DXM - działanie antydepresyjne + filozofowanie + motywacja?

Dekstrometorfan - nazwy generyczne: Acodin, Tussidex.
Więcej informacji: Dekstrometorfan w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Dysocjanty

Posty: 22 Strona 2 z 3
Rejestracja: 2014
  • 140 / 2 / 0


Bardzo wartościowe wypowiedzi, tylko wciąż nie potrafię sobie uzmysłowić, jak właściwie można się od DXMu uzależnić, gdy jakoś szczególnie (albo w ogóle) nie uzależnia fizycznie? Nie mieliście wrażenia, że to uczucie jest dość intensywne i w pewien sposób 'męczące' mentalnie i że przerwa byłaby wskazana, już przez samo uczucie 'zmęczenia'?

Od 16 lutego który opisywałem w 1 poście skonsumowałem jedną dawkę w postaci 400mg~. Dawka ta uniemożliwiła mi niestety jakiekolwiek rozmyślenia. Przyznam racje wszystkim wspominającym o tym, że działanie DXMu jest cholernie niestabilne. Od skrajnej radości i uczucia przeszywającego mózg zimna i euforii, do nagłego zobojętnienia i uczucia dyskomfortu przy robieniu czegokolwiek innego niż leżenie plackiem. Od 'senności' i przymulenia, po nagłe pobudzenie, chęć zapierdalania po suficie i skakania po żyrandolu.

Mimo wszystko, doświadczenie oceniam zdecydowanie na plus, afterglow był znacznie delikatniejszy, ale przejściowe wkurwienie, smutek i poirytowanie związane z kilkoma bardzo negatywnymi wydarzeniami w moim życiu w dniu aplikacji tych radosnych małych białych smakołyków zniknęło na dobre jak tylko zaczęło się ich działanie, dlatego uważam, że dobrze działają jako doraźny środek antydepresyjny. Myślę że DXM sprawdza się świetnie, gdy potrzebny jest w życiu konkretny reset, zakładając, że nie bierze się tego częściej niż co jeden-dwa miesiące.

Co ciekawe, niestety, drugim razem boost do motywacji był znacznie delikatniejszy. Jestem w tym momencie przekonany, że to w znacznej mierze zależy od mindsetu.
I od tego czasu wychodzę z tego małymi krokami, bo 'cold turkey' zdołałem już przetestować dziesiątki razy. W moim przypadku okazał się to sposób nie tyle nieskuteczny, co kończący się załamaniem i powrotem na pełnej kurwie - po miesiącu przerwy, pełnej amotywacji, pesymizmu i głodu, nie widząc żadnej poprawy, robiłem sobie ciągi.
Trzymam swoje tygrysie kciuki.
Ale fakt, deksowe przemyślenia nie pozostają bez wpływu na dalsze życie, dzięki temu zaczęłam patrzeć na świat głębiej, inaczej, pod innym, bardziej filozoficznym i zdystansowanym kątem. Zwiększyła się też na stałe moja kreatywność, wyobraźnia i ulubienie do sztuki, zwłaszcza rysunku. Wzrosła w pewnym sensie ciekawość świata.
Zgadzam się. Moje gimborozkminy złote myśli i rzeczy które zrozumiałem podczas pierwszego wchłonięcia DXMu wciąż ani trochę nie straciły na wartości.
Rejestracja: 2013
  • 50 / / 0


No jest jeszcze uzależnienie psychiczne i jak dla mnie jest dużo poważniejsze od fizycznego. To jest proste... podoba ci się stan po DXM, trzeźwość be, szara, bez kolorów, chcesz do tego częściej wracać. Myślę że jest większe ryzyko u osób jedzących małe dawki (1-2 plateau), bo wtedy da się w miarę normalnie funkcjonować, a grube ujebanie się prędzej zostawia właśnie to uczucie zmęczenia. Po jakimś czasie to "zmęczenie" robi się coraz mniejsze i mniej uciążliwe... Sama bym żarła acodin nawet codziennie, ale boję się uzależnienia, kompletnej utraty magii i trochę szkoda mi zdrowia, no i kasy.

Wiadomo, aco fajne. Aż sobie przypomniałam swoje początki i fascynację tą substancją i jej różnorodnym działaniem. Trochę denerwująca jest ta jego sława "narkotyku gimbusów" i w ogóle ta jakaś pogarda dla DXM. Deks jest u nas niedoceniony :/
Usunęłam cytat z postu powyżej./pletz

Lewico, dlaczego się boisz marihuany?

Jaś Kapela przypomina Lewicy o polityce narkotykowej, bo chyba zapomniała.

Legalna marihuana na rachunku za wodę z Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej

Zdjęcie reklamy "legalnej marihuany" z Holandii umieszczonej na rachunku łomżyńskiej spółdzielni mieszkaniowej podesłał Gazecie Współczesnej czytelnik. Co więcej sprawdził, że reklama jest kłamstwem.
Rejestracja: 2014
  • 221 / / 0


uzależnisz się psychicznie gdy będzie to lekarstwo na Twoje problemy, prosty sposób. Jesteś wkurwiony i sobie wrzucasz. Wydaje mi się, że jakby się trzymać tej prostej zasady plus nie robić nigdy ciągów (nawet dwudniowych, już lepiej inną substancję na drugi dzień, ale 2 dni to maks i tak), to można spokojnie jebać i się nie wjebać;)
gorzej jak do innych przejdziesz, bo Ci się będzie nudził. Generalnie jednak nie ma nic złego w tej używce moim zdaniem. To ciągi i próba oddalenia problemu, a nie rekreacji, tudzież innej korzyści jest wszystkiemu winna.
zapisz sobie na karteczce; ciągi be fuuj, nie lubimy...
Rejestracja: 2015
  • 3 / / 0


To prawda. Miałam głupi czas i przez ponad rok to było lekarstwo na całe zło.
Skończyłam terapię uzależnień - tam nauczyłam się jak opanowywać problemy inaczej niż przez branie.
Jeśli chcesz brać raz na jakiś czas na relax okej,nie ma sprawy.
Jako lek na problemy - odradzam.
Usunęłam cytat z postu powyżej./pletz

eso

Rejestracja: 2009
  • 3957 / 150 / 0


Na deksie mozna sie przeprogramowac, ze sie tak wyraze i tutaj jest cos takie opisane. Tylko, ze jest to miecz ktory ma 2 ostrza i efekt finalny moze byc rozny, nigdy nie wiemy jak taki experyment zakonczy sie u nas, zwlaszcza gdy sami sobie jestesmy odklejonymi programatorami. :-)
Rejestracja: 2011
Użytkownik nieaktywny
  • 562 / 20 / 0


mhmhmhjakiedobre pisze:
Pod wpływem dxmu percepcja (bynajmniej w wypadku moim i osób, które znam) ogranicza się do tego, co jest zmysłowo doświadczalne, ograniczając wgląd w indywidualności swoją i innych - działa jak oko kamery filmowej, jednostajny i negujący montaż-demontaż, czyli wszelką dialektykę. "Poprawianie jakości życia", "motywacja" odnosi się do życia w tym właśnie sensie (materialistycznym), bo nikt nie uprawia "poprawiania jakości marzeń". Stan po zażyciu skupia percepcję właśnie na tym, "co jest" (nie pozwalając nawet na działanie wyobraźni i istnienia "celów"), dając do spróbowania stan bycia "skończonym" (kompletnym), gdzie działanie ma cel w samym sobie, nie na zewnątrz. Stąd zdaje mi się dwustronne (raz depresyjne, raz antydepresyjne) działanie dxmu - daje wgląd w to właśnie "bycie skończone" (czytelnicy Eliade'go niech przypomną sobie czas pierwotny, wieczny powrót, odwracalność) w fizykalności i jakościach (jak w "Spring Breakers"), ale kiedy zawodzi rzeczywistość (za mała dawka, ch*jowa impreza, przestało działać, brzydko dookoła) nie ma drogi powrotnej w internalizację (przez zaburzenie pracy wyobraźni), skąd - jak mi się wydaje - można wyciągnąć efekt depresyjny.
Nietypowo masz. Nagie, pełne-zamknięte zewnętrze istnienia pozbawione miejsc poza w które można wskoczyć to raczej domena trypt/fene. Dxm pozwala na eskapizm do wewnątrz.
Rejestracja: 2010
  • 18 / / 0


Dzis pierwszy raz sprobowalem DXM w wieku dwudziestu kilku lat.
Zjadlem 3 zabki czosnku a godzine pozniej 10 aco i po 10 min kolejne 10 aco.

Odczuwalem lekkie mdlosci mniej wiecej przez godzine ale fajnie sie lezalo z sluchawkami na uszach. Wlaczalem muzyke ktora polecano w watku o DXM.
Czulem jednak jakis niedosyt. Ze to nie jest "faza" ktora spelnia moje oczekiwania.

W pewnym momencie zaczelo mnie to juz nudzic wiec zdjalem sluchawki i postanowilem pojsc spac.
Zamiast snu jednak przyszly filozoficzne mysli.
Zaczalem rozprawiac o sensie istnienia ludzkosci, o tym jak malo znaczy 1 czlowiek posrod ponad 7 000 000 000.
W pewnym momencie poczulem ze moj mozg pracuje na jakims innym poziomie niz zwykle.

Osiagnalem stan ktory okreslilbym stanem nadswiadomosci.
Spisalem swoje przemyslenia .
Nie bede ich tu wklejal. Postanowilem ze podziele sie nimi najpierw z psychiatra .
To bedzie moja pierwsza wizyta.

To tak niesamowicie odmienilo moja swiadomosc i postrzeganie swiata iz uznalem ze koniecznoscia w tym momencie jest konsultacja z osoba kompetentna w zakresie ludzkiej psychiki.
Przeszukalem forum w celu znalezienia osob ktore doswiadczyly podobnego stanu po zazyciu DXM. Czytajac post magicznego tygrysa czulem jakbym znalazl bratnia dusze
Rejestracja: 2019
  • 10 / 1 / 0


Hejka ! w ostatnim czasie czuje się jak autor wątku przed jego założeniem, czyli w skrócie jak gówno bez żadnej motywacji do życia, planuje wrzucic 2 paki Acodinu 600 mg , waże 68 kg, dobra dawka jak na drugi raz z tą substancją ? 1 raz brałem 1 opakowanie 300mg i zbyt wiele nie poczułem
Rejestracja: 2017
  • 29 / 4 / 0


Up
450 mg starczy .
Rejestracja: 2013
  • 683 / 136 / 0


Dużo lepiej antydepresyjnie działają małe dawki DXM brane codziennie niż jedna duża raz na jakiś czas. Małe dawki to najczęściej od 30 mg do 120 mg na dzień. Dodatkowo po ok. 2 tygodniach brania DXM zamiast dysocjować fajnie stymuluje i euforyzuje. Daje dużo motywacji. Jutro to rozwinę.
Posty: 22 Strona 2 z 3
Wróć do „DXM”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość