Klonazepam - wątek ogólny

Heterocykliczne substancje modulujące potencjał neurotransmisji GABA, będące pochodnymi dwuazepiny, lub kwasu barbiturowego.
Więcej informacji: Benzodiazepiny w Narkopedii [H]yperreala, Barbiturany w Narkopedii [H]yperreala

Moderatorzy: GABA, Leki

Posty: 7534 Strona 746 z 754
Rejestracja: 2018
  • 424 / 85 / 0


Pewnie że można, gwarantuję ci że odstawka benzo po długim ciągu pociągnie za sobą jakieś zmiany w charakterze czy postrzeganiu świata.
Mimo wszystko nie zgodzę się z generalizowaniem, że benzo nic nie leczą. Kto miał kiedyś atak paniki to wie jak nieocenione bywają. Jasne, terapia, praca nad sobą, medytacje, mądre książki - to wszystko super, tylko że w większości przypadków to przynosi korzyści po minimum kilku miesiącach, a żyć i funkcjonować na codzień jakoś trzeba. Wtedy benzo jest niesamowicie przydatne.
Rejestracja: 2018
  • 123 / 10 / 0


No coż... racja jest jak dupa, każdy ma własną.

Ciekawe czy jakbym się martwiła brakiem opio to klon pomogłby mi o tym nie myśleć.

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

W torbie podróżnej miał 350 tabletek xtc

Policjanci ze śródmiejskiego wydziału operacyjno-rozpoznawczego zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości substancji psychotropowych.
Rejestracja: 2018
  • 424 / 85 / 0


Jak najbardziej, tylko stąd to już krótka droga do uzależnienia krzyżowego (w tym wypadku nazwa wyjątkowo trafna). Dla mnie benzo są podstawą każdej odstawki która ma trwać dłużej niż powiedzmy 3-4 dni.
Rejestracja: 2014
  • 5256 / 507 / 0


31 stycznia 2019WrakCzlowieka pisze:
Mimo wszystko nie zgodzę się z generalizowaniem, że benzo nic nie leczą. Kto miał kiedyś atak paniki to wie jak nieocenione bywają.
OK, bywają pomocne - tu się zgadzam w 100%. Ale czy wyleczyły kogoś z czegokolwiek : )?
Rejestracja: 2013
  • 36 / / 0


01 lutego 2019jezus_chytrus pisze:
31 stycznia 2019WrakCzlowieka pisze:
Mimo wszystko nie zgodzę się z generalizowaniem, że benzo nic nie leczą. Kto miał kiedyś atak paniki to wie jak nieocenione bywają.
OK, bywają pomocne - tu się zgadzam w 100%. Ale czy wyleczyły kogoś z czegokolwiek : )?
biore to gowno 6 lat, najpierw bralem po dwie tabletki dziennie, lacznie 4 mg, teraz biore od 2-3 lat rano tylko 2 mg, do tego pije browarki i mam takie gowno z mozgu, nie moge sie skupic, ciezko cos policzyc, w ogole nie ten czlowiek co kiedys, benzo niszczy. Nikogo nie wyleczylo i nie wyleczy, to zabojca szarych komorek, to przestroga. Kto chce sie w to pakowac, to odradzam.
P.s
Zaczelo sie niewinnie od relanium, pozniej wjechal lorafen, i skonczylo sie na tym paździerzu.
Nie mam nawet zaswiadczenia ze to biore, psychiatra na nfz powiedzial absolutnie nie, ze nie mam padaczki i ze mi nie da. Ja mowie bujaj torbe, zawsze sobie ukrecam to u rodzinnego, mam juz wpisane w karte, ide do lekarza i mowie " zobaczy Pani ze bylo juz wypisywane, i kazdy inny lekarz rodzinny wypisze na 3msc, mowie ze biore po dwie tabletki dzienie, to 6 paczek mam na pol roku. Takze z dostepem jest latwo, to tak na marginesie. Pozdrawiam klonozercow, wiedza co to za syfilusklonoskurwielos. :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna: :trucizna:
Rejestracja: 2018
  • 140 / 4 / 0


Trzeba najpierw zdefiniować słowo lek i nie łączyć go ze słowem ,,wyleczyć". Są choroby, których nie da się wyleczyć a chorzy mimo wszystko zażywają leki. Czemu akurat leki a nie np. niewyleki?

Benzo to leki, które nie leczą przyczyn choroby a maskują jej skutki. Jak tabletki zbijające ciśnienie w nadciśnieniu pierwotnym - niewyleki do końca bez szans na wyleczenie ale z szansą na długie życie. A więc leki.

Nie zrozumcie mnie źle - sam łykam benzo jako niewylek na moją nerwicę i stres.

Tak jak powyżej - biorę wysokie dawki, piję browarki, mam gówno z mózgu. Dlatego pisze o lekach a nie o cpaniu i zapijaniu browarami.
Rejestracja: 2017
  • 384 / 21 / 0


Szpiku15

Nie wiem ( nie czytałem wszystkich Twoich postow) ile masz lat ( a to jeden z kluczowych czynnikow) oraz jak długo bierzesz ale kieruję do Ciebie moj post bo widzę w Twojej historii swoją...
Ja też zaczynałem w pozniejszym etapie od 4 mg na dobę. Czasem 6.
Mowisz, że masz " sieczkę" z mozgu i nietrudno się tu nie zgodzić.
Nie uważasz, że czas to zmienić i odstawić? ( Uwierz, prędzej czy pozniej " moc" tego leku zniknie a pozostanie jedynie zależność fizyczna, jak u narkomana.
Odwyk jest bolesny, niezależnie jaką podejmiesz formę redukcji/ odstawki.
Wiem to z własnego doświadczenia.
Ale warto, przemyśl sobie na spokojnie to co napisałem, zrob " bilans zyskow i strat" ( niestety będzie więcej na " minusie) i przygotuj się psychicznie na ten " pierwszy krok".
klonazepam to wyjątkowo złośliwa szmata, łatwo uzależnia, gorzej wyjść.
Ale na pewno nie jesteś sam, sama obecność innych ludzi jest pomocna ( byle nie ćpunow czy alkoholikow).
Co do picia alko i mieszania go z klonem... Droga donikąd.
Życie w trzezwości intelektualnej/ umysłowej wymaga " męskiego podejścia". Jednak warto.
3 mam kciuki.
Rejestracja: 2013
  • 36 / / 0


01 lutego 2019Thomas12 pisze:
Szpiku15

Nie wiem ( nie czytałem wszystkich Twoich postow) ile masz lat ( a to jeden z kluczowych czynnikow) oraz jak długo bierzesz ale kieruję do Ciebie moj post bo widzę w Twojej historii swoją...
Ja też zaczynałem w pozniejszym etapie od 4 mg na dobę. Czasem 6.
Mowisz, że masz " sieczkę" z mozgu i nietrudno się tu nie zgodzić.
Nie uważasz, że czas to zmienić i odstawić? ( Uwierz, prędzej czy pozniej " moc" tego leku zniknie a pozostanie jedynie zależność fizyczna, jak u narkomana.
Odwyk jest bolesny, niezależnie jaką podejmiesz formę redukcji/ odstawki.
Wiem to z własnego doświadczenia.
Ale warto, przemyśl sobie na spokojnie to co napisałem, zrob " bilans zyskow i strat" ( niestety będzie więcej na " minusie) i przygotuj się psychicznie na ten " pierwszy krok".
klonazepam to wyjątkowo złośliwa szmata, łatwo uzależnia, gorzej wyjść.
Ale na pewno nie jesteś sam, sama obecność innych ludzi jest pomocna ( byle nie ćpunow czy alkoholikow).
Co do picia alko i mieszania go z klonem... Droga donikąd.
Życie w trzezwości intelektualnej/ umysłowej wymaga " męskiego podejścia". Jednak warto.
3 mam kciuki.
Stary, bardzo Ci dziekuje za mile slowa, na prawde takich ludzi jest bardzo malo, chcialem odstawic, 3 tygodnie nie brałem, odstawilem z dnia na dzien, bylo dobrze, polozylem sie i lezalem jak zabity, nie moglem sie ruszyc, po trzech tygodniach przyjechala karetka, relanium w zyle i inny chlop, ale nie w tym sęk. Mam stary za dużo problemów, jeszcze nabawiłem się guza krtani od je....... fety, lat mam 25, a jak mialem 13 to juz dobrze pływałem, nie szczyce sie tym, to moj blad, nabawilem sie gowna, i z gowna nie chce mi sie juz wychodzic bo bedzie gorzej, najgorsze co moglo by mnie spotkac w obecnej chwili to np. zawiniecie mnie z blantem na kryminal bez dokumentacji ze przyjmuje klony = padaka murowana. Pozdrawiam Cie przyjacielu.
Ps.
Swoje żarłem
Rejestracja: 2017
  • 384 / 21 / 0


szpiku15

Nie wiedziałem o amfie, ja tego nie ruszam bo wydaje mi się, że jest w jakieś części naładowana jakimiś dopalaczami.
Widziałem ludzi, ktorzy wciągali, jak ja to mowię, " chińskie, żołte gowno" , twierdząc, że to " koks"...
Co do klonazepamu, mimo młodego wieku ( nie ma między nami sporej rożnicy wieku), odstaw ten lek ale tylko pod nadzorem lekarza!
Szkoda Twojego młodego wieku i życia na samodzielne odstawianie, tym bardziej, jak piszesz, była u Ciebie karetka.
Trochę się dziwię, ale jednak co organizm to inna reakcja.
A powiedz mi, jak długo bierzesz klony, jakie objawy odczuwałeś przy odstawieniu na te 3 tygodnie?
Pewnie przechodziłeś niemal przez to wszystko co ja.
Jeśli chodzi o mnie- " ratowałem się" pregabaliną, choć też polecam Lerivon 30 mg na zniżkę 30% ( jest bezpieczny) i pomaga zasnąć.
Porozmawiaj z lekarzem nt mianseryny, pewnie przyzna mi rację.
Nie wiem co mogło Tobie bardziej zaszkodzić: feta czy klonazepam, nie wiem też czy robiłeś z tego mixy.
Tak czy owak nikt nie jest święty, trochę usprawiedliwia Ciebie wiek, ale przed Tobą długa droga.
Tak jak lekarze potrafią opanować głod tkankowy i na pewno ustabilizują Twoj organizm, pozostanie kwestia psychologiczna.
Na pewno dasz radę, przemyśl sobie to wszystko na spokojnie i napisz mi do jakich doszedłeś wnioskow.
Nie masz za co dziękować, po to jesteśmy ludzmi aby sobie pomagać :)
Rejestracja: 2013
  • 36 / / 0


:krowa: Thomasz 12

Powiem Ci tak po krótce...
Odstawiłem z dnia na dzień, leżałem cały czas w lozku, mijał tydzień, po tygodniu było ciężej, herbatki witaminki, wszystko w miare ok, drugi tydzień, witaminki x10, pozniej zaczely sie robic potezne schody, jak wstawalem to myslalem ze sie przewroce, drzenia mialem, problemy ze zlapaniem powietrza. Aktualnie jestem na areszcie domowym "bransoleta" i narazie nie bede mogl odstawic, bo wjeb.ał mi się guz na gardło i konczy mi sie to za miesiac ide do jakiejs kliniki leczyc gardlo "jak sie uda", odstawic mozna to pozniej najwyzej, wiadomo ze bede chcial, ale narazie nie mam na to czasu, a czy od fety to nie walilem codziennie a zrodelko mialem zawsze bardzo dobre, mieszkam w tych rejonach co to produkuja, czy od innych używek, fajki pale 10 lat, wiec nie ma sie czym szczycic i wiadomo ze niekoniecznie od jakies fety cos sie zrobilo na gardle, moze fajki, moze alko,wszystko naraz combo. Nie wiem, nie mam pojecia, i nie chce sie juz w to zaglebiac, tylko bede na uszach chodzil jak to wylecze, a to ciezki skurwi.ee do zgryzienia. Przede mna ciezka droga krzyzowa :) Pozdrawiam
Buch z Toba :liść:
Posty: 7534 Strona 746 z 754
Wróć do „Benzodiazepiny i barbiturany”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości