Choroby psychotyczne wywołane amfetaminą

Benzedryna, psychedryna, α-metylofenyloetyloamina
Więcej informacji: Amfetamina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Stymulanty

Posty: 97 Strona 2 z 10

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 72 / 2 / 0


Der neue Rauschstoffbenutzer pisze:
Poza tymi różnymi, bólami, halucynacjami wrokowymi /wrzody do wyciśnięcia-wycięcia na ciele, robaki pod skorą, świetliste postaci przechadzające się po pokoju, ogólnie pełna schizofrenia/ i głosami /głosy pojawiają sie pierwsze - masz wrażenie, że ktos Cię woła na ulicy i potem już coraz to są mniej przyjemne/, dochodzą jeszcze takie objawy jak:

- depresja taka, że tygodniami nie wychodzisz z mieszkania /starasz się wszystkich po wszystko wysyłać, jesli diler nie jest w stanie dojechac do domu i musisz do niego wyjść - to wychodzisz, z fajkami jeśli palisz analogicznie, reszt a ci wisi/

- jak nie masz białka to śpisz/leżysz - zwyczajnie nie opuszczasz już tylko mieszkania ale nawet łóżka /to może trwać całymi dniami/

- oczywiście z nikim prawie się i kontaktujesz a zwłaszcza już z rodziną, która odchodzi od zmysłów, bo albo się wstydzisz potwornie /przeważnie/ albo masz jakieś wymyślone i wyolbrzymione żale.

- jeszcze dość długo po tym jak przestaniesz poważne zmiany w zachowaniu się utrzymują np. zamiast samodzielnie wynajmowac mieszkanie /potrzebna tu pewna zaradność, pieniądze płacenie rachunków - a żeby to załatwić musisz kontaktować się z obcymi ludźmi/jak dawniej to śpisz na podłodze w akademiku w pokoju największych pijaków przykrywając się porwanym kocem albo ręcznikem a głowę opierasz na torbie która mieści twoje brudne łachy, leżąc bezpośrednio na podłodze po której wszyscy oczywiście chodzą w butach

- jesteś bezradna i nie potrafisz tej sytuacji zmienić, ani pójść do pracy ani wznowić nauki - wegetujesz, jesz to co ci ktoś z litości da /to w końcu twoi dawni kumple a obecnie jedyne osoby poza rodziną, które są w stanie tolerować twoją obecność wobec twojej pełnej bezużyteczności - nie cieszą się juz tak na twój widok ale pomagają/

Taki ogólny rozpizd trwał u mnie jeszcze jakieś 8 miesięcy po zakonczeniu 5-cio letniej "przygody" z amfetaminą z czego ostatnie 2,5 roku to już brałem tyle ile byłem w stanie zorganizować z przerwami albo na niezbędne odsypianie albo z jedniowymi przerwami, kiedy nic nie dało się załatwić.

Nie biorę tego gówna od niecałych 4 lat i nie myślę wracać. Mam się raczej dobrze.

Podpisuję się "recyma i nogyma" pod każdą literą, kropką i przecinkiem tego posta. Kolega doskonale opisał stan osoby, która ma za sobą dłuuuugi okres zażywania ścierwa. Od siebie dodam jedynie:

- trudności adaptacyjne- człowiek nie potrafi się w ogóle odnaleźć w nowych sytuacjach życiowych, załatwienie czegokolwiek graniczy z cudem, jakakolwiek nowa sytuacja wywołuje momentalnie reakcję ucieczki w zacisze własnego pokoju

- trudności w poznawaniu nowych ludzi- jakakolwiek rozsądna i luźna gadka jest niemożliwa, człowiek ma spowolnione kojarzenie faktów, ma się jakieś chore jazdy i shizy typu co oni o mnie myślą

- zjebana pamięć krótkotrwała - jazdy typu "zaraz po co ja zszedłem do tej piwnicy", "kurwa co miałem kupic w tym sklepie", witanie się dwa razy z tą samą osobą w odstępie 3 minut itp.

- kompletne rozkojarzenie i niemożność skupienia uwagi na niczym, bujanie w obłokach, nierealnie myśli i rojenia o różnych dziwnych rzeczach, z jednej strony iluzja bycia mocnym a za chwilę depresje takie że ja pierdole, myślę że to jest jakiś rodzaj psychozy maniakalno depresyjnej

- całkowity zanik rozwoju osobowości- po dwóch latach ćpania jesteś zapóxniony w rozwoju o te 2 lata, wszyscy dookoła ciebie myślą już troszeczkę inaczej, bardziej dorośle

Wachlarz efektów jest tutaj naprawdę szeroki zależy od predyspozycji danego narkomana.

Jeśli ktos jest bardziej wrażliwy i jakby to powiedzieć "tkliwy" to wystąpią u niego powyższe efekty, jeżeli ktoś ma mocną psychę to nic nie znaczy też czeka go ogłupienie tyle że w drugim kierunku- osoby z mocną psychiką stają się interesownymi i chamskimi skurwysynami, egoistami myślącymi tylko o sobie, wszystkie uczucia i relacje z innymi ulegają spłyceniu etc...
Ostatnio zmieniony 26 stycznia 2007 przez djdx, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2006
  • 193 / / 0


Ja białą kurwe napierdalałem rok z kawałekiem (od 25 dni czysty). Mam silną psyche i u mnie to wygląda tak:
- Większego problemu z rzuceniem nie miałem. :cool:
- Depresja - najwyżej kilkugodzinne raz na jakiś czas (nie więcej tego niż u niećpających).
- Fobie, lęki (da sie nad nimi panować), schizy (da sie przyzwyczajć, odważe sie nawet powiedzieć że da sie je polubić).
- Trzeba przyznać że ryje strasznie i nie widze aby to ,,schodziło" :-/
- Mam lepsze samopoczucie i humor (np. śmieje sie czasami z niczego).
- Pamięć... co ja to miałem napisać...??
A post Der neue Rauschstoffbenutzer (oprócz pierwszego akapitu) jest dla mnie obcy, ja naprawde nie miałem takich problemów, chociaż nie mówie że to nie możliwe, może za krótko to brałem, nie wiem.
A przestałem to brać tylko dlatego że mnie wyniszczyło fizycznie (najgorsze to chodnięcie, tak mnie to wkurwia). :#:
Ogólnie lubie sobie przypierdolić. :-D
Mam zamiar do tego wrócić po dłuższym czasie, jeśli jeszcze będzie mnie do tego ciągnąć.
PKP - Polska Kocha Proch!

Posiadanie w czynie ciągłym

...czyli pół kilograma marihuany na raty okiem prawnika.

Plantacja konopi jak wnętrze statku kosmicznego. Pokazano widowiskowy pomysł na fabrykę

Startup z Izraela zapowiedział pierwszą na świecie "zautomatyzowaną plantację konopi", w której pierwsze skrzypce odgrywałaby roboty ze Sztuczna Inteligencją nastawioną na wyprodukowanie "krzaczka idealnego".

 

Rejestracja: 2006
  • 442 / 2 / 0


- Mam lepsze samopoczucie i humor (np. śmieje sie czasami z niczego).
- PKP - Polska Kocha Proch!

Człowieku nieźle cię pokurwiło!! haha :-p ja pierdole!

 

Rejestracja: 2006
  • 185 / 1 / 0


Maniak_17 pisze:
- Depresja - najwyżej kilkugodzinne raz na jakiś czas (nie więcej tego niż u niećpających).
- Mam lepsze samopoczucie i humor (np. śmieje sie czasami z niczego).
typowe objawy psychozy maniakalno-depresyjnej

 

Rejestracja: 2006
  • 32 / 1 / 0


- trudności adaptacyjne- człowiek nie potrafi się w ogóle odnaleźć w nowych sytuacjach życiowych, załatwienie czegokolwiek graniczy z cudem, jakakolwiek nowa sytuacja wywołuje momentalnie reakcję ucieczki w zacisze własnego pokoju

- trudności w poznawaniu nowych ludzi- jakakolwiek rozsądna i luźna gadka jest niemożliwa, człowiek ma spowolnione kojarzenie faktów, ma się jakieś chore jazdy i shizy typu co oni o mnie myślą

- zjebana pamięć krótkotrwała - jazdy typu "zaraz po co ja zszedłem do tej piwnicy", "kurwa co miałem kupic w tym sklepie", witanie się dwa razy z tą samą osobą w odstępie 3 minut itp.

- kompletne rozkojarzenie i niemożność skupienia uwagi na niczym, bujanie w obłokach, nierealnie myśli i rojenia o różnych dziwnych rzeczach, z jednej strony iluzja bycia mocnym a za chwilę depresje takie że ja pierdole, myślę że to jest jakiś rodzaj psychozy maniakalno depresyjnej
To ja mam tak i bez amfy:( i nie wiem czy mógłbym sie uzależnić tak od procha zeby wcinac to raz za razem,
moze i jest fajnie, ma sie gadke, zwiększa sie sila osobowosci i inne pozytywne przymioty oprócz fujary, ale ten stan jest taki "plastikowy" i nie daje satysfakcji na dłuższa mete.. ale tez zdaje sobie sprawe ze wielu tak mówiło
Rejestracja: 2007
  • 11 / / 0


jak bralam jeszcze okazjonalnie to nigdy zadnych jazd nie bylo. a teraz po kazdym ciagu po prostu zdycham. ciagi trwaja u mnie okolo miesiaca [miedzy nimi okresy 'bez' - tu roznie: od tygodnia do nawet 1,5 miesiaca]. po takim miesiacu najgorszy jest pierwszy dzien, ale psychika 'naprawia sie' ok 7-10dni [objawy powoli sie oslabiaja..]:
psychiczne [bywa ze w niewielkim stopniu mam je juz w trakcie brania]:
- nerwica [dzieki ci boze za rolki, ale za dormicum odmawialabym 3 zdrowaski wiecej..]
- fobia spoleczna [raczej nie zdarza sie zebym juz pierwszego dnia wyszla z domu; pozniej moge np. wychodzac do sklepu godzine stac juz w butach [i ew. kurtce] przy drzwiach i nasluchiwac odglosy, podgladac przez wizjer itd - tylko po to zeby po drodze nie spotkac zadnego sasiada [sama mysl o rozmowie, ktora ktos moglby ze mna zaczac jest przerazajaca]]
- kompletny brak skupienia [nawet tv nie moge ogladac]
- alienacja: nie odbieram telefonow, nie odpisuje na smsy, a dzwiek domofonu/pukania do drzwi sprawia ze serce mi skacze do gardla
- generalnie: pierwszy dzien - lozko, piwa, relanium, gorace kapiele, cicha muzyka. pozniej sie powoli ogarniam.
fizyczne [tu tylko pierwszy dzien]:
- trzesie mnie z zimna [goraca kapiel razy 3-4]
- mam 'dziki' katar - glownie z prawej dziurki [.?.] [za kazdym razem - od dawna nie wale do nosa, wiec nie wiem za bardzo skad to sie bierze..]
ogolne:
- debet na koncie [dzieki ci banku za ograniczenie do 300zl]
- bigburdel w mieszkaniu [tylko przez pierwszy tydzien, gora dwa cpania jestem w stanie sprzatac]
- dzis jeszcze na fecie [na dodatek w trakcie kolokwium] w nieokreslony sposob skruszylam gorna jedynke. w zwiazku z tym - przerazenie zwiazane z wizyta u dentysty.
tak czy inaczej, dzis koncze [nawet oddalam juz koncowke f.]. chyba sie uda [chociaz opcja egz w pon przeraza potwornie].
pewnie pierdole od rzeczy - zaczelam juz kuracje rel-alk.
no nic. spadiren.

PS --> TenTyp [ogloszenie] - masz stuprocentowa racje ale centralnie czasem ciezko sie powstrzymac...
nie obiecuje ze nastepnym razem mi sie uda [mam jeszcze m.in. teorie aplikacji dousznej]. ale bede sie starac..
Ostatnio zmieniony 27 stycznia 2007 przez dust, łącznie zmieniany 1 raz.

 

Rejestracja: 2006
Użytkownik nieaktywny
  • 72 / 2 / 0


kruszenie zębów to standard - ja w mojej karierze ukruszyłem dwa :]

 

Rejestracja: 2006
  • 803 / 11 / 0


mi 3/4 jednego poszlo w diably.;..a ukruszylam chocby minimalnie z siedem...zreszta do tej pory mi sie krusza...
Rejestracja: 2006
  • 496 / 9 / 0


Czytam w waszych postach jakieś głupoty na temat silnej psychiki.
Nie ma czegoś takiego.
Efekty, które opisałem to nie kwestia psychiki tylko kwestia czasu.

"A ja to tak nie miałem, itd." - no to masz dwa wyjścia.
Albo wierzysz na słowo, że tak jest. Albo dawaj dalej to sie sam przekonasz.
Rejestracja: 2006
  • 193 / / 0


Der neue Rauschstoffbenutzer pisze:
Czytam w waszych postach jakieś głupoty na temat silnej psychiki.
Nie ma czegoś takiego.
Efekty, które opisałem to nie kwestia psychiki tylko kwestia czasu.

"A ja to tak nie miałem, itd." - no to masz dwa wyjścia.
Albo wierzysz na słowo, że tak jest. Albo dawaj dalej to sie sam przekonasz.
Nie zgodze się. Sprostuje to co podkreśliłeś - psychika jebie się z czasem.
A coś takiego jak silna psychika jest, bo np. mamy dwie psychicznie zjebane osoby, jedna z nich będzie leżeć rozjebana w wyrze i czekać aż to przejdzie, druga coś z tym zrobi. Nie każdy potrafi sobie z tym poradzić, od tego właśnie zależy psychika, która jest u każdego inna, dlatego możemy ją dzielić na silną i słabą. Widać ty masz słabą skoro dochodziłeś do siebie tyle czasu.

Żeby nie było że pierdole głupoty, wiem że nim dłużej tym trudniej, ale jak ktoś widzi, że sie wpierdolił albo że za bardzo go to niszczyło to sie z tym kończy, a jak nie umie przestać to ma problem... albo (wersja easy) wali dalej. ;-)
Posty: 97 Strona 2 z 10
Wróć do „Amfetamina”
Na czacie siedzi 80 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości