Amfetamina - Najdłuższy ciąg bez przespanej nocy

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 430 Strona 41 z 43
Rejestracja: 2012
  • 112 / 13 / 0


Tytuł tego tematu brzmi prawie jak wyzwanie :cool:

Mój pierwszy raz i od razu poszło 7 dni bez minuty snu. Wtedy jako dziewicę ominęły mnie praktycznie wszystkie skutki uboczne.
Teraz niestety już po drugiej nocy pracuję na 50% i widać, że jestem do niczego. A ten rok zacząłem z grubej rury, bo po dłuższej przerwie będąc w kraju znów posmakowałem i łooo.. jak kopło tak przez dwa miechy sypało się aż miło. Nie polecam - dochodziłem do siebie drugie tyle. NIe byłem nawet w stanie chodzić do pracy.

I pamiętajcie - ciągi to nie zarywanie kilku godzin, bo praca, bo impreza - Takie coś ledwo, ale można spróbować odespać w weekend.
Ciągu odespać się nie da. To czas, którego nie da się odzyskać.
Rejestracja: 2017
  • 141 / 20 / 0


Trzeba hartować umysł i ciało by osiągać dobre wyniki hehe;)

Dlaczego konsumenci konopi w stanach z legalną marihuaną wciąż wybierają czarny rynek?

Marihuana jest teraz w Kalifornii legalna... czemu więc mieszkańcy tego stanu wciąż masowo korzystają z usług tradycyjnych dilerów?

Fałszywy kurier rozwoził narkotyki

Do sądu trafił akt oskarżenia przeciwko 17 osobom, które na dużą skalę handlowały narkotykami w Warszawie i okolicach – dowiedział się portal tvp.info.
Rejestracja: 2011
  • 6350 / 550 / 0


W porównaniu z innymi u mnie ''tylko'' 2 noce.
Rejestracja: 2018
  • 182 / 21 / 0


Ale nie wiem czy to nie jakieś beta były coś z fetką. Przyznam szczerze, że już w 3 dniu jest inaczej i myślę, że fetka jest najlepsza na max 2 dni, 3-4 to już ta magiczna granica. Po prostu po twarzy i skórze widać, że coś się dzieje, że szatan był u Ciebie, sucha skóra, włosy dziwne...
Rejestracja: 2018
  • 3 / / 0


Najdłużej 6 nocek nie przespanych. Początki z wdupianiem, dostałem kontakt do ziomka który miał całkiem fajny sprzęt i poleciałem grubo. Mam bardzo zniszczoną pamięć przez 2 lata ostrego grzania wszystkiego, ale ten dzień pozostawił rysę na psychice prawdopodobnie do końca życia. Nie fukałem wtedy często i generalnie porządnego zwała jeszcze nie miałem więc to co się działo to była dla mnie totalna paranoja i na dodatek myślałem że postradałem wtedy zmysły. Fukałem weekend w pracy tak coby fajnie czas leciał i była siła, niewiele z tych 6 dni pamiętam. Ale na pewno wyglądałem jak zombie, bez jedzenia waga spadała, a na dodatek pewnie pierdoliłem już później jak potłuczony jakieś pierdoły. Pamiętam moment kiedy zaczęła się psychoza, siedziałem wtedy w aucie (dziennie maria grana była) i paliłem blanta. W lusterku jakaś czarna postać, gdzieniegdzie byli oni i postanowili w końcu przyjść. Miałem otwarte okno, na krawędzi wzroku widziałem, że ktoś obok stoi więc się wystraszyłem się i zamknąłem okno. Byłem przestraszony, pojechałem do domu bo miałem spore przesłyszenia. Wszędzie czyhała policja, wszyscy ludzie zdawali się na mnie patrzeć. Autentycznie każdy który szedł miał twarz zwróconą w moją stronę i wiedział wszystko, niektórzy rozmawiali o mnie i się śmiali. Byłem już w pokoju i chciałem zapalić sobie papierosa na balkonie, Paliłem i widziałem 2 gości rozmawiających na ławce, było ciemno i haluny były mocniejsze, zdawali sie zbliżać i oddalać, strasznie mi się wzrok już jebał. Nie umiem tego opisać, drzewa mówiły, ciemność blokowiska lat 80 na Śląsku przybierała różne kształty. Pod balkonem miałem shizy, że któś nagle wskoczy i się na mnie rzuci, obsrałem zbroje już na maksa, styki mi w mózgu przepaliło porządnie. W pokoju czułem obecność cieni, zza ściany ktoś się wychylał, sąsiedzi mówili o mnie, a wszędzie były kamery zainstalowane. Siedziałem skulony na łóżku, bałem się, błagałem żeby to się skończyło, prawie płakałem gdy znowu ktoś podciągał się przez balkon. Zacząłem pisać do 2 przyjaciół od ćpania, że zbzikowałem i coś złego mi się stało. Serce biło mocno, kuło mnie, w głowie jakby spięcie, ciężki dech, drgawki, rzucało mnie na łóżku wtedy. Obok mnie siedział Vaas z Far Cry 4, ale nie chciałem z nim rozmawiać. Kazałem mu wypierdalać i dać mi spokój ale on sobie siedział jak gdyby nigdy nic to go olałem. Pisałem dalej z ziomami, błagałem ich żeby zadzwonili po karetkę bo ja umieram, że to już koniec w głowie dalej rozpierdol, fizycznie czułem, że już nie wytrzymuje i to naprawdę koniec mojego żywota. Obaj siupali dużo więc wiedzieli o co cho, cały czas mnie uspokajali, że to normalne czasem jak się za grubo poleci bez spania, jedzenia. Nie wiem ile pisaliśmy, jeden z nich musiał zwijać i nawet poprosił jego znajomą, żeby ze mną pisała w razie czego. Płakałem skulony i WTEDY się zaczęło, nagle paniczny strach i w mojej głowie dziesiątki głosów mówiły i obrażały śmiejąc się ze mnie. Pamiętam 2 te głosy - koleś lektor z Ivony i kobieca wersja. "Ty ćpunie jebany zginiesz, Fajnie ci teraz?, Jesteś jebanym narkomanem". Więcej nie pamiętam, ale bardzo mnie obrażały. Normalnie jakby 10 osób stało obok i mówiło w tym samym momencie. Bałem się cienia i ciemności bo tam były największe haluny, dlatego też bałem się iść do toalety bo było tam ciemnio. Panika. Strach. Koszmar. Znalazłem jakieś benzo od dziadków, zarzuciłem i szybko wróciłem do łożka. Zasnąłem, spałem 18h. Od tego czasu futer bardzo okazyjnie wjeżdża. Pamiętam jeszcze jakaś akcje w tym właśnie ciągu jak mi odjebało, patrze na zegarek 9:30, wkręciłem sobie ,że zmienili u nas i jak w Ameryce mamy czas 12 godzinny i jest noc. Dzwonię do swojej dziewczyny i pytam czemu jej nie ma jeszcze przecież miała być. Zaspanym głosem oznajmiła, że jest rano i ona idzie do pracy przecież i będzie o 21:30. Także jazdę na maksa musiałem mieć, żeby pomylić dzień a noc. W pracy (2) kierowniczka się na mnie dziwnie patrzyła i spytała czy mam problem z dragami bo ktoś w jej rodzinie i ona wie. Na szybko powiedziałem, że biorę leki które powodują podobne symptomy. A jeszcze ją zjebałem, że to nie śmieszne bo to poważna choroba jest x D.
Rejestracja: 2018
  • 11 / 1 / 0


Najdłużej 5 dni, ale nie więcej niż 2,3 ciągi mnie niszcza xd
Rejestracja: 2018
  • 37 / 6 / 0


2,5 doby bez snu podczas 5 dniowego meetingu gdzie spałem przez ten czas około 8 godzin. ostatnie dwa dni już mi się psychoza powoli aktywowała, każde spojrzenie było podejrzliwe i często myślałem, że ktoś mnie woła xD.
Rejestracja: 2018
  • 1524 / 246 / 154


Tak bez spania to słaby zawodnik ze mnie, bo ze 3 dni. Rano speed, to wieczorem już działania nie czuć, więc normalnie w kimę.
Rejestracja: 2018
  • 1 / / 0


Jedyny raz jaki byłem w ciągu to były 3 noce, nawet tego za bardzo nie czułem podczas trwania ale jak już się położyłem, nawet nie miałem zamiaru spać tylko sobie trochę poleżeć to otworzyłem oczy 20 godzin później.
Rejestracja: 2018
  • 1524 / 246 / 154


No bo generalnie ,,bateria się wyczerpuje”, bez kolejnej działki mamy zjazd i zasypiamy, czasem nie wiedząc nawet kiedy. Dla mnie na zjeździe kilkanaście godzin snu to minimum. Ale niestety, przez niemal bezsenne noce, przeplatane 15-, 20-godzinnymi ,,drzemkami” możemy nieźle rozwalić sobie rytm dobowy (i ogólnie zegar biologiczny).
Posty: 430 Strona 41 z 43
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 58 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości