DMT

Organiczne substancje psychoaktywne, oddziałujące na receptory serotoninowe w mózgu.
Więcej informacji: Tryptaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 1843 Strona 180 z 185
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 271 / 16 / 0


7 miesięcy temu przyszła changa. Czekała w szafce, z respektem patrzyłem na opakowane 150 mg w próżniowym woreczku. Vendor mówił ze zmieszał to z IMAO dla wzmocnienia efektów. Czułem strach ze miałbym to palić.
A dzisiaj...
Jestem po paleniu.

Szok.

W życiu nie byłem tak zrelaksowany, z drugiej strony zbliżyłem się do Boga bo podczas tripa spotkałem kocice która w moim mniemaniu była demonem. Się kurewsko wystraszyłem.
Po chwili ustawiłem się pionu wmawiając sobie ze wszystko pod kontrola i złapałem się za łańcuszek :D

Wypaliłem 150 na raty żeby zapoznać się z substancja. Czuje ze jakbym walnął na raz wszystko to bym się przełamał i to na bank. Zrobiłem się senny jak dopalilem resztę. Zamknąłem oczy. Straciłem emocje, nerwy, czucie ciała, czułem się lekki jak piórko. Czułem jakby ciało było osobna częścią mnie. Została świadomość pogrążona w rozpływający się tunel jedności i boskiego wyjebania w sprawy przyziemne.
Przytuliłem swojego shihtzu, czułem jedność z naturą. Jednak chwilami czułem strach jak zmieniał kolory na mocno czarny. Panele w moim pokoju się rozpływały. Słońce przebijające się przez firanki dawało promyki ze szczerego złota. Skierowałem na nie swoją rękę która zamieniła się w złoty kolor.
Zamykając oczy widziałem wzory, matematycznie skomponowane.
Smutno mi było jak się skończyło. Stwierdziłem wtedy ze co miesiąc muszę robić sesje.

Dostałem nowa energię do życia i utwierdziłem się w przekonaniach ze należy realizować marzenia i kochać innych ludzi bo są wyjątkowi.

Chwilami słyszałem pisk w uszach, muzyka typowo pod DMT obowiązkowo, czułem bębny całym sobą. Kierowało to fazę na właściwe tory. Mogłem leżeć i oglądać wszystko wokół mnie, rozkoszować się tym stanem. Strzeliłem gbla bo poczułem panikę związane z tym jebanym kotem. I to mi spłyciło doświadczenie, żałuje tego.
Czułem obcość, i zastanawiałem się po co ja to dopalam, z drugiej strony to było wspaniałe i chciałem tego w głębi duszy.
Bluza na przeciwko mnie zmieniła kolor na fioletowy, aż podszedłem i popatrzyłem z bliska to kolor wrócił do normy. Pokój rozpływał się we wzorach.
Cudowne, było warto ale jest jedno ale.
Trzeba usunąć wszystkie lęki bo na fazie mogą przytłoczyć i to solidnie...
Ja miałem nieprzyjemność akurat z tym demonicznym kotem który mi zjebal cześć fazy a raczej sam to wykomponowalem.
Z pewnością kiedyś to powtórzę.
Peace
Rejestracja: 2009
  • 1903 / 124 / 0


Kup samo DMT i pal od małych dawek najlepiej. 10mg długo trzymane w płucach da efekt o jakim pisałeś, zacznij od tylu. Potem 15, 20, 25. Z każdą dawką powinieneś się oswoić, zapal są 2-3 razy. Jak przykładowo 3x zapalisz 15mg zakończ sesję. Podczas jednej sesji raczej nie doświadczysz niczego nowego. Palić można co 15-20 minut. Docelowo 30-40mg na jednego bucha. Paląc małe dawki nauczysz się to robić i 30mg na pewno spalisz na raz. 40mg może być ciężko, trzeba mieć wytrzymałe płuca, ale 1 buch to najlepsza opcja. Nie ma wydajniejszego sposobu palenia. Jak wypuszczasz bucha w momencie przejścia, istoty mówią " nie dobrze, za długo trzymałeś" i jest przez chwilę nieprzyjemnie, czujesz spaleniznę. Jak wypuścisz wcześniej mówią "bardzo dobrze", nie czujesz spalenizny i wchodzisz w podróż gładko. Najlepiej wypuścić jak zaczyna się formować geometryczne koło. 2-3s jeszcze można to przeciągnąć. Pal w nocy, może się palić świeczka, ale najlepiej ją zgasić jak złapiesz bucha. Zapal też kiedyś w dzień w samochodzie. Warto zapalić w samochodzie. Ciekawa rzecz, ale dalej nie jestem gotowy na następne DMT. I przypuszczam, że wcale nie będziesz palił co miesiąc, poznasz to w miare dobrze i będziesz palił rzadziej lub wcale.

Spadał na kogoś piasek? Takie błogosławieństwo, piasek lśni, spada powolutku, tak jakby padał śnieg i wnika w ciało, wpada do ust. Istoty pytają "chrzęści w zębach, co?" i myślisz "jak to możliwe, mam piasek w ustach, chrzęści w zębach". Po tripie wtajesz i szok, równiutko rozsypany piasek, tylko wokół ciebie. Normalny piasek. Myślisz "chyba naniosłem" i obserwujesz zjawisko przed kolejnymi paleniami. Nie przejmujesz sie, naniosłeś pewnie. Potem nagle znów piasek, nie było go wcześniej, nawet w okolicy piasku nie ma, tylko glina i czarna ziemia a tu znów równiutko rozsypany po tym jak na ciebie spadał. Badasz go, zwykły piasek, równiuteńko rozsypany. W końcu nie masz pewności, był, czy go nie było. Na trzeźwo nigdy go nie ma, sprawdzasz codziennie. Dziwne to wszystko, ale nie potrzebujesz odpowiedzi. "Energia bezcelowej kminy" zużywa się w jednej chwili po takim zjawisku. Nie kminisz, bo nie rozkminisz za chuj, to nie ma sensu. "Było, albo nie było", z pełnym spokojem. Dlatego ludzie mówią o doświadczaniu niemożliwego po DMT.

Nabieranie dystansu najlepiej zaczynać od rzeczy niemożliwych w mojej opinii. Potem łatwiej nabierać go do bardziej możliwych rzeczy, bo to właśnie sprawia najwięcej trudności. Czujesz emocje i traktujesz je poważnie. Ktoś cię wkurwi, czujesz się źle i myślisz, że to naprawdę. Polegasz na tym, kierujesz pod wpływem zmiennych emocji własnym zachowaniem. Myślisz, że tobie ktoś zrobił krzywdę ale twoje ego przecież nie jest tobą. Ciężko to wykorzenić, te błędy w myśleniu przez które cierpimy. Ja nie potrafię, mam nadzieję, że do czasu. Potrzeba ogromnej świadomości do tego.

Stworzył program badania mikrodawkowania psychodelików

Dr James Fadiman jest psychologiem, który od ponad pięćdziesięciu lat zajmuje się badaniem oddziaływania psychodelików na ludzki potencjał. Wywiad z uczonym, który prezentujemy pochodzi z książki "Czy psychodeliki uratują świat", Macieja Lorenca, wyd. Krytyka Polityczna

Polsko-wietnamski gang produkował marihuanę na skalę przemysłową

Czterech Wietnamczyków i dwoje Polaków zostało oskarżonych o udział w gangu produkującym marihuanę na dużą skalę. Cudzoziemcy zostali zatrzymani na dwóch kontrolowanych przez siebie plantacjach, na których rosło blisko 4 tys. sadzonek konopi indyjskich – dowiedział się portal tvp.info.
Rejestracja: 2017
  • 424 / 30 / 0


Jeśli wezmę wcześniej mipro albo 4-aco-meta, to DMT spowoduje synergię, czy raczej nie będzie śladu po działaniu trypty?
Rejestracja: 2009
  • 1903 / 124 / 0


Jak noe uzyskasz odpowiedzi nie omieszkaj zdać relacji. Mało tu info o miksach.

A na marginesie, po co jakaś synergia? Przecież wkraczając do krainy "dziwnych zegarów" (ktoś w ogóle miał podobne odczucie?) masz nieograniczone możliwości przeżycia niemożliwego. Ciężko mi sobie wyobrazić głębsze przeżycie. A zamiana głębi na wizuale IMO się nie kalkuluje, bo podejrzewam, że taki będzie efekt. Mogę się mylić.

Potrafisz to dobrze wypalić i znasz dobrze działanie samego DMT, że chcesz miksować?
Rejestracja: 2017
  • 424 / 30 / 0


Aż takich doświadczeń nie miałam :) ale może faktycznie, wstrzymam się, skoro mam sobie krzywdę zrobić.. :)
Rejestracja: 2014
  • 2746 / 207 / 0


Jak nie próbowałaś DMT solo to nie bierz się za mixy, pierw poznaj DMT dopiero myśl o mixach choć wydaje mi się że najpotężniejszy psychodelik nie potrzebuję towarzystwa innych :)
Rejestracja: 2018
  • 17 / 8 / 0


Na dużych europejskich festiwalach psytrance bardzo popularny mix wrzucany przez spora czesc tych sajkomaniakow to LSD+DMT+N2O ale pewnie nic nowego nie napisałem xd oczywiście kolejność taka w jakiej podałem a mianowicie gdy wrzucony blotter LSD osiąga pełnie działania to na peaku łapiemy bucha z changi i po wypuszczeniu owego bucha gdy DMT zaczyna robić sajgon w bani to łapiemy za balonik z N2O i wdychamy. Mix nieziemski, uwaga na ostatni etap z podtlenkiem, można umrzeć ze śmiechu normalnie. Tak się bawią sajkomaniacy w rytmy ostrej psytrancowej psychodeli. Jak sobie mysle ze tez bylem kiedys takim oswieconym sajko pojebem lubiacy duze dawki lub roznorakie mixy to az mi glupio
Rejestracja: 2009
  • 1903 / 124 / 0


30 października 2018klawiatura pisze:
wstrzymam się, skoro mam sobie krzywdę zrobić.. :)
Nie wiem czy krzywdę, nie sądzę. Ale czy jest sens, kluczowe pytanie. Może i jest, ale ktoś tu przytaczał wyniki eksperymentów mówiących o zmianie części wizualnej i zmniejszeniu głębi po miksach z innymi sajko.

To co napiszę teraz traktuj z przymrużeniem oka. Istoty, które spotykasz badają Cię najpierw, badają też czy jesteś pod wpływem innych substancji. Potem decydują co Ci pokazać i jak głęboko zaingerować w umysł, albo czy w ogóle. Dlatego nie uważam miksu za niebezpieczny, jedynie za pozbawiony sensu. Chyba, że celem jest zaspokojenie wybitnej ciekawości, względy badawcze. Tu zawsze będę za, jeśli zdasz rzeczową relację i przede wszystkim będziesz mieć porównanie :)
Rejestracja: 2017
  • 424 / 30 / 0


No własnie jest to tylko czysta ciekawość :D ale moja ciekawość z innymi sajko (szałwia) nie skończyła się najlepiej, tak więc zastanawiam się jeszcze :P bo czasem może się to obrócić przeciwko mnie.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 271 / 16 / 0


Istoty...
Pytanie czym są te „istoty”? Czasem słyszałem ze potrafią być złe, a wtedy to by mi chyba serduszko stanęło :(

@Gazyfiakcja Plazmy
Czemu mówisz ze poznając substancje nie będę palił co miesiąc?
Aktualnie nic mnie tak nie relaksuje, a domyślam się ze psychodelik może ryć banie.
Posty: 1843 Strona 180 z 185
Wróć do „Tryptaminy”
Na czacie siedzi 60 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: egeszege i 0 gości