Amfetamina - Najdłuższy ciąg bez przespanej nocy

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 448 Strona 41 z 45
Rejestracja: 2012
  • 115 / 15 / 0

Tytuł tego tematu brzmi prawie jak wyzwanie :cool:

Mój pierwszy raz i od razu poszło 7 dni bez minuty snu. Wtedy jako dziewicę ominęły mnie praktycznie wszystkie skutki uboczne.
Teraz niestety już po drugiej nocy pracuję na 50% i widać, że jestem do niczego. A ten rok zacząłem z grubej rury, bo po dłuższej przerwie będąc w kraju znów posmakowałem i łooo.. jak kopło tak przez dwa miechy sypało się aż miło. Nie polecam - dochodziłem do siebie drugie tyle. NIe byłem nawet w stanie chodzić do pracy.

I pamiętajcie - ciągi to nie zarywanie kilku godzin, bo praca, bo impreza - Takie coś ledwo, ale można spróbować odespać w weekend.
Ciągu odespać się nie da. To czas, którego nie da się odzyskać.
Rejestracja: 2017
Użytkownik zbanowany
  • 156 / 31 / 0

Trzeba hartować umysł i ciało by osiągać dobre wyniki hehe;)

Co wiemy (i czego nie wiemy) o "paraliżu drewnolubnych"?

W ostatnich latach odnotowano, że niektóre gatunki grzybów psylocybinowych występujące na całym świecie mogą dawać dziwny i przerażający efekt uboczny zwany „paraliżem drewnolubnych” [wood-lovers paralysis, WLP]. Jest to krótkotrwały okres osłabienia lub sztywności mięśni, tudzież utraty pełni funkcji motorycznych, pojawiający się kilka godzin po przyjęciu dawki grzybów.

Kolumbijski kartel miał dostarczyć CJNG kokainę wartą 18 mln dolarów

Kolumbijskie służby przeprowadziły operację, w wyniku której zabezpieczono ogromne ilości kokainy. Zatrzymani próbowali przetransportować narkotyki łodzią podwodną.
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 7876 / 832 / 0

W porównaniu z innymi u mnie ''tylko'' 2 noce.
Rejestracja: 2018
  • 182 / 28 / 0

Ale nie wiem czy to nie jakieś beta były coś z fetką. Przyznam szczerze, że już w 3 dniu jest inaczej i myślę, że fetka jest najlepsza na max 2 dni, 3-4 to już ta magiczna granica. Po prostu po twarzy i skórze widać, że coś się dzieje, że szatan był u Ciebie, sucha skóra, włosy dziwne...
Rejestracja: 2018
  • 17 / 3 / 0

Najdłużej 6 nocek nie przespanych. Początki z wdupianiem, dostałem kontakt do ziomka który miał całkiem fajny sprzęt i poleciałem grubo. Mam bardzo zniszczoną pamięć przez 2 lata ostrego grzania wszystkiego, ale ten dzień pozostawił rysę na psychice prawdopodobnie do końca życia. Nie fukałem wtedy często i generalnie porządnego zwała jeszcze nie miałem więc to co się działo to była dla mnie totalna paranoja i na dodatek myślałem że postradałem wtedy zmysły. Fukałem weekend w pracy tak coby fajnie czas leciał i była siła, niewiele z tych 6 dni pamiętam. Ale na pewno wyglądałem jak zombie, bez jedzenia waga spadała, a na dodatek pewnie pierdoliłem już później jak potłuczony jakieś pierdoły. Pamiętam moment kiedy zaczęła się psychoza, siedziałem wtedy w aucie (dziennie maria grana była) i paliłem blanta. W lusterku jakaś czarna postać, gdzieniegdzie byli oni i postanowili w końcu przyjść. Miałem otwarte okno, na krawędzi wzroku widziałem, że ktoś obok stoi więc się wystraszyłem się i zamknąłem okno. Byłem przestraszony, pojechałem do domu bo miałem spore przesłyszenia. Wszędzie czyhała policja, wszyscy ludzie zdawali się na mnie patrzeć. Autentycznie każdy który szedł miał twarz zwróconą w moją stronę i wiedział wszystko, niektórzy rozmawiali o mnie i się śmiali. Byłem już w pokoju i chciałem zapalić sobie papierosa na balkonie, Paliłem i widziałem 2 gości rozmawiających na ławce, było ciemno i haluny były mocniejsze, zdawali sie zbliżać i oddalać, strasznie mi się wzrok już jebał. Nie umiem tego opisać, drzewa mówiły, ciemność blokowiska lat 80 na Śląsku przybierała różne kształty. Pod balkonem miałem shizy, że któś nagle wskoczy i się na mnie rzuci, obsrałem zbroje już na maksa, styki mi w mózgu przepaliło porządnie. W pokoju czułem obecność cieni, zza ściany ktoś się wychylał, sąsiedzi mówili o mnie, a wszędzie były kamery zainstalowane. Siedziałem skulony na łóżku, bałem się, błagałem żeby to się skończyło, prawie płakałem gdy znowu ktoś podciągał się przez balkon. Zacząłem pisać do 2 przyjaciół od ćpania, że zbzikowałem i coś złego mi się stało. Serce biło mocno, kuło mnie, w głowie jakby spięcie, ciężki dech, drgawki, rzucało mnie na łóżku wtedy. Obok mnie siedział Vaas z Far Cry 4, ale nie chciałem z nim rozmawiać. Kazałem mu wypierdalać i dać mi spokój ale on sobie siedział jak gdyby nigdy nic to go olałem. Pisałem dalej z ziomami, błagałem ich żeby zadzwonili po karetkę bo ja umieram, że to już koniec w głowie dalej rozpierdol, fizycznie czułem, że już nie wytrzymuje i to naprawdę koniec mojego żywota. Obaj siupali dużo więc wiedzieli o co cho, cały czas mnie uspokajali, że to normalne czasem jak się za grubo poleci bez spania, jedzenia. Nie wiem ile pisaliśmy, jeden z nich musiał zwijać i nawet poprosił jego znajomą, żeby ze mną pisała w razie czego. Płakałem skulony i WTEDY się zaczęło, nagle paniczny strach i w mojej głowie dziesiątki głosów mówiły i obrażały śmiejąc się ze mnie. Pamiętam 2 te głosy - koleś lektor z Ivony i kobieca wersja. "Ty ćpunie jebany zginiesz, Fajnie ci teraz?, Jesteś jebanym narkomanem". Więcej nie pamiętam, ale bardzo mnie obrażały. Normalnie jakby 10 osób stało obok i mówiło w tym samym momencie. Bałem się cienia i ciemności bo tam były największe haluny, dlatego też bałem się iść do toalety bo było tam ciemnio. Panika. Strach. Koszmar. Znalazłem jakieś benzo od dziadków, zarzuciłem i szybko wróciłem do łożka. Zasnąłem, spałem 18h. Od tego czasu futer bardzo okazyjnie wjeżdża. Pamiętam jeszcze jakaś akcje w tym właśnie ciągu jak mi odjebało, patrze na zegarek 9:30, wkręciłem sobie ,że zmienili u nas i jak w Ameryce mamy czas 12 godzinny i jest noc. Dzwonię do swojej dziewczyny i pytam czemu jej nie ma jeszcze przecież miała być. Zaspanym głosem oznajmiła, że jest rano i ona idzie do pracy przecież i będzie o 21:30. Także jazdę na maksa musiałem mieć, żeby pomylić dzień a noc. W pracy (2) kierowniczka się na mnie dziwnie patrzyła i spytała czy mam problem z dragami bo ktoś w jej rodzinie i ona wie. Na szybko powiedziałem, że biorę leki które powodują podobne symptomy. A jeszcze ją zjebałem, że to nie śmieszne bo to poważna choroba jest x D.
Rejestracja: 2018
  • 17 / 3 / 0

Najdłużej 5 dni, ale nie więcej niż 2,3 ciągi mnie niszcza xd
Rejestracja: 2018
  • 74 / 11 / 0

2,5 doby bez snu podczas 5 dniowego meetingu gdzie spałem przez ten czas około 8 godzin. ostatnie dwa dni już mi się psychoza powoli aktywowała, każde spojrzenie było podejrzliwe i często myślałem, że ktoś mnie woła xD.
Rejestracja: 2018
  • 2435 / 540 / 155

Tak bez spania to słaby zawodnik ze mnie, bo ze 3 dni. Rano speed, to wieczorem już działania nie czuć, więc normalnie w kimę.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0

Jedyny raz jaki byłem w ciągu to były 3 noce, nawet tego za bardzo nie czułem podczas trwania ale jak już się położyłem, nawet nie miałem zamiaru spać tylko sobie trochę poleżeć to otworzyłem oczy 20 godzin później.
Rejestracja: 2018
  • 2435 / 540 / 155

No bo generalnie ,,bateria się wyczerpuje”, bez kolejnej działki mamy zjazd i zasypiamy, czasem nie wiedząc nawet kiedy. Dla mnie na zjeździe kilkanaście godzin snu to minimum. Ale niestety, przez niemal bezsenne noce, przeplatane 15-, 20-godzinnymi ,,drzemkami” możemy nieźle rozwalić sobie rytm dobowy (i ogólnie zegar biologiczny).
Posty: 448 Strona 41 z 45
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 1474 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Atropolamine i 9 gości