Granice wytrzymałości - cmc'ki

Pochodne katynonu, zawierające w strukturze atom z grupy fluorowców, nie pasujące do powyższych kategorii.

Moderator: Stymulanty

Posty: 68 Strona 6 z 7
Rejestracja: 2015
  • 597 / 21 / 0


ja uważam że doszedłem już do takiego stopnia w swoim życiu że mimo iż jestem młody to organizm mój już nie daje rady feta , masa kanna , tona mj , hektolitry alko , w chuj mefy i miksy powyższych na każdy możliwy sposób dały się we znaki ani psychika ani organizm już tego nie wytrzymują i albo rzuce tym teraz i spróbuje odbudować swoje zdrowie albo się wykończe ale nałóg to nałóg , dla chwili przyjemności jednak pękam .. pale głupia trawe mimo że nie daje mi juz fajnej fazy .. muszę to rzucic w pizdu
Rejestracja: 2017
  • 4523 / 561 / 0


A ja Wam powiem tak.
Badam rozne opcje cmc przy roznych sposobach suplementacji/odzywiania.

Bylo wszystko niezle.
No ale od miesiaca wrzucalem gorzkie kakao na sniadanie (czubata duza lyzka).
alko tylko w weekendy

No i... Pare dni temu dotarlo cmc. 2 dni i zostalo mi pol samarki
Jakiez bylo moje zdziwienie jak 1 wrzuta i rece lataja, lekkie uczucie nerwowosci itd.

Juz sama teobromina z kakao robi roznice a gdzie tu inne czynniki?
Bardzo, bardzo rzadko zdarza mi sie zostawic cos w samarce;]
No ale tu wygralo glupie kakao (bo tyle zmienilem w diecie).

Pewne oznaki, ze cos jest nie tak wystepowaly wczesniej- mniej spokojny sen itd.

Australia: Pytamy dilerów, jak wpłynęły na nich związane z narkotykami zgony na festiwalach

"Zdecydowanie widzę większą ostrożność i słyszę więcej pytań. Kupujący chcą teraz zobaczyć produkt przed jego zakupem i wiedzieć, jak zareagowali inni."

20 gramów niepewności. Od czego zależy wysokość kary za posiadanie narkotyków?

Kary za posiadanie znacznej ilości narkotyków zależą od tego, w którym miejscu Polski rozstrzygana jest sprawa. TSUE zbada, czy takie rozbieżności nie naruszają unijnego prawa.
Rejestracja: 2010
  • 3168 / 261 / 0


Większość użytkowników dragów kończy na opio. Taka smutna prawda.
alkohol też jest popularny.
Ja jestem na takim etapie, że ćpanie już mi nie daje takiej radości. Ćpanie mi pomagało, teraz mnie hamuje. Szczerze, to jak przyjebie jakiś szczur, to mogę się cieszyć jak daln do siebie . To mnie satysfakcjonuje, nie muszę gadać. Tyczy się wielu używek. Jedynie po kodzie mi jeszcze mega gadanie wchodzi jak działa. Paradoksalnie, większe niż po gabaerikach i stymalantach.

Nawet gieble baclofeny zaczely sie chowac w dzialaniu.

Teraz opio dzala jak stymulant, a euforyk jak depresant . zmiany politoxymanskie w biochemi mozgu.
Rejestracja: 2017
  • 4523 / 561 / 0


Raczej fakt, ze w pewnych strukturach mozgu GABA dziala hamujaco a w kilku pobudzajaco i tak jest ze wszystkimi przekaznikami.
Rejestracja: 2018
  • 143 / 51 / 0


13 sierpnia 2018Baltimore pisze:
Przy tak długim stażu nie chodzi już o niewyspanie się, głód, temperaturę czy osłabienie, ale o serce. Ja już nie dałbym rady zrobić choćby nocki. Trzy kreski od 15:00 do 21:00 i resztę wieczoru oraz noc spędzę z ciśnieniomierzem.
Ooo, to jest coś o czym mógłbym dyskutować godzinami...

