Buprenorfina substytucja, uczestnictwo w programie

Syntetyczny opioid, będący jednocześnie agonistą oraz antagonistą receptorów opioidowych.
Więcej informacji: Buprenorfina w Narkopedii [H]yperreala

Moderator: Opioidy

Posty: 59 Strona 2 z 6
Rejestracja: 2014
  • 5251 / 506 / 0


Jak się ćpało, to wizja nadmiaru kasy była jakby abstrakcyjna, prawda? :gun: Ja przez pierwszych kilka miesięcy na czysto też nie wiedziałem, na co ją wydawać.

W moim odczuciu skręt po B był o wiele bardziej do zniesienia, niż ten chociażby po kodeinie. Tyle, że ja przytomnie zredukowałem do 0.2mg i dopiero wtedy OFF.
Rejestracja: 2010
  • 658 / 2 / 0


A nie wiecie czy gdzieś na śląsku znajdę poradnię z buprenorfiną? Może istnieją jakieś prywatne?
Pytałem w Chorzowie w poradni, ale tam mają tylko metadon i o buprze słyszeli dopiero w Krakowie.
W ogóle zajebiste podejście mają do ludzi w tym ośrodku. Nie polecam.

Jak to jest, gdy palisz Salvię dla dobra nauki?

Autor artykułu był jednym z 12 ochotników w pierwszym w historii badaniu nad salwinoryną A, w którym użyto obrazowania pracy mózgu metodą rezonansu magnetycznego (MRI). Przeczytajcie jak wyglądało to z jego perspektywy!

Denver przeprowadzi referendum w sprawie depenalizacji grzybów psylocybinowych!

Już w maju mieszkańcy Denver, stolicy amerykańskiego stanu Kolorado, będą mogli zagłosować tak lub nie w sprawie depenalizacji posiadania małych ilości grzybów psylocybinowych na użytek osobisty.
Rejestracja: 2011
  • 767 / 118 / 6


Bardzo dobrze, że taki temat się pojawił, gdyż buprenorfina jest coraz popularniejsza, bardzo skuteczna, a jak dotąd na forum nie było konkretnego, rozpisanego planu substytucji, jedynie wskazówki. Stąd podzielę się z Wami moją rozpiską najbliższego miesiąca, startuję w środę!

Specyfika uzależnienia - opioidy przyjmuję od 3 lat, w tym od 1,5 roku nałogowo. Pierwszego skręta nabawiłem się po tramadolu zimą 2013 r., a cztery miesiące potem wpadłem w 5-miesięczny ciąg na oksykodonie, dochodząc do dawek 320mg p.o. Wielu z Was pewnie stwierdziłoby, że to zupełnie nieekonomiczne, dlatego warto zwiększyć biodostępność do 100% ;-) Ja w zasadzie nawet tego nie rozważałem, ponieważ wielokrotnie widziałem iniekcje w wykonaniu innych, niejednokrotnie bardzo mi bliskich osób. W ten sposób powstała bariera psychiczna, dzięki której czuję się bezpieczny, póki co działa świetnie. Koniec dygresji. Wrzesień ubiegłego roku minął pod znakiem metadonu (miesiąc, 30mg na start, co 5 dni 5mg mniej, uważam go za skuteczny, bo pozwalający czuć się normalnie bez obstawy lekowej, i wygodny środek do maksymalnie 3-miesięcznej terapii, po dłuższym czasie bardzo nieciekawie uzależnia) i dodatkowej, bardzo skutecznej suplementacji stworzonej w konsultacji z JohnyHa - chłop zna się na rzeczy. Zatem w 30 dni pozbyłem się całkowicie uzależnienia fizycznego i ogólnie wyzdrowiałem. Happy end? :nuts: Niestety, życie to nie bajka Disney'a - od 4 miesięcy znowu jestem w cholernym nałogu, jakoś do połowy grudnia sytuacja była jako tako pod kontrolą, ale od kiedy pojawiły się Bakallandy o niewiarygodnej mocy... przechodząc do meritum, od 1-1,5 miesiąca jestem w ciągu PST, przesiedziałem może z 4 dni na sucho. Pijam zwykle 1kg, czasami 2kg. Miałem zamysł schodzić z dawek za pomocą tegoż maku, ale z uwagi na pokusę i trudność w określeniu zawartości alkaloidów zrezygnowałem i stawiam na buprenorfinę. Miałem okazję sprawdzić jej skuteczność, gdy 2 tygodnie temu korzystałem z Transtec'ów przez 4 dni. Dawki 1-2mg dobrze radziły sobie z somatycznymi objawami skręta, zaś gorzej było w sferze psychiki, wszyscy znają uczucie "niedojebania". Stąd uzupełniałem braki odrobiną klonazepamu (max. 1,5mg), metoksetaminą (max. 30mg), ewentualnie paleniem marihuany - było lepiej, prawie tak komfortowo jak na metadonie. Dlaczego nie przeszedłem na buprę wtedy? Postanowiłem zakończyć to błędne koło, stąd ów post.

Substancja uzależniająca - w PST głównym składnikiem uzależniającym jest morfina, znajdziemy również nieco kodeiny. Papaweryna (selektywny inhibitor PDE10a), noskapina (agonista receptorów sigma) czy tebaina (słaby agonista opioidowy) mogą modulować zależność, póki co nie znam szczegółów. Jak wspominałem, ciężko jest określić zawartość morfiny w przepłuczce.W tej pracy autorzy podają następujące wartości: 330–515mg morfiny i 75–200mg kodeiny. Zatem w sporym uproszczeniu przyjmuję, że moja dawka to 400-500mg morfiny per oral.

Ekwiwalent opioidowy: pojęcie stworzone w celu łatwego przeliczania dawek przeciwbólowych, zatem schemat ten przyjmuję jako kolejne uproszczenie, gdyż stopień analgezji to nie subiektywnie oceniona siła stanu narkotycznego. Zatem skoro 10mg morfiny odpowiada 0,25mg buprenorfiny, to 400-500mg morfiny znajduje swój odpowiednik w 10-12,5mg buprenorfiny.

Używany lek - Bunondol 0,4 mg x 30 tabl., dwa opakowania dają razem 24mg buprenorfiny. Nie jestem na programie, jakby kto był ciekaw.

Dopasowanie dawki, plan substytucji - jestem zdania, że quasi-ekwiwalentne 10mg buprenorfiny to decydowanie za dużo. Szperałem w zasobach internetowych i znalazłem informacje, że leczenie rozpoczyna się od 4mg, następnie zwiększając dawkę o 2mg co 2-3h, aż do momentu wystąpienia zespołu abstynencyjnego, czyli konsekwencji efektu pułapowego. Maksymalna dawka używana w tym "teście" czy też swego rodzaju wysycaniu jest równa 16mg. Dalsze leczenie polega na zmniejszaniu ilości przyjmowanego substytutu, a punkt startu jest równy wynikowi powyżej opisanej diagnostyki.

Nie zamierzam się bawić w sprawdzanie poziomu przy którym występuje efekt pułapowego z uwagi na brak wyraźnej potrzeby, zbyt mało środków i świadomość tego, że 5mg jest w moim przypadku dawką graniczną, powyżej zawsze czułem się tylko gorzej. Całe szczęście, że ostatnie rekreacyjne zabawy z tym środkiem dzieli od dnia dzisiejszego prawie rok. Poniżej przedstawiam plan (po lewej dzień, po prawej dawka):
1 - 2: 4mg
3 -4: 2mg
5: 1,5mg
6 - 7: 1mg
8-14: 0,8mg
15-18: 0,6mg
19-24: 0,4mg
25-28: 0,2mg
29-31: brak, środki uspokajające w zwiększonej dawce lub 0,1mg

Dodatkowo jestem zaopatrzony w klonazepam, diazepam i alprazolam. Relanium wydaje się być najlepszym dodatkiem w 2-3 tygodniu, kiedy dawka jest relatywnie mała przy krótkim czasie dzielącym ją od kilkukrotnie wyższej. Przemawiają za nim: długi czas działania, skuteczne działanie przeciwlękowe i miorelaksacyjne przy stosunkowo niewielkiej "mocy" leku oraz słabsze właściwości uzależniające od swoich kuzynów. Oczywiście traktuję diazepam w tym momencie jako lek doraźny (max 15mg/d), ponieważ nie chciałbym przyjmować go każdego dnia, ale jeżeli zaszłaby taka potrzeba, celuję w 10mg/d przed godziną 12:00. Działa do wieczora, potem z upływem czasu chętnie się kumuluje. Na dni pozbawione buprenorfiny zarezerwuję alprazolam z uwagi na działanie aktywizująco-motywacyjne, które tenże wykazuje w dawce 0,5-1mg.

Farmaceutyki i dary natury, które mają na celu zablokowanie/spowolnienie niekorzystnych procesów na poziomie molekularnym, prowadzących do adaptacji i budowania się tolerancji na buprenorfinę - innymi słowy substytucja jest szybsza i skuteczniejsza, a dodatkowo wiele z tych środków ma właściwości przeciwskrętowe/uspokajające:
- DXM lub memantyna
- kurkumina
- ekstrakt z imbiru
- lobelina
- niezbędne minerały, witaminy, nawodnienie
- jeszcze kilka innych :-D

Serdecznie proszę o opinie, wskazówki, zaciskanie kciuków czy co tam jeszcze wymyślicie, jednak proszę Was o powstrzymanie się przed komentarzami w stylu: "Ludzie leczą się latami, a Ty masz plan na miesiąc. W życiu Ci się nie uda", ponieważ temat ma pomóc, a nie służyć ćpunom do wysysania z innych energii w celu nasycenia swojej chorej żądzy dopierdolenia komuś. Jeśli faktycznie plan byłby niewykonalny - w co głęboko nie wierzę - chętnie wdam się w polemikę. Mam nadzieję, że komuś pomogłem. Dzięki, trzymajcie się!
Ostatnio zmieniony 03 marca 2015 przez Berig, łącznie zmieniany 1 raz.
Rejestracja: 2006
  • 545 / 2 / 0


To wszystko co tu napisałeś to ma pomóc w wyjściu z uzależnienia fizycznego ???
Uważasz, że to dobry pomysł zalecać zaopatrzenie się w pół apteki żeby przetrwać detoks ? Mało realne...

Przeleżeć przecierpieć i mieć z głowy. Skręt nie jest głównym problemem uzależnionych, chociaż bardzo chcą w to wierzyć. "Bo muszę, kurwa muszę".

Moja skromna rada: diazepam, loperamid na sraczkę i odrobinę woli. Ćpanie bez bólu, bez konsekwencji to nie jest dobra strategia IMO.
Rejestracja: 2010
  • 658 / 2 / 0


Ten schemat redukcyjny nie jest czasem kapke za ostry i za szybki? Nie lepiej byloby zmniejszac np o 1mg co tydzien?
Sam skret z bupry nie jest taki ciezki, ale trwa cholernie dlugo (mam tu na mysli cold turkey), co z kolei moze prowadzic do powrotu do nalogu, bo kto moze sobie pozwolic w dzisiejszych warunkach na ponad miesiac skreta? Nie mowie tu juz o jeszcze dluzszej depresji poodstawiennej.
Ja obecnie redukuje bupre od dwoch tygodni po 1 mg co tydzien i poza lekkim rozstrojeniem czuje sie swietnie. O dziwo przy mniejszych dawkach bupra zaczyna mnie nawet lepiej robic.
Rejestracja: 2013
  • 338 / 22 / 0


Nie da się zrobić tak żeby w ogóle nic a nic nie bolało. No muszą się pojawić te objawy abstynencyjne czyli pospolicie mówiąć skręt. Nie ma brania bez bólu później. Jednak jeśli się zacznie się schodzić umiejętnie i spokojnie to naprawdę nie będzie to dla nas udręką i nie będzie aż tak boleć. Spokojnie da się przetrzymać. Jak wiadomo objawy fizyczne to pikuś przy opcjach psychicznych - głowa.
Tutaj zaczyna się największa walka.
Rejestracja: 2005
  • 1623 / 188 / 0


Berig, samemu nie wydzielisz sobie w ten sposób bunondolu. Mi ktoś wydzielał i przez pierwsze 2 tygodnie chodziłem wkurwiony bo miałem ochotę przyjebać cały słoiczek 30 tab. iv.
W sumie przed chwilą napisałem o tym posta:
buprenorfina-tek-ogolny-t19387-3070.html#p1731805

widzę podobny czas odtrucia sobie ustanowiłeś.
PS: nigdy nie wyjdziesz z opio jeśli będziesz trzymał się z ćpunami, a już ja wiem z kim ty się tam bujałeś, hehe
PS2: metadon jest gorszy jeśli chodzi o detox bo dużo bardziej upierdala ^^ po 130mg miałem fazę 3 dni.
PS3: czemu Ty w taki sposób piszesz posty? To nie jest kurwa forum koła naukowego xD Efekt zupełnie odwrotny do oczekiwanego. Ja rozumiem, że zapewne dzięki temu czujesz się lepszy ale mi się wydaje, że przeważnie to powoduje śmiech u czytelników. Ja też (każdy w miarę kumaty) potrafię pisać kwieciste przemówienia z nienaganną stylistyką... ale na forum dla ćpunów i degeneratów społecznych?! uh
PS4: clonazepam, alprazolam przy detoksie na małych dawkach bupry? Jak dla mnie to wpieprzanie się w jeszcze gorszy syf. Powiedz mi po co tutaj jest clonazepam? Bo jak dla mnie, to żeby się porobić na legalu podczas detoksu. Diazepam/zolpidem w zupełności wystarczą.
PS5: "quasi-ekwiwalentne" :-D :nuts: Odstaw te książki do chemii fizycznej. Kariery już w tej branży raczej nie zrobisz (no offence, ale rzadko który ćpun zwłaszcza politoksykoman z naciskiem na opiatowca robi karierę chemika/farmaceuty). No chyba, że nielegalną a tam wystarczy praktyka ;)
PS6: " DXM lub memantyna" - po co? Raz, że DXM zmniejsza tolerancję na agonistów typowych takich jak morfina, dwa że po co wrzucać w siebie kilkanaście substancji? Placebo? Detox to detox, powinno się jak najmniej gówna zarzucać.
Ten schemat redukcyjny nie jest czasem kapke za ostry i za szybki? Nie lepiej byloby zmniejszac np o 1mg co tydzien?
Jest za szybki moim zdaniem. Moją wersję masz w linku na górze mojego posta. 0,4mg na tydzień zaczynając od 2mg. Wydaje mi się, że wiem co piszę bo mam spore doświadczenie z opio, tolerancję miałem wyjebaną a w ten sposób zszedłem i nie biorę opio.
Spoiler:
Rejestracja: 2010
  • 2213 / 322 / 0


Niedzielny80 pisze:
Nie da się zrobić tak żeby w ogóle nic a nic nie bolało. No muszą się pojawić te objawy abstynencyjne czyli pospolicie mówiąć skręt. Nie ma brania bez bólu później. Jednak jeśli się zacznie się schodzić umiejętnie i spokojnie to naprawdę nie będzie to dla nas udręką i nie będzie aż tak boleć. Spokojnie da się przetrzymać. Jak wiadomo objawy fizyczne to pikuś przy opcjach psychicznych - głowa.
Tutaj zaczyna się największa walka.
Dokladnie. Skret fizyczny jest mocno przereklamowany. 9 miesiecy hel IV, i z 1g dziennie sie ladowalo, i skonczyly sie dobre czasy z $$$ i przyszedl ten skret. Dla mnie osobiscie, gorszego skreta mialem po ciagu alkoholowym - 2 tyg po 0.75/dzien..... To dopiero byl skret...... Watrobe prawie wyrzygalem, pajaki, biale myszki.. cisnienie ze 200.. leki,doly...masakra. A tutaj po ciagu helowym 1 nocka zlany potem - to chyba najgorsze bylo. Ze 2 dni nogi pobolaly i w sumie wszystko. Po 3 dniach fizycznych objawow nie czulem. Ale za to psychika......... Tutaj jest zagwozdka. Moze skreta nie mialem silnego, bo z braku $$$ od 2 miesiecy redukowalem hel. Pare razy 1-2 dni sie pomeczylem i tak.
W kazdym razie scen rodem z Trainspooting czy Dzieci ZDZ nie uswiadczylem.

Co do bupry - podobno trzeba troche odczekac od ostatniego pukania helu, najlepiej jak juz skret zacznie lapac. Na paru forach czytalem ze mozna zlapac mega-skreta jak wezmie sie to pod wplywem helu.

Mi to przydalyby sie jakies konskie antydepresanty a nie bupra. Jak sie stracilo w chu**** to dol jest jak z tad na ksiezyc :/
Rejestracja: 2015
  • 892 / 57 / 19


Jak to wygląda u Was z substytucją bupry?
Po 2 tygodniach bupry p.o. wiele osób pisało, że wraca po detoksie ze skrętem od bupry.
Czy rzeczywiście jest ona aż taką szmatą i i tak trzeba schodzić zawsze na sucho?

Ja, po swoich doświadczeniach, bałam się ciągnąć dłużej substytucję bupry, niż tydzień, był skręt, ale to chyba jeszcze po helu/morfinie/oxy.
Zastanawiam się na podstawie doświadczeń innych osób, co są poddatni na skręta z bupry, czy jakbym wtedy dociągnęła do tych 2 tygodni, to czy już się pojawiło wjebanie od tego jebanego substytutu.
Rejestracja: 2005
  • 1623 / 188 / 0


Nie ma czegoś takiego jak wjebanie w jeden opioid a w inny nie.
Posty: 59 Strona 2 z 6
Wróć do „Buprenorfina”
Na czacie siedzi 53 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości