DMT

Organiczne substancje psychoaktywne, oddziałujące na receptory serotoninowe w mózgu.
Więcej informacji: Tryptaminy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Psychodeliki

Posty: 1824 Strona 180 z 183
Rejestracja: 2018
  • 237 / 13 / 0


7 miesięcy temu przyszła changa. Czekała w szafce, z respektem patrzyłem na opakowane 150 mg w próżniowym woreczku. Vendor mówił ze zmieszał to z IMAO dla wzmocnienia efektów. Czułem strach ze miałbym to palić.
A dzisiaj...
Jestem po paleniu.

Szok.

W życiu nie byłem tak zrelaksowany, z drugiej strony zbliżyłem się do Boga bo podczas tripa spotkałem kocice która w moim mniemaniu była demonem. Się kurewsko wystraszyłem.
Po chwili ustawiłem się pionu wmawiając sobie ze wszystko pod kontrola i złapałem się za łańcuszek :D

Wypaliłem 150 na raty żeby zapoznać się z substancja. Czuje ze jakbym walnął na raz wszystko to bym się przełamał i to na bank. Zrobiłem się senny jak dopalilem resztę. Zamknąłem oczy. Straciłem emocje, nerwy, czucie ciała, czułem się lekki jak piórko. Czułem jakby ciało było osobna częścią mnie. Została świadomość pogrążona w rozpływający się tunel jedności i boskiego wyjebania w sprawy przyziemne.
Przytuliłem swojego shihtzu, czułem jedność z naturą. Jednak chwilami czułem strach jak zmieniał kolory na mocno czarny. Panele w moim pokoju się rozpływały. Słońce przebijające się przez firanki dawało promyki ze szczerego złota. Skierowałem na nie swoją rękę która zamieniła się w złoty kolor.
Zamykając oczy widziałem wzory, matematycznie skomponowane.
Smutno mi było jak się skończyło. Stwierdziłem wtedy ze co miesiąc muszę robić sesje.

Dostałem nowa energię do życia i utwierdziłem się w przekonaniach ze należy realizować marzenia i kochać innych ludzi bo są wyjątkowi.

Chwilami słyszałem pisk w uszach, muzyka typowo pod DMT obowiązkowo, czułem bębny całym sobą. Kierowało to fazę na właściwe tory. Mogłem leżeć i oglądać wszystko wokół mnie, rozkoszować się tym stanem. Strzeliłem gbla bo poczułem panikę związane z tym jebanym kotem. I to mi spłyciło doświadczenie, żałuje tego.
Czułem obcość, i zastanawiałem się po co ja to dopalam, z drugiej strony to było wspaniałe i chciałem tego w głębi duszy.
Bluza na przeciwko mnie zmieniła kolor na fioletowy, aż podszedłem i popatrzyłem z bliska to kolor wrócił do normy. Pokój rozpływał się we wzorach.
Cudowne, było warto ale jest jedno ale.
Trzeba usunąć wszystkie lęki bo na fazie mogą przytłoczyć i to solidnie...
Ja miałem nieprzyjemność akurat z tym demonicznym kotem który mi zjebal cześć fazy a raczej sam to wykomponowalem.
Z pewnością kiedyś to powtórzę.
Peace
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 109 / 0


Kup samo DMT i pal od małych dawek najlepiej. 10mg długo trzymane w płucach da efekt o jakim pisałeś, zacznij od tylu. Potem 15, 20, 25. Z każdą dawką powinieneś się oswoić, zapal są 2-3 razy. Jak przykładowo 3x zapalisz 15mg zakończ sesję. Podczas jednej sesji raczej nie doświadczysz niczego nowego. Palić można co 15-20 minut. Docelowo 30-40mg na jednego bucha. Paląc małe dawki nauczysz się to robić i 30mg na pewno spalisz na raz. 40mg może być ciężko, trzeba mieć wytrzymałe płuca, ale 1 buch to najlepsza opcja. Nie ma wydajniejszego sposobu palenia. Jak wypuszczasz bucha w momencie przejścia, istoty mówią " nie dobrze, za długo trzymałeś" i jest przez chwilę nieprzyjemnie, czujesz spaleniznę. Jak wypuścisz wcześniej mówią "bardzo dobrze", nie czujesz spalenizny i wchodzisz w podróż gładko. Najlepiej wypuścić jak zaczyna się formować geometryczne koło. 2-3s jeszcze można to przeciągnąć. Pal w nocy, może się palić świeczka, ale najlepiej ją zgasić jak złapiesz bucha. Zapal też kiedyś w dzień w samochodzie. Warto zapalić w samochodzie. Ciekawa rzecz, ale dalej nie jestem gotowy na następne DMT. I przypuszczam, że wcale nie będziesz palił co miesiąc, poznasz to w miare dobrze i będziesz palił rzadziej lub wcale.

Spadał na kogoś piasek? Takie błogosławieństwo, piasek lśni, spada powolutku, tak jakby padał śnieg i wnika w ciało, wpada do ust. Istoty pytają "chrzęści w zębach, co?" i myślisz "jak to możliwe, mam piasek w ustach, chrzęści w zębach". Po tripie wtajesz i szok, równiutko rozsypany piasek, tylko wokół ciebie. Normalny piasek. Myślisz "chyba naniosłem" i obserwujesz zjawisko przed kolejnymi paleniami. Nie przejmujesz sie, naniosłeś pewnie. Potem nagle znów piasek, nie było go wcześniej, nawet w okolicy piasku nie ma, tylko glina i czarna ziemia a tu znów równiutko rozsypany po tym jak na ciebie spadał. Badasz go, zwykły piasek, równiuteńko rozsypany. W końcu nie masz pewności, był, czy go nie było. Na trzeźwo nigdy go nie ma, sprawdzasz codziennie. Dziwne to wszystko, ale nie potrzebujesz odpowiedzi. "Energia bezcelowej kminy" zużywa się w jednej chwili po takim zjawisku. Nie kminisz, bo nie rozkminisz za chuj, to nie ma sensu. "Było, albo nie było", z pełnym spokojem. Dlatego ludzie mówią o doświadczaniu niemożliwego po DMT.

Nabieranie dystansu najlepiej zaczynać od rzeczy niemożliwych w mojej opinii. Potem łatwiej nabierać go do bardziej możliwych rzeczy, bo to właśnie sprawia najwięcej trudności. Czujesz emocje i traktujesz je poważnie. Ktoś cię wkurwi, czujesz się źle i myślisz, że to naprawdę. Polegasz na tym, kierujesz pod wpływem zmiennych emocji własnym zachowaniem. Myślisz, że tobie ktoś zrobił krzywdę ale twoje ego przecież nie jest tobą. Ciężko to wykorzenić, te błędy w myśleniu przez które cierpimy. Ja nie potrafię, mam nadzieję, że do czasu. Potrzeba ogromnej świadomości do tego.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Kontrakt z NFZ dla Poradni Monar w Poznaniu - podpisz petycję

Pacjenci poznańskiej poradni Monar napisali petycję do NFZ w której apelują o przedłużenie kontraktu tak, żeby mogli kontynuować swoją terapię. Zachecamy do pomocy.
Rejestracja: 2017
  • 409 / 30 / 0


Jeśli wezmę wcześniej mipro albo 4-aco-meta, to DMT spowoduje synergię, czy raczej nie będzie śladu po działaniu trypty?
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 109 / 0


Jak noe uzyskasz odpowiedzi nie omieszkaj zdać relacji. Mało tu info o miksach.

A na marginesie, po co jakaś synergia? Przecież wkraczając do krainy "dziwnych zegarów" (ktoś w ogóle miał podobne odczucie?) masz nieograniczone możliwości przeżycia niemożliwego. Ciężko mi sobie wyobrazić głębsze przeżycie. A zamiana głębi na wizuale IMO się nie kalkuluje, bo podejrzewam, że taki będzie efekt. Mogę się mylić.

Potrafisz to dobrze wypalić i znasz dobrze działanie samego DMT, że chcesz miksować?
Rejestracja: 2017
  • 409 / 30 / 0


Aż takich doświadczeń nie miałam :) ale może faktycznie, wstrzymam się, skoro mam sobie krzywdę zrobić.. :)
Rejestracja: 2014
  • 2672 / 200 / 0


Jak nie próbowałaś DMT solo to nie bierz się za mixy, pierw poznaj DMT dopiero myśl o mixach choć wydaje mi się że najpotężniejszy psychodelik nie potrzebuję towarzystwa innych :)
Rejestracja: 2018
  • 13 / 8 / 0


Na dużych europejskich festiwalach psytrance bardzo popularny mix wrzucany przez spora czesc tych sajkomaniakow to LSD+DMT+N2O ale pewnie nic nowego nie napisałem xd oczywiście kolejność taka w jakiej podałem a mianowicie gdy wrzucony blotter LSD osiąga pełnie działania to na peaku łapiemy bucha z changi i po wypuszczeniu owego bucha gdy DMT zaczyna robić sajgon w bani to łapiemy za balonik z N2O i wdychamy. Mix nieziemski, uwaga na ostatni etap z podtlenkiem, można umrzeć ze śmiechu normalnie. Tak się bawią sajkomaniacy w rytmy ostrej psytrancowej psychodeli. Jak sobie mysle ze tez bylem kiedys takim oswieconym sajko pojebem lubiacy duze dawki lub roznorakie mixy to az mi glupio
Rejestracja: 2009
  • 1902 / 109 / 0


30 października 2018klawiatura pisze:
wstrzymam się, skoro mam sobie krzywdę zrobić.. :)
Nie wiem czy krzywdę, nie sądzę. Ale czy jest sens, kluczowe pytanie. Może i jest, ale ktoś tu przytaczał wyniki eksperymentów mówiących o zmianie części wizualnej i zmniejszeniu głębi po miksach z innymi sajko.

To co napiszę teraz traktuj z przymrużeniem oka. Istoty, które spotykasz badają Cię najpierw, badają też czy jesteś pod wpływem innych substancji. Potem decydują co Ci pokazać i jak głęboko zaingerować w umysł, albo czy w ogóle. Dlatego nie uważam miksu za niebezpieczny, jedynie za pozbawiony sensu. Chyba, że celem jest zaspokojenie wybitnej ciekawości, względy badawcze. Tu zawsze będę za, jeśli zdasz rzeczową relację i przede wszystkim będziesz mieć porównanie :)
Rejestracja: 2017
  • 409 / 30 / 0


No własnie jest to tylko czysta ciekawość :D ale moja ciekawość z innymi sajko (szałwia) nie skończyła się najlepiej, tak więc zastanawiam się jeszcze :P bo czasem może się to obrócić przeciwko mnie.
Rejestracja: 2018
  • 237 / 13 / 0


Istoty...
Pytanie czym są te „istoty”? Czasem słyszałem ze potrafią być złe, a wtedy to by mi chyba serduszko stanęło :(

@Gazyfiakcja Plazmy
Czemu mówisz ze poznając substancje nie będę palił co miesiąc?
Aktualnie nic mnie tak nie relaksuje, a domyślam się ze psychodelik może ryć banie.
Posty: 1824 Strona 180 z 183
Wróć do „Tryptaminy”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości