Buprenorfina - uzależnienie

Syntetyczny opioid, będący jednocześnie agonistą oraz antagonistą receptorów opioidowych.
Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 101 Strona 3 z 11
Rejestracja: 2014
  • 671 / 40 / 0

Zaczynałem od kody, ale kiedy doszło do dawek 750 mg przerzuciłem się na bupre ze względów finansowych. I tak od plus minus pół roku biore bupre dzień w dzień praktycznie w dawkach do 4-5 mg, a tu chuj bo nie mam kasy, nawet nie wiem czy jest jeszcze bupra w moim źródełku... Nie dopuściłem do sytuacji, gdzie bym nie brał dłuzej niż 2 dni więc nie wiem tak naprawdę co mnie czeka. Teraz pytanie do użytkowników bupry, którzy postanowili to odstawić - jaka jest prawda z tym odstawieniem? Czy ten skręt naprawdę jest taki straszny i trwa tak długo?
Rejestracja: 2011
  • 223 / 4 / 0

ja jestem w ciągu buprowym już jakieś 4 lata i powiem ci tylko tyle że mimo wielu prób odstawienia ciągle jestem przykuty do tej substancji a nawet nie dopuściłem do powstania pełnego skręta bo już na początku było nieciekawie na tyle że wolałem nie czekać na więcej i dłużej
w twoim przypadku jak ci się dojście skończy to jest szansa że rzucisz bo odstawić i męczyć się przez kilka tygodni mając plastry pod ręką to raczej niemożliwe

Byłem żołnierzem i nie znosiłem narkotyków. Na emeryturze zacząłem leczyć się psychodelikami

Mike Cooley leczy się z PTSD psychodelikami. Rozmowa Jerzego Afanasjewa z bohaterem filmu dokumentalnego „Wyzwolenie”, który można było obejrzeć na festiwalu WatchDOC w Warszawie.

Ogromna plantacja konopi ukryta była pod halą

Z szacunków śledczych wynika, że z plantacji po wysuszeniu można byłoby uzyskać niemal co miesiąc 10 kg marihuany. Podczas
Rejestracja: 2014
  • 671 / 40 / 0

To może inaczej, czy jest jakiś DOBRY program w okoliach wlkp? Uzależnienie od bupry raczej żadziej występuje, ciekawi mnie co dają na takim programie skoro sama bupra jest substytucyjnym leczeniem uzależnień od innych opio. Ktoś coś?
Rejestracja: 2014
  • 8014 / 1030 / 0

Idź na detoks, jeżeli możesz sobie na to pozwolić. Zapewne potrzymają Cię nieco dłużej niż innych pacjentów, ale na pewno będzie lżej, niż na sucho w domu. Przypuszczam, że dostałbyś bunondol w dawce (stricte) przeciwbólowej i siedziałbyś aż do wyzerowania. Dodatkowo cała gama zamulaczy / usypiaczy i doborowe towarzystwo :-)
Rejestracja: 2011
  • 22 / / 0

Jest jakaś substancja która by zmniejszała zespół odstawieny bupry ? nie wiem tramal , koda , benzo , ssri , jestem na dawce 2 mg od jakiś 7 msc-y . Pracuje na niej , uczę się po prostu żyje z nią i dzięki niej wiele osiągnołem ale w końcu zdało by się ją odstawić , tylko nie wiem jak mam pracować odstawiając bupre :-/
Rejestracja: 2007
  • 5302 / 65 / 0

Redukuj dawkę o pół miligrama per tydzień aż zejdziesz do zera. Na chÓjec Ci antydepresanty panie, bez sensu. Tak samo branie benzosów. Nie tak samo, gorzej, bo po jakimś czasie, mogę się o wszystko założyć, zaczniesz walić do bupry gdyż się komponuje w sam raz akurwat. Jakby Mozart żył to by nieźle na niej komponował.

Bierzesz na tyle małe dawki, że przy dużej dawce szczęścia i samozaparcia zejdziesz z niej wedle przepisu pigułojadzkiego. Wszelkie kody czy inne tramale to zamiana narzędzia antytrzeźwościowego
Rejestracja: 2012
  • 49 / 1 / 0

Paczaj co wysyłasz, literówki, brak polskich znaków, przecie ktoś to ma później czytać po Tobie

siema mam to samo.

Od 3 lat bupra (po zaprzestaniu jeabnia dzien w dzien kody 5 - 7 pak + tamca 200mg), i juz 3 lata cisne na buprze a od 2 lat jeszcze klony i alpra.
Jaralem jeszcze 8 lat, le jak t mowia od tej strasznej marhłany z dnia na dzien po 8 latach przestalem i raptem 2 dni mnie cisnelo na koper, a tera ni chu chu (taka to uzalezniajaca substancja kurtka jest) !!
Debile polskie, czyt. lekarze dali mi 2 lata temu alpre i clony (bo mialem problemy ze snem i troche "emołszyn"), no i tak zylem, pracowalem, funkcjonowalem bez rpboelmu (juz mnie opio nie bawia i benzyny tez, chcialbym w koncu byc trzezwy na 100%).

Teraz odstawiam jeszcze alk calkiem (z 4paka mocnego browaru na wieczor 6,8%, teraz max 1 piwo 4 percent na wieczor i to jak mocno mnie "cisnie", wiec juz daje rade raz na dwa dni) i jakos powoli ide do przodu, a pracowc trzeba bo kasa z nieba nie spadnie (a "przy korycie" nie jestem zebym mogl mimo dziury budzetowej zyc jak Panisko, bo bym po 2 msc zostal na ulicy z ich stylem zycia).


Redukuje alpre obecnie, "psychol" mi tylko kazal nie ruszac klonow (a jak juz calkiem odstawie alko, to te 2mg wiecej dorzucic, obecnie jem po 4/5mg przed snem), i redukowac alpre co robie.

Teraz chcialbym po 3 latach, odstawic bupre (juz zlazlem w pol roku z dawki 5 -6mg/doba na 2mg doba), wiec sie zastanawiam jak to rozegrac.

Najlepiej by bylo chyba okeslic dawke (taka zeby srakulca nie bylo i rozjebania, bo nie moge roboty stracic, hajs w miare dobry ale smieciowa, wiec 0 urlopu, nfztow itd a sam sie utrzymuje), tylko nie wiem jak (dobową, czy zwiekszysc i po prostu co 48h)?

Decyzja podjet, zycie trzeba ogrnac, swoje jak to sie mowi w zyciu juz czlowiek "przezyl", teraz czas ogarnac dupe na stale (najlepsze jest to, ze ulozylem sobie zycie z tym calym "ekwipinkiem", ale to ch*j nie zycie, od tabletki do tabletki + jakby nie bylo hajsu troche leci na te wszystkie legalne debilniacze).

Taki ku*wa piekny kraj, 8 lat trawy z dnia n dzien przestalem i zyje, za to 3 lata na buprze i z dnia na dzien jej nie odstawie (+ te benzyny), ale huk, to nie wazne - wazne w naszym kraju jest by czlowieka jak najdluzej leczyc nie wyleczyc a juz nie daj boze jak sam sobie poradzi :kotz:

Moze ktos pomoc, jak by tak to odstawic sobie powolutku, na spokojnie i czy lepiej zmniejszac dawke codziennie, czy j/w napisalem zarzucic te 4-5mg/48h i tak to odstawiac redukujac dawki ( i co jaki okres oraz o ile zmniejszac)?

Na zwykle opio nie wroce (mietka tez nie chce), nigdy w zyciu nie uzywalem I.V wiec mnie "hefalumpy" obsmialy ze slaby przypadek jestem no i nfz tez mnie nie obejmuje.

Pomóżta specjlisty, a bedę wdzieczny.

Pozdrawiam i szacunek do tych co dli rade i zyja calkowicie na trzezwo (to obecnie moje najwieksze pragnienie, obudzic sie rano i byc ku**a wolny od tych wszystkich tabletek, plastrow etc).

Bo to gufno, nie życie a czas leci nieubłagalnie.
Rejestracja: 2014
  • 205 / / 0

Pytanie tak naprawdę czy chce się żyć w miarę normalnie będąć od czegoś uzależnionym czy cały czas się chce walczyć z wiatrakami, chodzić niepewnie i czuć, że się zupełnie rozjebiesz za chwilę. Ja jestem na początku drogi buprowej ale wiele substancji już przerobiłem, więc czuję, że lepiej być uzależnionym od bupry niż codzień rano łykać 800 mg Tramalu retard i niewiele poczuć.
Ćpunem się zostaje raz na zawsze i tyle. Ja sobie popuściłem bo myślałem, że jak 8 lat na czyściochu śmigam to już zawojowałem świat a okazuje się, że chuja prawda. Widzę, jednak że bupra na odtrucie od opio jest dobra. Muszę się tego kurestwa pozbyć za wszelką cenę ze swojego życia, więc nawet jak się wpakuję w buprę to będzie mniejsze zło.
Rejestracja: 2014
  • 5 / / 0

hejka
ja biore subutex od jakis 3 miesiecy.a wlasciwie zamienilam majke na subutex.owszem musialam odlezec dobre 36 godzin na pelnym skrecie,ale potem bylo juz z gorki,ze tak powiem.zaczelam od 12-16mg pod jezyk.potem jednak z powodow ekonomicznych przerzucilam sie na zastrzykii.mieszkam w uk i co jakis czas dostaje /dostawalam paki.zazwyczaj bylo to 5-10 szt subutexu wiec niestety zeby jakos przezyc musialam to dzielic.udalo mi sie bez problemu zejsc do 4mg/dobe.potem paka nie dotarla a ja zaczelam panikowac...biiegac po lekarzach itp,niestety nie udalo mi sie zalatwic nic a w miejscu podobnym do naszego programu czy punktu pomocy termin wizyty u lekarza wystawili mi dopiero na styczen,ale wracajac do tematu....pierwsze 4 dni przezylam bez problemu,spalam,chodzilam do pracy,wszystko gralo.zaczelo sie dopiero po 4 dniach.zaczelam łapac osłabienie,z dnia na dzien coraz gorzej,bezsennosc, a na 10ty dzien rozwolnienie ktore trzymalo mnie dwa dni.pomimo tego skret ten byl niczym w porownaniu z tym ktory jest po majce herze czy metadonie.domyslam se ze kazdy przechodzi to inaczej,ja mowie o swoich odczuciach....co by bylo dalej?nie wiem....dostalam pake i wrocilam do subo.wystarczyly juz 2mg na dobe...moge tylko powiedziec ze wydaje mi sie ze byloby lepiej z dnia na dzien bo tak naprawde to byly tylko takie momenty kiedy czulam sie fatalnie.rano wstawalam do pracy,jednego dnia bylo oki,za to po poludniu padalam z oslabienia,innego dnia bylo tak ze rano nie mialam sil a potem bylo super.za to jadlam za dziesieciu i caly czas bylo mi malo.teraz znow jestem na zero,bo od dwoch dni nie mam nic i nie wiem kiedy bede miec....czuje sie jeszcze dobrze,ale co bedzie jutro,pojutrze,nie wiem....nie wiem,naprawde nie wiem...ale mimo wszystko nie boje sie zbytnio,bo skoro przezylam tamtego pseudoskreta to i teraz nie bedziie tak zle...pozdrawiam ;-)
Rejestracja: 2014
  • 155 / 1 / 0

"pierwsze 4 dni przezylam bez problemu,spalam,chodzilam do pracy,wszystko gralo.zaczelo sie dopiero po 4 dniach.zaczelam łapac osłabienie,z dnia na dzien coraz gorzej,bezsennosc, a na 10ty dzien rozwolnienie ktore trzymalo mnie dwa dni.pomimo tego skret ten byl niczym w porownaniu z tym ktory jest po majce herze czy metadonie.domyslam se ze kazdy przechodzi to inaczej,ja mowie o swoich odczuciach....co by bylo dalej?nie wiem....dostalam pake i wrocilam do subo."

aachhh.. trzeba bylo już nie wracać;/ jak 10 dni wytrzymałaś to trzeba bylo zacisnąć zeby i wytrwać:(
a jak juz wrocilas to nie od razu na 2mg;/ za duzo. less is more przy buprze. moglas zaczac od 1/4 tabl 2mg i zobaczyc czy da rade, jak n ie to wiecej, ale nie od razu całą 2mg..
tak czy siak gratuluje tych 10 dni:)
Posty: 101 Strona 3 z 11
Wróć do „Buprenorfina”
Na czacie siedzi 624 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość