Chcę wrocić do normalnego życia. Pomóżcie mi.

Moderator: Zdrowie

Posty: 4 Strona 1 z 1
Rejestracja: 2018
  • 2 / / 0


Witam, zacznę od początku i napiszę wszystko dlatego też to będzie nieco długi post.

ZARYS

Mam 21 lat. Mianowicie od około 3 lat palę marihuanę, na początku fajnie z kolegami raz w tygodniu czasem rzadziej czasem częściej. Od 2 lat palę codziennie bez przerw (czasem 1-2 dni, ale wtedy mnie strasznie skręca żeby zapalić). Od ponad roku (?), tutaj nie jestem pewny, gdyż tych 3 lat po prostu nie pamiętam Nie pamiętam co działo się przez ten okres, tylko jakieś ucinki. Wciągnałem się we wszystko co możliwe, tutaj będę już pisał nieco mniej składnie, gdyż tak jak pisałem nie umiem ułożyć tego chronologicznie w głowie. Kolega zaznajomił mnie z kryształem, było kilka spotkań gdzie przyniuchałem lecz bez ciągów bo nie miałem ogaru na to. Jak poznałem Deksowy świat tak się w nim zakochałem (ćpane było kilka miesiecy, przez 1-2 (?) miesiące był ciąg dzień w dzień) i zazwyczaj brałem dexa i szedłem spać a rano wstawałem wyjebany z butów. Przypominam, że przez ten cały okres było grane 420, co wieczór, codziennie. Trzeźwość była nie do zniesienia. Poszedłem do psychiatry, ale przepisał mi Trittico CR, wziąłem kilka razy i rzuciłem w kąt. Potem jakiś kartony, jedna paczka RC (2g maczany, jakieś benzo, 4-homipt). W międzyczasie jakieś benzodiazepiny od dziadków, alprazolam, oxazepam co wpadło w ręce i oczywiście było palone cały czas. Potem fetka, ogar był więc były i ciągi (6 dni bez snu), straszna rysa na psychice. Do dzisiaj nękają mnie myśli co widziałem i ile głosów mnie obrażało w głowie które mówiły do mnie, postacie, cienie. Po tej akcji odstawiłem białe. Potem ciągi na MDMA, czasem 2x271mg, czasem jedna, czasem ciąg tydzień codziennie. Po prostu tego kurwa nie pamiętam wszystkiego już, szczyt był z kolegą. 1g fety, potem piguła, 3g trawy i na sam koniec z 20 balonów NO2. Znowu jakieś benzo (6x oxazepam + 2 piwka), palę cały czas. Ostatnio wjechał GBL, jednorazowo. alkohol pije stosunkowo rzadko, bardzo często piłem do benzo, żeby się bardziej zrobić. Czasami była jakaś koda, ale też bardzo rzadko. Generalnie wszystko co w ręce wpadło było ćpane, na osiedlu była feta, leciałem na fecie. Były piguły oczywiscie były też ciągi na pigułach i tak ze wszystkim. Historię ćpania z wielkimi trudami chyba ułożyłem w miarę chronologicznie chociaż nie jestem pewny bo po prostu tego nie pamiętam. Suma sumarum, dążę do tego że bardzo często mieszałem jedne dragi z innymi. Np. feta, palenie, piguły.
Benzo, palenie. Piguła, palenie. Kwas, palenie. Po prostu kurwa wszystko było mieszane.

DO RZECZY
Od dawna (nie pamiętam od kiedy) zaobserwowałem jakieś porycie. Czuje się dziwny, wszyscy chcą dla mnie źle, każdy coś knuje i snuje spisek przeciwko mnie. Każdy czeka, żeby podwineła mi się noga, nikomu nie ufam. Jak ktoś się śmieje to śmieje się ze mnie, że szef chce mnie zwolnić, że wszyscy mnie nie lubią. Mam jakiś agresor, często wybucham o błahostki, wszystko jest chujowe, żeby na raz dostać powera i chwilowej 'ekstazy'. Układam plan życia, żeby później znowu pogrążyć się i nie zrobić z tym nic. Nie mam zapału i motywacji wszystko jest chujowe. Jakieś psychozy, że policja, że ktoś mi chce krzywdę zrobić, że muzyka mi za głośno gra w słuchawkach i ludzie to słyszą i się śmieją. Boję się, że gdzieś są 'podsłuchy', kamery, że ktoś mnie obserwuje, że rodzina zamontowała kamerę u mnie w pokoju. Jak idę wśród ludzi to wszyscy się na mnie patrzą, jak ktoś się śmieje to ze mnie. Nie mam snów, bardzo często obserwuję paraliże nocne. Raz wstałem z krzykiem, raz ktoś wbiegł do pokoju i mnie maczetą napierdalał. Boję się na kogoś patrzeć, czasem uciekam wzrokiem. Mam swoje drugie 'Ja'. Marcin kiedy jestem trzeźwy, i Damian kiedy jestem zaćpany. Łapię się na tym, że często rozmawiam ze sobą na głos. Scenka, wszystko mówię do siebie na głos: "Dawaj jedź tam po to" i sam sobie odpowiadam "Nie no stary coś ty pierdol to". Boję się wchodzić do sklepu np. kiedy zapalę. Wszyscy znajomi mnie prześwietlili, oni wiedzą. Wszystko za co się zabieram mi się nie uda. Miałem 2 dni przerwy od palenia, później zapaliłem gibona i w głowie miałem głos: "Znowu się spotykamy Damian". Myśli samobójcze na porządku dziennym. Mam problem z nawiązywaniem ludzi i rozmową z kolegami (przyjaciół mam 2, i dziewczynę już długo - z nimi rozmawiam normalnie). Straciłem zainteresowanie czymkolwiek, jak dostanę wypłatę to liczę tylko, żeby mieć na ćpanie. Pamięć zniszczona do praktycznie zera na tyle, że nie potrafię ogarnąć co robiłem tydzień temu. Mam jakąś nerwicę, wstaję rano niewyspany (8h spania).

Pomóżcie mi, co mam zrobić. Błagam was, co mam zrobić. Chcę wrócić do normalności.
Rejestracja: 2018
  • 11 / / 0


Psychiatra, od tego są psychiatrzy żeby pomagać w takich sytuacjach, tu większość ludzi nie doradzi ci nic konkretnego

Jak ochronić amerykański pejotl?

Mały, bulwiasty kaktus ma kluczowe znaczenie dla ceremonii religijnych Kościoła Tubylczoamerykańskiego, jednak kłusownictwo i niezrównoważone praktyki zbiorów powodują, że na terenie Stanów Zjednoczonych istnieje ryzyko jego wyginięcia.

Biskupi z Illinois wypowiadają się przeciwko legalizacji marihuany

Zgromadzenie Ogólne Stanu Illinois rozpatrywać będzie projekt przepisów dopuszczających wykorzystanie marihuany w celach rekreacyjnych. Katolicy Biskupi Illinois, "w trosce o dobro ogółu", postulują odrzucenie tej legislacji.
Rejestracja: 2016
  • 2162 / 388 / 0


To są najpewniej zaburzenia psychotyczne, psychozy narkotykowe z przebiegu ostrego i nieleczone wpłynęły na całość Twojego psychicznego funkcjonowania, konieczna jest jak najszybsza konsultacja z psychiatrą.

Trittico, o którym wspominasz, czyli preparat z substancją czynną trazodon nie nadaje się do leczenia stanów paranoidalnych, jest stosowany raczej w nerwicy, przy bezsenności i depresjach.
To czas na konkretne leki przeciwpsychotyczne, najpierw trzeba zawalczyć o zelżenie objawów psychotycznych/paranoidalnych oraz myśli samobójczych, potem najważniejsza będzie kwestia prawidłowego funkcjonowania i radzenia sobie z życiem, leczenie ewentualnych objawów depresyjnych tudzież deficytowych.

Kurczę, przed Tobą najcięższy 'trip' z możliwych, trip ku zdrowiu i abstynencja - chociażby na tyle długa, byś na czas doboru farmakoterapii był czysty. Trzym się, zdrowia!

Jeśli chcesz uzyskać jeszcze jakieś porady, pisz do mnie na adres e-mail zamieszczony w moim podpisie.
Rejestracja: 2018
Użytkownik nieaktywny
  • 1 / / 0


Hej, podepnę się, chociaż lekki offtop.

Bardzo bliska mi osoba ma zdiagnozowane zaburzenia psychotyczne i uzależnienie od kannabinoidów, po niezłym kotle życiowym, maratonach topienia problemów w używkach, trafiła do psychiatryka po próbie samobójczej właśnie przez omamy i halucynacje. Obecnie jest niedługo po wypisie, ciągle bierze olanzapine, chlorprotiksen i leki przeciwpadaczkowe. Jest dużo lepiej, chociaż nadal szczerze mówi, że chęci do życia zero, ale stara się mimo tego.

Od kilku dni się niepokoję, bo jest na wyjeździe z kumplami. Odstawiła leki na kilka dni, żeby "pić". Niby okazyjnie, więc nie powinnam się martwić, ale do tego doszło wczoraj palenie skuna i zarzucenie MDMA, ofc pod alkohol, nawet nie wiem w jakiej ilości to wszystko było. Dziś możliwe, że będzie to samo.
Po głowie mi chodziły różne myśli, od zaakceptowania sytuacji, po rozjebanie się u jej psychiatry czy rodziny, z którą mieszka (znają jej przejścia).
Panikuję, pomóżcie, doradźcie coś. Proszę :(
Posty: 4 Strona 1 z 1
Wróć do „Opisz swój przypadek”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości