Czechy - wszystko legalne?

Podejście do narkotyków w innych krajach.

Moderator: Wszyscy moderatorzy

Posty: 478 Strona 45 z 48
Rejestracja: 2017
  • 44 / 2 / 0

Hej, ja byłem niedawno z dziewczyna w czeskim Cieszynie. Jakieś 3dni mniej więcej. Dawne opowieści że "narkotyki leżą na ulicy" to bajki. Trzeba uważać na śniadych bo to patologia i zioło maja bardzo niskiej jakości. Najlepiej pytać Czechów takich w wieku 23-25 lat-młodych chłopaków. Często mają zioło od ręki, za 300 koron dostaniesz od nich dobrą sztukę, która się spalisz porządnie i jeszcze Ci zostanie. Jak chodzi o pervitin to jest ciężko, zależy na kogo trafisz średnia cena to 1000/1200koron wiec jest dość drogi. Oczywiście możesz próbować wziąć połówkę, może się zgodzą, ale musi być z tym jakiś przypal bo oni dzwonią po kogoś kto ma to rzekomo przywieźć. Trochę jak z dopalaczami w Polsce tylko tu chodzi o narkotyki jakby nie patrzeć bo to przecież metaamfetamina. Nie bierz zioła od śniadych jeśli nie musisz, a o pervitin to ich nawet nie pytaj bo na 90% dostaniesz cukier. Robią przy tym tyle zamieszania ze zgłupiejesz-wiem z autopsji. Szans na spróbowanie od nich nie było szans bo ciągle tylko gadali ze 16 kamer w koło, że są obserwowani i to ma być szybka akcja, ale po wymianie każdy ucieka w swoją stronę. Jak poznasz młodych Czechów i dobrze zagadasz to nawet jak nie będą mogli Ci załatwić pervitinu albo pix od razu to któryś z nich da Ci swój numer i następnego dnia Ci ogarnie. Pixy maja nawet niezłe, takie emkowe za 3 czy 4 sztuki chcieli 500koron lub 20euro. Nie pamiętam dokładnie bo byłem zrobiony jak 150. Przed ostatniego dnia jeden z nich (tych Czechów) powiedział mi nigdy nie bierz nic od śniadych. I uważaj na pijanych kolesi 30-35+ co są pijani jak szpadel lub dobrze podcięci w gospodach, a jak zapytasz o pervitin to robią awanture i straszą policją mimo ze sami mają oczy jak 5zl, nie wiem o co z nimi chodzi. Możesz pytać o to i owo ale z głową i nie każdego pierwszego lepszego przechodnia. Poluj na młodych i sympatycznie wygladajacych/tak normalnie. Czasami stoja całymi grupkami np. w nocy pod kebabem po 5-7 osob. Gadka szmatka że jesteś turysta z Polski, przyjechałeś na wakacje, szukasz rozrywki i jak zobaczysz, że są pozytywnie nastawieni to przechodzisz do rzeczy. Oni też wiedzą po co przyjechałeś i tez chcą zarobić. Barmanów to nie ma co pytać nie chcą gadać nic na ten temat. Przynajmniej u mnie tak było. A te mity, że jak siądziesz w barze to po chwili ktoś przyjdzie i Ci cos zaproponuje to nie dawny Amsterdam, żeby tak było ;)

--------------

Edit: Proszę o scalenie
A noip i jeśli chodzi o hel to w cieszynie najłatwiej chyba na dworcu patrząc na załogę, ale byłem z dziewczyna i nie chciałem ze brała udział w takich akcjach. Siedzi trochę wiecznych pielgrzymów pewnie trzeba by pogadać, w Pradze może będzie łatwiej ale jak ich zobaczysz to nie wiem czy tego będziesz chciał. Na pewno dilerow samych nie widziałem tylko klientów i to od nich trzeba by rozpocząć poszukiwania, które pewnie będą trochę trwały bo tam wszystko trwa... jeśli chodzi o takie rzeczy. Trzeba się trochę nachodzić. I sprawdź przed wyjazdem ile można czego posiadać i jak to z tym jest bo mandaty kosmiczne za posiadanie i ponoć teraz jeszcze sprawa w sądzie, ale siedzieć nie pojdziesz-chociaż tyle. Ponoć policjanci chcą łapówki bo bardziej im się to opłaca, ale siła wyższa była wobec mnie na tyle łaskawa że nie miałem takich problemów więc nie mam adekwatnej wiedzy.

Scalono. taurinnn
Rejestracja: 2019
  • 12 / / 0

witam widział ktoś juz w tym roku pola makowe w okolicach pragi ?

Narkotyki w przedwojennej Warszawie. Ile kosztowały i kto je zażywał?

Działkę kokainy można było dużo kupić taniej niż butelkę wódki. I kupowano. Ćpali przestępcy, ale też lekarze i urzędnicy państwowi. „Kokainistki rekrutują się przeważnie z najgorszych szumowin, morfinistki już z nieco lepszych sfer” – mówił szczerze przedwojenny diler. I nie krył nawet, ilu w Warszawie jest narkomanów.

Naćpany kierowca zaskoczył mundurowych. Dał im dziwny prezent

Takiej kontroli funkcjonariusze Inspekcji Transportu Drogowego nie mieli jeszcze nigdy.
Rejestracja: 2014
  • 2783 / 217 / 0

@niepewny

To nie mity, może po prostu sie pozmienialo. Jak bylem w Ostravie na stodolni szmat czasu temu z 6-7lat temu żeby nie sklamac to w cafe de la ostrava weszliśmy we czworo . Zamówiliśmy 4x cole i usiedliśmy. Po 5 minutach podszedł koks z waga i torba mj w które bylo z 500g . Po 350-400 koron za gieta policzyl wzielismy wtedy łącznie od niego z 15g zajaralismy małego blanta jeszcze i wyszliśmy. W barze polowa osob jarala kolki.

Jak mowie to bylo dawno ale to nie mity bo tak bylo .
Rejestracja: 2019
  • 18 / 10 / 0

17 czerwca 2019bobasiarz pisze:
Panie i panowie, pod koniec sierpnia wybieram się z dziewczyną na tygodniowy wypad po Czechach z lokum i bazą w Pradze. Ktoś, kto był w tych rejonach ostatnio może powiedzieć jak wygląda sytuacja z dobrej jakości weedem? Rzeczywiście wystarczy przejść się wieczorem po Starym Mieście i złapać kontakt wzrokowy z czarnym? Jakieś miejscówki pokroju (cut) na Jakubskiej, w miarę pewne możecie polecić? Liczę na odzew i pomoc, wielkie dzięki!

Nie podajemy źródeł. taurinnn
Czarnych/śniadych bym nie polecał i to bynajmniej nie ze względu na rasizm. Fakt faktem wyczuwają klientów, jak jesteś turystą, chodzisz i się rozglądasz to sami zwykle podejdą, ale wciskają okropny szit, tego samego zdania są lokalsi. Znam jedną miejscówkę w Pradze, gdzie jest mega zacny sorcik od ręki, 2 z wagi za 500 koron, ale byłem ostatnio 2 lata temu i nie jestem pewien, czy aktualne. Mogę dać cynk na pw, jak ktoś zainteresowany.
Rejestracja: 2017
  • 17 / 1 / 0

14 maja 2018hertz pisze:
Pojawila sie idea wyprowadzki z PL i wynajecia mieszkania w Ostrawie.

Moze ktos napisac czy osoba ktora nie zna kompletnie czeskiego da rade jakos dogadac sie zeby wynajac mieszkanie (no sytuacja jest powazna bo wynajecie mieszkania to nie jest banal tylko dosc powazna sprawa). Liczylbym tutaj na ewentualna znajomosc wynajemcy polskiego.

Czy ludnosc czeska w ostrawie (ktora jest dosc blisko granicy) znaja chociaz troche polski?


Przecież to jest tak podobny język do polskiego, że nie widzę żadnego problemu.
Po drugie na terenach przygranicznych ludność jest dwujęzyczna zarówno po naszej jak i po ich stronie granicy.
Po miesięcznym zamieszkaniu w Czechach, osłuchaniu się z akcentem i przyswojeniu podstawowych słów będziesz mówił po czesku szybciej niż Ci się wydaje ;)
Rejestracja: 2019
  • 18 / 10 / 0

Czy ktoś bywający w Pradze jest mi w stanie nakreślić, czy jest możliwość ogarnięcia na miejscu przyzwoitego koko? Nie chodzi mi oczywiście o ciapatych kręcących się na starym mieście. Za wszelkie wskazówki (mogą być w pw) będę DOZGONNIE wdzięczny hehe :)
Rejestracja: 2013
  • 49 / / 0

Byłbym wdzięczny za informacje jakie rzeczy można na obecną chwilę połapać po czeskiej stronie cieszyna i jakie ceny i czy trudno.pozdrawiam

gbu

Rejestracja: 2007
  • 646 / 23 / 0

Czechy się spierdoliły, w zasadzie zaczęły się pierdolić po tej słynnej 'legalizacji', która tak na prawdę była delegalizacją.Kiedyś na prawdę nie trzeba było mieć żadnych znajomości by ogarnąć właściwie wszystko, teraz i to w samej Pradze!, niech ktoś ot tak ogarnie sobie nawet 'głupia' trawkę.Powodzenia. Takim chyba gwoździem do trumny stało się egzekwowanie przepisu o zakazie palenia w knajpach i klubach.

Jeszcze 5 lat temu tego nikt nie przestrzegał, teraz twardo wszyscy palą fajki na zewnątrz. Nawet w naszej ulubionej knajpie(w niej nigdy zielska nie można było jarać) ,która jest na uboczu i w zasadzie siedzą tam głównie lokalsi, nawet szefowa popala ikosa czy jak się to zwie a na zwykłą fajkę idzie na zewnątrz.

Teraz w Pradze 'rządzi' CDB :D. W każdym sklepie, kiosku, susz, czekolady, lizaki i chuj wie jeszcze co. Miejscówki gdzie zostało po staremu muszą być, bo znaleźliśmy jedną, gdzie wszyscy kopcili a dobre jaranie za barem normalnej cenie ale ogólnie to już nie to samo.

Nawet u murzinosa w centrum na ulicy można było dostać ok towar, teraz i oni ponoć wałują prawie jak śniade cery(od nich w centrum to dostaniecie w super cenie majeranek albo oregano).

Tak na marginesie, był ktoś w słynnej knajpie w Ostrawie na stodolni, ostatnio?.Jak się sprawy mają?.
Rejestracja: 2012
  • 9 / / 0

Ktoś wie jak wygląda sprawa z kratomem w Pradze? Na necie niedawno widziałam jeden sklep, który sprzedawał Kratom, ale teraz już całkowicie zniknął z ich oferty. Czy jadąc tam w ciemno, dam radę kupić go w jakimś shopie?
Rejestracja: 2009
  • 510 / 35 / 0

Wrocilem z Ostrawy wiec sie wypowiem nieco. Zaczne od miasta i okolic - jest przezajebiste , nawet cyganskie getta maja swoj urok, napewno wroce tam bo przez melanz nie zwiedzilem wszystkiego co planowalem. Przejde do tego co najbardziej interesuje niektorych - bez najmniejszego problemu wszystko tam ogarniesz . Nie tylko na stodolni ale na calej ostrawie. No chyba ze masz jakis policyjny wyglad czy cos. Sami cie tam zaczepiaja nawet cyganskie dzieciaki po 12 lat ale to wiadomo unikać. Najlepiej z czechem jakimś zagadać są spoko , ale mowią że nasz temat , bo miałem swoj jazz o niebo lepszy. Cygan dał mi na stodolni nabite na testa to temat jak temat da sie ujarać ale moje faktycznie mocniejsze bylo ale i tak.nie jest zle tam. Tam doslownie wszedzie kupisz ziolo. Probowalem tam tez mefa i to jest kurwa kosior ze ja pierdole. Dalem 200 koron za 2 czy 3 szczury i latałem na tym całą noc i pół kolejnego dnia, ciezko uwierzyc ale ja zero tolerki na to bo od swieta tylko uzywam. Polizalem samare po tym to az jakiegos prawie paralizu dziasel nie wiem jak to okreslic dostalem. Podsumowujac - ogarniesz na lajcie koper , piko i mateusza ale trza uwazac bo w pierwszej kolejnosci na ogol sa.nastawieni na jakąś przycinke ale troche "pospekulujesz" to i na testa dostaniesz. Cyga nie miał łatwo jak podbił do mnie hehehe- "ty spekulant" i cìągle tylko jo , jo, jo i jo :) ale ogole miasto i kraj de besta , praga sie chowa przy ostrawie choc tez jest klawa

A i jeszcze postskriptum taka anegdota: w cyganskiej dzielni masturbująca sie na polance przed blokiem kobieta dziwiła chyba tylko przechodzacych obok turystow. Ale szmata byla piekna o dziwo , akueat czekalem.na busa do polski i jeszcze widzialem jak lazila wygrzana czyms chyba chuja szukala zalowalem ze mam zseaz bus do kraju ale potem se pomyslalem ze z tego problemy bym mogl mieć jo.
Posty: 478 Strona 45 z 48
Wróć do „Narkotyki za granicą”
Na czacie siedzi 132 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: sirdon0 i 1 gość