Więcej informacji: Ayahuaska w Narkopedii [H]yperreala
Chyba, że weźmiemy pod uwagę krztuszenie się podczas palenia
dlatego to by była podróba changi ale zawsze coś pzrecież sama palona Chapolinga też dała by radę ,wole palić niż pić wywar ,może działąć mocno ,chamsko ale krótko i wole zapalić
więc jak można było by przygotować Chapolinge ,niepełnowartościową changę aby zapalić :-)
Emce pisze:Może jest jakaś legalna alternatywa dla Changi ,nie wszystkie rosliny przecież zdelegalizowano :-)
może changa z legalnej Chapolingi dała by radę , pewnie nie to samo co z Capi ale taka alternatywa ,mała podróba Changi ,jak to widziecie :-)
Poza tym zeby coś się nazywało changą, musi zawierać inhibitor mao w aktywnej dawce. Dlatego bez caapi / ruty się nie obejdzie.
może inne rośliny poza Chapolingą choc po delegalizacji ciężko będzie znalesć takie ,bo Chapolinga i tak była by lepsza od Mozgi Trzcinowej chyba
Logika Valium, a nie LSD: narkotyki, artyści, mieszczaństwo i codzienność do znieczulenia [WYWIAD]
Polacy a marihuana w 2025 roku: Co mówią najnowsze badania?
Ekstaza i ekstaza: jak patrzyliśmy i patrzymy na narkotyki
Fatalna pomyłka - myślał, że to klienci i wręczył narkotyki nieumundurowanym policjantom
Policjanci z Wydziału Wywiadowczego Komendy Miejskiej Policji w Szczecinie zatrzymali mężczyznę, który podczas kontroli klatki schodowej… sam podał funkcjonariuszowi woreczek z suszem roślinnym. Interwencja doprowadziła do zabezpieczenia większej ilości narkotyków.
Europa zasypana kokainą. Rekordowy przemyt i miliardowe zyski narkotykowych karteli
Unia Europejska stała się światowym centrum przemytu i konsumpcji kokainy, a rekordowe konfiskaty nie są w stanie zatrzymać fali białego proszku zalewającej kontynent. Jak alarmuje hiszpański dziennik „El Pais”, powołując się na dane światowych i unijnych agencji antynarkotykowych, nigdy wcześniej na świecie nie produkowano ani nie konsumowano tak dużej ilości tego narkotyku. Rynek jest wart miliardy euro, a na granicach UE działa ponad 440 potężnych organizacji przestępczych.
Palenie marihuany na mrozie: Dlaczego „faza” uderza dopiero po wejściu do ciepła?
Stoisz na balkonie, skulony w kurtce, przestępując z nogi na nogę. Jest minus pięć stopni. Odpalasz jointa, zaciągasz się mroźnym powietrzem i… masz wrażenie, że to nic nie daje. „Słaby temat?” – myślisz. Dopiero gdy wchodzisz do ciepłego salonu i zdejmujesz czapkę, rzeczywistość uderza Cię z siłą pociągu towarowego. Nogi robią się miękkie, a głowa nagle waży tonę.