Początkowo zwalałem to na mordercze ciągi na b-k, bo też miałem problemy z sercem, nadciśnieniem i ogólnie rzecz ujmując schizy wszelkiego rodzaju.
No i po części miałem rację, bo przecież napierdalanie ketonów w ciągach musi mieć swoje skutki uboczne. Wpierdalanie 5g syfu w nockę nie jest normalne i serducho musi dostać po dupie. Ale do rzeczy:

Przestałem zażywać w ciągach, zacząłem sobie planować "sesyjki z klefem" raz na 2-3 miesiące. Ostre 2-3 dni aż do totalnego skurwienia (aż zacznie cię obrzydzać) i przerwa, aż znowu mi się zachce (uznałem to za najlepszy sposób zażywania ketonów, do tej pory tak uważam). Problemy z sercem zaczynały się już drugiego dnia. Wiadomo że kwestia braku odpowiedniego snu, wypłukania ze wszystkiego z czego wypłukują ketony, ale ja nadal chciałem wciągać i zacząłem wymyślać nerwice i inne gówna.

Wjechały benzodiazepiny i początkowo było ok. Potem już nie było ok, mogłem na zmianę walić kreskę i klona i w pewnym momencie benzo nie pomagało mi na moje bolączki.

Masa badań, kardiologów, psychiatrów, lekarzy... "jest pan zdrowy, nic panu nie jest, to nerwica, nakręca się pan".

Nerwica? No to jak to psychiatrzy - SSRI, wenela i wszystko będzie dobrze ;) Oczywiście olałem ich. Słuchałem hyperreala i swojej zjebanej wówczas głowy i brałem sobie alprę i klony. Codziennie przez długi czas.

Kiedy mi przeszło?
Jak zawsze detox okazał się lekiem na wszystko. 7 miesięcy bez ketonów zrobiło robotę. Nie byłem przez te 7 miesięcy święty... Chlałem, ćpałem amfę (często nawet z nią przesadzałem, co pokazało mi jak zajebistym dragiem są ketony pod względem szkód fizycznych po zażyciu), jarałem trochę zioła, ale przede wszystkim starałem się odstawić benzo. Walczyłem z tym strasznie mocno. Ostatecznie się udało.
Strasznie bałem się pierwszej sesji z ketonami bez podkładu benzo. Przerwa jednak zrobiła swoje i małe dawki dały mi to co na początku, a brak sztucznego uspokajacza w tle sprawił, że faza w końcu wyglądała tak jak trzeba.
Paradoksalnie bez benzo zniknęły wszystkie moje schizy.
Rejestracja: 2017
  • 4523 / 561 / 0


14 sierpnia 2018ledzeppelin2 pisze:
Większość użytkowników dragów kończy na opio. Taka smutna prawda.
alkohol też jest popularny.
Ja jestem na takim etapie, że ćpanie już mi nie daje takiej radości. Ćpanie mi pomagało, teraz mnie hamuje. Szczerze, to jak przyjebie jakiś szczur, to mogę się cieszyć jak daln do siebie . To mnie satysfakcjonuje, nie muszę gadać. Tyczy się wielu używek. Jedynie po kodzie mi jeszcze mega gadanie wchodzi jak działa. Paradoksalnie, większe niż po gabaerikach i stymalantach.

Nawet gieble baclofeny zaczely sie chowac w dzialaniu.

Teraz opio dzala jak stymulant, a euforyk jak depresant . zmiany politoxymanskie w biochemi mozgu.
Tu masz np opio
Opioidy/opiaty pobudzają układ mezolimbiczny, w którego skład wchodzą neurony dopaminergiczne, czyli tzw. NDA. Pobudzanie tych właśnie neuronów poprzez struktury VTA (pośrednio także przez GABA) prowadzi do zwiększenia ilości wydzielanej dopaminy w jądrze półleżącym. Układ opioidowy i dopaminergiczny nierozerwalnie łączą się ze sobą, ponieważ budują układ nagrody. Z czasem opioidy powodują zmiany w układzie dopaminergicznym na poziomie molekularnym, co jak wiesz prowadzi do braku motywacji i tym podobnych zjawisk, typowych dla uzależnienia. Później praca tego właśnie układu jest inicjowana w pewnym sensie właśnie przez podawanie opio.
14 sierpnia 2018statyczny pisze:
Początkowo zwalałem to na mordercze ciągi na b-k, bo też miałem problemy z sercem, nadciśnieniem i ogólnie rzecz ujmując schizy wszelkiego rodzaju.
Wiesz gdzie lezy problem?
Tu
https://www.uniprot.org/uniprot/P23975

To tzw transporter sodowy noradrenaliny. Praktycznie wszystkie kietony maja bardzo wysoki stopien pobudzenia do dzialania sodowych kanalow.
Podanie kietona- nagly skok ilosci przekaznikow- wypada z Ciebie wszystko- sod, potas i glikogen- w momedncie stajesz sie odwodniony i wlatuje hipoglikemia.

I teraz objawy hipoglikemii

ze strony układu współczulnego:
niepokój
zlewne poty
tachykardia
drżenie i wzrost napięcia mięśniowego
rozszerzenie źrenic
ze strony ośrodkowego układu nerwowego:
„endokrynny zespół psychotyczny” (depresja, dysforia, splątanie, zaburzenia koncentracji)
zaburzenia koordynacji ruchowej
wystąpienie prymitywnych automatyzmów
drgawki
objawy ogniskowe
senność
śpiączka
podwójne widzenie
zaburzenia oddechu
zaburzenia krążenia.


I tak to wina narkotykow a nie tego, ze nie dbacie o siebie.

Odczuwanie hipoglikemii jest zależne od obszarów mózgu (niedocukrzenie odczuwa przede wszystkim jądro podstawno-brzuszne nadwzgórza)

A My dalej swoje - keetony sa zle, ketony sa zle :-D

** nigdziie tez nie napisalem, ze sa dobre, ale... Jak sie nie dba o siebie a na hipoglikemie stosuje sie benzo to potem tak jest.
Rejestracja: 2015
  • 626 / 109 / 0


Tak, ketony są złe - bo doprowadzają organizm do hipoglikemii. Bez ketonów, u względnie zdrowego człowieka, trzeba się naprawdę mocno "zapuścić" żywieniowo, żeby ten stan zaistniał. Dlatego ketony są złe :finger:

Zgadzam się natomiast w sprawie alkoholu i jego negatywnego wpływu na serce - ostatnio ze zdumieniem zauważyłem, że nawet 2-3 kielonki nalewki lub 2 piwa powodują u mnie epizody arytmii serca, a b-k nie ruszam już od wielu miesięcy, ograniczyłem tez spożycie kofeiny. Być może w ten sposób ujawnia się ketonowa przeszłość, kto wie, wcześniej nigdy czegoś podobnego nie notowałem, a teraz zdarza się to regularnie. Chyba alko musi pójść w odstawkę, jak tak dalej pójdzie to wkrótce z nałogów pozostanie mi już tylko dłubanie w nosie i czytanie hajpa %-D
Rejestracja: 2017
  • 4523 / 561 / 0


Wszystkie uzywki hipoglikemizuja.
Bo zwiekszony poziom dopy potrzebuje naplywu ATP a ten to nosnik energii (ktory organizm sam sobie syntezuje z pozywienia)

alko negatywnie wplywa na cisnienie bo blokuje wazopresyne hormon ktory dba o cisnienie.
Odwrotnoscia wazopresyny jes uklad renina-angiotensyna-aldosteron ktory odpowiada za soki cisnienia

90proc tego co piszecie bylo juz przerabiane.
W temacie "co jedza cpuny" przepowiadalem taki obrot sprawy juz dawno temu.
Niczego nie zmieniliscie wiec to co tu siee odstawia nie dziwi mnie.

Juz nawet nie wspomne, ze nie doszedlem doo substancji ktore same w sobie wspomagaja metabolizm dopy czy adrenaliny.
Cala rodzina wit B (NIE, nie takie po 2zl za 100tabl).
Wit D, C czy inne.
O tym jak dziala cynk czy magnez nie wspomne .

:gun:
Rejestracja: 2010
  • 3921 / 445 / 11


4-HMC, best ever.
Rejestracja: 2017
  • 339 / 20 / 0


Wróciłem do tego na dwa dni i tymi dwoma dniami z tym kończę, bo dłużej nie dam rady. Nawet wolny marsz to dla mnie duży wysiłek, muszę kontrolować wdech i wydech, oddycham ustami jak przez gwizdek. Najgorzej pokonać schody, a mieszkam na trzecim piętrze.

Wypiłem piwo i zaraz zjem pyzy z mięsem, więc może się nieco poprawi.
Posty: 68 Strona 6 z 7
Wróć do „Halokatynony”
Na czacie siedzi 75 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości