Eter dietylowy

Najprostsze substancje odurzające, m.in. eter dietylowy i podtlenek azotu (N2O).
Więcej informacji: Inhalanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 157 Strona 2 z 16

 

Rejestracja: 2006
  • 496 / 10 / 0

A mnie tam eter rozczarował. Klej daje efekty o wiele ciekawsze moim zdaniem. Co jest "zdrowsze" nie wypowiadam się.

 

Rejestracja: 2007
  • 39 / / 0

czesc. eteru probowalem juz jakis czas temu kilka razy (wdychajac opary, nie pijac, tego nie radze, chyba ze chcesz miec zapalenie blony sluzowej zoladka w najgorszym wypadku). jazda cos jakby polaczenie palenia suszu salvii (nie ekstraktu :D ), DXM i alku... dziwne mysli, wizuali w zasadzie zadnych, za to bardzo wyraznie "lagi" dzwieku, echo, etc (podobne do tripu po DXM), ogolne rozluznienie, po paru minutach sennosc i takie dosc przyjemne zmeczenie, ktore wkrotce mija. czasem po ustapieniu efektu bol glowy, ale w sumie rzadko (przynajmniej u mnie). ogolnie wrazenie spozycia dosc paskudne, smak jakby pic benzyne prawie ;) z tego co ja sie doczytalem okazjonalne uzycie nie powinno byc bardzo szkodliwe, nie ciagnelo mnie jakos do czestego ponawiania tego doswiadczenia. przez jakis czas jeszcze bedzie czuc eter od spozywajacego, czasem warto to miec na uwadze ;)


uwagi (moze dosc oczywiste): trzymac w szczelnym naczyniu, nie palic. pary eteru sa ciezsze od powietrza wiec beda "pelzac" po stole, zapalenie ich powoduje przejscie plomienia do pojemnika z eterem. czysty, nieustabilizowany eter (mozna kupic z 1% etanolu) tworzy podtlenki juz po kilku tygodniach pod wplywem tlenu i swiatla, a te sa wybuchowe (nawet szybkie odkrecenie nakretki moze skonczyc sie mala eksplozja i duzym pozarem).

Bombardując metamfetaminowe laboratoria, armia USA zabija dziesiątki cywilów – twierdzi ONZ

Według nowego raportu ONZ, amerykańska operacja antynarkotykowa wymierzona w domniemane laboratoria narkotykowe w Afganistanie spowodowała wiele ofiar wśród dzieci. Stany Zjednoczone zaprzeczają treści raportu.

Czy Włodzimierz Czarzasty ma problem z marihuaną?

Krótki felieton zza kulis autorstwa Macieja Kowalskiego.

 

idn

Rejestracja: 2006
  • 586 / 4 / 0

mnie za dziecięcia usypiali eterem w szpitalu, niezła jazda, tunele, fraktale i kolory wszędzie. tylko po paru minutach straciłem przytomność. ;/

tzn. to chyba był eter. wiem, że obecnie się go nie stosuje w narkozie, niemniej był to głeboki PRL i walił benzyną okrutnie, więc uznałem, że to to. ;)

 

Rejestracja: 2007
  • 283 / 1 / 0

Ktos wie ktory jest dobry?

etylowy C2H5OH min.91% skażony 500 ml - 5zl
etylowy C2H5OH 95% cz. 100 ml - 12zl
etylowy bezw. C2H5OH 99,8% cz. 100 ml - 19zl

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
Użytkownik zbanowany
  • 1259 / 2 / 0

jak ktos mial zajecia z chemii organicznej na studiach to wie, ze tam mozna tego nachapac ile sie pluca zapragna. Ja co tydzien przez dwa miesiace "pozyczalem" 100ml kolbe, ktora wentylowalem pluca przez okolo 10min [tyle potrzeba zeby cale 100ml przeszlo do pluc, strasznie lotna ciecz].
Pamietam jedna szczegolna jazde, taka ktora naprawde mogla zaslugiwac na to miano [reszta to zwykle otepienie typu alko albo gorzej], jak wciagnalem troche ponad 140ml, chwycilem gazete celem poczytania, ockanalem sie na ziemi, uznalem ze musze isc po wor ziemniakow na pole [srodek nocy i zero doswiadczen w rolnictwie, wogole bania nie wiadomo skad], znowu sie ocknalem, tym razem w przedpokoju, z zdjetymi do polowy spodniami, drzwi do mieszkania otwarte na oscierz, jak sie zorientowalem ze wlasnie wrocilem z skad pojecia bladego nie majac to uznalem ze nie ma bata ide do lozka bo to juz sie robi niebezpiecznie.
Ciezki tez bylo motyw przeozenia eteru, bo chociarz mialem kolbe z szlifowanym zamknieciem, ktore jest wyjatkowo szczelne, to jebalo w calym autobusie jak wracalem z uczelni :blush:

 

Rejestracja: 2007
  • 39 / / 0

na dziwki poszedles na haju? ;) mnie sie nie zdarzyl urwany film po eterze...

 

Rejestracja: 2009
  • 29 / / 0

Eter można bardzo łatwo załatwić ze Słowacji, przynajmniej ja tak robię. Wystarczy pojeździć trochę po wioskach i popytać o "Aether", na pewno ktoś będzie miał. Radzę jednak uważać na eter sprzedawany w przeźroczystych butelkach 0,5 l napełnionych do objętości 0,4. Często eter jest rozcieńczany i można by się przekręcić.

Jeśli chodzi o kiranie - jak kto lubi, ja miałem różne bardzo realistyczne halucynacje. Czasem BARDZO realistyczne, pojawiających rzeczy można było dotknąć, rozmawiać z nimi etc., jednak w większości przypadków bardziej przypominały świadomy sen.
Z kiraniem skończyłem, gdyż dość szybko zauważyłem problemy z koncentracją oraz pamięcią krótkotrwałą. Ogólnie rzecz biorąc ryje mózg... Nie zamierzam do tego wracać.

Natomiast z piciem jest całkiem inaczej. W terenach na których mieszkam picie eteru jest dość popularne, lecz w większości w małych ilościach w celach "leczniczych". W razie jakiejś okazji (wesele etc.) ludzie zapominają o "celach leczniczych" i zaczynają eter chlać. Na potęgę. I bynajmniej nie jest to, jak ktoś wspomniał kropla.

Eter przeważnie miesza się z mlekiem, wodą z cukrem (roztwór nasycony), oranżadą lub piwem. Sam eter podobno jest bardzo niebezpieczny, nie wiem, tak nie piłem, chociaż widziałem kilka osób tak właśnie zażywających... Mieszanie eteru z wódką raczej nie daje ciekawych efektów. No chyba, ze ktoś lubi rzygać dalej niż widzi ;)
Ciekawą rzeczą którą zaobserwowałem jest coś takiego. Pijąc zwykłą wódę po jakimś czasie człowiek sam widzi, że jest pijany. Gdy dojdziemy do takiego stopnia wystarczy się napić eteru z mlekiem, powiedzmy pół na pół, poczekać, aż się odbije, a za 5 minut faza alkoholowa prawie całkiem przejdzie.

Podczas picia zaostrza się słuch. Można słyszeć osoby szeptające dobrych kilka metrów od pijącego tak jakby mówiły one na cały głos, przy samym uchu. Upojenie eterowe jest o wiele ciekawsze niż alkoholowe. Takie "śmieszniejsze" oraz wiąże się z dość dużym przypływem energii.

Jeśli chodzi o zdrowie. Z tego co mi wiadomo eter wcale nie jest aż taki szkodliwy. W każdym bądź razie wzorując się na mojej własnej rodzinie, w której prawie każdy miał z eterem styczność mogę napisać że eter szkodliwy nie jest. Pradziadek dożył 94, a prababcia 96 lat, oboje pili eter, dziadkowie dalej żyją i dalej sobie popijają. Należy jednak zaznaczyć, że nie jest to chlanie w dużych ilościach. Max 5 kieliszków 30ml w 1/3 zapełnionych eterem.

tyle.

ps. w pewnej książce przeczytałem, że dawka śmiertelna eteru podanego doustnie to 30ml. Znam takich którzy przekroczyli ją dobrych kilkanaście razy. Dalej żyją

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 1474 / 8 / 0

ps. w pewnej książce przeczytałem, że dawka śmiertelna eteru podanego doustnie to 30ml. Znam takich którzy przekroczyli ją dobrych kilkanaście razy. Dalej żyją
Również znam takie osoby i każdy czuje sie świetnie...
Chyba że 30ml na raz? W to też wątpie bo ja raz będąc pod wpływem około 10-iu ml eteru wypiłem na oko 20-25ml na raz i oprócz soczystego pawia spowodowanego tym, że ktoś wypił całą popitke przede mną nic mi nie dolegało.
Także nie wiem jaka jest dawka śmiertelna ani chociażby zagrażająca zdrowiu...
Wiem, że na wsi w mojej rodzinie dwóch wujków i ciotka oraz w kolegi rodzinie (ta sama wieś i także Łemskie pochodzenie) wujkowie, ciotki, babki, dziadki itd piją eter od wielu lat (no nie uchlewają sie nim co weekend do beretu) i cieszą się na prawde dobrym zdrowiem. Także śmiem twierdzić, że etanol jest o wiele bardziej szkodliwy na dłuższą metę niż eter...
Ale z drugiej strony jest on bardziej uzależniający, a wtedy już będzie bardziej szkodliwy i degenerujący niż alkohol.
Ale zażywając go z głową (jak wszystko zresztą) można sie bawić nawet przez lata... A fajna to zabawa :-)
Ostatnio zmieniony 29 października 2009 przez Qlim, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2008
  • 2129 / 11 / 0

Ale piszesz bzdury. Skoro nie piją eteru co tydzień to nic dziwnego, że nie odczuwają skutków ubocznych. Pijąc alkohol co tydzień, albo rzadziej też się nie stoczysz i nie zniszczysz swojego zdrowia. Znam ludzi pijących alkohol co tydzień i rzadziej i też cieszą się dobrym zdrowiem ! Nie rozumiem na jakiej podstawie uważasz, że eter jest mniej szkodliwy od etanolu.

 

Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 1474 / 8 / 0

Nie pisałem, że nie piją eteru co tydzień... Pisałem że nie "uchlewają się nim do beretu" czyli miałem na myśli że nie grzeją go jak tak np wódy, do nieprzytomności.
Piją go tam często, ale w rozsądnych ilościach. Praktycznie co drugi dzień leje się eter, ale nie przesadzają...
I na tej podstawie uważam że eter PO WIELU LATACH użytkowania nie zostawia na człowieku takich rys jak np u ludzi pijących alkohol z ta samą częstotliwością...

Ale napisałem, że od eteru łatwiej jest się uzależnić i gdy do tego dojdzie jest gorszy od alkoholu.
I oczywiście to zależy czy mowa o używaniu czy NADużywaniu bo to duża różnica...
Posty: 157 Strona 2 z 16
Wróć do „Środki wziewne”
Na czacie siedzi 49 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość