Dysocjanty, a kobiety

Substancje psychoaktywne, których działanie polega na osłabieniu transmisji bodźców zewnętrznych do mózgu.
Więcej informacji: Dysocjanty w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 100 Strona 4 z 10
Rejestracja: 2007
  • 3742 / 38 / 0


Wrażenie, a rzeczywisty stan rzeczy często dzieli długa droga. Chciałabym Cię usłyszeć w radiu po 900mg DXM. :-)
Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 1474 / 7 / 0


DextrometorphaniHBr pisze:
z całej mojej kariery dxm'owej jedyna sytuacja która faktycznie była dziwna, mowiłam na okrętke że "chcę do domu" mimo że kojarzylam miejce w którym byłam (mój dom). Tak poza tym tripowałam wiele razy z ludźmi i jakos nigdy nie słyszałam że mi odpierdala za bardzo :rolleyes:

może pan Qlimax cos powie :P
Mam powiedzieć coś o sobie czy dodać coś od siebie w kwestii "jakoś nigdy nie słyszałam, żeby mi odpierdala za bardzo" ?
:-D
Nie no nie mam Ci nic do zarzucenia. Tripa bardzo dobrze wspominam :-)
Pamiętasz jak rano zastanawialiśmy się dlaczego wersalka dobry kawałek od łóżka na którym noc spędziliśmy była cała mokra bodajże od cocacoli?? Najlepsze, że nie mogliśmy sobie przypomnieć by któreś z nas tam wędrowało z piciem :huh:

W Warszawie wszyscy biorą dopalacze. Ale często myślą, że to koks

Tu był. Tu ćpał. Tu pił. Jaś Kapela o tym, jak się bawił (i jak zgonował) po dopalaczach.

Szefowie firmy farmaceutycznej rozpętali epidemię? Są zarzuty…

Sąd w Bostonie uznał w czwartek pięciu byłych dyrektorów Insys Therapeutics za winnych przekupywania lekarzy i oszukiwania firm ubezpieczeniowych. Dystrybutorowi leków Rochester Drug Cooperative postawiono zarzut handlu narkotykami.
Rejestracja: 2010
  • 126 / / 0


Myślę, że to jest indywidualne i nie bardzo zależy od płci. Może trochę, bo kobiety mają jednak inną psychikę, no ale też różne są kobiety.
Ja po DXM czułam się wspaniale, ale żadnych wizuali, ani żadnych podróży do innych światów poza moimi snami i wyborażeniami, co jest już na porządku dziennym i nocnym, ani żadnych wkręt. Po Metoksytaminie tak samo.
wydaje mi się, że na nie w ogóle to wszystko nie działa jak powinno, ale nie mniej wysuwa mi się tu taki wniosek, że to, jak kobiety na to reagują nie jest kwestią samej płci, tylko ich psychiki. Czyli równie dobrze wszyscy moglibyśmy być tej samej płci, a efekty działania dysocjantów jak i wielu innych substancji byłyby tak samo różne.
Rejestracja: 2007
  • 3742 / 38 / 0


Zwiększ dawki!

mac

Rejestracja: 2006
  • 570 / 2 / 0


moria pisze:
Co do tego zdebilnienia o którym wspominaliście- w moim wypadku wygladało to tak: ja nadekszona, koleżanka trzeźwa, zaczęłam jej opowiadać jakieś dziwne rzeczy, cały czas mówiłam co czuję itd, szłyśmy przez miasto, potem do sklepu i takie tam... ona cały czas mówiła do mnie jak do osoby upośledzonej, ja byłam tego doskonale świadoma i było mi z tym dobrze %-D
doskonale zachowała sie Twoja koleanka. Przy osobach zdysocjowanych, których mózg WOŁGLE nie pracuje, kiedy to zdarzaja sie rozmowy z Plejadanami jedyny kontakt jest zapewniony przez tak zwany Dialekt Upośledzonych. Więcej na ten temat mozna przeczytac w poradnikach dla opiekunów środkowiskowych i grup pomocy osobom niepelnosprawnym.
moria pisze:
co do CEVów- miałam tylko przy pierwszych tripach, OEVy- zawsze się jakieś trafią, mniejsze czy większe, czasem nawet zbiorowe :-D W ogóle mam przekonanie (z tego co piszecie, bo nigdy nie deksiłam z facetem) że DXM u kobiet wywołuje częściej psychozy, a po facetach wszystko bardziej spływa :D
Przynajmniej jestes szczera, a ta ceche odwrotnie propocjonalnie szukac u kobiet ( u tych samych z psychozmi).
Rejestracja: 2011
  • 418 / / 0


kiedyś (czasy gimnazium he) osobiście kręciły mnie laski co ćpały nie tylko dysocjanty, wydawał mi się to idealny materiał na kobietę :nuts: Takie seksowne mi się wydawało katowanie ciała przez dziewczyny, takie niegrzeczne i przyciągające to dla mnie było :d Picie i fajki również jak najbardziej były wskazane

Teraz (prawie 2 dychy na karku) wolał bym dziewczynę nie pijącą i nie palącą.Tym bardziej ćpanie odpada, no chyba że bardzo bardzo rzadko.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 42 / / 0


Jezeli chodzi o kwestie Kobiet i dys. Mam na to wlasna teorie ( tak, wiem kolejna wkretka )
Kiedy sie upasze nie zbyt duza iloscia dexa , dajmy na to do 225 mg, skopce co nieco widze swiat przez pryzmat kobiety, zaobserwowalem to na wlasnej . Wszystkie ruchy takie same , ziewy po wiekszym przyplywie emocji , mentalna gadka sie trzyma . Oczywiscie koieta musi byc trzezwa . Pozdrawiam . ; D
Rejestracja: 2011
  • 9 / / 0


taaak,miałam podobna przygodę.
sweet eighteen,mam coś wkuć na następny dzień,wiec logiczne ze biorę na raz listek ciuckow na kaszel i kładę się do wyra-potem bawiłam się dłońmi,bo tak pięknie światło przez nie prześwitywało...i rytmicznie sobie recytowałam[dłonie do taktu]:"i-dzie ta-tus,bo-imy sie ta-tusia etc.etc."
wiec coś jest w stwierdzeniu ze można na fazie cofnąć się o kilka lat.
Rejestracja: 2012
  • 72 / / 0


W deksa bawiłam się tylko i wyłącznie na samym początku zabawy z dragami. Parę tripów uświadomiło mi, że kompletnie mi nie służy. Zdziecinnienie? Na swój sposób. Trzeba się mną było zajmować jak małym dzieckiem. Już przy 300mg przerastało mnie poruszanie się, musiałam za to się sheftać. Próbowałam różnych rzeczy, od nastawiania się psychicznie do brania rzeczy anty-wymiotnych, nie było zmiłuj, deks = rzyganie. A potem ktoś inny musiał wynosić miskę z rzygami, bo ja nie byłam w stanie się ruszyć. Na swoją obronę mogę tylko powiedzieć, że nigdy nie zdarzyło się, że ja kogoś namawiałam na wzięcie Acodinu - to zawsze ktoś namawiał mnie, więc było trochę jego winy w tym, że musiał po mnie sprzątać :P

Od 3 lat nie ruszałam badziewia. Ach, była kiedyś metoksetamina. Chyba nawet udało mi się po niej nie zwymiotować (no ale wzięłam do nosa)... za to zwymiotowałam następnego dnia, na ostatnich resztkach fazy. Dysocjanty mnie nie lubią. A ja nie lubię ich, bo tego typu faza wcale mnie jakoś bardzo nie kręci, za to dolegliwości fizyczne wkurwiające. :/
Rejestracja: 2007
  • 3742 / 38 / 0


Nie kazdy moze dostapic zaszczytu Prawdziwego Dzialania Dysocjantow, ja mam na ich punkcie skrzywienie i odczuwam wieksza euforie, zrozumienie i caly pakiet od uswiecenia do katatonii niz po klasycznych psychodelikach, za ktorymi zreszta tez przepadam, zwlaszcza w miksach z dysocjantami. :-D

Ktos przede mna poruszyl ciekawy temat, odnosnie odczuwania innej plci niz w rzeczywistosci - to niezwykly aspekt depersonalizacji, choc ja mam odwrotnie, czesto czulam sie mezczyzna. Calkiem egzotyczne doznanie, zdarzalo mi sie tez przeskakiwac mentalnie na konkretne osoby, ale zawsze trwalo to momentami, predzej porownalabym to do spakowanej informacji na temat obecnych odczuc osoby, z ktora mialam ten osobliwy eee, kontakt. Tlumacze to troche kulawo, ale po tych momentach mialam o roznych osobach mysli, ktore nigdy nie przyszlyby mi do glowy i nigdy nie moglabym wyciagnac takich wnioskow, jakie wyciagalam bez tego. A musze przyznac, ze okazywaly sie bardzo trafne. Depersonalizacja robi co chce i nigdy nie mialam wplywu na to o kim mysle, czy kim zdaje mi sie, ze jestem przez chwile, przewaznie nie byl to nikt specjalnie wazny w moim zyciu. Bez dorabiania do tego ideologii - samo doswiadczenie odbieralam zawsze jako nieoczekiwane i bardzo silne.
Zeby zbytnio nie odbiegac od tematu przypomne, ze jestem kobietom. ;-)

Co do dziecinnego zachowania kobiet, a w zasadzie dziewczyn po DXM, to sporo sie tego naogladalam, bo kilka moich kolezanek probowalo z lepszym i gorszym skutkiem, hehe. Wiele razy musialam robic za babysitter, odprowadzac do domu, uspokajac, nosic rzeczy, zeby nie zostaly zgubione, tlumaczyc przed rodzicami. %-D Trzeba sie nauczyc obslugiwac DXM i odrozniac dziecieca radosc po malych dawkach od zdebilenia.
Posty: 100 Strona 4 z 10
Wróć do „Dysocjanty”
Na czacie siedzi 103 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości