domowym kicie. Kilka czy kilkanaście procent wilgotności w te lub wewte nie robi żadnej różnic.
2. Sposobu pryskania. Ok, pryska się po ściankach torby albo boxa i ok, ale jeśli ci się poleje na grzybnię to spoko. Ja kiedyś pryskałem tylko po ściankach, potem olałem - okazało sie, że jak się popryska grzybnię "po grzybni" to nic sie nie dzieje - rośnie tak samo jak wcześniej. W naturze grzybnie obrywają potokami brudnej deszczówki (i, o zgrozo, rosną w niesterylizowanej ziemi) i też nic im się nie dzieje.

Wreszcie - i to chyba najważniejsze - żadna metoda pryskania/wietrzenia nie jest w stanie realnie zwiększyć plonów, ponieważ ciastko ma skończony zasób składników do produkcji grzybów, których uzupełnić sie nie da (albo jest to trudne i dyskusyjne). Możesz dostarczyć jej wodę, ale nic więcej. W końcu surowce się wyczerpią i grzybnia wysiądzie. Pytanie brzmi: kiedy? Może po pięciu rzutach, a może po dziewięciu - ale w obu przypadkach suma plonów będzie ta sama. Metody zwiększające pinowanie mogą przyspieszyć zbiór, ale nie zwiększą jego objętości, bo te metody po prostu nie dają grzybni surowca do owocnikowania, a jedynie - hipotetycznie - stymulują ja do nieco szybszego wzrostu owocników.

Można oczywiście dbać o grzyby z duża dokładnością w celu maksymalizacji plonu, ale w przypadku growkitu mija się to z celem, bo co ma wyrosnąć to wyrośnie. Growkit stworzono po to, żeby się nie przejmować pierdołami i żeby każdy, nawet najwiekszy ignorant, zdołał wyhodować to co trzeba.
Jeśli naprawdę chcieć się bawić w kontrolowanie parametrów wzrostu itp., to trzeba zacząć od samego początku i zamiast kita wziąć się za PFTek, tacki na sterylizowanym życie albo kukurydzy, albo inne bardziej egzotyczne techniki jak klonowanie w celu selekcji grzybów o dobrych genach.

Podsumowując: jak nie zrobisz, będzie dobrze, o ile się będziesz trzymał najbardziej ogólnikowych i podstawowych wytycznych, takich jak utrzymywanie jak najwyższej wilgoci w boxie czy wietrzenie po rozpoczęciu owocnikowania (to jest już żelazna reguła).
Rejestracja: 2021
  • 1 / / 0

Hejka. Niedługo będę robił swoje pierwsze grzybki z własnego ciastka. Naczytałem się z chyba 9 godzin i wiem wszystko co i jak, ale zastanawiają mnie dwie kwestie.

Czy jak mam ciastko z żyta, to mogę trochę już grzybni przesadzić do ciastka z wermikulitem i mąką ryżową? Aby nie szczepić i nie robić co chwila nowych strzykawek.

2. Po zbiorze z ciastka wermikulit owego, mogę jeszcze raz czy dwa użyć go do dalszej produkcji. Tylko pytanie czy wtedy to ciastko można zalać wodą z kranu, czy musi być ona przegotowana czy coś takie, aby nie wdalo się żadne zakażenie? Z góry dziękuję za odpowiedź

Ps: grzybki to Golden Teachery
Rejestracja: 2018
  • 355 / 208 / 0

10 kwietnia 2021Makapaka12 pisze:
Czy jak mam ciastko z żyta, to mogę trochę już grzybni przesadzić do ciastka z wermikulitem i mąką ryżową? Aby nie szczepić i nie robić co chwila nowych strzykawek.
Rozumiem, że pytasz o to, czy da się po prostu odciąć kawałek grzybni i wsadzić go do słoika z innym substratem, tak?
Substrat w słoiku (czyli werm i mąka) musi być sterylny. Żeby tego uniknąć, musisz wysterylizować substrat w wysokiej temperaturze. Jeśli wsadzisz do substratu ryżowego kawałek grzybni odciętej z innego ciastka, to te grzybnię zabijesz w trakcie sterylizacji - bo inaczej w słoiku wyrośnie ci syf. Jeśli wsadzisz kawałek grzybni do wysterylizowanego substratu, to w trakcie "sadzenia" na 100% wprowadzisz też do środka syfa.
Spróbować możesz (bo i czemu nie, tylko podziel się wynikami eksperymentu!), ale raczej nic z tego nie wyjdzie.

Da się natomiast klonować grzybnie i wtedy unikamy zabawy z robieniem strzykawek z zarodników, ale to jest trochę bardziej skomplikowane. Tu masz przykładową prostą technikę klonowania:
http://psilosophy.info/klonowanie_w_ply ... opsja.html
Kwestia gustu, moim zdaniem łatwiej jednak robić strzykawki z zarodników. Klonowanie to zabawa dla osób albo znudzonych, albo bardzo ciekawskich, albo takich, którym zależy na selekcji genów (mają wielkie, tłuste, piękne grzyby i chcą mieć więcej takich samych, więc klonują grzybnię). Jak jeszcze nie masz żadnego doświadczenia, to na razie zostań przy podstawach, żeby w ogóle zobaczyć o co w tym wszystkim chodzi, a potem kombinuj.
A - no i tak naprawdę to strzykawki są bardzo, bardzo wydajne, chociaż wiadomo, jak się szczepi to kusi człowieka, żeby jednak więcej wlać, bo może lepiej skolonizuje. Woda w strzykawce może się wydawać przezroczysta (albo prawie, bo pływają czasami jakieś czarne paprochy - jeden taki paproch to są miliony zarodników, a jeszcze są takie pojedyncze pływające luzem w wodzie), ale ona jest tak naładowana zarodnikami, że można nią dziesiątki słoików zrobić.
2. Po zbiorze z ciastka wermikulit owego, mogę jeszcze raz czy dwa użyć go do dalszej produkcji. Tylko pytanie czy wtedy to ciastko można zalać wodą z kranu, czy musi być ona przegotowana czy coś takie, aby nie wdalo się żadne zakażenie? Z góry dziękuję za odpowiedź
Można w kranówie (sprawdzone i potwierdzone), bo skolonizowane ciastko trudno zakazić, ale ponieważ jednak da się to zrobić, to dla świętego spokoju lepiej dać wodę przegotowaną. Diabli wiedza, czy nie masz w kranie jakichś agresywnych mikrobów. U mnie akurat jest bardzo przyzwoita kranówka, w zasadzie jak woda mineralna, a u ciebie to kto to wie?

Pro tip: ciastko pływa i to całkiem nieźle - do pumeksu mu niewiele brakuje, zwłaszcza jak jest suche. Dlatego jak wrzucasz je do lodówki to dobrze jest je przygnieść czymś, żeby było całe zanurzone - np. można je wsadzić do plastikowego zamykanego pudełka, uprzednio oczyszczonego. Albo można zastosować metodę na ogórki małosolne - pakujesz ciastko do garnka czy tam innej miski, na ciastku kładziesz czysty talerzyk, a na talerzyku kamień albo coś ciężkiego. Sprawdzone, działa.
Rejestracja: 2021
  • 5 / 1 / 0

Zbiór:
Grzybów sporo ale waga tych z góry to 166g (tylko?).
Natomiast przez nieoklejenie wyrywanie tych wszystkich pinów z ciastka to dramat jakiś.
Ogólnie nikt nie pisze/pokazuje jak się zbiera plon i jak się czyści wyrwane grzyby żeby jak najmniej zmarnować ;-)
Wszystkie te najmniejsze grzyby tez do suszenia?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2021
  • 1 / / 0

Witam wszystkich. Dopiero zaczynam zabawę z uprawą grzybów. Na start wybrałem odmianę McKennaii - zakupiłem kit na shroom.it Przeczytałem sporo poradników/instrukcji oraz zobaczyłem kilka filmików instruktażowych. Postępując zgodnie z nimi przygotowałem kit dbając o poprawność wszystkich aspektów. I tak przez 2 tygodnie kit był zamknięty w torbie w temperaturze 24-25 stopni. Wyczytałem, że otwieranie nie jest wskazane w pierwszej fazie więc tego nie robiłem do dnia dzisiejszego by móc dobrze przyjrzeć się hodowli i zrobić zdjęcia by wrzucić je tutaj. Poniżej ogólne zdjęcie. A tu dwa zdjęcia z bliska:

https://i.ibb.co/fqvWHSr/mk2.jpg

https://i.ibb.co/tYN75Dr/mk3.jpg

Czy wszystko ok i dać im więcej czasu? Z racji tego, że to mój pierwszy raz to się strasznie niecierpliwie. Ale 2 tygodnie to już sporo i trochę się martwię. Nic nie przychodzi mi do głowy co może być nie tak. Jakieś sugestie?
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2021
  • 35 / / 0

Witam mam pytanie. Wysterylizowałem słoiki w szybkowarze i pod wieczkami zgromadziła mi się para wodna czy ona nie wpłynie negatywnie ciastkoryżowe ?
obawiam sie ze moze mi skisnąc podczas inkubacji i czy zakręcać słoik do konca podczas inkubacji. Proszę o odpowiedz jestem nowy .
Rejestracja: 2021
  • 1 / / 0

Czesc! (z gory przepraszam za brak polskich znakow)
Chcialbym wyhodowac swoje pierwsze grzybki, zastanawiam sie nad zlotymi nauczycielami albo B+, jeszcze nie wiem, ale z tego co piszecie to w zasadzie nie ma to wiekszego znaczenia. Jakby sie cos zmienilo to dajcie znac :) Shroom it chyba bedzie okej? Widze ze tam najwiecej grow kitow sprzedaja, a z waszych wpisow wynika, ze jest to w miare idiotooporna metoda pod warunkiem, ze stosuje sie do zalecen i sterylnosci.

W kazdym razie, nurtuje mnie jedna kwestia - co zrobic z zawartoscia kita po 3-4 flushach? Oczywiscie zakladajac, ze juz wiecej nie chce rosnac. Nie wydaje mi sie, zeby wyrzucenie tego do zwyklych komunalnych bylo dobrym planem... I jeszcze jedno - jak dlugo nalezy grzyby suszyc i jak dlugo mozna je wowczas przetrzymywac? Z gory dzieki za info!
Rejestracja: 2021
  • 17 / 4 / 0

Niedawno zacząłem swoją przygodę z własnym growkitem - Golden Teacher. Korzystałem bardzo ostrożne z poradnika z tego forum. Kilka dni temu w końcu pojawiły się malutkie piny, które dzielnie wznoszą się ku górze.

Zdziwiła mnie natomiast jedna kwestia. Początkowo pojawiło się kilka maleńkich, beżowych główek. Przez kolejne dni robiły się coraz większe, aż do wczoraj, kiedy zaskoczyły mnie kolejne nowe piny - tym razem brązowe. Pierwsze od drugich zdecydowanie się różnią. O ile rozpoznaję te drugie, tak u innych wyglądają GT, o tyle nie mam pojęcia czym są te pierwsze :D

Zerknijcie na zdjęcie poniżej i powiedzcie, czy macie jakiś pomysł o co tu chodzi i czy mam się czym martwić ;)
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Posty: 1125 Strona 102 z 113
Wróć do „Hodowla grzybów”
Na czacie siedzi 2469 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości