GBL (GHB), a trwałe zmiany osobowościowe.

Kwas gamma-hydroksymasłowy i jego pro-drugs (w tym GBL i 1,4-butanodiol).
Więcej informacji: GHB w Narkopedii [H]yperreala. GBL w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: GABA

Posty: 39 Strona 3 z 4

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Wiesz... Ja się otwarcie ludziom przyznaję, że coś biorę. Że biorę różne rzeczy. Ale w sposób naukowy zawsze staram się ludziom uzasadnić, dlaczego biorę i dlaczego na przykład brzydzę się alkoholem. Ludzie nie tylko to tolerują, ale często są wręcz ciekawi. Grunt to być otwartym.

Cóż, ja nigdy po niczym nie naodpierdalałem. Zawsze pełna świadomość. Może faktycznie to plus albo i minus... Nie mam już pojęcia.
Rejestracja: 2014
  • 1596 / 301 / 0


Fenetylamina pisze:
Wiesz... Ja się otwarcie ludziom przyznaję, że coś biorę. Że biorę różne rzeczy. Ale w sposób naukowy zawsze staram się ludziom uzasadnić, dlaczego biorę i dlaczego na przykład brzydzę się alkoholem. Ludzie nie tylko to tolerują, ale często są wręcz ciekawi. Grunt to być otwartym.
Tak z ciekawości. Wyobraźmy sobie teraz, że jestem takim niewtajemniczonym "ludziem". Co mi mówisz uzasadniając, dlaczego to bierzesz?

Dlaczego poszukiwanie przyjemności staje się pułapką? Mózg uzależniony [REPORTAŻ]

Uzależnienie przechwytuje szlaki neuronowe mózgu. Naukowcy podważyli pogląd, że uzależnienia są skutkiem wad charakteru. Szukają metod leczenia dających nadzieję na wyrwanie się ze spirali cierpienia, w której tkwi dziesiątki milionów ludzi.

Areszt dla fałszywego policjanta z pistoletem na kulki i marihuaną

...którą oferował prawdziwym w ramach łapówki ;)
Rejestracja: 2012
  • 4843 / 237 / 0


Zawsze będę powtarzał że po gieblu robi się głupie rzeczy i rozpowiadanie ludziom o swoim ćpaniu jest zdecydowanie jednym z takich zachowań.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


NieznanySprawca pisze:
Fenetylamina pisze:
Wiesz... Ja się otwarcie ludziom przyznaję, że coś biorę. Że biorę różne rzeczy. Ale w sposób naukowy zawsze staram się ludziom uzasadnić, dlaczego biorę i dlaczego na przykład brzydzę się alkoholem. Ludzie nie tylko to tolerują, ale często są wręcz ciekawi. Grunt to być otwartym.
Tak z ciekawości. Wyobraźmy sobie teraz, że jestem takim niewtajemniczonym "ludziem". Co mi mówisz uzasadniając, dlaczego to bierzesz?
To zależy od człowieka. Ale zwykle porównuję do alkoholu. Mówię o aldehydzie octowym, o szkodliwości dla wątroby, o kacu, o totalnym ogłupieniu, a po drugiej stronie stawiam giebla, który jest w pełni naturalny dla organizmu, a ostatecznym metabolitem jest kwas bursztynowy, jeżeli się nie mylę, który jest bodajże także końcowym produktem cyklu Krebsa. Podaję zalety giebla i wady. Mówię to w taki sposób, żeby rozmówcę przekonać, jednocześnienie uprzedzając, że istnieją wady. Kwestia psychologii. Ogólnie można by było dużo na ten temat gadać.
Rejestracja: 2012
  • 4843 / 237 / 0


Fene, ale czy Ty masz pojęcie że człowiekowi który używki kojarzy z wódką i papierosami tłumaczysz że pijesz rozpuszczalnik przemysłowy? Pomyśl sobie jak to wygląda.

Dużo ludzi zaczęło kupować giebla po konwersacji czy raczej zaczęli Ci się przypatrywać?

I jakie to jest neutralne dla organizmu skoro rozwala kichy, wchodzi w metabolizm i powoduje zespół odstawienny na którym można się zajebać?
Rejestracja: 2011
  • 1323 / 16 / 0


No proszę. W temacie same moje mordki ;) cześć!
Fenetylamina pisze:
I i tak mało spałem. GBL jest w pewnym sensie preludium do kolejnych uzależnień. Szczególnie przez tę pieprzoną deprywację snu. Gdyby nie to, to może i nawet ciągów by nie było. Największy minus giebla.
Dokładnie. Właśnie dlaczego w sumie pale kanna. W dzień latam na GBLu gdzie "błyszcze", a w nocy pałę lufy by zasnąć i tak się to kręci...

Kolejna sprawa jaką poruszył Światło. Co ludzie zaczęli robić gdy się kapneli? Pewnie, że zaczęli podejrzewać, patrzeć, podważać mój dobry humor nawet gdy nie jestem pod wpływem itp

Ile zrobiłem głupich rzeczy pod wpływem, ile powiedziałem głupich zdań czy słów, już nie wspomnę o tej chorej maksymalnie huśtawce nastrojów.

"Kto mieczem wojuje, od miecza ginie" ;)
Rejestracja: 2014
  • 1596 / 301 / 0


Fene, zaskoczyłeś mnie tą szczerością o swojej "pasji". By nie powiedzieć, że rozjebałeś wręcz. Nie wiem, może obracasz się w jakimś wyjątkowo otwartym na eksperymenty bohemowym towarzystwie. Ale ja bym jednak przypuszczał, że pomimo, iż ktoś nawet spróbuje i będzie się ładnie uśmiechać gdy będziesz o tym opowiadać, to dobrego PR sobie nie robisz mówiąc delikatnie.
Rejestracja: 2010
  • 3309 / 312 / 0


Co racja to racja, zdarza sie ze nawet cpaki walace kiedys alfe pvp, opioidy,,dxmy na mysl o rozpuszczalniku sa malo entuzjastyczni i patrza na Ciebie jakbys walil krokodyla czy inny najgorszy syf.

PEA

Rejestracja: 2014
  • 2335 / 247 / 3


Światło pisze:
Fene, ale czy Ty masz pojęcie że człowiekowi który używki kojarzy z wódką i papierosami tłumaczysz że pijesz rozpuszczalnik przemysłowy? Pomyśl sobie jak to wygląda.

Dużo ludzi zaczęło kupować giebla po konwersacji czy raczej zaczęli Ci się przypatrywać?

I jakie to jest neutralne dla organizmu skoro rozwala kichy, wchodzi w metabolizm i powoduje zespół odstawienny na którym można się zajebać?
Oj, kolego, kolego... Wiesz, jaka jest różnica między trucizną a lekarstwem? Dawka. ;)
Wiesz także, że alkohol to również rozpuszczalnik przemysłowy? Mało tego, stosowany jest w produkcji bomb i trutek na szczury!
Mówię, kwestia psychologii i naukowego podejścia do tematu. Nie mówię, że piję "rozpuszczalnik", tylko że piję najbardziej zbliżony analog neuroprzekaźnika, na który działa także alkohol. Tłumaczę, opowiadam. Mówię także o uzależnieniu. Nie wychwalam, nie gloryfikuję, stawiam same fakty. Przytaczam przykłady ludzi, którzy brali różne substancje psychoaktywne przez całe życie i dożyli sędziwego wieku (szczególnie moja ulubiona trójka: Shulgin, Erdos, Hoffman).

NW, jestem raczej znany z tego, że się psychofarmakologią wręcz pasjonuję, żeby nie powiedzieć - jaram. Udało mi się parę razy udowodnić w kwestii leków profesorom, że nie mają racji, co tylko zwiększyło mój "respekt". Ludzie mnie słuchają, zadają pytania, nie uważają za wariata. Grunt to kwestia psychologii i podejścia do człowieka. Dobór odpowiednich słów (czasami specjalnie używam trudnych sformułowań, których za cholerę mój rozmówca nie rozumie, ale to, powtarzam, kwestia psychologii). Nigdy nie zrobiłem żadnego przypału, to też jest plus. Często po rozmowie z daną osobą mówię na końcu, że byłem pod wpływem (jeżeli oczywiście byłem) i taka osoba zwykle jest zaskoczona, że nic po mnie nie było widać. Nikt nigdy na mnie nie spojrzał, jak na ćpuna. Bo nigdy się też tak nie zachowywałem.

EDIT: Aha, dodam jeszcze jedno. Ostatnio usłyszałem od kogoś: "nie wiem, jak ty to robisz, ale wzbudzasz w ludziach nadmierną ufność". I też nie wiem, z czego to wynika. Ale może faktycznie odnosi się do meritum tego tematu.

EDIT2: I jeszcze jedno na koniec - tyle, ile narobiłem sobie ostatnio przyjaciół, to wręcz szok. Więc może niektórzy się krzywo patrzą, ale bardzo wiele ludzi mi ufa i mnie szanuje. I to nie jest moje zdanie, bynajmniej.
Rejestracja: 2007
  • 217 / 4 / 0


"czy Ty masz pojęcie że człowiekowi który używki kojarzy z wódką i papierosami tłumaczysz że pijesz rozpuszczalnik przemysłowy? Pomyśl sobie jak to wygląda"

Dokładnie, Ja nikomu nic nie tłumacze, jeśli bym gadał z laikiem i wymienił mu wszystkie zalety i nawet powiedział że to taki dużo lepszy alkohol, to po kwestii że to rozpuszczalnik jest, byłbym skończony :)
Kto ma wiedzieć ten wie i zna zasady dzialania giebla, a innych nawet nie próbuje przekonywać.
Nawet sobie wyobrazilem jak tłumacze osiedlowym dresikom zafixowanym na punkcie THC, że lubię sobie czasami popic rozpuszczalnik :)
Posty: 39 Strona 3 z 4
Wróć do „GBL, GHB”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość