Buprenorfina - uzależnienie

Syntetyczny opioid, będący jednocześnie agonistą oraz antagonistą receptorów opioidowych.
Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 89 Strona 7 z 9
Rejestracja: 2007
  • 719 / 39 / 0


Dobra, pytanie jest takie: czy po roku buprowania (plastry dojapnie do 4mg/dzień) sens ma zmniejszanie dawek bupry czy przejście na krótko działające opio na jeden miesiąc i potem odstawka przez tydzień-dwa tego krótko działającego opio właśnie buprą? Czy taki pomysł ma rację bytu? Pamiętam, że ktoś na forum odstawiał w ten sposób, ale może mi się przyśniło. Chodzi o odstawkę w miarę (czytaj: całkowicie) bezboleśnie.
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


Little_Jack - tak, to ja tak odstawiałam i łatwiej mi było odchorować krótszego skręta po helu, niż cierpieć w nieskończoność po buprze. Po buprze miałam najgorsze zwały ze wszystkich opio.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

To jeden z największych kryzysów zdrowotnych na świecie. Google chce pomóc

Kryzys opioidowy w Stanach Zjednoczonych dobitnie pokazał, że każdy może wpaść w sidła uzależnienia - również "na życzenie" koncernów farmaceutycznych. Blisko związane z Google (i Alphabet Inc.) Verily zdaje się mieć na to sposób.
Rejestracja: 2007
  • 719 / 39 / 0


A na skręcie helowym wspomagałaś się buprą? Bo pamiętam, że to chyba Ty pisałaś właśnie o braniu wszyskich opio przez miesiąc żeby skrócić skręta po buprze do minimum, potem natomiast przez tydzień bupra codziennie i potem kolejny tydzień co dwa dni, żeby się znów nie uzależnić. Czy tak to było? I czy takie schodzenie było w miarę bezbolesne?
Rejestracja: 2012
  • 43 / 1 / 0


Ja jestem dosyć ostro wjebany w buprę. Niby nie daje fazy, ale są takie ochoty do stuknięcia czegoś, że praktycznie jeden plaster schodzi mi w 2-3 dni. Miesięcznie 10-15 plastrów, a kiedyś, kiedy w ogóle nie miałem hajsu byłem na 5 plastrach na miesiąc. No i oczywiście nadal mam ciągoty do ujebania się czymkolwiek, a to benzo, a to benzo-rc, a to alkohol. Jedyne czego nie biorę to zielsko.
Rejestracja: 2014
  • 5250 / 506 / 0


Tak z ciekawości - jakie dawki bierzesz na dobę? Rozumiem, że to stukasz po kablach? Działa to jeszcze w ogóle na Ciebie?
Rejestracja: 2007
  • 719 / 39 / 0


SandS pisze:
Little_Jack - tak, to ja tak odstawiałam i łatwiej mi było odchorować krótszego skręta po helu, niż cierpieć w nieskończoność po buprze. Po buprze miałam najgorsze zwały ze wszystkich opio.
Ponawiam więc pytanie :) Czy mając skręta po tych opio (po odtruciu z bupry) wspomagałaś się buprą żeby było bezboleśnie? Bo skoro nie ma bupry w organizmie to powinno tak właśnie działać; chyba można znowu użyć buprenorfiny do szybkiego odstawienia innego opio? Tylko w tym wypadku to inne opio będzie służyło najpierw do odstawienia bupry.
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


Little_Jack - sorry, że dopiero Ci odpisuję, ale nie wchodziłam na hyperreala.
Ja to miałam tak: po ostatniej dawce bupry odczekałam na skręcie dwa dni, żeby się trochę receptory odblokowały i pojechałam po hel i po butlę Tramalu.
Na zmianę, jednego dnia waliłam Tramal (zaczynałam od małych dawek, max 50mg), a drugiego dnia hel, po to, żeby jakoś przetrwać tego skręta po buprze, a nie wjebać się znowu w hel, gdybym go waliła codziennie.
Oczywiście, dni "tramalowe" były niefajne i leżałam wtedy cały dzień w domu, bo mnie do końca on nie zaleczał (za małe dawki, a większe mi powodowały ładnego wkurwa, bo tak Tramal akurat na mnie działa), a dni "helowe" były zajebiste. Butla Tramalu skończyła mi się po miesiącu, więc w kolejnym miesiącu jedyne, co udało mi się ogarnąć, to Sevredol i Oxy, które jadłam, a nie waliłam iv.
helu też małe dawki leciały, ćwiara mi starczała na ileś tam dni, strzał raz dziennie z rana po okruszku w zasadzie, bo dil w chuja nieźle robił i tam tej ćwiary prawie nie było.
W sumie trwało to 1.5 miesiąca.
Potem 3 dni na sucho. Wiadomo, skręt, ale 4 dniach kupiłam Thiocodin i od razu lepiej. Skręt masakryczny, a głupie 150mg kodeiny cudownie mnie zaleczało, nawet euforia była.
I, generalnie, właśnie moja sytuacja tym się różni od sytuacji wszystkich innych użytkowników opio, w sensie, że jak nie zjadłam tych kilku tabletek Thiocodinu, to skręt masakryczny, że przez cały dzień z łóżka się podnieść nie dało. Jak zjadłam tę parę tabletek (w zależności, na jakiej aktualnie byłam dawce kodeiny, bo ją systematycznie redukowałam), to od razu stawałam na nogi, była motywacja, chęć do działania, dobry humor.
I najśmieszniejsze - redukowałam od jakiegoś września, aż do tej pory. Serio. Tyle schodziłam z 15 tabsów głupiej kodeiny. Od miesiąca właśnie jestem na sucho i, nawiasem mówiąc, niby jestem zdrowa, ale tak naprawdę ciągle na skręcie, bo zaczęłam piwska prawie codziennie chlać, więc non stop siedzę na "suchym skręcie", chyba wiecie, o co chodzi.
I to mnie najbardziej wkurwia, jak byłam na połówce tabletki Thioca, to było mi zajebiście, odstawiłam tę marne 7.5mg - anhedonia, niechęć do wszystkiego i jak wypiję chociaż jedno piwko - powracają wszystkie objawy skręta. Już przestaję pić, to może przejdzie, bo to jakieś jebane placebo od głupiego kaca.

Generalnie, całą redukcję przeszłam w miarę bezboleśnie - jedynie źle się czułam na Tramalu, ale to ja, bo mój organizm po prostu źle reaguje na tę serotoninę z noradrenaliną z Tramalu - straszna dysforia, rozdrażnienie.

Potem, jedyne, co było nieprzyjemne, to te 3 dni na sucho pomiędzy odstawką helu, a wejściem na Thioco. W sumie to możesz wejść na kodeinę od razu, nie wiem w sumie, czemu od razu na to nie wpadłam.
Owszem, moja redukcja tej kodeiny trwała wiele miesięcy, przeciętnie schodziłam o 15mg na tydzień, czasami, jak za szybko zeszłam o tę jedną, głupią tabletkę, to nagle się pojawiał full skręt.
Gdyby mi przedtem ktoś o czymś takim powiedział, to bym się popukała w czoło, ale tak było. Kwestia bycia długo w ciągu i przetarcie receptorów, bo tu nie chodziło o uzależnienie od "głupiej" kodeinki, tylko na maksa rozleniwiony mózg dostarczaniem egzogennych opioidów, który potrzebował aż tygodnia, żeby się przystosować produkcją własnych endorfin po tak małej redukcji jednej opio tabletki z zewnątrz.

Jak tam u Ciebie to schodzenie z tej jebanej szmaty bupry wygląda, Little_Jack?
Jak widać, ciągnie się to długo, ale CUDEM udało mi się, śmiesznym i kontrowersyjnym sposobem, zrobić to w jak najbardziej komfortowy sposób.
Powodzenia!
Rejestracja: 2014
  • 5250 / 506 / 0


SandS pisze:
I to mnie najbardziej wkurwia, jak byłam na połówce tabletki Thioca, to było mi zajebiście, odstawiłam tę marne 7.5mg - anhedonia
Chwila moment! Że niby po tych wszystkich helach, oxy itd działała na Ciebie połówka tabletki Thio? :huh:
Rejestracja: 2015
  • 886 / 57 / 19


Po tych helach i Oxy, które leciały jakoś w wakacje, weszłam na 1.5 opak. Thioca i tak redukowałam w nieskończoność od chyba września tamtego roku, aż doszłam do połówki tabletki, którą rzuciłam jakiś miesiąc temu. Wiem, że się ze mnie śmiejesz, ale najważniejsze, że się udało. :-p
Rejestracja: 2014
  • 5250 / 506 / 0


^
Nie śmieje się : ) Zwyczajnie nie potrafię sobie wyobrazić, jak działa pół tabletki thio.
Posty: 89 Strona 7 z 9
Wróć do „Buprenorfina”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości