Metamfetamina - Efekty uboczne

Dezoksyefedryna, metyloamfetamina, meth
Zobacz też: Wikipedia

Moderator: Stymulanty

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 10
Posty: 95 Strona 4 z 10
247
od kwietnia 2006
Totalny leń kuchenny
» 26 października 2010, 20:33
A nie myślicie że to mógłby być po prostu początek OOBE?

Kompetentny  Kompetentny
3031
od maja 2010
Totalny leń kuchenny
2
» 26 października 2010, 20:40
Podobne zaburzenia występowały u osób używających mefedronu. Wg mnie należy to rozpatrywać pod kątem jakichś zaburzeń neurologicznych a nie OOBE ;-)
11
od października 2010
Totalny leń kuchenny
» 28 października 2010, 0:34
Nie brałam nigdy meth, ale problemy z paraliżem nocnym miewałam kiedyś identyczne, głównie po jakichś grubszych akcjach z fetą…

Mnie w trakcie snu tak jakby „rzucało” po całym pokoju, było to na tyle nieprzyjemnie, że natychmiast chciałam się obudzić – co jednak nie byłam w stanie zrobić. Próbowałam więc krzyczeć – ale czułam, że nie jestem w stanie wydobyć z siebie dźwięku – mimo ogromnego wysiłku, wydawałam tylko lekki pomruk. W końcu z wielkim wysiłkiem udawało mi się otworzyć powieki, jednak kolejne zamknięcie oczu powodowało kolejny „senny” paraliż, więc aby się wybudzić, musiałam się walić po twarzy…

Miałam raz sytuację, iż w trakcie snu poczułam opcję, żeby bardziej się w to zagłębić... rzucało jeszcze bardziej i bardziej… ale nie byłam w stanie popłynąć dalej - to by było jak przejście z jednego świata do drugiego, wyczułam, że może nie być powrotu… więc zaczęłam jednak walczyć, aby się obudzić.

Do dzisiaj się zastanawiam co oznaczają te sny, na ile wpływ miała amfa i co z moimi odczuciami, iż ta podróż mogłaby być nieodwracalna.. ale czytam, że nie tylko ja miałam takie stany więc jest to tym bardziej zastanawiające... :scared:
208
od lipca 2008
Totalny leń kuchenny
» 28 października 2010, 10:02
L u L a napisał:Mnie w trakcie snu tak jakby „rzucało” po całym pokoju, było to na tyle nieprzyjemnie, że natychmiast chciałam się obudzić – co jednak nie byłam w stanie zrobić. Próbowałam więc krzyczeć – ale czułam, że nie jestem w stanie wydobyć z siebie dźwięku – mimo ogromnego wysiłku, wydawałam tylko lekki pomruk. W końcu z wielkim wysiłkiem udawało mi się otworzyć powieki, jednak kolejne zamknięcie oczu powodowało kolejny „senny” paraliż, więc aby się wybudzić, musiałam się walić po twarzy…


Ja tak mam co najmniej raz na miesiąc, zaufaj mi, idzie się do tego przyzwyczaić;)
Przy czym NIGDY nie brałem żadnych stymulantów.
247
od kwietnia 2006
Totalny leń kuchenny
» 28 października 2010, 17:31
L u L a napisał:Nie brałam nigdy meth, ale problemy z paraliżem nocnym miewałam kiedyś identyczne, głównie po jakichś grubszych akcjach z fetą…

Mnie w trakcie snu tak jakby „rzucało” po całym pokoju, było to na tyle nieprzyjemnie, że natychmiast chciałam się obudzić – co jednak nie byłam w stanie zrobić. Próbowałam więc krzyczeć – ale czułam, że nie jestem w stanie wydobyć z siebie dźwięku – mimo ogromnego wysiłku, wydawałam tylko lekki pomruk. W końcu z wielkim wysiłkiem udawało mi się otworzyć powieki, jednak kolejne zamknięcie oczu powodowało kolejny „senny” paraliż, więc aby się wybudzić, musiałam się walić po twarzy…

Miałam raz sytuację, iż w trakcie snu poczułam opcję, żeby bardziej się w to zagłębić... rzucało jeszcze bardziej i bardziej… ale nie byłam w stanie popłynąć dalej - to by było jak przejście z jednego świata do drugiego, wyczułam, że może nie być powrotu… więc zaczęłam jednak walczyć, aby się obudzić.

Do dzisiaj się zastanawiam co oznaczają te sny, na ile wpływ miała amfa i co z moimi odczuciami, iż ta podróż mogłaby być nieodwracalna.. ale czytam, że nie tylko ja miałam takie stany więc jest to tym bardziej zastanawiające... :scared:


Właśnie miałem praktycznie tak samo
5
od sierpnia 2010
Totalny leń kuchenny
» 29 października 2010, 23:37
przede wszystkim kłaść się spać na boku. Ja bym się tam (z perspektywy czasu) nie przejmował. Organizm jest potężny - nie wyłączy się tak łatwo.
113
od kwietnia 2006
Totalny leń kuchenny
» 04 grudnia 2010, 9:35
Ktos napisal ze po meth niema psychoz... xD
To ja temu komus mowie zeby sobie sprobowal palic co godzine meth, albo dociagac snorta (glupi ja ) .
2 dni z zycia wziete, psychoza, moca dorownywujaca grzybom, strach, depresja, i zryty baniak.... Mam nadzieje ze do swiat przejdzie.
4
od marca 2011
Totalny leń kuchenny
» 02 marca 2011, 13:00
To czy wystąpi psychoza, imo zależy od człowieka jak i długości/częstotliwości przyjmowania.
Mogę coś powiedzieć na ten temat, bo mam z tym styczność już długo i dosyć często- nie widzę po sobie żadnych zmian w psychice, nie mam żadnych paranoi, omamów, lęków :scared: przed otoczeniem. Natomiast znam postacie, którym się ostro pojebało pod kopułą tzn. poważne zaburzenie osobowości, oraz jakieś manie prześladowcze. Konkluzja jest taka, że wszystko jest dla ludzi, ale kurwa rozsądnych.

Co do tych akcji hamerykańskich typu "meth faces" itp. %-D ja tego po prostu nie łykam. Toż oni wyglądają jak po wieloletniej przyjaźni z Heleną, no ale zaznaczam, że to tylko moja opinia.

Pozdrawiam.
21
od lutego 2010
Totalny leń kuchenny
» 11 marca 2011, 19:11
Hmm... Psychozy po meth teoretycznie nie powinny występować. Mi się nie zdarzały, zanim nie zaczęłam przez jakiś czas, z racji przebywania w mieście gdzie dostęp był zerowy do piko, ni zaczęłam mocno bawić się z fetą - różnej jakości. Po fecie w trzydniowych + ciągach, miałam fatalne stany lękowe i paranoje(głównie, że o 4 rano wjebie mi się policja na chatę, kto nie miał prawdziwej psychozy na policję, ten nie wie, jaki to koszmar). Z fetą dałam sobie dawno spokój, jak pierwszy raz po tej przerwie łyknęłam piko, miałam jeszcze lekkie lęki.
Mam silną psychikę i znam siebie, wiem ile i jak długo daję radę. I nadal twierdzę, że nie ma psychoz po mecie.

pincetszejsc: Zdadzam się z Tobą co do tej kampanii amerykańskiej. Photoshop + zjebani ludzie po helenie, zaniedbani. U nas też dałoby radę wywlec tuzin ćpunów z dworca, wyselekcjonować najgorsze mordy, potem poprosić ich o foto sprzed roku :rolleyes: Mielibyśmy zrujnowanych ludzi, a czym? Może zrobią w Polsce kampanie, że to od dopalaczy? :-D :-D :-D
230
od czerwca 2007
Totalny leń kuchenny
1
» 28 marca 2011, 15:14
Wyskoczę z takim tematem:
Odstawiacie piko i jak sobie radzicie z demotywacją?
Bo nie mam już dekadenckiego nastawienia, że nawet nie wstaję z łóżka. Trzeba jechać.
Ja osobiście mam do dyspozycji obecnie 200mg sulpirydu 2razy dziennie. Bupropionu resztkę oddałem za klony na spanie innemu wariatowi.
I co mi zostało? Sport? Witaminy?. Ktoś mi przypomni, która z nich jest najprostszym protoplastą dopaminy? B6 czy B12? Czy też inna?
Co innego na szybsze zwiększenie stężenia dopaminy w mózgu?
Biorę omegę 3 i piracetam.
Pytam bo po dzisiejszym przestaję fukać, gdyż mam lipę na chacie za swój styl życia. Na szczęście nie widać po mnie nic, jedynie nieco fioletu pod oczyma.

Edit: spojrzałem na post sarenki - to faktycznie musi być podpucha z tymi mordami bo jednak u nas (pow. zgorzelecki) te piko jest od lat i nie ma takich twarzy. Łatwo rozpoznać kogoś, że wciąga, ale nie ma porównania. Charakterystyczne są za to zapadnięte policzki.
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
  • 6
  • 10
Posty: 95 Strona 4 z 10
Wróć do „Metamfetamina”

Kto jest online

Obecnie tego podforum nie przegląda żaden zarejestrowany hyperrealowicz (0 gości)