Dimetyloaminoreks

Heterocykliczne substancje psychoaktywne, m.in. 4-MAR i BZP.

Moderator: Stymulanty

Posty: 215 Strona 6 z 22

 

Rejestracja: 2007
  • 1444 / 1 / 0


MDMA z meth/amf nie uchodzi za niebezpieczny mix, wiec sadze ze podobnie ma sie to do aminoreksow.
amfetaminy z MAOi to silnie zabójcze połaczenie.
A ktoz Ci kaze laczyc amfetamine z MAOI ? %-D Amfetamina szczegolnie MAOI-A moze byc zabojcza, z MAOI-B bedzie bardziej euforyczna przypuszczalnie.
A zjazdy faktycznie są bardzo słabo odczuwalne. Nie ma takiego głębokiego wyczerpania i spadku sił jak po amf czy meth. Jak dla mnie to 4-Mar i 4-Dmar rządzi.
Cale szczescie ze sa stymulanty ktore nie daja tego koszmaru
:-) Jednak jest jakis mechanizm w jakim direx jak twierdzisz tak nieziemsko uzaleznia, mimo objawow abstynencyjnych.
hmm piszą że sporo po tym wypadków śmiertlenych było z przegrzania
Niby gdzie tak pisza? Ja slyszalem tylko o 1 ;) Podawali przypadki nadcisnienia plucnego , ale to chyba dotyczcylo izomeru cis.
ale lepiej nie łączyć tego z MAOI, diazepinami i jakimikolwiek psychodelikami. Aminoreksy oddziałują z różnymi receptorami, hamują/aktywują różne enzymy więc działanie miksów jest bardzo ciężkie do przewidzenia.
Skad sie wzial przesad ze mix stymulant + benzo jest niebezpieczny? Probowalem tego nie raz i taki mix wydaje mi sie bardziej bezpieczny niz stymulant podany jak sam. Benzo , jako dodatek do amf regulje cisnienie, pozwala uwolnic sie od koszmaru zjazdu, przerwac /zapobiec dlugim ciagom. Sam wymuszalem sen po amf zolpidemem i nigdy sie nie zawiodlem. Zolpidem ratowal mnie rozniez w razie problemow z krazeniem po amf, szczegolnie jak z jakichs powodow cisnienie srodczaszkowe mi skakalo - wtedy bralem jedno z drugim naraz i amf zdawala sie wcale dzialac na krazenie.

Simonnok, wiesz z ktorym izomerem do czynienia miales? ;)

 

Rejestracja: 2008
  • 588 / 1 / 0


browar444 pisze:
MDMA z meth/amf nie uchodzi za niebezpieczny mix, wiec sadze ze podobnie ma sie to do aminoreksow.
Nie byłbym taki pewien... 4-mar wywoływał inne uczucie niż meth, myślę, że mechanizm działania tych substancji jest nieco inny(choć na pewno mają cechy wspólne) i może być to niebezpieczne.
Ps. to był trans-4-metyloaminoreks

Próbowała przemycać narkotyki w postaci kokardek we włosach

– Masz kokardę we włosach wykonaną z woreczka metamfetaminy. – Nie wiedziałam, że tam jest, ktoś inny mi to przyczepił, nie wiedziałam co jest w środku

 

Rejestracja: 2007
  • 1444 / 1 / 0


Osobiscie to ja nie widze za bardzo sensu robienia takiego miksu.
Kolejnym plusem jest brak syndromu "chce wiecej!'' tak wyraznego przy kokainie czy metamfetaminie,
Ciekawe ;] Zauwaz tylko ze przyjales to doustnie - nie substancja tak uzaleznia jak sposob jej podania ;] Dotyczy to tak samo innych srodkow.
Ostatnio zmieniony 10 maja 2009 przez moloch, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2008
  • 588 / 1 / 0


browar444 pisze:
Osobiscie to ja nie widze za bardzo sensu robienia takiego miksu.
Kolejnym plusem jest brak syndromu "chce wiecej!'' tak wyraznego przy kokainie czy metamfetaminie,
Ciekawe ;] Zauwaz tylko ze przyjales to doustnie - nie substancja tak uzaleznia jak sposob jej podania ;] Dotyczy to tak samo innych srodkow.
Nie chodziło mi tak bardzo o kwestie uzależnienia, ale jak mam kokainę i faza schodzi to nieważne ile się nawciągałem! - chce więcej! po meth jest trochę inaczej, jednak ciągle to występuje, a po 4-mar, po skończonej fazie nie miałem ochoty przywalić, może dlatego, że zjazd nie dopadł, a już na pewno nie był depresyjny. Tak samo jak ''główna'' euforia już schodzi(choć tu nie wiem jak z paleniem, może będzie inaczej) to ma się uczucie satysfakcji z tripu i nie potrzebujesz znowu dowalić, żeby było dobrze. Myślę, że ma to związek z tym, że poziom dopaminy po aminoreksach spada o wiele wolniej niż przy meth/koko, i nie następuje od razu mocny ''crash'' ani depresja czy lęki.

 

Rejestracja: 2007
  • 1444 / 1 / 0


Pewnie ma to z tym zwiazek.

Ja tez nie mowie o ilosci jaka zajebales tylko o sposob, wciaganie/palenie zawsze mocniej wciaga niz lykanie, wlasciwie to jest bez porownania.
po meth jest trochę inaczej,
Inaczej czyli jak?

 

Rejestracja: 2008
  • 588 / 1 / 0


browar444 pisze:
Pewnie ma to z tym zwiazek.

Ja tez nie mowie o ilosci jaka zajebales tylko o sposob, wciaganie/palenie zawsze mocniej wciaga niz lykanie, wlasciwie to jest bez porownania.
po meth jest trochę inaczej,
Inaczej czyli jak?
Wymęczony jesteś i myślenie jest wyłączone, przyjebałbyś jeszcze raz, ale nawet nie chce Ci się fajki nabić, poza tym pozostaje jakiś wstręt przez 1-2 dni po tripie, fizycznie mocno siada, z drugiej strony na zjebie myślisz tylko o dwóch rzeczach: spać(co jest niemożliwe) albo przyjebać jeszcze raz, a działanie doustnie/palenie, wciąganie. wcale się tak nie różni, intensywnością - owszem, ale nie jest to jakaś ogroomnaaa różnica, przynajmniej przy wciąganiu bo przy paleniu występuje kop który może być fajniejszy nawet od samej fazy(przykład - amfetamina)
Ostatnio zmieniony 11 maja 2009 przez SimonNoK, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2007
  • 1444 / 1 / 0


Wlasnie chodzi mi o ten kop, to on najbardziej uzaleznia, nie tak jak sama faza. Czym gwalotwniejsze podania tym szybszy zjazd i ciesnienia wiec podawanie staje sie czestsze, tolerancja sie zwieksza , nawyk sie wyrabia... Przy aminoreksach roznica polega na tym ze nawet na zejsciu poziom przekaznikow sie automatycznie reguluje, przez co nie ma efektu wypalenia, jednak cisnienia na wiecej na moja logike musza wystapic predzej czy pozniej, i sadze ze to wlasnie kwestia drogi podania. A co do mocy uzalezniajacej to wciaganie juz znaczaco rozni sie od lykania...

 

Rejestracja: 2008
  • 588 / 1 / 0


Mam trochę inne pytanie odnośnie dimetyloaminoreksu, jak z legalnością ? Wiem, że jest legalny w Polsce, a jak z Wielką Brytanią ? Bo w UK 4-mar jest nielegalny, a wiem, że Anglicy mają trochę dziwne prawo :D
Edit:
ok, już wiem...niestety :D

"Since a long-lasting depletion of dopamine or 5-HT appears to be a good predictor of dopamine or 5-HT neurotoxicity (Wagner et al 1980; Ricaurte et al 1985), the results suggest that the aminorex compounds except 4S,SS-dimethylaminorex, unlike MDMA or fenfluramine, are not toxic to either dopamine or 5-HT neurotransmitter systems in CBA mice. It was reported that although multiple doses of 4-methylaminorex caused long-term (7 days) declines in striatal tryptophan hydroxylase activity in SD rats, no changes were found in 5-HT and 5-HIAA levels"

Mógłby to ktoś przełożyć na bardziej zrozumiały język ? Dla mnie to wynika z tego, że aminoreksy nie są neurotoksyczne - nie licząc 4S,5S-dimethylaminoreksu - o którym tu chyba mowa w tym wątku, ale może coś popaprałem...
Ostatnio zmieniony 19 maja 2009 przez SimonNoK, łącznie zmieniany 2 razy.

 

Rejestracja: 2007
  • 1444 / 1 / 0


Tak, o to wlasnie chodzi.

 

Rejestracja: 2008
Użytkownik nieaktywny
  • 35 / / 0


Zgadza się.
Ostatnio zmieniony 11 czerwca 2009 przez Majster Klepka, łącznie zmieniany 1 raz.
Posty: 215 Strona 6 z 22
Wróć do „Oksazole, piperazyny”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości