Boom 2018

Moderator: Knajpa

Posty: 15 Strona 1 z 2
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


W imię ojca Alberta, syna Saszy i ducha psychodelicznego! Ommmmmen.

Jako duszpasterz polskiej parafii hiperrealnej udaję się właśnie na ogólnoświatowy kongres psychodeliczny "Boom", odbywający się co dwa lata nad jeziorem Idanha-a-Nova w Portugalii.

W chwili obecnej zakwaterowano mnie w niedużej, ale posiadającej wszelkie wygody celi na piątym piętrze starej kamienicy w Chiado w Lizbonie (na załączonym zdjęciu prześcieradło nieco zmierzwione, ponieważ podróżuję z ministrantem, który jeśli zachowa tę młodzieńczą pasję, to ma duże szanse dochapać się papieża) , skąd jutro udam się pociągiem do Castelo Branco, a stamtąd, jeżeli McKenna pozwoli, już bez kolejnych przystanków pojadę prosto do Świątyni Tańca w Idanha-a-Nova.

Lizbona jest cudowna, ponieważ wszyscy zdają się tu mnie znać i na każdym kroku proponują marihuanę, haszysz bądź kokainę, wręcz chodzą za mną i załamując ręce lamentują: "czy naprawdę nie chcesz mojej PRZECZYSTEJ koki?!", a ja nie chcę bo oszczędzam umysł na sakrament kartonowy, którego planuję dostąpić w dniu najlepszej muzyki.

To póki co wszystko. Pamiętajcie o mnie w swoich tripach i jeśli tylko przenajświętsza psychodelia pozwoli, spodziewajcie się raportów na gorąco z kolejnych dni imprezy.
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


W chwili obecnej jedziemy na północ; w wagonie bez przedziałów rozmowy w co najmniej 10 językach stapiają się w jeden niezrozumiały szum. Z kilku różnych telefonów dobiega kilka różnych sajtransów, które z kolei tworzą iście psychodeliczną kakofonię, która sprawia wrażenie jakbyśmy już coś wrzucili, choć od rana jedliśmy tylko babeczki z Belem, a płyny uzupełniany vinho verde.

Do Castelo Branco godzina z okładem.

Przez cztery lata gotowałem DMT w mojej kuchni

Piąty raz z rzędu potrząsnął, po kolei, 32 słoikami, z których każdy wypełniony był skrystalizowanym DMT, wodą i eterem naftowym. Metr obok na kuchence skwierczało pojedyncze jajko. Kiedy obiema rękami mieszał zawartość jednego ze szklanych słojów, opary gazu uciekły spod pokrywy. Willem zamierzał zrobić 25 gramów DMT o wartości 2250 EUR w trakcie jednej sesji...

Biała rzeka: Katastrofa ekologiczna w Londynie z powodu kokainy?

Jakiś czas temu naukowcy badający na zlecenie władz Tamizę zauważyli, że żyjące w niej węgorze wykazują wysoką aktywność...
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


Wagon wypełnił się charakterystycznym zapachem palonych ziół.
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


I już w autobusie
20180722_112621.jpg
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2014
  • 1477 / 191 / 0


O, Ujebany siedzi po prawej z okularami za uszami. Pewnie wrzucił za dużo klonazepamu i wsiadł w tej Hiszpanii do złego autobusu. %-D

Also, have a nice trip, Mr's [mention]trydzyk[/mention]
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


20180722_181218.jpg
Świątynia tańca jeszcze w budowie...
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


Słuchajcie to nie takie łatwe. Boomu nie da się opisać w trzech zdaniach.

Nie jestem pewien czy w ogóle da się opisać. Spróbuję jak wrócę. Albo w wolnej chwili
Rejestracja: 2007
  • 376 / 11 / 0


baw się wyśmienicie chłopie!
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


Świątynia tańca w nocy
Nie masz wymaganych uprawnień, aby zobaczyć pliki załączone do tego posta.
Rejestracja: 2007
  • 1221 / 143 / 0


Cóż - mówiąc krótko - Boom to ziemia święta i Mekka każdego psychonauty. To ucieleśnienie psychodelicznej Utopi. To wielki, stale morfujący triptoy i świat w pigułce.

Zamieszkałem przy przeuroczej Avenidzie Alberta Hofmanna, ciągnącej się przez cały teren festiwalu. Aleja ta ma dwa kilometry długości, to znaczy, że przejście nią z jednego końca na drugi zajmuje pół godziny! Pewnie nawet nie macie tak długich ulic w swoich miastach! Łączy ze sobą wszystkie krainy Boomu - Pola Trwania, Święty Ogień, Świątynię Tańca, Ogrody Chilloutu, Krąg Alchemiczny i sypialnie tego trzydziestotysięcznego miasta.

No i jest tu absolutnie wszystko, czego potrzeba do cieszenia się psychodelikami - świetna muzyka z najlepszym nagłośnieniem, z jakim się spotkałem, doskonałe jedzenie, niesamowite spoty do tripowania, jezioro do kąpieli, ocienione miejsca do uciekania przed słońcem, stragany z cudownościami, muzeum sztuki psychodelicznej, piękni ludzie i cała masa pięknych cycków.

Jeśli miałbym to wszystko opisać, nawet nie wiedziałbym od czego zacząć. Ale może kiedyś spróbuję.
Posty: 15 Strona 1 z 2
Wróć do „Imprezy, koncerty, festiwale”
Na czacie siedzi 86 uczestników Wejdź na czata

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości