Dzień, w którym przeklęliście opio.

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 204 Strona 15 z 21

lol

Rejestracja: 2006
  • 2499 / 209 / 0


oxan pisze:
czemu ja zacząłem brać? po prostu z ciekawości. byłem ciekawy. nigdy przedtem nie przyszło mi na myśl, by sobie dorobić podobną ideologie do brania.
Nie rozumiem, najpierw piszesz o ogromnej depresji i braku zrozumienia, a teraz mowisz,ze zadecydowala zwykla ciekawosc?
Rejestracja: 2005
  • 1639 / 194 / 0


Przecież to się nie kłóci. A z tego co czytam oxana (a czytam od lat) to depresja narastała z czasem uzależnienia, chyba najcięższego na tym forum, nawet personel na detoksach zna doskonale przypadek oxana ;)

Diler z dziecięcego pokoju

Cena, opis, rekomendacje użytkowników. Strona prowadzona przez 19-latka z Lipska nie różniła się niczym od przeciętnego sklepu internetowego. Tyle, że Maximilian S. nazywany też "Kinderzimmer-Dealer", handlował narkotykami. W żadnym tam Darknecie. W sieci dostępnej dla wszystkich.

Tańsza wódka z Łotwy, ciasteczka z marihuaną z Estonii

Republiki nadbałtyckie prześcigają się w obniżaniu akcyzy na alkohol i wyjątkowych ofertach handlowych. Wygrywa Estonia, gdzie można legalnie kupić produkty z marihuaną i płacić bitcoinami.
Rejestracja: 2013
  • 726 / 4 / 0


stary dziad pisze:
Pamiętajcie o jednym, dzieciaczki, szybko nadchodzi dzień gdy bierze się nie po to, aby było przyjemnie, tylko aby nie było nieprzyjemnie.
To będzie właśnie ten dzień, w który przeklniecie siebie i opio.
Hmm.. Powiem Ci, że ja nie przekląłem tego dnia. Wiedziałem jak to będzie wyglądać (oczywiście nie w 100%, bo trochę to gorzej wygląda niż miało wyglądać). Czasem mam takie "ja pierdole.. po co ja się w to wjebałem" ale to nie jest "przeklęcie" opio. To jest raczej takie zastanowienie się, że to może nie był najlepszy pomysł, ale nadal szczerze mówiąc to lubię jak nic innego i nie mam ochoty najmniejszje przestawać.

Czytam często jak ludzie piszą, że chcą przestać a nie mogą.. Że ich to męczy... Kurwa mnie to nie męczy, ja kocham grzać i chciałbym to robić do jebanego ostatniego dnia. Byle tylko grzało. Oczywiście jestem świadom, że 3 lata ćpania z tego 2 ciągu non stop to nadal jest nic w porównaniu do dużej ilości grzejników, ale i tak zauważyłem ludzi z xx mniejszym stażem, którzy przeklinają opio.

Czy da się brać opio całe życie i być szczęśliwym?

Blu

Rejestracja: 2007
  • 2925 / 161 / 0


canonkod pisze:
Czy da się brać opio całe życie i być szczęśliwym?
Prędzej czy później sam się przekonasz na własnej skórze jaka jest odpowiedź na to pytanie.
Rejestracja: 2013
  • 726 / 4 / 0


Tak też podejrzewam, a powiedz mi, ile czasu u Ciebie to zajęło?Tak naprawdę ten temat byłby ciekawszy gdyby było "Ile czasu od pierwszego wzięcia / po jakim czasie ciągu przeklęliście opio".
Rejestracja: 2010
  • 2879 / 7 / 0


Dlaczego byłby ciekawszy? Teraz ma sens, bo opowiada o sytuacji która nam towarzyszyła, a ta sytuacja u jednego przychodzi po miesiącu u drugiego po 5 latach, a u trzeciego jeszcze później, ale zawsze przychodzi taki namysł.
Rejestracja: 2007
  • 1766 / 8 / 0


wiele takich dni było. Ostatnie pół roku ciągu, to nawet jadąc zgrzany pks'em przeklinałem opio i zazdrościłem kierowcy, pasażerom, wszystkim, którzy mieli takie normalne życie. Mokro zimno ciemno i smutno - to jebana rzeczywistość opiatowca. Tak, ten dzień w którym to zrozumiałem był pierwszym z wielu, w których przeklinałem opio. i swoją głupotę.
Rejestracja: 2010
  • 2643 / 127 / 0


canonkod pisze:
Czy da się brać opio całe życie i być szczęśliwym?
Jeśli miałbyś do końca życia zapewniony zapas farmaceutycznie czystych opio bez konieczności martwienia się o kasę to wydaje mi się, że tak. O ile by Ci się nie znudziły po jakimś czasie, każdy ma swoją ulubioną grupę substancji (oprócz politoksykomanów :cheesy: ).

Odpowiadając na temat, to chyba jest to każdy dzień, w którym mam resztki kasy i zamiast wydać je na coś sensownego to kupuję kodę. Powinni ją zareckować, byłby choć trochę spokój.
Rejestracja: 2012
Użytkownik zbanowany
  • 2679 / 359 / 0


canonkod pisze:

Czy da się brać opio całe życie i być szczęśliwym?
Możliwe, ale przyjdzie taki moment, że podsumujesz swoje życie i będziesz miał odpowiedź na pytanie "czy warto było zaczynać?" a sądzę, że u każdego sprawa jest indywidualna i nie popieram teorii mówiącej, że jak opio to musisz skończyć na dnie.
Rejestracja: 2007
  • 1766 / 8 / 0


Blue_Berry pisze:
canonkod pisze:

Czy da się brać opio całe życie i być szczęśliwym?
Możliwe, ale przyjdzie taki moment, że podsumujesz swoje życie i będziesz miał odpowiedź na pytanie "czy warto było zaczynać?" a sądzę, że u każdego sprawa jest indywidualna i nie popieram teorii mówiącej, że jak opio to musisz skończyć na dnie.

łudź się dalej.

Pewnie, że niekoniecznie trzeba skończyć na dnie. Można jak najwcześniej spierdalać z tego bagna. Albo złapać się w miarę stabilnego korzenia i utrzymywać buzię ciut powyżej poziomu gnojówki. Patrz stary dziad i kilku innych starszych grzejników, którzy jakoś ułożyli sobie życie z nałogiem, ale imho wciąż są na krawędzi. Tak jak i Ci, którym się wydaje, że już ich problem nie dotyczy.

Sprawa skomplikowana - rozwiązanie nie będące prostym złożeniem rozwiązań spraw prostych, klasa problemów np-zupełnych rzekłbym nawet. Ćpuńska hipoteza Riemanna.
Posty: 204 Strona 15 z 21
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: LowRoar i 0 gości