Czy żałujesz, że spróbowałeś opioidów? (ankieta)

Organiczne substancje psychoaktywne oddziałujące na receptory opioidowe.
Więcej informacji: Opioidy w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 82 Strona 7 z 9

Jak długo bierzesz opioidy i czy żałujesz, że ich spróbowałeś?

4%
Biorę przez mniej niż 6 miesięcy i żałuję
10
14%
Biorę przez mniej niż 6 miesięcy i NIE żałuję
32
4%
Biorę od 6 do 12 miesięcy i żałuję
8
11%
Biorę od 6 do 12 miesięcy i NIE żałuję
25
5%
Biorę od roku do 2 lat i żałuję
12
14%
Biorę od roku do 2 lat i NIE żałuję
31
12%
Biorę od 2 do 5 lat i żałuję
27
16%
Biorę od 2 do 5 lat i NIE żałuję
35
5%
Biorę od 5 do 10 lat i żałuję
12
7%
Biorę od 5 do 10 lat i NIE żałuję
15
5%
Biorę przez więcej niż 10 lat i żałuję
11
3%
Biorę przez więcej niż 10 lat i NIE żałuję
7

Liczba głosów: 225

Rejestracja: 2016
  • 547 / 3 / 0


Nie żałuje. hery nigdy nie spróbuje, a wg mnie opioidy nie są takie "niszczące życie" jak jest to często przedstawiane.
Rejestracja: 2010
  • 38 / 3 / 0


Nie żałuję. Nie brałem jakoś często i długo tylko tramal kilka razy, raz w dłuższym ciągu i nie ciągnie mnie więcej do tego, pewnie nie mam skłonności do uzależnień bo testowałem różne substancje od psychodelików po opioidy i z żadną nie zostałem na dłużej. Jest to iluzoryczne i płytkie szczęście i rozpływa się na drugi dzień. Poza tym nie lubię być niewolnikiem żadnej substancji czy to psychodelików, które dają Ci jakąś iluzje duchowości czy to opioidów.

"Agresja na Polskę była dla Niemców polem doświadczalnym dla siły metamfetaminy"

Teresa Kowalik i Przemysław Słowiński, autorzy książki „Dragi i wojna – narkotyki w działaniach wojennych” w wywiadzie dla serwisu wPolityce.pl

Chcieli pożyczyć od policjantów "fifkę" do palenia marihuany

Policjanci z Wydziału Wywiadowczego KMP w Łodzi zatrzymali czterech mężczyzn po tym jak ci zwrócili się do nich z nietypowym pytaniem.
Rejestracja: 2009
Użytkownik zbanowany
  • 3854 / 312 / 0


Nie żałuję i mówię to z pełnym przekonaniem.
Rejestracja: 2014
  • 1602 / 308 / 0


Pierwszy raz spróbowałem opio 8 lat temu. Nie żałuję, bo i nie mam czego.
Rejestracja: 2016
  • 37 / 1 / 0


Czasami nie tyle żałuję, że spróbowałam, ale wyobrażam sobie moje życie obecne, gdybym tego nie zrobiła. Co ciekawe, nie jestem przekonana, czy to co widzę oczami wyobraźni mi się podoba.
Rejestracja: 2005
  • 1641 / 195 / 0


11 lat brania i żaluję bardzo, spierdoliłem sobie życie opiatami.

PS: od 3 tygodni nie biorę, czuję się lepiej, ale życiowo nadal w czarnej dupie przez konsekwencje ćpania.
PS2: nałóg kosztował mnie kilkaset tys. złotych. Śmigałbym za to np. Porsche Panamerą albo jakimś wypasionym Mercedesem. A tak, co z tego mam? Brak żyły ratującej życie, jak mi powiedzieli 2 dni temu w szpitalu jak wylądowałem tam po wstrząśnieniu mózgu.

A jak już chwalimy się przerobionymi opiatami to:
- kodeina - kilkaset razy, do 165omg
- tramal - 5 lat ciągu dzień w dzień, do 1,2-1,5g
- 0-demetylotramal - kilka razy
- DHC - kilkadziesiąt razy
- PST - kilkadziesiąt razy
- morfina - kilkaset razy, do 600mg na strzał
- oksykodon - kilkadziesiąt razy, do 320mg na strzał
- petydyna - kilkadziesiąt razy - do 20 ampułek na dzień :nuts:
- fentanyl - przerobione około 10-15g (trudno to zliczyć) co odpowiada kilkuset plastrom 100ug
- 3-metylofentanyl 3-4 razy
- butyr-fentanyl 1g
- Acetyl-fentanyl 0,5g
- metadon - 2 lata na programie, oficjalnie 50mg oralnie, nieoficjalnie do 350mg iv
- buprenorfina (bunondol, transtec, subuxone, subutex) - sporo tego było, do 40mg/dzień
- heroina brown sugar - z 10 razy - szit jakich mało, mimo iż znajomych porobiło
- kompot - z 20 razy - pierdolone cudeńko nawet po 3-4cm
- acetylowana morfina (czyli nie heroina, wbrew osądom SD, tylko 3-mam i 6-mam) - jakieś 30 razy
- czysta heroina w ampułce - raz, 20mg
- czysta kodeina z apteki na RPW - rarytas, nie dla psa, ale małe jest dawkowanie i brałem po.
- ANPP - legaln opioid o sile heroiny, o paskudnym zapachu i smaku, prekursor syntezy fentanylu, waporyzowałem to kilka razy i miałem haj

czy warto było? tylko fentanyl mi się śnił latami, resztę brałem z przymusu, no prócz kodeiny od której zacząłem i skrętów nie miałem.
Rejestracja: 2010
  • 493 / 32 / 0


sprawdzone_info pisze:
11 lat brania i żaluję bardzo, spierdoliłem sobie życie opiatami.
Ja nieco krócej ale też żałuję bardzo. Nic mi opiaty nie dały oprócz tej chwili chemicznej euforii i uspokojenia. Za to zabrały mnóstwo. Przyjaciół (chociaż może jeśli odeszli przez to że ćpałem to nigdy nie byli przyjaciółmi?), reputacja, totalnie zniszczone zdrowie - szczególnie psychiczne, no i masa pieniędzy. Kiedyś zacząłem liczyć ile wydałem na opio i w połowie moich kalkulacji przestałem bo zrobiło mi się po prostu cholernie smutno. Tyle kasy w błoto. Ale najbardziej jest mi przykro kiedy patrzę na swoich rówieśników. Ukończone studia, niezła praca, rodzina, dzieci, jeżdżą szczęśliwi po świecie zwiedzając jego zakamarki, a ja nie mam totalnie nic prócz beznadziejnej pracy której nie cierpię i pustego małego mieszkania. I mimo tego wszystkiego co napisałem, tego jak zjebałem sobie życie z lekką pomocą opiatów to wciąż nie potrafię się z nimi rozstać. Kilka miesięcy (czy raczej tygodni) przerwy a potem znów jazda po bandzie. Jedyne co mnie cieszy to to że nie kradnę, uczciwie zarabiam sam na siebie - czy raczej na swój nałóg - nie mam długów no i jakoś powoli żyję nadzieją że kiedyś się ułoży :) Pozdrawiam.
Rejestracja: 2010
Użytkownik nieaktywny
  • 77 / 8 / 0


Ciężko powiedzieć czy żałuję, ponieważ w porę się wycofałem i niczego nie zniszczyłem. Na pewno okres brania to był najciemniejszy okres w moim życiu, leczyłem depresje kodeiną. Traktuję to jako doświadczenie, pewien etap w życiu, który z pewnością wpłynął na moją osobę.
Rejestracja: 2016
Użytkownik nieaktywny
  • 371 / 94 / 16


Nigdy nie żałowałem, że spróbowałem, wręcz odwrotnie - cieszę się że miałem możliwość zasmakowania tego stylu życia, nawet jeśli przez chwilę, to wiem jak smakuje iv i jak to jest mieć rls po nocach...

Pewnie piszę tak dlatego, bo miałem farta i pewne wydarzenia uchroniły mnie przed totalnym popłynięciem. Chcę jednak powiedzieć, że opio zajmują szczególne miejsce w moim sercu i to czy żałuję tak na prawdę - czas zweryfikuje.
Rejestracja: 2016
  • 98 / 3 / 0


Pierwszy raz dostałem opioid (tramadol [pewnie 50mg] i.v.) w szpitalu i nie żałuję, że go dostałem. Później, jak można się domyślić sępiłem go dopóki medyk się nie wkurwił :cheesy: .
Natomiast kodzia warta jest swojej ceny, więc żałuję yulko, że wolałem kilka szkieł baki niż 4 paki thio. :gun:
Posty: 82 Strona 7 z 9
Wróć do „Opioidy”
Na czacie siedzi 56 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość