Detox od trawy

...czyli jak podejść do odstawienia i możliwie zminimalizować jego konsekwencje

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 5993 Strona 570 z 600
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 716 / 0


A ja sobie pale raz - dwa razy na dwa miesiące i jest idealnie.Po tygodniowym ciągu bylem tak zajechany tzn. zamulony, mało kreatywny, traciłem watek w rozmowie.
Rejestracja: 2019
  • 3 / 1 / 0


Znowu poleciałem z trawką i poleciał ciąg z konkretnymi ilościami. Dzisiaj off i już czuję ten niepokój i ciśnienie. Będzie trzeba spiąć dupsko i raz na zawsze rzucić tego chwasta, bo tolerka jest bezwzględna i więcej z tego schiz niż przyjemności.

Redukcja szkód? Po twoim trupie

Dopalacze zostały w Polsce zrównane z narkotykami. Skutek? Co dwa dni ktoś umiera w związku z użyciem nowych substancji psychoaktywnych.

Krótka historia o tym, jak kanadyjskiemu Thorowi nie udało się nabyć trawki...

Tak trzeba żyć. Pewien Kanadyjczyk musiał zrobić piorunujące wrażenie, gdy wkroczył do punktu dystrybucji konopi i usiłował nabyć trawkę, podając się za 68-kilogramowego Thora Odinsona.
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0


Hej witajcie - Tomek 33 lata - pale trawkę długo - ostatnie półtora roku w dużych ilościach dzień w dzień. 1 stycznia postanowiłem po namowach 2 połówki odstawić papierosy, a 14 stycznia konopie.
Dziś mija 3 dzień bez nawet biernego wdychania. Jest i dobrze i źle. Dobrze bo rzuciłem!! bo po już 3 dniach widzę jaki zamulony, bez energii pasji byłem. Nic mi się nie chciało rutyna - powrót z pracy laga, laga laga i tak do zgona :halu: Rano zamułka ale kawa i jakoś działało - jakoś. Nie powiem że bym nie lubił stanu po zapaleniu bo każdy kto tu wylądował lubi ten stan, ale mam dość permanentnego zmęczenia lenia olewania wszystkich ważnych spraw albo zrzucania ich na inny termin, zaniedbywania rodziny itp. i to uważam za małą wygrana bo dostrzegłem to - mam nadzieje ze nie za późno. Teraz te złe rzeczy - po 1 pernametna kluska w żołądku, brak apetytu, ciągle zbieranie się na wymioty spowodowane brakiem apetytu a co za tym idzie bólami brzucha, stres spowodowany wszystkim - ze budzik dzwoni ze trzeba wstać ze trzeba do pracy iść, że trzeba sie zmierzyć z dniem na trzeźwo. Kolejnym fatalnym aspektem jest zasypianie - koszmar !! od 3 dni się zastanawiam może zapale, ale jak przypominam sobie stan w którym jestem to chce to jak najszybciej przeżyć, przecierpieć i dojść do normalnego funkcjonowania. 2 butelki cydru z Panna i jakoś idzie zasnąć :) dodatkowo
fale ciepła i zimna - 30 sek upał jak bym w ogniu stał - 30 sek zamarzam - pozniej 10-15 min jest normalnie. A by jeszcze było śmieszniej to po 2,5 roku rozstaje się z kobietą z która jestem - dodatkowy stres nerwy lek przed samotnością itp wiec kumulacja podwójna. Co by nie mówić o 2 połówce stoi przy mnie murem w tych trudnych chwilach wiec chwała jej za to bo inaczej bym oszalał. Co do suplementów które używam na detoksie - Wit D w dużych ilościach, Wit C w dużych ilościach, MELISAAAAAA wiadrami, rumianek, zielona herbata - ogólnie staram się pic minimum 1.5 - 2L wody herbaty lub soków dziennie - oczywiście sa dni ze to jest tylko 1,5 L bo jakoś sie nie chce pic a sa dni ze wlewam w siebie na siłę 4L zielonej herbaty az do pozygu prawie...co jeszcze sok pomidorowy i sok z buraka - te staram sie wypijać po 1 dziennie. No i chyba to było by tyle - w tej chwili siedzę w pracy i klikam myszka dla samego klikania bo ten stres i ogólne samopoczucie mnie doprowadza do takiego ostanu ze najlepiej uciekł bym do domu schował pod kołdrę i trząsł się jak dziecko na mrozie. Reasumując - zajebiście sie ciesze że udało mi sie odstawić i to z dnia na dzień chwasta, ciesze sie ze dotarło do mnie - może przy okazji tez przez rozstanie co sie dzieje z moim życiem i jak je zaniedbałem. Tak wiec 3 dzień mi dzisiaj mija jak nie pale czuje się źle ale dobrze i uważam ze każdym dniem będzie lepiej!! Trzymajcie sie detoxujacy bracia i siostry - musi być lepiej !!!!!!
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 716 / 0


14 stycznia 2019kloklo pisze:
Będzie trzeba spiąć dupsko i raz na zawsze rzucić tego chwasta
Walcze już z tym parę lat a mimo tego i tak zdarza mi się zjarać raz - dwa na 2 miesiące.Uważam, ze tak można ciągnąć i nie ma ciśnienia na palenie.Bardziej pale na spontanie.Spotykam kumpla, pytam się o haszyk, ma - palimy.Nie ma - nie palimy.Nawet jak spotkam się z palaczami to potrafię odmówić, żeby nie złamać tego palenia raz - dwa razy na 2 miesiące.Uważam, ze nigdy nie rzucę trawy na stale. :liść:
Rejestracja: 2018
  • 179 / 116 / 0


Weź się zdecyduj. Piszesz ciągle i na przemian, że rzucasz definitywnie, że nie paliłeś już ze dwa miesiące, że popalasz tylko jak ktoś ma haszyk, że palisz od tygodnia 24h i masz już dosyć, i że palisz tylko raz czy dwa na dwa miesiące i nie masz problemu, żeby odmówić. To wszystko w ciągu kilku ostatnich tygodni.
Że tak powiem, wysyłasz sprzeczne sygnały - w sumie nic mnie to tak naprawdę powinno obchodzić, ale jak to w końcu jest? :D

A żeby już było na temat, to najgorsza część detoxu od trawy to IMO spanie. Dopóki piłem, to radziłem sobie z tym za pomocą alkoholu, natomiast teraz nie jestem w stanie nic z tym zrobić. Wystarczy krótki, kilkudniowy ciąg (a palę tylko wieczorami), żeby załączyła się bezsenność i bardzo nieprzyjemne sny.
Rejestracja: 2011
  • 7241 / 716 / 0


Ja pamiętam po odstawie trawki po 3 letnim ciągu, miałem bardzo realistyczne sny.
Rejestracja: 2019
  • 8 / 1 / 0


Siema, jestem "nowy" na forum, ale już od dłuższego czasu przeglądam je sobie jak się nudzę.

mj paliłem ponad rok, ale nie leciałem przez większość czasu ciągiem, tylko popalałem dwa razy w tygodniu w weekend... ale oczywiście, jak było więcej wolnego od szkoły, to zaczynało się palenie i rzadko kiedy nie leciało mniej niż 0.5/day, w wakacje rekord 14 wiader (:o), nigdy nie zdarzyło mi się przepalić chyba że by zaliczyć do tego upalenie się aż do schiz i paranoi, którym mimo ich występowania zawsze byłem w stanie bez problemu się oprzeć.

Od jakiegoś czasu, po wakacjach przestałem już całkowicie walić wiadra, ponieważ zawsze mam wrażenie (żart oczywiście) że mam większą pizdę od niedotlenienia mózgu i umierających szarych komórek niż od samej baki. Mam kilku kolegów co rzuca/rzucało także zawsze miałem dobry dostęp do baki, ale mimo tego siłą woli udawało mi się nie wciągać w palenie 24/7. Dopiero teraz przed i podczas świątecznej przerwy mając dostęp do bardzo dobrej jakości baki i haszu paliłem ogromne ilości, non stop na piździe, ale nadszedł sylwester, nowy rok i uznałem że zrobię sobie detox razem z moimi ziomkami którzy również o tym pomyśleli i tak już mija 16 dzień bez baki.

Dopiero jakoś po minięciu 2 tygodnia całkowicie zniknął brain fog i większość negatywnych efektów palenia. Myślę że już po tym czasie nie ma szans żebym wrócił do palenia, szczególnie dlatego że do dorosłości zostało mi jeszcze pół roku i mam jak na razie 17, ale nawet jak będę miał 18 to będę palił co najwyżej jak będzie jakaś nadzwyczajna okazja.
Rejestracja: 2019
  • 3 / / 0


Cześć. potrzebuję pomocy, słowa wsparcia...

Smażę od 1 liceum, a dziś już mam 23 lata. Od jakiegoś czasu bardzo źle się z tym czuję. Pustka, niewiadome myśli, zamuła, zdenerwowanie.. Największy detox mialem w wakacje 1 miesiąc, a potem się złamałem.

Chciałbym zrobić sobie przerwę, wrócić do treningów i biegania.. Najgorzej jest przez jednego kumpla, którego mamy w paczce... tzw. "zjarek" muszę się od niego uwolnić, bo zawsze jak wychodzimy na dwór, na spacer to kończy się na jarniu a i tak mam dług 150 zł i nie wiem skąd wezmę kase, bo nei pracuje przez zimę..

Dzisiaj robię kalisteniczny trening, pojde pobiegac, wypije duzo wody, zielonej herbaty i może poczytam książke. Nie mogę wyjść do tego kumpla, bo zajaram.. Jakies porady?
Rejestracja: 2019
  • 5 / / 0


Opcji jest kilka
1) najważniejsza jeśli masz słabą wole - pozbądź sie zjarka !!
2) silna wola - niewielu ale zarazem wielu podjęło taka walkę i sie udało
3) Przyznanie sie najbliższym i co najważniejsze świadoma chęć pomocy
4) terapia

Ja mam za sobą 1,5 roku abstynencji które udało mi się wywalczyć dzięki pomocy kobiety,nieszczęśliwego wypadku który mnie dodatkowo motywował oraz ku**** ilości samozaparcia. W dniu dzisiejszym mija mi 4 dzień czystości po 1,5 ciągu dzień w dzień - ja wybrałem punkt nr 2....i tak długo jak będę sie tego trzymał i miał wiarę ze pomaga będę w nim trwał, jeśli zauważę ze coś się dzieje niedobrego to przeskoczę do punktu 4 i to myślę tyle.
Rejestracja: 2018
  • 73 / 16 / 0


16 stycznia 2019UJebany pisze:
14 stycznia 2019kloklo pisze:
Będzie trzeba spiąć dupsko i raz na zawsze rzucić tego chwasta
Walcze już z tym parę lat a mimo tego i tak zdarza mi się zjarać raz - dwa na 2 miesiące.Uważam, ze tak można ciągnąć i nie ma ciśnienia na palenie.Bardziej pale na spontanie.Spotykam kumpla, pytam się o haszyk, ma - palimy.Nie ma - nie palimy.Nawet jak spotkam się z palaczami to potrafię odmówić, żeby nie złamać tego palenia raz - dwa razy na 2 miesiące.Uważam, ze nigdy nie rzucę trawy na stale. :liść:
Mam bardzo podobnie jak Ty, że teraz jedynie raz w miesiącu zajaram i również uważam, że można na luzie tak ciągnąć bez żadnego ciśnienia. Tylko ja z tym nie walczę, bo lubię zajarać, ale umiar jest ważny. Trzeba mieć jakieś zajęcie, pracę i wtedy dzięki temu dużo łatwiej jest się ograniczać. Również uważam, że nigdy nie rzucę trawy...ale po co? %-D Po prostu lubię mj, ale tutaj najważniejszy jest umiar i trzeba traktować zioło jako miły dodatek do życia, pewnego rodzaju odskocznia od dnia codziennego i jeśli dożyję późnej starości, to widzę siebie siedzącego w bujanym fotelu, w ciepłych papciach, z blantem/fajką w dłoni, oglądającego w tv jakieś komedie :liść: %-D

PS. Nie dawajcie miłośnikom zioła takich rad odnośnie bezsenności, że mają iść do lekarza po jakieś środki farmakologiczne (broń boże benzo) bo to nie są przecież opioidy/opiaty, że nie da się wytrzymać 2-3 dni. Trzeba po prostu wspomóc się naturalnie, np. melisą, szyszkami chmielu, passiflorą...
Posty: 5993 Strona 570 z 600
Wróć do „Detox”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bunny22 i 0 gości